Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/04/20 in all areas

  1. O godz., 10:30 Albinek przywitał się ze swoją panią. Pani Kasia Napisała, że będzie miał cudowną rodzinę. Wszystko w porządku. Albinek był spokojny. A o godz. 13-tej Pani Małgosia napisała, że już są w domu i wszystko w porządku :) Albinek oczywiście jest niepewny, zdezorientowany, ale dzielnie kroczy po ogrodzie za Natalką, córka Pani Małgosi. Pani Małgosia gotuje jedzonko dla Albinka i mówi, że Albinek jest kochany :) Pani Kasia dała zapas karmy na początek, kocyk i podusię z zapachem. Wielkie dzięki Pani Kasiu :) Mam zdjęcia z NS i pozwolenie na ich wklejenie.
    5 points
  2. Cytologia dotyczy badania uszu na pasożyty. Obydwa psiaczki mają apetyt, są radosne i oba to czorty. Na dworze jest istne szaleństwo - Baffi ciągle skacze na wysokość mojej twarzy i podgryza mi rękawy kurtki, w tym samym czasie Malika biega na około moich nóg i podgryza mi spodnie, więc nie zdziwcie się jak kolejne zdjęcia będą ze mną w skarpetkach i koszulce :)))) Malika zachowuje się dziecinnie i rzeczywiście nie jest strachliwa, widocznie nie przeżyła traumy będąc porzuconą. Baffi również jest radosny, natomiast wychodzi z niego pan dominant - skacze na inne psy, Malika nie ma prawa podejść do miski, gdy on je, dzisiaj nauczył się lub przypomniał sobie jak to jest biegać za piłeczkami, czy ringiem i po 10 minutach zabawy przejął kontrolę nad innymi psiakami - tylko on mógł łapać zabawki. Oprócz tego naskakuje na inne psiaki bez różnicy na płeć. Będzie potrzebował domu bez psów, lub z psem uległym. Sierść Baffiego nie była w stanie najlepszym, ale poprosiłam fryzjerkę, by spróbowała jednak wyczesać te kołtuny i udało się, zajęło to 2,5 godz. i kilkanaście kłapnięć zębami jej się dostało. Baffi na pupie ma ranki ze strupkami, co jest wynikiem podgryzania przez inne psy jakiś czas temu. Psiaki nie są wychudzone, Malika jest szczupła jak to młodzież, ale dostaje sporo jedzonka, więc anemia jej nie zagrozi.
    5 points
  3. A uskrzydlona Mazowszanka nie próżnuje. Skontaktowałam się z Panią Sylwią (Kundel Bury z Wiejskiej Dziury), której obiecałam po białołęckiej interwencji pomoc w tymczasowaniu. https://www.dogomania.com/forum/topic/351406-kaja-za-tm-bambino-w-dt-w-warszawie-dwa-psy-w-depresji-nie-wychodzą-z-budy-warszawa-białołęka/ Poprosiłam o małego samca lub staruszka. I voila ! Takie cudo mi zaproponowała. Młody, mały, spokojny. https://images90.fotosik.pl/342/ca80a72ba58f6424gen.jpg https://images92.fotosik.pl/342/a86fd92f129979bcgen.jpg
    3 points
  4. To, że ktoś jest po rozwodzie wg. mnie nikogo nie dyskwalifikuje. Ja adoptując Kajunię i Melcię byłam w długoletnim związku, teraz od 4ech lat jestem sama. Nigdy bym moich zwierzaków nie oddała. Jak w każdej sytuacji wszystko zależy od ludzi.
    3 points
  5. Tycia jest bardzo dzielna, grzecznie znosi zastrzyki. Jest nadal troszkę przestraszona, ale jeszcze będzie się cieszyć z noszenia na rękach, bo jak inaczej traktować taką królewnę :) Interesuje się otoczeniem, wczoraj jak się troszkę rozluźniła, to oglądała TV :)
    3 points
  6. Ładnemu, a w przypadku psów, rasowemu, zawsze w życiu łatwiej. Lunka właśnie pojechała do......Gdyni. Pan z Wilgi zadzwonił wczoraj po południu i powiedział, ze jednak boją się wziąć trzeciego psa w obecnej sytuacji przedkryzysowej. Żona bardzo chce, ale on ma obawy. Zadzwoniłam więc do Gdyni, która niecierpliwie czekała na rozwój sytuacji. Gdynia to młode małżeństwo przed trzydziestką marzące od dawna o wyżle. Państwo uprawiają sporty (biegi, rower), na weekendy zawsze gdzieś wyjeżdzają. Mieszkają blisko lasu i morza. Luna (imię ma zostać) pokochała ich od razu, wywaliła brzuch i bardzo się łasiła. Od razu wskoczyła do bagażnika (kombi), a potem przez kraty chciałą wejść dalej. Ostatecznie Pani wzięła ją do siebie do tyłu. A smycz przywiązała do przedniego oparcia. Malagos powiedziała, że współczuje Pani, bo jechała z Lunką do i z Makowa. Mają kupić szelki podróżne.
    2 points
  7. Irysek wyróżniony na kolejny miesiąc. Nadal nikt o niego nie pyta? Tak mi go szkoda. Piękny kot i siedzi w klatce tyle czasu :(
    2 points
  8. ..bry wieczór :-) Dodam tylko, że adopcja Zulki to jedna z najfajniejszych rzeczy jakie mi się w życiu przydarzyły - ten pies uczy wszystkiego: radości, ufności, cierpliwości, miłości itd. itp... kfffarantanna kfffarantanną ale tak to wygląda po spacerze:
    2 points
  9. Zdjęcia różne a) Jak ładnie rośnie Amorek/Serafin b) Milka c) Tofik i Marmurek d) Tajemniczy pies, trwa śledztwo
    1 point
  10. 1 point
  11. Koteczka Tola na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/tola-wesola-przyjazna-i-mloda-koteczka-do-adopcji-CID103-IDEkTXD.html Prosimy o kciuki za dobry domek !
    1 point
  12. Po tak obiecujących wieściach, mogę już zdjąć ogłoszenie Binia. Tak się cieszę, ze się udało !!! Powodzenia maluszku i niech życie do ciebie zawsze się już uśmiecha !
    1 point
  13. Śliczna koteczka ale ja mam parę średnich pinczerów w tym adopciak, który wykazuje chęci polowania na koty.
    1 point
  14. Zapomniałam dodać, że i szeleczki i smycz i bandamkę Albinek dostał w prezencie od Pani Kasi. Adresówki na razie nie ma, ale prosiłam Panią Małgosię, żeby na razie chociaż taki breloczek do kluczy z numerem telefonu przypięła. Chciałam pomóc w zakupie na allegro, ale Pani Małgosia powiedziała, że już z dziećmi wszystko wyszukują w necie :) Mając takich pomocników Pani Małgosia wszystko znajdzie :) Chciałam podziękować Pani Kasi ze wspaniałą, troskliwą opiekę i wyrównać rachunek za DT i paliwo, żeby wiedzieć ile kasiorki będzie do rozdania, ale nie mogę się dodzwonić.
    1 point
  15. To jestem zaskoczona bo sporo psów się przez mój dom przewinęło i najpierw dawano tabletkę na odrobaczenie a za tydzień szczepienie z tym,że szczepienie p/wściekliźnie i p/chorobom było podawane razem.Wet mi mówił,że z robalami pies nie może być szczepiony,musi być zdrowy i pozbawiony robali.A tak nawiasem pisząc każdy wet ma inne zasady.Chociaż ja mam wetów,którzy skończyli studia we Wrocławiu i wszyscy mają te same zasady.
    1 point
  16. Wieści mam następujące: 1. Ogórkowi włączyła się wiosna. Jajka na cito trzeba. Kasia ma dzwonić w poniedziałek do lecznic. 2. Jest też roszczeniowy i teraz, po przyjeździe córki z kotami, szczeka długooooo, kiedy zostawia się go samego, bez człowieka. Sądzę, że w tym akurat DT psy są rozpieszczone do granic. No u mnie by sobie nie poszczekał. Niemniej - jak wcześniej pisałam - Dom dla Ogórka to nie mogą być ciepłe kluchy.
    1 point
  17. Zulka miała ogromne szczęście,że trafiła na tak wspaniałych opiekunów i ogólnie to dziewczyna ma szczęście.Trudno przewidzieć jaki by los miała gdyby nie otrzymała pomocy.
    1 point
  18. Masz rację. Dzisiaj pojadę obejrzeć posesję.
    1 point
  19. Ja bym dala szansę rodzeństwu, pod warunkiem, że Zuczek będzie pieskiem domowym, co w przypadku domów z ogrodem nie jest oczywiste.
    1 point
  20. Na szczęście Mimi nie należy do psów, które lubią wojaże w nieznane, więc i jej tego nie brakuje. A że ma piękną oazę zieloną na podwórku (zazdroszczę mocno!) to dla Mimi nic się nie zmienia. Szczęściara ;) Miałam dzisiaj zapytanie o Mimi (z ogłoszenia Alaskan Malamutte), ale Pani powiedziała mi tylko tyle, że ma koty i pytała o relacje rudej z mruczkami. Odpowiedziałam, dodając że na razie adopcja jest wstrzymana do końca pandemii. Pani powiedziała, że poczeka i żebym odezwała się po wszystkim. Hmmm...? No może coś z tego będzie, ale powoli przestaję wierzyć w to, że gdzieś ten człowiek Mimi jest i na nią czeka... Zdrowia wszystkim życzę, trzymajcie się mocno.
    1 point
  21. Bardzo dziękujemy, te wpłaty z 1 % są dla nas bardzo niezwykle ważne, bo potem tylko dzięki nim możemy wspierać bezdomniaki. Eluś, na razie jeszcze nic nie przekazali, wczoraj dopiero dostałam info na pocztę fundacyjną, że szykują pierwszy przelew;) Regulamin FaniMani zezwala na przelewy 3 razy do roku - koniec marca, koniec czerwca i koniec grudnia no i suma wpłat musi przekraczać 100 zł;). W grudniu brakowało nam 6 zł;) Mari23, rozumiem Twój smutek, rozumiem też strach o najbliższych, o zwierzęta, bo nastały naprawdę bardzo ciężkie czasy:(. Mam nadzieję, że przetrwamy go wszyscy, życzę tego Wam, Waszym Rodzinom i podopiecznym. Trzeba wierzyć, że i dla takich schroniskowych biedaków zdąży zaświecić słońce...
    1 point
  22. Ktoś się zgłosił, wysyłam na priv i proszę o wysłaniu nr telefonu :)
    1 point
  23. Koty....bardzo go interesują na spacerach wącha tam, gdzie chodzą koty sąsiadki, na widok kota jest bardzo zainteresowany, bez agresji i zawołany reaguje, nie ma amoku w oczach, ale kota bym się nie odważyła w jego obecności zostawić :) ale Buster już domu nie szuka, biega po hektarowej posesji z laskiem, szaleje z piłeczką i nawet "wskrzesił" Tinę - staruszkę onkę państwa oto żebrak ( książę na zdjęciu powyżej ;)), też znalazł domek Pani cudowna, jak widać na zdjęciu - Betty i Kajtek też byli zainteresowani adopcją :) Poznajecie? :) tak, to Niko w swoim nowym domku :) spektakularna metamorfoza :) Dostałam zdjęcia z domku Soni, ale nie da się ich wrzucić, zamiast zdjęcia jest czarny prostokąt :( u Soni wszystko dobrze, teraz panią uznała za swoją "ostoję bezpieczeństwa" i i tylko za nią chodzi, za nią się chowa...ale powoli przełamuje swoje lęki W tej smutnej sytuacji chociaż psiaki szczęśliwe :)
    1 point
  24. Ptyś pozdrawia z dt. Ale ma wypasione legowisko Pies panisko :)
    1 point
  25. A tutaj Nuka jeszcze w schronisku, czeka na decyzję - jedzie czy nie... Nie mozna jej było tam zostawić, decyzja mogła być tylko jedna.
    1 point
  26. Przesłałam stówkę dla Majkiego na konto Stowarzyszenia. Taki biedny piesek :(.
    1 point
  27. jak tam Buster:) czy on akceptuje koty? na wątku przygarnę psiaka szukają fajnego młodego psiaka (wolą sunię ale kto wie :) który jest łagodny pomyślałam o nim :)
    1 point
  28. Ty się nie martw tylko ciesz bo zapowiada się dobrze.
    1 point
  29. Popłakałam się ze wzruszenia, kolejny raz się sprawdza, że nigdy nie można trącić nadziei. Blekuniu bądź szczęśliwy ze swoją Panią. Olenko nie martw się, będzie dobrze
    1 point
  30. Witajcie w niedzielny ranek, zapowiadają ochłodzenie, ale na razie jest bardzo przyjemnie i ciepło. No niestety, okazuje się że nie myślą. Egoizm osiągnął zenit. Ludzie starzy, ludzie z chorobami, ludzie z brakiem odporności muszą myśleć sami o sobie, zdrowa część społeczeństwa ma ich za przeproszeniem głęboko w.....nosie. Opamiętanie przyjdzie dopiero kiedy w rodzinach tych beztroskich osób zaczną się zgony osób starszych i chorych. Umrze matka, babcia, siostra lub brat. Bezmyślny nie pojmie niczego dopóki tragedia nie dotknie go osobiście. U nas na razie wszystko dobrze, na razie tylko dwie osoby od nas z rodziny na przymusowej kwarantannie, ale to w mieście, a tu na wsi trzy rodziny. Policja podjeżdża i sprawdza. Prawdy w sprawie wirusa się nie dowiemy, u nas zafałszowane statystyki, no i ilości wykonywanych testów nawet komentować mi się nie chce. Szczęśliwi będą Ci którzy doczekają szczepionki. Wczoraj wykorzystaliśmy piękną pogodę. Połówek cięższe prace, ja siałam warzywka w skrzyniach. Piesiory sobie pobiegały luzem w sadzie, Mimisia upuściła trochę energii która ją rozsadzała. A po powrocie do domu zaczęło się Hamletyzowanie... - spać czy się drapać, oto jest pytanie - i choćby nie wiem ile koszyków i kocyków nastawiać na parapecie, to efekt jest wciąż ten sam, Mimiśka jest uparta jak osioł i zawsze musi postawić na swoim, tak się pcha na Psotkę, że ta w końcu zawsze jej ustępuje. Zdrowego i miłego dnia Wam życzymy
    1 point
  31. Blekusiu, powodzenia i samych szczęśliwych dni.
    1 point
  32. po kilkunastu próbach edytowania posta, żeby dodać zdjęcia poddaje się, piszę kolejny... niestety post został na poprzedniej stronie, a tu tylko zdjęcia :( moje kwiatki dla Was - dereń zdecydował, że już wiosna :) Odra wciąż płynie w tym samym kierunku, Buster sprawdza systematycznie :) kot! Kot tu był! Gdzie on jest???
    1 point
×
×
  • Create New...