Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/03/20 in all areas
-
Dzięki, od rana ledwo się wyrabiam (jak przysłowiowa świnia na zakręcie) z robotą i sprawą psiaczka. Pan z fb raniutko pojechał do radys! Dał mi znać, jak już był pod bramą ;DD A za chwilę był telefon z radys do mnie, że pies ma atak padaczki! Że nigdy wcześniej nie miał, że jest weterynarz teraz u niego itd. itp. Na to ja poprosiłam, żeby jednak psa wydali mimo tej padaczki. Wydali!! Pan mi napisał, że pies w samochodzie. No to pytam go czy faktycznie padaczka, a on odpowiada, że żadna padaczka, że pies trząsł się ze strachu :(( No i jadą. Hotel uprzedzony i czeka. Mam nadzieję, ze wszystko będzie dobrze.5 points
-
Maciuś jest na dzień dzisiejszy całkiem inny w zachowaniu.Da się pogłaskać,reaguje na kici,kici,przebywać chce z ludżmi,włazi do łóżek.Jest bardzo ciekawski.Wszystko obserwuje.Ma swoje ulubione miejsca.Domowy,fajny kot się zrobił.Na kolanka nie włazi. Czarek i Maciek to dżentelmeni.Nie bardzo rozrabiają .Wdzięcznie mruczą(Maciuś też!).Ocierają się o nogi jak proszą o jedzonko. Kocia kultura.Są SUPER.3 points
-
Dziewczyny, współczuję wam, że musicie użerać sięz takimi bezmózgami, ja na szczęście w ostatnich latach takich nie spotykam, mam wyjątkową dzielnicę, w ktorej psy są kochane i zadbane ale wcześniej tez czasami miałam mordercze chęci.3 points
-
I najmocniejsze kciuki za Imbirka Puchatka i za Tobiego żeby w swoich DS żyli długo, zdrowo i szczęśliwie. I za pozostałe wyadoptowane kociaki, cudne zdjęcia, pokazują że warto pomagać :)) Wpłacę coś na konto długu w Izbicy i mogę poratować czarną Lunkę, napisz Sue sms jak będziesz wiedzieć jaki był koszt.2 points
-
Dopiero teraz, ale nie zaglądałam do netu. Odchorowuję odejście za TM mojego najukochańszego Logisia, któremu żadne leczenie nie chciało pomóc :(((( Kibicowałam Promyczkowi na początku, czuję się zobowiązana żeby wesprzeć teraz. Trochę krucho u mnie z finansami ale 30 zł na miesiąc dam radę. Poproszę o dane do przelewu. I dużo głasków dla Promysia i podziękowania dla Moli@ za zaopiekowanie się nim.2 points
-
2 points
-
Aż czytać nie mogę o Czarusiu:( Para nieszczęścia wydaje się szybko adopcyjna:) Sunia powiedziałbym, że wręcz rasowa, taki ma zgrany wygląd, a szczeniak to zawsze szczeniak:) Chociaż jak wielkim problemem jest np brak oka? Czasem się zastanawiam. Jest to zaleta czy wada? Wiadomo, że nie każdy go zechce, ale ci co chcą w pełni zdrowego szczeniaka to będą wybierać jeszcze ze stu innych, a przecież zdarzają się ludzie, którzy szukają zwierzaków z jakimiś ułomnościami by i one mogły cieszyć się domem, a wtedy wybór jest już mocno ograniczony...2 points
-
2 points
-
I co tu dużo mówić,popłakałam się ze wzruszenia...:) A tu się uśmiałam,jak to się słucha Pańcia...:) A tu pozachwycałam się pięknym panem królem...:)2 points
-
O tak, w szafie mam wyłożony kocyk, bo często Kajunia tam wchodzi, albo Melcia, więc Leos też chciał wypróbować tą miejscówkę. Wczoraj wieczorem zmieniłam pościel, Leos szalal, biegał po kanapie, robił piruety, szczekał, rzucał zabawką, zupełnie, jak szczeniak. Może spodobał mu się zapach płynu do płukania2 points
-
Jeszcze się nie poddali, ale rozważają 2 drogi: albo oddać albo pracować. Prosiłam o tę drugą, ale sama nie wiem już czy dobrze... Pan stwierdził, że nie chcą oddać psa jak przedmiot, też się martwią jej możliwą reakcją, ale nie wiedzą, czy to pies dla nich :( Mnie najbardziej wkurzyło określenie, że Szanta "ma deficyty"! Zapytałam czego się spodziewał po psie po przejściach? I ilu zna ludzi bez deficytów?1 point
-
1 point
-
Pozdrowienia i uściski dla Szagusia i Moli@ przesyłam :)1 point
-
Nussi, masz fantastyczną rodzinę ! Na dodatek jeszcze prawdziwego króla do towarzystwa !1 point
-
Ze swojej strony sprawdzam: - lecznicę (pytam, czy ktoś nie zgłosił zaginięcia) - ogłoszenia lokalne zgubione/znalezione - facebook - słupy i inne miejsca w mieście, gdzie można zawiesić papierowe ogłoszenie Sprawdzam, bo wiem, jak to jest, gdy zaginie kot. Ale do tej pory nie zdarzyło się, żeby ktokolwiek szukał. Nie chce mi się liczyć, ile kotów które łapałam/pomagałam z czymkolwiek już pojechało do DS. Nikt nie wysilił się nawet, żeby zawiesić gdziekolwiek ogłoszenie. A przeważnie siedzą w DT tygodniami. Owszem, można ogłaszać, że się znalazło. Tu przeważnie tylko w lecznicy.1 point
-
Dotarłam i ja, wielki miłośnik bokserów, do tego wątku ale on już nie jest aktualizowany pięknymi fotkami :( Wielka szkoda :( Dobrze jest choć popatrzeć na te piękne, mądre, oddane człowiekowi wspaniałe psy. Gdy byłam piękna i młoda dostałam od męża na 25 urodziny 6 tygodniowego szczeniaczka boksera. Żył z nami 13 pięknych lat. Był wspaniałym opiekunem dzieci, nawet obcych, a dla mnie był super bodyguardem. Wystarczyło, że popatrzył na intruza i nieco uniósł górne fafle :) Nikt nie odważył się podejść, czy choćby podnieść głosu. Tego ostatniego nie znosił. Zawsze reagował gulgotem. Uwielbiał weekendowe wyjazdy, pływanie jachtem. Wspaniale balastował i nikt go tego nie uczył. Sam wpadł na to, że tak trzeba. Odszedł, gdyż jego serduszko nie chciało już w nim współpracować :( Była niesamowita więź i porozumienie między nami. Kochan go i tęsknie do dzisiaj, choć odszedł kilkadziesiąt lat temu.1 point
-
Lepiej bym tego nie ujął... Co do spadku po Pandzie to przepraszam, że tyle to trwa:/ Jestem ostatnio bez czasu. Chciałem sam zdecydować na jakie zwierzaki z dogo przeznaczyć te pieniądze, ale chyba najlepiej będzie jeśli każda z deklarowiczek z 2019 r. poda wątek, na którego przeleję część pieniędzy. Czyli, na podstawie rozliczenia pani Danki, są to: - bakusiowa - Olena84 - mama Oleny84 - asiuniab - paula_t - pucka69 Już piszę do Was PW bo możecie prędko tu nie zajrzeć. Dokumentacje medyczne zniszczę, jak to robię po moich zmarłych zwierzakach. Chyba, że macie coś przeciwko. Żadna z tego pamiątka - choroby i jeżdżenie po wetach:( Smycze i obroże. To to już są pamiątki. Nie macie nic przeciwko jak kupię obroże za 30 zł? Smycze, jako, że chyba nigdy u mnie nie używane oddałbym do schroniska lub fundacji. Co do leków to jestem w trakcie szukania jakiegoś nieszczęśnika, któremu się przydadzą. Po kolei pytam na PW, nie chcę pytać wszystkich na raz by później nie musieć odmawiać.1 point
-
Zrobię mały offff. Dzisiaj byłam dumna ze swojego narwańca Tobiego. Bawił się dzisiaj że swoją koleżanką . Podszedł pies, koleżanka psa zaczęła odganiać pies się koleżance odwzajemnił nieuprzejmoscią i tak zaczęła się gra psich słów. Mój Tobi podbiegł do towarzystwa i wysłał sygnały uspokajające. Szczególnie do koleżanki. No porostu rewelacyjny widok.1 point
-
1 point
-
Ludzie są straszni, bezmyślni i nieodpowiedzialni. Ciągle traktują psy jak zabawki, nie myślą, że pies a szczegolnie szczeniak to duży obowiązek. Współczuję wam dziewczyny i podziwiam za serce i cierpliwość. Niestety nie mogę pomóc bo mam dwa psy i zaczęłam 80-ty rok życia. Od czasu do czasu staram się podesłać parę groszy ale mam emeryturę a utrzymanie w Warszawie nie jest tanie. Może w przyszłym miesiącu dam radę przelać parę groszy na te biedaki.1 point
-
Do poniedziałku nic nie ruszy, jutro pan ma dzwonić do radys i się umawiać na odbiór psiaka. Mam nadzieję, że tym razem się uda. Już tak długo kombinuję jak pomóc temu psu. Wszystko było pod górę. Brak miejsc w hotelach, brak transportu. Nikt nie chciał pomóc. Pora odwrócić los tego psa. Musi być dobrze.1 point
-
Bomba, widać , że już zadomowiona. Możliwe , że Nussi jest uczulona na roztocze w sianie albo samo siano. Jak się cieszę , że tak dobrze trafiła.1 point
-
Piesek żyje, jest w schronisku, dziewczyny, które mają go zabrać go widziały. Jest jeden problem. Piesek jest podobno agresywny, nie dały rady wejść do kojca, I pytanie do mnie czy jednak go chcę. Myślę, że psiak może być obolały, cierpiący z powodu łapy, a jednocześnie jest w kojcu z innymi psami, więc nie może okazać słabości, musi pokazać swą siłę. Myślę, że tym bardziej muszę go zabrać stamtąd. :( To może być takie jego podwójne wołanie o pomoc..1 point
-
Ale chudy jak przecinek Grześ nie jest. Dobrze odżywiony:)1 point
-
1 point
-
Brunkowi zebrało się na amorki i to z kim...?:):)1 point
-
Na tym nie koniec :) To jest Tobi (brat Abi, Toli, Dafi i jeszcze tam innych różnych kotków które w bardzo złym stanie zabrane zostały od Piotrka), obecnie Orzeszek. Tobi niestety trochę biedny jeszcze, po przyjeździe do DS wymagał leczenia, pojawiło się nawet podejrzenie FIP ale na chwilę obecną jest już lepiej.1 point
-
Rudolf (synek białorudej kotki która ciągle jeszcze siedzi w Izbicy) Rudolf trafił do Państwa trochę wycofany, przestraszony zastrzykami i ogólnie lecznicową rzeczywistością. Dostał własny pokoik. Trzy dni był bardzo nieśmiały, później zaczął coraz odważniej bawić się. Teraz już dokazuje i powoli oswaja się z domownikami (starsza od niego kotka i dwa psy).1 point
-
On może źle trawić, lub źle przyswajać. Ile razy robi kupę i jaką? Jeżeli chudnie, to może coś się z nim złego dzieje - oby nie! Warto dokładnie zbadać węzły szyjne, czy nie są powiększone. Oczywiście, spytaj weta i poproś o zbadanie Maxa, ale nadwaga nie jest wskazana, bo siądą mu stawy i żaden Caniviton nie pomoże.1 point
-
Czwarty tydzień kocurki(Maciuś i Czarek)są z nami. Maciuś małymi kroczkami przyzwyczaja się do nas ludzi.Podchodzi coraz bliżej,zagląda w różne kąty.Mniej się płoszy.Dzisiaj rano jak w miseczce dawałam mokrą karmę nie cofnął się.Dał postawić miseczkę pod nos.Z psami wielka komitywa.Mruczando,ocieranie,ogon w górze.Jak się moja noga znajdzie między futrzakami to i o mnie się otrze. Czarek przypomniał sobie,że był wychodzący.Ma takie momenty,że przerażliwie miauczy na drzwi.Na szczęście nie trwa to długo.Mizianiem do ludzi,uroczym mruczeniem nadrabia za Maciusia.1 point
-
Nadziejko, dziękuję za serdeczności :) to niezwykłe, że ktoś z forum może się cieszyć razem z nami.1 point