Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/19/20 in Posts
-
Ptyś ma dom:):):) Przed chwilą dostałam wiadomość. Znajoma wolontariuszki dzisiaj go adoptowała. Ma już jednego psiaka z tego schroniska. Domek cudny. Już mam zdjęcie.4 points
-
jagusko , jest takie powiedzenie , że prawda/wina leży pośrodku. Ja je interpretuję trochę inaczej .Prawda czy też wina zwykle jest po obu stronach w różnym stopniu. Byłam zaproszona na zamknięty wątek Białogonków , ale z różnych względów nie skorzystałam z niego. I jeszcze jedna sprawa. Bardzo często jest tak , że po pewnym czasie "strony" już nie pamiętają o co poszło. Pielęgnują natomiast w sobie nie ten uraz tylko pamięć o nim. Gdyby spytać dokładnie o co poszło, odpowiedź nie byłaby łatwa.4 points
-
Na pewno ten wątek został założony przez osobę życzliwą, która pewnie nie jest zorientowania w historii Białogonków i powodu zamknięcia ich wątku na dogo. Szkoda tylko , że ten fakt nie został uzgodniony z mortes. Mam wielką prośbę , nie róbcie z osób działających na forum Dogomania potworów. Ja osobiście czuje się urażona. mortes mówi dogomanii NIE , to znaczy mówi forumowiczkom , bo Dogomanię tworzymy MY , a nie jakieś duchy. Z forum odeszły osoby życzliwe , wytrwałe w pomocy psom i to wielka strata dla zwierząt . Na szczęście zniknęły też osoby , które siały zamęt. Ogólnie jest spokój i działamy zgodnie. I zadam pytanie czy na FB nie ma awantur, zadym itd., itp ? Wątpię. Zawsze , gdzie jest wielkie zbiorowisko ludzi , może dochodzić do nieporozumień. Najważniejsze to chcieć się dogadać i działać we wspólnym celu. Obiecałam , że wpłacę na Gosię , więc proszę o nr konta.4 points
-
Moli wygląda cudnie :) I ma takie białe skarpety jak Tania. Kociak ze zdjęcia to mój najmniejszy tymczasowicz, Ignacio. Moment przed zdjęciem ugniatał Tanię łapciami. W ogóle kocury robią sobie "dyżury" i cały czas któryś jest w pokoju z Tanią. To zdjęcie ze środowego poranka, Tania była zmęczona i źle się czuła. We wtorek wieczorem przyplątała jej się biegunka. Na szczęście po podaniu leków wszystko wróciło do normy. Tania codziennie robi postępy i przełamuje swój strach. Zawsze kiedy wchodzę do pokoju merda ognkiem tak, że kontenerek się kołysze, domaga się głaskania, bez problemu daje sobie podawać tabletki; pozwala się też nosić na rękach - więc wczoraj zaczęłyśmy zwiedzać dom. NIe ma też problemu ze zdejmowaniem i zakładaniem szelek. Relacje z innymi psiakami też są lepsze, Tania już nie warczy i daje się obwąchiwać, chociaż woli obserwować z kontenerka. Chyba, że ktoś inny niż ona dostaje głaski to wtedy nieśmiało podchodzi i trąca mnie noskiem. Problemem jest za to niechęć Tani do picia i wypróżniania się. Mała bojkotuje podkłady i w rezultacie popuszcza pod siebie. Już w piątek wyraźnie pokazywała, że chce wyjść do ogrodu, więc wyszłyśmy... na lince. Której się nie bała. Chyba jej nawet nie zauważyła, caly strach byl skierowany na obcy kawałek świata ale przy moim zachęcaniu i asyście moich suczek zrobiła kółeczko po tarasie, siknęła pod siebie i wróciła do domu. Wychodzimy po kilka razy dziennie, dopóki jest jasno. Po zmroku Tania nie chce podejść w stronę otwartych drzwi.3 points
-
a czasem "dobrzy ludzie" bardzo bardzo dużo kombinują, nie rozliczaja się z żadnych dochodów (a sa ogromne, bo zbiórki leca nie weryfikowane przez nikogo), niewygodnych komentujących można zablokować, pousuwać co nie pasuje...i jest anioł:) zbiórki na fb na remnty prywatnych domów, na zakupy prywatnym osobom samochodwó...bo-- to dla piesków, bo na DT są przeciez muszą mieć.... tak się tworzy patologia... na dogomanii jest krytyka i dobrze!, wspieramy się ale i patrzymy sobie na ręce...mysle, że awanturnicy już stąd zniknęli, a krytyka jest potrzebna, czasem bardzo konstruktywna.... każdy kij ma dwa końce ;)3 points
-
2 points
-
Na zdjęciach z wanny, Bruno wygląda na bardzo nieszczęśliwego, ale po kąpieli i wyschnięciu, pysio śmieje się od ucha do ucha ! Na własnej skórze poczuł różnicę. Śliczny misio się z niego zrobił.2 points
-
2 points
-
2 points
-
Puchata kiciunia - niech będzie Mia - już dzisiaj trochę lepiej, biegunka ustała, korzysta z budki i wydaje się spokojniejsza, ładnie je i kuwetkuje. Trochę syczy. Jutro pani Kasia pojedzie z nią do lecznicy i zobaczy, co tam w kocie piszczy. Jak będzie wiadomo, założę zbiórkę na zrzutce, bo jesteśmy biedne jak myszy kościelne na chwilę obecną :(2 points
-
Klatka na filmiku ma bardzo gęste pręty, kot nie jest mu w stanie nic zrobić. Szczury nie są płochliwe. Jesli są przyzwyczajone do kotów, to dla nich to też zabawa. Moja Młysz specjalnie prowokowała Nelę i ją wkurzała w ten sposób. Musiałam klatkę przenieść do sypialni, bo stale Nela miotała sie przy klatce. Spędziła 9 lat w schronisku i pewnie tam szczury dały jej popalić. Jesli szczur nie będzie zainteresowany, to nie wyjdzie po prostu na siatkę. Szczur potrafi nieźle ugryźć i ma taką metodę, że nie puszcza, jak wbije zęby, tylko je mocniej zaciska, więc to nie jest bezbronne zwierzątko. U nas też przez siatkę dla zabawy prowokują koty i psy. Oczywiście luzem koniecznie wyłącznie pod kontrolą.2 points
-
Spróbowałabym uczyć ją większej tolerancji wobec nowych ludzi, to nigdy nie zaszkodzi. 1. Gdy ktoś ma wejść do mieszkania - suka zamknięta, wpuszczana dopiero wtedy jak ktoś usiądzie 2. Suka widzi, ze podchodzę do tego ktosia i kładę mu najlepszy smakol na wyciągniętej w bok ręce, zachęcam sukę, aby podeszła i wzięła z reki, gość w tym czasie unika kontaktu wzrokowego, głowa w bok, potem wyprowadzam sukę. 3. Płaszcz gościa wieszam w korytarzu. Zanim sukę wprowadzę do pokoju z siedzącym gościem, podprowadzam do wiszącego ubrania, wyjmuję z kieszeni kurtki czy płaszcza włożony tam przedtem smakol, podaje psu, dopiero potem wprowadzam do pomieszczenia w którym gość jest. 4. Suka nie może asystować przy wychodzeniu gościa, musi być izolowana zanim gość wstanie.2 points
-
Błyskawiczna akcja adopcyjna. Widzicie, tak to jest. Niby najpierw chętni, gdzie coś zawsze nie tak, a potem bach i jest dom. Poker, nie dziw sie, że tyle wizyt i adopcji, bo chyba ostatnio wszystkie psiaki od nas jadą do Wrocławia i okolic. Dzięki w imieniu Amber za ten przecież kolejny wyjazd, dzięki niemu już na drugi dzień rodzinka mogła ja odebrać. Chciałam jeszcze napisać, że Amber została wsparta przez pańcię od jej schroniskowej koleżanki Myszki. Dostała od niej pocztą wcierkę Advocate i tabletki na odrobaczenie. Wcierke podałam, tabletki przekazałam do dalszego odrobaczania w nowym domu. Pani Myszki jest wetem, więc zapisałam adres jej gabinetu, żeby ludzie od Amber mogli ją tam dalej prowadzić. Weterynarz z sercem jest cenny.2 points
-
I zrobiło się smutno :( na prośbę Mortes zamykam wątek, ponieważ zaszło nieporozumienie, które może doprowadzić do niepotrzebnych waśni, myślę że najlepiej będzie jak oszczędzę wszystkim szczegółów , niewiele to zmieni, raczej może sprawić kilku osobom przykrość a tego bym nie chciała, w żaden sposób nie chcę nikogo urazić! dziękuję z całego serca wszystkim ,którzy tu byli z nami i chcieli pomóc Gosi i Felkowi i przepraszam najmocniej wszystkich za zaistniałą sytuację, jest mi przykro że tak się stało! chyba pierwszy raz jestem w takiej niekomfortowej sytuacji... nawet nie bardzo wiem co więcej napisać.... chciałam tylko pomóc psu... ratować sytuację... Przepraszam najmocniej.2 points
-
Melduję sie u maluszka, dlaczego wrócił z adopcji, dlaczego ludzie są tacy nieodpowiedzialni. W tym miesiącu jestem pod kreską ale w lutym postaram się coś podesłać albo jeżeli można to mogę coś zamówić w zooplusie ale wtedy musiałabym dostać namiary na odbiorcę bo już tak komuś innemu pomagałam, że zamówiłam na cudzy adres i oczywiście informację jakie puszki bylyby potrzebne. Ja swoim zamawiam Rocco albo Animondę - puszki 400 albo 800 gramowe.1 point
-
W Krakowie też szaro-buro, na ziemi resztki śniegu, który widocznie padał w nocy. Niewiele go już zostało, a szkoda :( Wczoraj odebrałam wyniki badania krwi Alfika: Wynik badania laboratoryjnego nr: 3692-0120K Data pobrania materiału: 17.01.2020 Data badania: 17.01.2020 Rodzaj próbki: krew pełna Właściciel: Elżbieta xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Pacjent: Alf Gatunek: Pies Rasa: Mieszana Płeć: samiec Wiek: 8 lat 5 miesięcy Lecznica: D1086 ZDROWY ZWIERZAK PRZYCHODNIA WETERYNARYJNA KAROL STĄPOR Lekarz: Badanie Wynik Jedn. Norma T4 całkowita Wynik 3,65 μg/dl 1,50-4,50 Interpretacja Wynik wskazuje na prawidłowe funkcjonowanie tarczycy. Uwaga! Z dniem 16.09.2019 zmienione zostały zakres oraz interpretacja dla lipazy DGGR u psa. Badanie zatwierdził: mgr Violetta Zysek To znaczy, że dawka leku (Euthyrox N 100) została prawidłowo dobrana., Jestem szczęśliwa. Przynajmniej jedno jest ok. Zainteresował mnie zapis: Uwaga! Z dniem 16.09.2019 zmienione zostały zakres oraz interpretacja dla lipazy DGGR u psa. Czyli co, wcześniej były inne kryteria? Alfik poprzednio miał badana krew w sierpniu 2019, czyli przed tą zmianą kryteriów. CO to dla niego oznacza? Spokojnej niedzieli i wesołego wypoczynku :)1 point
-
Zamojska Freya zaprasza na bazarek portet Twojego pupila - dla Wilczycy1 point
-
ok w takim razie będzie dla Frejki :) będę Cię prosiła o wrzucenie go do siebie fb jak zrobię i nie będzie tutaj zainteresowania .... zaraz otwieram1 point
-
Nie chcę nawet myśleć co ten biedak musiał przejść....:( Teraz na szczęście już zaopiekowany i czyściutki Brunonek :)1 point
-
Kolejna wspaniała wiadomość na dogo.1 point
-
Wszystko to prawda Anulko co napisałaś :) Ati jechała na kolanach swojej nowej Pani,a później wyciągnęła się obok w swoim legowisku i spokojnie spała.Do domu wpadła jak mała torpeda i trzy razy pozwiedzała,oblatała wszystkie kąty,a później wskoczyła na kanapę w jadalni i obserwowała,co Pani Ania robi w kuchni.Zjadła z apetytem miseczkę chrupek,popiła wodą i po obiedzie usadowiła się na kolanach p.Ani rozdając buziaki :) Na ogrodzie biegała taka szczęśliwa,jak by nie była na nim pierwszy raz i już zaprzyjaźniła się z małym pieskiem sąsiadów.Bardzo jest mądra i usłuchana,na zawołanie wracamy do domku,już była pierwsza pod drzwiami.Jutro na obiadek będzie niunia jadła ugotowaną na parze rybkę z warzywkami i odrobiną ryżu.Odpowiednie akcesoria do pielęgnacji sierści też oczywiście zakupione i oczka przemyte, bo było trochę skorupek w kącikach.Mam obiecane zdjęcia i jak otrzymam to wstawię. Państwo są nią oczarowani i z wyglądu i z charakteru.Pani Ania mi powiedziała,że to najukochańsza mała istotka na całej ziemi i zakochali się w niej na zabój! :) Jestem pewna,że to jeden z najlepszych domów do jakiego mogła Ati trafić i niczego jej w nim nie zabraknie,a już miłości to na pewno :)1 point
-
Dobra Dusza w osobie p.Renaty z Bielska przekazała mi do dyspozycji na potrzebujące ogonki 200zł i postanowiłam przekazać je Pikusi na wózeczek. Poproszę o nr konta do wpłaty.1 point
-
A to najnowszy nabytek, Rubinek - kotek ma ok. 5 miesięcy; korzysta z kuwety, odrobaczony, zostały wykonane testy, będzie zaszczepiony. Maluch jest bardzo przyjazny do ludzi, uwielbia być głaskany , wskakuje na kolana i czeka na czułości; na razie jest w bardzo awaryjnym miejscu - na łączniku między garażem a mieszkaniem u pani, która go znalazła, ale pani wciąż dzwoni, kiedy go zabierzemy, a ja nie mam gdzie :( Pilnie potrzebny DS! Zrobiłam OLX na Warszawę, jak można to poproszę jeszcze na Kraków. W lecznicy nie ma miejsc, jest tam jeszcze nasza dzika czarna kotka i jej 2 czarne maluchy, nie wiem, co dalej z nimi.1 point
-
1 point
-
Jogi pozdrawia: "Stres mija, apetyt dopisuje, chętnie wybiega na spacer, bardzo pogodny i uśmiechnięty;)"1 point
-
Wstawiłam te piękne słowa o Małym do ogłoszenia:) Mam też nowe informacje, bo rozmawiałam z wetką - p. Magda przyznała, że bardzo zżyła się z Małym i że właściwie nie wyobraża sobie z nim rozstania. Mały poprawił się, wypiękniał, ale to coraz starszy pies, który wymaga spokoju i troski. Lecznicę traktuje jak swój dom; ma tu swoje posłanie, ma patio, gdzie spędza czas wylegując się na słońcu, ma opiekunki, które pokochał. Po strasznych przejściach, porzuceniu, głodzie i chorobach cieszy się tym swoim małym, bezpiecznym światem i wetka nie chce mu już tego świata zmieniać. Powiedziała, że do końca życia nie zaznałaby spokoju, jakby Mały wyjechał. Myślę więc, że tą misje szukania psu domu trzeba powolutku zakończyć, co wcale nie znaczy, że mamy się rozstać z Małym - jeżdżę do lecznicy, bo wciąż mamy tam swoje zwierzaki, więc wciąż będę przewoziła informacje, mizianka i pozdrowienia. Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim, którzy przycupnęli tutaj u Małego, których wzruszył jego los. Myślę, że te wszystkie ciepłe myśli, chęć pomocy i ogrom serca, które tutaj zawitały, były zaczątkiem nowego życia Małego.1 point