Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/04/18 in Posts
-
No tak psiaczki są rozrywkowe :). Ale jutro wieczorem biedny Lapiś będzie smutny i pewnie będzie tęsknił za swoją wybranką. Anetko mam nadzieję, że masz jeszcze jakieś fajne panny na wydaniu ;) dla Lapisia, bo przecież to nie jest psiak który może żyć samotnie. Dla niego najlepszy będzie dom z suczką ;D.2 points
-
Przyleciały nowe Pelikankowe foteczki. Dziękuję najpiękniej Pani Ewie!2 points
-
Teraz wiem,że ręka krzywdy nie robi tylko mizia ale kiedyś bałem się,Teraz ręka daje mi jedzonko,zakłada szeleczki i na spacerek.Tylko do noska nie lubię ale też wytrzymuję bo potem smaczki.2 points
-
2 points
-
Misio wczoraj u groomera. Zobaczcie, jak nam zarosl futrem. Niestety zdjec "po" nie mam bo akurat koniec wizyty zbiegl sie z burza i trzeba bylo sie szybko ewakuowac. Za groomera zaplacilismy 120 zl. Jest srodek sezonu, wolnych terminow brak i nie bylo nawet sensu prosic o darmowe strzyzenie dla bezdomniaka, bo pewnie termin bylby wrzesniowy, a misio by sie nam gotowal.2 points
-
Peliś to taki śnieżynek ,jedynie zimą gdy spadnie śnieg to wyróżnia go tylko ubranko i gwoli ścisłości mam tylko na myśli umaszczenie bo urok osobisty działa na okrągło2 points
-
Macham do Was moi przyjaciele.Dziękuje,że pomagacie mi życ.Moi ludzie ci u których jestem tez po 15-tym wpłacą na moje badania.2 points
-
O suni powiedziała mi Jolanta08; jeśli potrzebna jest zbiórka na RatujemyZwierzaki to mogę zrobić.2 points
-
Mufinka serdecznie wita :). Wizyta umówiona na niedzielę na g. 15.00, jeśli wszystko będzie ok. to Mufcia już tam zostanie, - proszę jeszcze o dużo ciepłych myśli dla naszej kochanej słodkiej paróweczki.2 points
-
Dobranoc wszystkim moim kochanym,wrażliwym na psi los ludziom.I Wam życzę trochę chłodu.1 point
-
Grześ już czasem na ogrodzie daje się dotknąć i pogłaskać po pysiu:)1 point
-
A to już jutro Mufeczko. Ja jak zwykle denerwuję się. Dziękuję że jesteście z nami :). Dobrej spokojnej nocy Wszystkim Mufciowym :).1 point
-
Jakie uśmiechnięte pysio Pelikanka :D. On jest bardzo urokliwym pieskiem.1 point
-
no 15 minut temu Z zakonczonego kramiku Dla Beli i Mastera 60 procent czyli 84 zl! plus Cegielki dla Beli 21 zl 30 gr plus Cegielki dla Mastera21 zl 30 gr wysylam dla Beluni i Mastera 126 zl 60 gr! Malgosiu sle jednym przelewame z tytulem takim to bedzie po szescdziesiat pare zl dla kazdenkiego serdunka Fundacja Nasze Bezdomniaki Wykno 2a 97-225 Ujazd konto do wpłat PKOBP 63102039160000050202422111 Kod BIC (Swift): BPKOPLPW paypal [email protected] z dopiskiem w tytule koniecznie: psy Marzeny Bella z Ujazdu dla Beli i Mastera z bazarku Nadziejki Beluniu sciskam pozdrawiam 1 point
-
Dzisiaj Misiunio był w psim salonie fryzjerskim u AgusiP. Była kąpiel, obcięcie + wyczesywanie, czyszczenie uszek, obcinanie pazurków i oczywiście poczęstunek w postaci smaczków. A, i Misiuno został wyperfumowany super perfumami dla piesków Był bardzo grzeczny i spokojny. Kajunia przy okazji też załapała się na kąpiel, perfumy oraz smaczki. Agusia, jak to Agusia zagroziła, że gdy tylko wspomnę o płaceniu obrazi się śmiertelnie. Wszystko było dla Kajuni i Misia za darmo. Aguś pięknie dziękuję!!!! Tak porządnie obcięty, wyczesany i wypielęgnowany Misio chyba nie był nigdy w życiu. Teraz sobie odpoczywa. W najbliższym czasie zrobię mu więcej zdjęć. Wygląda prześlicznie!!!1 point
-
Czyli trzeba się rozejrzeć za mieszkaniem na parterze ; )1 point
-
1 point
-
Witamy wszystkich w sobotni poranek. No cóż - nieszczęścia chodzą parami. Święta prawda. Mało mi było a rana ogórków, to przed południem zadzwoniła koleżanka z informacją - zapowiadają burze (których jednak znów nie było), muszę zbierać maliny; zabieraj bo przecież nie mogą stać. |I co miałam robić? P południu poszłyśmy z Lalą. Faktycznie zanosiło się na burzę, Lala zestresowana ale dzielnie maszerowała. Tyle, że ilość trochę mnie przeraziła. Złożyła wizytę sąsiadom i trochę malin tam zostało. A ja wieczorem rozprawiłam się z resztą. Sok zrobi się sam (jakoś tym razem sokowirówka nie zdała egzaminu, zasypałam owoce w słoikach i poczekam), dżem zrobiony (przy okazji komuś tez podrzucę) a cukinia i reszta ogórków czeka na dziś. Zapowiada się pracowity dzień (oby bez kolejnych telefonów, czego nie można wykluczyć, bo z ogórkami teraz nie ma żartów) i do tego dalej upał - pełnia szczęścia.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Deklaracja dla Tyczuni dziś poszła.1 point
-
TZ umówił termin wizyty i badania TK w Lublinie na 28.08. na godz. 12.00. Chciał parę dni wcześniej, ale niestety dr Handwerker będzie nieobecny. Wciąż oczywiście prosimy o kciuki, żeby do tego czasu stan Guciątka pozostał bez zmian i żeby chłopak cieszył się dobrym samopoczuciem:) Koszt badania TK to 600 zł; na koncie u elik Gucio ma 505 zł, więc bardzo prosimy, jeśli ktoś jeszcze może wspomóc Gutka, o pomoc. Transport (przejazd po Gutka do DT, potem Lublin, droga powrotna do DT i potem do Zamościa to ok. 280 km) TZ jakoś znowu spróbuje wziąć na siebie.1 point
-
Uwaga uwaga, W weekend 2/3 listopada w okolicach Warszawy odbędą się próby zespołów tropiących, w których zamierzamy wziąć udział :) Zapraszam do odwiedzin - pomiziania Chwasta i/lub popatrzenia, jak pracuje na śladzie :) https://www.facebook.com/events/591713601211891/?active_tab=about W ten sposób zamierzamy uczcić 3 adopciny Pokrzywy!1 point
-
Niestety, efekty nie są w czyimkolwiek interesie. Gminy pocierają rąsie, bo im psy schodzą ze stanu i iz utrzymania. Schrony tym bardziej - są miejsca na kolejne psy = jest kasa. Handlarze z zagranicy też się nie skarżą. Pseudoopiekunowie też zadowoleni - bo piesio szczęśliwy doopke grzeje w niemieckich pieleszach. Osoby innego zdania mogą w ramach protestu co najwyżej zarobić bana. A że na to pseudo szczęście brak twardych dowodów? Tym gorzej dla dowodów. O ile idea wywożenia psów w ilościach logicznych i rozsądnych ( bo rzeczywiście jakaś część zwierząt trafiła do fajnych ludzi w Niemczech i to akurat łatwo udowodnić )nie wzbudzałaby niczyich obaw, o tyle hurtowe ilości psów każdej logicznie myślącej osobie wydają się dziwne. Polska akcja z rumuńskimi psami - 13 szt i lament, że nie ma co z nimi zrobić, bo "domki zrezygnowały'. Może przeflancować je do Niemiec? Tam nikt nie ma takich problemów. Domki pewnie czekają w kolejce. Tylko kto ma w to uwierzyć?1 point
-
a ja radze HHP zeby wzieli doope w troki i zajeli sie ratowaniem psow z Rumunii zamiast wywozic nasze. Moze i dalej jest, ale i psow wiecej i maja gwarantowana egzekucje.1 point
-
[quote name='MalgosMalgos']Za to jak widze, ty doskonale "znasz " mnie i to co ja robie.. [/QUOTE] Ależ wiemy! Wywozisz polskie psy za granicę i nie udzielasz informacji, co się z nimi dzieje po przekroczeniu polskiej granicy. Jeszcze niedawno myślałam, że może chociaż Ty nie bierzesz udziału w tym syfie a to, co robisz - robisz kompetentnie i z sercem. Że z chęcią opowiesz wszystkim, jak to jest. Że wywiezione przez Ciebie psy to nie zoofilia, laboratoria itp tylko fajne domki, bo mimo wszystko takie też bywają na całym świecie. Nie miałam racji - zachowujesz się tak, jakbyś była jedyną sprawiedliwą wśród narodów świata a reszta hołoty poszła won! Szkoda, że coś przysłania Ci prostą zasadę - w Polsce też są ludzie, którzy oprócz czubka własnego nosa wolą oglądać koniec machającego ogona.1 point
-
W kraju też dajemy radę: [url]http://informacje.kolobrzeg.pl/miasto/item/1967-w-magistracie-podsumowano-zbi%C3%B3rk%C4%99-dar%C3%B3w-dla-schorniska[/url] [url]http://www.eko.uj.edu.pl/sos/[/url]1 point
-
Niczego wielkiego nie robisz. Nie sięgnęłaś do własnej kieszonki- wozisz cudze dary i nie za swoje pieniądze. Ja robię to od lat w Polsce ale najczęściej z własnej kieszonki. Nie mam jednak zamiaru się licytować z Tobą. Ja zwierzętami nie handluję- Ty tak! Ty ich nie ratujesz- ty na nich po prostu zarabiasz! Skończyłam z Tobą rozmowę. [quote name='MalgosMalgos']Nie rozumiem wypowiedzi was obu: 1.Co ma do rzeczy w jakich regionach Niemiec byly zbierane dary? Dary zostaly przyjete z wdziecznoscia. 2. Nie podoba sie ze karma kazda z innej parafii? I tak lepsza niz polski salceson Prosze siegnac do wlasnych kieszonek, zakupic 2 tony karmy jednego rodzaju i podarowac dowolnemu schronisku 3. Dlaczego to robie? Z potrzeby serca, moje Panie. I oczywiscie ze przeprowadzam adopcje zagraniczne. Od lat co najmniej 10 i zamierzam jeszcze conajmniej 10 lub dluzej. Tak dlugo dopoki glupoty nie wytepie. Zapraszam na koniec wrzesnia, kierowcow na zmiane nam zawsze potrzeba.. Malgos[/QUOTE]1 point
-
Absolutnie nie zgadzamy się na to! Wiele osób w Legnicy z tym walczy, zaczynając od legnickiego TOZ-u - pisaliśmy listy do prezydenta, do zarządcy schroniska i do powiatowego inspektora. Wszystko odpowiedzieli, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nie mamy dostępu do żadnych informacji, wywozy są tajne! Wszystko organizuje TOZ Jawor, który ma poparcie władz miasta. Jak z tym walczyć? Teraz dowiadujemy się, że rzekomo Martina zmieniła nazwę fundacji i nie ma już wywozu z Legnicy! Tymczasem jej strona jest ciągle aktualizowana, są nasze wszystkie nowe psy, ostatnia aktualizacja nawet dzisiaj! Zdjęcia mają od TOZ Jawor. Jak to ugryźć?1 point
-
Macie przeciwko ktorejs z tych handlar konkretne dowody? Pisanie tu na dogo nie zmieni niczego. Dysponujac dowodami mozna a nawet nakazuje to obowiazek obywatelski, zlozyc doniesienie do prokuratury. Jesli jedna z nich zostanie skazana kolejne beda juz ostrozniejsze. Nikt nie zrobi tego za was. Kazdy urzad do ktorego bedziecie sie zwracac oleje sprawe. Wiele z nas zna to z wlasnego doswiadczenia. Wyroki sie licza i o nie trzeba walczyc w imie prawa.1 point
-
[quote name='Linda99']Straszne zdjecia zwierzakow z laboratorow w Austri [URL]http://www.vgt.at[/URL] nie z archiwum wyciagniete datowane 09.08.2012. Wsrod psow sa takze uzywane do eksperymentow psy mieszance. Kliknac trzeba na zdjecie psa za kratami. Do mordowania w laboratoriach potrzebne jest w europie rocznie 12 milionow zwierzat,to znaczy ze handlary maja pelne rece roboty i zapewniony dlugo jeszcze dochod.Tym ktorzy ciagle jeszcze potrzebuja dowodow na to ze wywozone przez polsko-niemiecka holote psy do Niemiec laduja jako material do esperymentow proponuje kontakt z organizacja Verein Gegen Tierfabriken, albo wziecie udzialu w demonstracjach przeciwnikow mordowania psow w laboratoriach.[/QUOTE] Obejrzałam, niestety :-(. To są nowe, aktualne nagrania. To wszystko dzieje się niestety teraz w XXI wieku. Wstrząsające nagranie, straszne zdjęcia. Liczby jeszcze bardziej wstrząsające. Jak można zapomnieć wzrok tych udręczonych, katowanych bezsensownym cierpieniem istot... Wzrok tego udręczonego bólem okrutnych eksperymentów psa, błagalnie jeszcze mimo wszystko merdającego ogonkiem :-(, z nadzieją na ratunek, który nie nadejdzie :-(. Chciałoby się biec, ratować, tylko JAK ? :-( Wyć to za mało... Gdzie ci handlarze tym nieszczęściem mają serca? Na nagraniu wyraźnie widać, że do eksperymentów używane są także mieszańce, zatem tłumaczenia niektórych, że tak nie jest, są nieprawdziwe. Kiedy to się skończy, ten handel psim nieszczęściem, ta tragedia wywożonych masowo w nieznane psów .... Taki ocean cierpienia i bólu... Trudno to pojąć... :-( I jak można nie zastanawiać się, co dzieje się z psami wywiezionymi w nieznane, o których nie ma wieści ? W kontekście przepełnionych niemieckich schronisk chyba wszystko jest jasne... Jak można wyśmiewać i dyskredytować tych, którzy z troski zadają pytania o los wywiezionego za granicę psa ? Pytanie, na które nie ma racjonalnej odpowiedzi...1 point
-
Mnie wystarczy wiedza o dwóch bokserach, które kilka lat temu pojechały do "raju" za zachodnią granicę i bardzo szybko w dziwnych okolicznościach przeszły tam za TM. Do dziś pamietam wyrzuty jakie miały osoby , które pomogły im w tym wyjeździe "do raju ".... Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem, by skazywać psy na nieznany los ... To jest ZUPEŁNY brak odpwiedzialności. Pomagać to nie znaczy byle szybciej upychać gdzieś zwierzaki na zasadzie "co z oczu to i z serca" - pomagać trzeba tak, by przede wszystkim nie narażać zwierząt na tułaczke , strach i być może okrutne cierpienie. Nieprawdą jest , że w Polsce nie ma mozliwości pomocy i opieki lekarskiej na takim poziomie jak na zachodzie - mozna psy skutecznie rehabilitować - nie tylko masaże , lampy ale i ćwiczenia w basenie . ALe cóż - łatwiej psa wysłąc w nieznane, niż wziąć za niego odpowiedzialność tu na miejscu . Nie wiem czy ludzie to robia z braku świadomości ?? - część młodych wolontariuszy z pewnościa tak , mysląc , że przychylaja psu nieba - dlatego ten wątek powinien otworzyć im oczy, ale ci "starzy wyjadacze" , którzy chełpią sie tym ilu to zwierzętom pomogli i jak sprawnie działają ??? aż strach myśleć DLACZEGO ONI przykładają rekę do tego procederu!!!1 point
-
Sabusiu, choroba mojej suni wyszła na jaw dopiero gdy ona miała jakieś 2 lata. mam ją ze schroniska, wzięłam ją w wieku ok. 7-8 mieś. i sunia jeszcze rosła. Chudość i problemy żołądkowe tłumaczyłam sobie zaniedbaniami poprzednich właścicieli ( bo jestem włascicielem którymś tam )i pobytem w schronisku. Także sugerowano mi, ze pies jest nierasowy ( hmm ale ma tatuaż w uchu ) więc nie wiadomo czy się tam coś charciego nie domieszało...Wtedy mało kto o tej chorobie słyszał, sunia żarła a była zbyt szczupła nawet jak na młodego ON-a. Częste biegunki były zaleczane antybiotykiem i odrobaczaniem a podejrzewaliśmy, że są one spowodowane zżeraniem świństw na spacerku. Miała wypadek pocięła sobie łapę tak fatalnie, ze zanim wet ją zszył wykrwawiła się. I zaczęła lecieć z wagi na maxa. Kazano mi ją karmić wysokoenergetycznie aby doszła do siebie. Ale zaczęło się z niej lać a sunia była już szkieletem. Trafiliśmy do mądrego weta, który postawił wreszcie właściwą diagnozę. Zapisał neopancreatynę lub amylan i eukanubę intestinal, albo royala low fat lub gotowany ryż z kurczakiem bez tłuszczu. W razie skurczu żołądka także no-spa i przy wzdęciach rapacholin lub essentiale forte, może być sylimarol. Enzymy te jednak były za słabe. Przeszliśmy na kreon i panzytrat , sierść była brzydka i uczulenie. Zaczęłam sunię przestawiać na karmy z jagnięciną. Po jakimś czasie odkryłam jakie stężenie enzymów odpowiada naszej suni, zeby coś wchłaniała. Zorientowałam się po jakimś czasie , że bardziej opłaca się kupować duże opakowanie lipancrei i dużymi tabletkami.Ale na to potrzeba recepty. byłoby fajnie gdyby nie fakt, że ludzie z litości lubią uraczyć psa a to spleśniałym chlebkiem, a to oślizgłym baleronem , skiśniętym makaronem , lub śmierdzącymi kościami z kurczaka. I wtedy całe moje wysiłki na nic. zaczynają się jazdy z trzustką . Tu gdzie teraz mieszkam rozpuściłam informację, że jak mi ktoś będzie chciał dożywić psa to będzie bulił za weterynarza.Na razie nie rzucają świństw przez płot. Jest łakomczuchem i kiedyś dobrała się do puszki z suchą karmą, co się skończyło skrętem żołądka- 4 lata temu, ale udało się ją uratować , teraz pilnuję aby nie doszło do podobnej sytuacji. Finansowo może utrzymanie takiego psa nie jest tanie ( mamy też 4 dzieci ) a milionerami nie jesteśmy, ale żeśmy się zawzięli bo naprawdę żal psa. Drugiego tak mądrego nie ma.1 point