Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/16/17 in Posts
-
2 points
-
2 points
-
Rozmawiałam z anecik i przekazuję wiadomości bo jej komp jest w naprawie.Czesterek jest jak najbardziej pieskiem domowym i to kanapowcem.Jest kochany i uwielbia pieszczoty.Wychodzi na dwór ale też sam wraca pod drzwi i domaga się wpuszczenia do domu.Nie gwałci inne psiaki, a i kot jest mu obojętny.Jedynie powarkuje i nie toleruje niewykastrowanych samców.Być może jego inne zachowanie u jaguski spowodowane było tym,ze siedział w kojcu i na wolności dał upust wszystkim skumulowanym uczuciom. Problemem jest nadal to,że nie chce jeść żadnej suchej i puszkowej karmy.Jeżeli już go chyba głód porządnie przyciśnie to zje ale bardzo mało.Dzisiaj Anetka miała ugotować mu kurczaka z ryżem i warzywami i jeżeli i na to się nie skusi to naprawdę nie wiemy co z tym zrobić...Z kupami jest tak jak to było napisane,że one samoistnie z niego wychodzą więc muszą być pampersy.Czester popuszcza mocz i to nie wtedy gdy się czymś podekscytuje ale też raczej bezwiednie.Nie są to duże ilości ale kropelki o bardzo intensywnym i nieprzyjemnym zapachu.Uzgodniłyśmy pobranie krwi i rozszerzone badanie i zobaczymy jakie jeszcze dodatkowe badania by zalecił.Jutro o 8 kastracja,wiec kciuki na pokład! Anetka o Czesterku bardzo ciepło się wyrażała i powiedziała na koniec,że jest cudownym z charakteru i urody psiakiem :)2 points
-
Halo, haloooo, pozdrawiam serdecznie wszystkich Przyjaciół Huzara :) Jako, że minął miesiąc od adopcji Huzarka, wpadłam na chwilkę, przekazać Wam, że Huzarek ma się bardzo dobrze. Było kilka godzin niepokoju, gdy półtora tygodnia temu nad Katowicami szalało wiatrzysko i padało deszczysko, Huzio wówczas trochę dyszał, miejsca znaleźć nie mógł, był pobudzony, ale nie szalał po domu, Pan Andrzej znakomicie sobie poradził. Jestem z tego baaaardzoooo zadowolona i oczywiście pochwaliłam Huzia, że był dzielny i nie rzucał się po kątach tylko trzymał się Pana Andrzeja. Poza tym, wszystko dobrze, a nawet więcej niż dobrze, bo Huzarek zostaje sam w domu i NIE NISZCZY! Ostatnio, Państwo musieli wyjść i nie było ich pięć godzin. Po zamknięciu drzwi słychać było, że Huzio dwa razy szczeknął, z minutę pobuntował się piszcząc cicho i poszedł spać :) Po powrocie, Państwo zastali wszystko w najlepszym porządeczku! Jest dokładnie tak, jak myśleliśmy - Huzarek potrzebował ludzi, którzy potrafią kochać MĄDRZE i mają doświadczenie z lękowymi psami. Teraz już mogę w pełni potwierdzić - Kochani, udało nam się znaleźć Huzarowi najlepszy dla niego domek :)2 points
-
Z cytowaniem tak wielu postów nie poradzę,ale napiszę chociaż ogólnie do Wszystkich. Powiem szczerze,że jestem ogromnie wzruszona. Kolejny raz przychodzicie z Wielką pomocą do tego Malucha wspierając dobrą radą,słowem, a dziś bazarkami i ogromnymi wpłatami na klatkę. Jak wielu osobom los tego niepozornego, wciąż dzikawego pieska leży na sercu. Szkoda jest psiaka, szkoda tyle włożonej pracy Murki,ale stało się.. i choć ciężko tu będzie Likę odłowić, to próbować będziemy na ile sił starczy, przede wszystkim tym ,którzy działają tam na miejscu. Wszystkim Wam z całego serca Dziękuję za to Ogromne wsparcie!2 points
-
Drodzy, Nuncki (Anna GR) przenoszą swoją stałą (50zł) z Huzara na Canisa. pozdrawiamy serdecznie2 points
-
Teraz rozmawiałam z Anetą i chyba Czester wyniuchał,że się martwimy, bo po południu wrąbał dobrze ponad pół puszki animondy :) Chodził za Anetką i pomyślała,że może głodny i doprasza się jedzenia?.Okazało się,że miała rację. A jeszcze lepsza wiadomość jest taka,że zgubił z pampersa koo i było wzorcowo zwięzłe :) Trzymamy kciuki za jutrzejszy dzień!1 point
-
Hilton otrzymał dzis prezent /pomoc od mojego kolegi Jacka - 100zł na hotel. To, miedzy innymi, Jacek ganiał ze mna po lesie aby Hiltonka i i jego rodzeństwo złapać i uratować. To on pokonał ze mna , jako kierowca, wiele kilometrów aby dowieźc Hiltonka do Warszawy do szpitala ( łamał wtedy wszelkie przepisy drogowe bo o życiu pieska decydowały godziny ) a zaraz potem wieźliśmy rodzeństwo Hiltona do dt w Olsztynie. Jacka nie ma na dogomanii ale i tak mu dziekuję. wiele akcji bez niego po prostu by się nie powiodło.1 point
-
Cieszę się, ze Inka już nie tęskni i że szybko przystosowała sie do nowych warunków. Widać, ze jest zadowolona z życia, no i ma super posłanko !1 point
-
Wieści z ostatniej chwili: Pan podpisał umowę z hotelikiem, już zapłacił i przysyła jedzonko, jakie z jego doświadczenia będzie najlepsze dla Kapri. Dostał zdjęcia i nadal jest cały zachwycony. Ta nasza Kapri to szczęściara.1 point
-
1 point
-
Aniu, smutne wieści z tą tchawicą. Ja we Wrocławiu kojarzę dobrego radiologa dr. Jana Siembiedę ul. Canaletta 89. Myślę, że można zacząć od 2 kroków. Nagrania ataku kaszlu i pokazania filmiku weterynarzowi i zrobienia zdjęcia RTG wtedy będziecie mieć pewność czy to zapadanie się tchawicy czy kaszel wsteczny. Przy zapadaniu się tchawicy zaleca się przejście z obroży na szelki.1 point
-
Śliczny Misiek, dzisiaj będzie miał nowe ogłoszenia:)1 point
-
Wygląda cudownie, prawda!!!! Nasz piękny Michaś, trzeba mu zrobić nowe ogłoszeń1 point
-
A TU co? TaTinoooo, gdzie żeś polazła, hę? Wraaaaacaaaajjjjjj! ino myk, bo niebawem będzie cie-ka-wie... Zapędzonam okrutnie i w niedostatku czasu, dlatego temat czeka na lepsze chwile choć noszę się z nim już kilka dobrych miesięcy. Otóż, zamierzam zrobić sondę pt. "Działalność prozwierzęca, a postawa wobec przeciwników uboju rytualnego zwierząt w Polsce" - myślę, że Dogo to najlepszy portal ku temu. Tak więc, tylko troszkę czasu trza znaleźć, a jakieś wolne się zbliża więc będzie okazja :) Ale, żebyś mnie nie ganiła, że nie tematycznie wątkowo, to zapodaję taki jeden z moich ulubionych :)1 point
-
Tak to właśnie jest - psiak w dobrych rękach to i szybko zdrowieje, że nie wspomnę o rozpieszczaniu :D ale w tej Rodzince to psiaki zawsze były na pierwszym miejscu *) *) Laluni zdróweczka życzę (i cierpliwości do szwów), zaś Nesi i Miśkowi dużo miziania i smaczków :) :)1 point
-
Czyli Saba, a nie Amelinka ;). Tyz piknie. Najważniejsze, że już bezpieczna pod opieką św Małgorzaty i św Tomasza :). Żeby jeszcze jakiś cud się stał i dobre domki się sypnęły dla Waszych podopiecznych!1 point
-
1 point
-
Nie będę sie wymądrzać...w tym artykule lekarka przedstawiła tę chorobe znakomicie... https://cowsierscipiszczy.pl/zapadanie-tchawicy-psa/ Anica - zwróć uwage na to,że jednym z głownych symptomow choroby są ataki kaszlu przy podnieceniu,ekscytacji,niekoniecznie przy piciu,U Taksy trzeba potwierdzić (lub wykluczyć) tę diagnose. (moja 13 letnia kotka często kaszle ,kiedy pije,lub po piciu - nie ma zapadalności tchawicy). Niestety,nie znam wetow we Wrocławiu,ale moze dowiedz sie jakoś,gdzie najlepiej pójć.Mam nadzieję,że wszystko sie pozytywnie wyjaśni.Pozdrowienia,M.1 point
-
Tak Eluś, to prawda :) Mam pozwolenie, żeby zdradzić, że ten tajemniczy ktoś, kto chce adoptować Bubę, to właśnie nasza koleżanka z Dogomanii Monika z Katowic Ogromnie się cieszę, bo podczas telefonicznych rozmów z Moniką, zdążyłam Ją poznać, jako ciepłą, kochającą zwierzaki osobę. Adopcja nastąpiłaby z początkiem grudnia, bo w listopadzie będzie przeprowadzany remont w mieszkaniu Moniki i nie chcemy narażać suni na dodatkowe stresy na samym początku adopcji. Ewu przeprowadzi wizytę PA, coby spełnione były wszelkie formalności.1 point
-
Pewnie, że mądra. A jak ładnie potrafi prosić na dwóch łapkach, kiedy czegoś nie może sama gwizdnąć! Pełna ekwilibrystyka. A tak na poważnie - zrobiła się teraz dużo spokojniejsza, choć dziś po południu próbowała biegać szybciej (kiedy spuściłam ją ze smyczy). Na szczęście bardzo szybko rezygnowała. Musi jeszcze trochę poczekać na szaleńcze gonitwy I chyba doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Dlatego też w chwili obecnej woli trzymać się w pobliżu Miśka. To zdecydowanie lepsze dla niej towarzystwo.1 point
-
1 point
-
Dobra robota! Półtora miesiąca i jaka różnica! :)1 point
-
Chyba dobrze. Zrobiłem siusiu. Podjadałem karmę suchą. Rano machałem ogonkiem do Pańci. Na chwilę wyszedłem z kennelki i pochodziłem sobie. Zjadłem śniadanko z lekarstewkiem. Teraz wychodzę na chwilę, to zostawię mu otwarty kennel i zamknę drzwi do pokoju, jak zechce to sobie pochodzi i poskacze po kanapie :) wczoraj przed spankiem dałam na materacyk jeszcze mięciutki kocyk.1 point
-
Michaś miał pewno jeden z najszczęśliwszych dni w życiu1 point
-
Bibi pojechała dziś do domku do Janowa Lubelskiego. Bardzo się bała, ale pani zakochała się w niej od pierwszego wejrzenia. Trzymajcie kciuki, aby wszystko było dobrze. Zamieszkała w domu z ogrodem, tak jak poprzedni psiak (buldożek) jest pełnoprawnym domownikiem. Pani mieszka sama, ale przyjechała z rodziną, która aktywnie uczestniczy w adopcji.1 point
-
1 point
-
Przy okazji odwiedzin u Micha spotkałam się z Kapri. Bardzo żywiołowy pies. I całuśny:) Ale już nie jest taka nieśmiała jak ją wcześniej zapamiętałam. Pani Renata rozpuszcza psy:) Kapri szybko rozprawiła się z matą zapachową i wtargnęła do mojej torebki. Jest naprawdę słodka, co chwilę podbiega i robi maślane oczy:)1 point
-
Jesteśmy już po wizycie u pana doktora. Jak na porządnego psa przystało - rana ma się bardzo dobrze. Oczywiście, nie obyło się bez dodatkowych atrakcji. Lalunia bez problemu ściągnęła sobie łapkami materiałowy kaganiec. Ja trzymałam jej łepek, asystentka łapki i dopiero wtedy lekarz mógł obejrzeć jej brzuszek. A darła się jak opętana. Dostała antybiotyk (30 zł) i w następną niedziele na zdjęcie szwów. A jej tradycją stało się robienie kupy na trawniku przed lecznicą. Myślałam, że dziś już sobie odpuściła. A gdzie tam- weszła do gabinetu, pokręciła się w kółko, obwąchała cała podłogę i na dwór. Uwolniła się od ciężaru i wtedy ponownie wparadowała. Ale była obrażona po wszystkim, nie wzięła od lekarza ciasteczka, uciekała z łebkiem. Ode mnie zresztą też nie chciała. Dopiero w samochodzie położyła się na tylnym siedzeniu i zmęczona, w pozycji leżącej powoli żuła. A teraz spokojnie przysypia.1 point
-
Dorzucam jeszcze informację z ostatniej chwili. Jutro około południa Jagoda ma wizytę adopcyjną i jeśli jest tak, jak wyczułam przez telefon to pojedzie mieszkać do swojego nowego domu. Państwo mieszkają sami, pośród lasu, dwa psy, dwa koty (trzeci zmarł na FIP tydzien temu). Szukają towarzyszki dla młodszego kotka - mainecoone'a. Dom niewychodzący, do dyspozycji kotów oszklona weranda a latem woliera. Państwo oboje wolnych zawodów, cały czas spędzają w domu, więc zwierzęta nie są samotne. Kciuki dla Jagi potrzebne1 point
-
1 point
-
Kochane Nuncki Bardzo serdecznie dziękuję Canis to biedny psiaczek porzucony prawdopodobnie z powodu zniekształconej łapki. Należy mu się specjalna opieka z tego powodu, a tymczasem został porzucony :( Potrzebna jest dla niego pomoc finansowa, bo deklaracje nie pokrywają pełnego kosztu miesięcznego pobytu psiaka w hotelu, nie mówiąc o opiece weterynaryjnej. Dlatego bardzo serdecznie dziękuję.1 point
-
Czarusia jest śliczna. Ma białe stopki i rękawiczki jak na damę przystało.1 point
-
U Kajtusia wszystko dobrze. Już się czuje dużo pewniej niż na początku, ale jest grzeczny, tylko strasznie sępi jedzenie :), ale teraz nie ma wreszcie psiej konkurencji do głaskania i poczęstunku. Jak rozmawiałam z panią to słyszałam jak szczeka donośnie a ja mówiłam że on taki nieszczekliwy ale teraz przecież sam opiekuje się tyloma swoimi ludżmi a to odpowiedzialny obowiązek :). Wszyscy kochają Kajtusia, a mała Pańcia jak wyjechała do dziadków na trzy dni to tęskniła nie za rodzicami, nie za braciszkiem, ale za ... Kajtusiem :) i w ogóle to chciała z nim jechać. Cieszę się że Kajtuś ma taką fajną rodzinkę, bo on do takiej rodziny właśnie pasuje. Oglądałam dzisiaj zdjęcia ogonków - Alfika i Kajtusia i łezka mi się w oku zakręciła, tęsknię za łobuziakami... Myślę, że powoli czas, żeby posag, który dzięki Wam zgromadził dwupak, rozdzielić na potrzebujące psiaczki, biję się wprawdzie jeszcze z myślami ale na ten moment chyba nie jestem w stanie zaopiekować się kolejnymi bidami. Proszę darczyńców o propozycje psiaczków w potrzebie. Ja ze swojej strony chciałabym w większości przeznaczyć pieniążki na mojego wirtualnego podopiecznego, który ma pecha ze znalezieniem domku mimo że to taki fajny piesio - na Tobiego z Radys, który jest na minusie a nie ma pełnych deklaracji , myślałam też żeby wesprzeć Czesterka, który miał przyjechał do tego schroniska, w którym był dwupaczek, ale on nie dałby sobie rady w żadnym schronisku :(.1 point