Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/30/17 in all areas
-
Właśnie wróciłam z wizyty, dziękuję bardzo elik:), która zgodziła się zrobić tę wizytę i pojechałyśmy razem. Dla mnie ta wizyta była przyjemnością, przyjemnością spotkania ludzi, którzy tak jak my kochamy zwierzaki:). Amelka w tym momencie szykuje się już do drogi i jedzie z Państwem do ds. ProsZę jeszcze o dobre myśli żeby malutka szybko się zaaklimatyzowała i żeby była tam już zawsze szczęśliwa.5 points
-
4 points
-
Jeszcze nikt nie zapodał ABBA ,a film z ich muzyką z Meryl Streep a roli głównej leczy chandrę3 points
-
A nasze maluszki już po 3-dniowym odrobaczeniu, które doskonale zniosły:) Relacje z Saszą - rezydentką zacieśniają się. Sasza jest wyjątkowo tolerancyjna, chociaż maluchy zasiusiały jej całe posłanie i jej ulubiony fotel. Pololi zmiejszają dystans w stosunku do niej, Sasz kochana na to pozwala:) A tu nauka jedzenia trawy:) Maluszki wpatrzone w starszą Ciocię z zainteresowaniem:) Dzisiaj upiekę im ciasteczka i zaniosę razem z kolejnymi podkładami. Niestety siusiają strasznie, zamówiłam im w piątek kolejne paczki podkładów. Jak już zostaną zaszczepione, można będzie wyjść z nimi dalej i uczyć załatwiania się na dworze. teraz te krótkie spacery traktują jak zabawę. Mam nadzieję, że załapią w końcu, że Sasza swoje potrzeby załatwia właśnie na trawie.3 points
-
Uważam, że trzeba z dwa tygodnie poczekać aby mieć pewność że sunia będzie dobrze się czuła w swoim nowym domu, że nie wróci do dt. Zawsze tak robimy. Wtedy zastanowimy się na spokojnie co z pieniążkami, które zebrała Amelka, a może uda się pomóc kolejnej bidzie? Narazie jestem jeszcze pełna emocji i myślami przy Amelci :). Tak szybko to się potoczyło.2 points
-
Tego na peeeewno nie pamiętacie :) A może?2 points
-
A to pamiętacie? heh, to się szalało, ojejej2 points
-
Dziś w Białogonkowie mieliśmy przemiłych gości :) Przyjechali nasi Przyjaciele Nunckowie . Dostali trudne zadanie : przekonać do siebie Jędrusia i choć troszkę go odstresować . Początki były trudne , Jędruś mega przerażony ale z godziny na godzinę było coraz lepiej :) Jędruś bardziej boi się mężczyzn ale to nic dziwnego dla mnie :( Nie pamiętam żeby jakikolwiek pies ze świętokrzyskiego którego ratowałam nie bał się mężczyzn :( Jędruś z wujaszkiem Matelem , z Ciocią Nunckową ;) jeszcze bojący ale już przodem do Cioci :) A pod koniec naszego spotkania Jędruś już nawet podchodził do bramki do pokoju w którym siedzielismy . Oczywiście jak tylko goście się nim interesowali to od razu czmychał na swoje spanko ale zaraz wracał i nas podglądał ;) Ja byłam dzis bardzo zadowolona z Jędrusia :) Przydaliby się częściej tacy goście u nas to z Jędrusia szybko byłby fajny psiur ;)2 points
-
2 points
-
Dawniej versus teraz :)2 points
-
2 points
-
Dziś Jędruś spacerował po naszej łączce , która teraz obsypała się żółtymi mleczami :) Było pięknie ale Jędruś nie do końca szczęsliwy bo na smyczy . Nie lubi Jędruś smyczki :( Jędruś zaprzyjaźnił się z Krzysiową Grażynką ;) Ale jak Jędruś ma szelki na sobie albo na horyzoncie widzi smycz to jednak najchętniej wróciłby do domu . Tylko czeka aż uchyli się furtka ;)1 point
-
1 point
-
Nosz, Margo, a pamietasz, jaki to był szał? ho, ho, hoooo1 point
-
1 point
-
Ja nie muszę, ale mi się przypomniał taki kawałek :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jest leczony ambulatoryjnie, szpital to ostateczność..........cała praca nad zaufaniem psa ległaby w gruzach gdyby teraz trafił znów do szpitalnej klatki. Pani Ewa wozi go do Multiwetu na zastrzyki i do konsultacji lekarskiej , poza tym sama w domu podaje mu leki i inhaluje kilka razy dziennie, specjalnymi preparatami. Hilton dusi sie od zalegajacej wydzieliny w oskrzelach, w czasie inhalacji kicha , kaszle , prycha i oczyszcza sobie drogi oddechowe, a Pani Ewa troskliwie wyciera mu nosek jak dziecku. Hilton znosi te wszystkie męki z pokora, on juz nie walczy, tyle przeszedł, Pani Ewie pozwala na wykonanie każdego zabiegu, zero agresji i całkowity spokój. Ufa jej bardzo. To złota kobieta, której chętnie dałabym order za optymizm, poświecenie i troskę jaką otacza Hiltonka. Pani Ewa odkąd Hilton z nia zamieszkał cały swój czas poświęca pieskowi. Same wyjazdy do Multiwetu kilka godzin zajmuja, zawozi ja znajomy, bo pani Ewa nie ma samochodu. Spory wysiłęk jak dla kobiety w wieku emerytalnym i ogromne poświecenie.1 point
-
A jednak - niczego nie żałuję,wszystko jest po coś I świat widzę na różowo1 point
-
Jaanka, też mi to przyszło do głowy! Mam takie dywany typu "shaggy", też by się pewnie nadały. Devoner - przy Szerloku - gentlemanie nauczenie Juki, że nie wszystko jest jej (w kwestii jedzenia głównie) będzie bardzo trudne. Zawsze jej ustępuje, żebym nie wiem jaki smakołyk mu dawała. Kiedy Juka podchodzi do miski, Szerlok się wycofuje. Wymusiła na nim tę gentelmanerię ugryzieniem w ucho i tak sobie zapamiętał, że nawet nie próbuje się przeciwstawiać. Juka to naprawdę trudny orzech do zgryzienia, wydaje się niereformowalna. Na przykład - kiedy gwiżdżę przybiegają już (prędzej niż później) zarówno Szerlok, jak i Psotka po nagródkę. Juka raczej nie, a nawet jeśli przybiegnie, mija mnie pędem, w ogóle niezainteresowana suszonym mięsem. Chociaż je lubi. A przy tym chętnie wsadza nos w kaganiec, na razie tylko na chwilę, czego tamte nie robią. Wiele już się nauczyła, wie czego nie akceptuję, aczkolwiek nie zawsze tego przestrzega. Potem mnie tylko bardzo przymilnie przeprasza. Trudny charakter. Samorządny, samofinansujący się i niezależny. Powinnam ją była nazwać Solidarność.1 point
-
Jeszcze dawka temperamentu :) Miłego :)1 point
-
Mi się też łezki kręcą w oczach.Z kupki nieszczęścia zrobił się królewicz.Sierść piękna.Dobrze by było Pani napomknąć o Olekardinie.On naprawdę robi cuda.1 point
-
Obiecałam pomóc Alfikowi ujmując go w bazareczku,więc serdecznie wszystkich zapraszam do udziału :) http://www.dogomania.com/forum/topic/339011-bazarek-obrusowo-pościelowo-ozdóbkowy-zapraszam-do-030517/1 point
-
Foster ma się dobrze, Państwo są nim zachwyceni, mimo, że obsikuje im drzwi i meble, mamy nadzieję, że w końcu to ustanie. Pierwszej nocy szczekał do okien. Dzisiaj był na dość długim spacerze (ok 5-6 km w jedna stronę), powędrował bowiem do rodziców Pani. Szedł całkiem nieźle, połowa drogi to centrum miasta i czasami tylko przestraszył się większego samochodu. Rodzina Państwa zachwycona Fosterem, wszystkim się spodobał, pieskom rodzinnym też :) Wygląda na to, że mamy kolejny happy end.1 point
-
To zostaliśmy sami. My i nasze 3 psy: Zulka, Nutka i Daina. Pańswto trochę zabłądzili i przyjechali później niż zapowiadali. Dwoje dzieci, 5 i 8 lat, rezolutnych i pogodnych. Zajęły się na początek - całe szczęście - Dianką, która przyjmowała z godnością pieszczoty, głaski, przytulanie, podawanie zabawek itp. Alma dostała od każdego z rodziny smaczek do pyszczka, brała delikatnie i nieśmiało. Ale potem się położyła pod stołem przy pani nogach, spokojnie obserwowała dzieci, Diankę, która była wniebowzięta zainteresowaniem :) Po zjedzeniu szarlotki (dobra mi, cholercia, wyszła, jeszcze z moich antonówek ze słoika...) poszliśmy do ogrodu. Psy pobiegły przodem, a jak pan Paweł zawołał Alme, ta przybiegła wprost do niego! I usiadła, i podała łapę! Pan był wniebowzięty, i mu nie dziwię się. Spakowałam psią książeczkę, historię choroby, wyniki badań krwi, 3 puszki z mięskiem, reklamówkę Fitminu. I pojechała, nasza mała Almusia... I jak zawsze z przykazaniem zwrotu psa, jeśli coś będzie nie tak...1 point
-
Specyficzny głos. Może się podobać, rzecz gustu :) A u mnie wspominków cd:1 point
-
Wszystko pięknie, ładnie, ale obudzić by się należało, tym bardziej że pogoda bleeeee1 point
-
1 point
-
Jest to niemoralne, paskudne, nie w porzadku. Psow bezdomnych w Polsce jest za duzo a domow, ktore moga je przygarnac zdecydowanie za malo. Jezeli rozmnozysz swoja suke Twoj brat przeciez nie przygarnie i nie wyszkoli calego miotu. Mozliwe,ze czesc szczeniat trafi do schroniska albo w najlepszym wypadku znajdziesz dla nich domy czyli tym samym odbierzesz kilku psom,ktore sa juz na tym swiecie szanse na adopcje. Tysiace psow zyja w paskudnych warunkach, wiele schronisk nie zaspokaja ich podstawowych potrzeb, choruja i umieraja w cierpieniu. Poczytaj sobie dzial na tym forum ,,psy w potrzebie,, to zobaczysz co sie dzieje. Jezeli jestes przyzwoitym czlowiekiem i los, cierpienie psow nie jest Ci obojetne nie rozmnazaj swojej suki, wysterylizuj ja i nie przyczyniaj sie do wzrostu bezdomnosci.1 point
-
No dobra, przyznaję się bez bicia - zaglądam na ten wątek codziennie, po kilkanaście razy, gdyż sunieczki - mondrale skradły moje serducho i zdecydowanie poprawiają mi nastrój, ilekroć na nie patrzę. I mam jedną prośbę - bardzo chciałabym podziękować nauczycielce - Julce, bo to złoty skarb DT - uwielbiam oglądać filmiki z Jej lekcjami. Julcia jesteś debeściara1 point
-
1 point
-
Tak, jest niespodzianka :) A niespodzianką jest ... zdjęcie Fostera z jego nową Panią :) Dzisiaj przyszła do mnie Pani Emilia poznać pieski do adopcji z naszego hoteliku. Widziała w internecie zdjęcia Fostera, a jak go zobaczyła na żywo, to od razu serce zabiło szybciej i inne psiaki nie robiły już na niej wrażenia. Dalej sprawa potoczyła się szybko - telefon do Sary, wizyta pa, którą przeprowadziłam z moim mężem i siooo do domku. Foster mieszka w kamienicy na pierwszym piętrze, lokal ma ponad 70 metrów, za kamienicą jest ogród z betonowym, szczelnym płotem. Wszyscy sąsiedzi mają jakieś zwierzaki. Pani i jej mąż pracują do 15, a czasami krócej, obecnie Pani ma 2 tyg. urlopu, więc Foster ma czas na aklimatyzację w towarzystwie. W domach rodzinnych Państwa zawsze były i są psiaki, więc wiedzą jak to jest mieć zwierzaka. Już nie mogą doczekać się zabaw w domu i grodzie, oraz spacerów. Mamy obiecane zdjęcia i wieści :) Powodzenia śliczny pyszczku.1 point
-
1 point
-
Jeśli nic się nie wydarzy w sobotę dołączą do tych które już u nas są jeszcze 2 - Forest i Otello.1 point
-
Twierdzisz, że jestem donosicielką, że jestem arogancka, głupia i w dodatku mnie straszysz ? Tak publicznie to robisz ludwa ? Podtrzymasz tę wersję w sądzie czy będziesz udawać, że to nie Ewę Dudę tak pomawiasz ?1 point
-
Nie tak dawno obiecywałam Pańci Ergusia, że ją odwiedzę, ale czasu zabrakło niestety. Napiszę do niej jutro mail i popytam. Odwiedziny muszą trochę zaczekać. Sama jestem ciekawa, jak Ergunio się miewa. :)1 point
-
1 point
-
Dziś udało się zainteresować Jędrusia zabawką - małym Smerfem ;) wyczyniał z z tym Smerfusiem różne wygibasy ...;)1 point
-
1 point
-
Wieczorem gdy Białogonki były na podwórku chłopcy kokosili się na moim łóżku :) Jędruś uwielbia Misia , nie odstępuje go na krok1 point
-
Dziś udało mi się znaleźć chwilkę i skleciłam taki tekst do ogłoszeń Jędrzeja ;) Gdyby ktoś zechciał nam pomóc ogłaszać to będziemy bardzo wdzięczni ;) Myślę że skupimy się na Krakowie i Małopolsce . Przystojny młodzieniec Jędrzej poszukuje dobrego człowieka. Przedstawiam Państwu Jędrzeja- młodego, pięknego psa, który pomimo niespełna roku poznał już co to głód i poniewierka. Najprawdopodobniej został wyrzucony w lesie przy bardzo ruchliwej trasie. Nie wiem jak długo wegetował w tym miejscu. Nie potrafił zdobywać dla siebie jedzenia, więc z głodu wychodził na ulicę a spał w rowie. Był bardzo zdezorientowany i zagubiony. Jeszcze praktycznie szczeniak, choć już duży, był całkowicie nieporadnym maluchem. Każdy dzień takiej beznadziei niekorzystnie wpływał na psychikę Jędrzeja. Stał się wycofanym, nieufnym i bojaźliwym psem. Przez pewien czas dokarmiałam go zostawiając jedzenie w lesie. Przy pomocy doświadczonych osób udało się złapać Jędrusia i tymczasowo zamieszkał u mnie. Obiecałam temu dużemu psiemu dzieciakowi, że znajdę mu najwspanialszy dom i dobrych opiekunów. Codziennie pracuję z Jędrusiem i przekonuję go, że człowiek może być też dobry, nie przegania i nie krzywdzi. Bardzo powoli burzę ten mur niepewności, choć czasami wracają jeszcze strachy z przeszłości, ale to na chwilę. Na dzień dzisiejszy Jędruś jest radosnym, wesołym psiakiem uwielbiającym zabawy z innymi pieskami. Przez cały czas gdy jest u mnie nie zdarzyło mu się warknąć na kogokolwiek. Nie ma w nim cienia agresji. Na nowe osoby lub nowe sprzęty pojawiające się w jego otoczeniu początkowo reaguje strachem. Myślę, że to pozostałość po jego złej przeszłości. Poszukuję dla Jędrzeja najwspanialszego na świecie domu i doświadczonego, cierpliwego człowieka, który przygarnie go do siebie i zaopiekuje nim na zawsze. Dobrze by było, gdyby Jędruś miał nie agresywnego psiego kolegę lub koleżankę. Ze względu na płochliwość Jędrusia lepiej żeby w jego przyszłym domu nie było małych dzieci. Jędrzej ma aktualne wszystkie szczepienia, jest odpchlony, odrobaczony, zaczipowany i wykastrowany. Jędruś zachowuje czystość w domu, nie niszczy. Lubi tylko pobawić się małymi poduszkami tzw "jaśkami". Nie jest wybredny w jedzeniu. Coraz lepiej chodzi na smyczy, choć jeszcze nie idealnie. Jędrzej zostanie wydany do adopcji po wypełnieniu ankiety, przeprowadzeniu wizyty przedadopcyjnej i podpisaniu umowy adopcyjnej. Zawiozę Jędrzeja do nowego domu. Kontakt w sprawie adopcji : 698 024 2941 point
-
Trudno nie zgodzić sie z przedmówcami,to bardzo kiepski pomysł,krzywdzący psa.Wychowałeś - jak piszesz- owczarka,to na pewno znasz podstawowe potrzeby psów,szczególnie szczeniąt.A nawet dorosłemu psu byłoby niezwykle trudno siedzieć w samotności pół doby..."Pies do towarzystwa" - no zlituj się...chyba,ze meblom ma towarzyszyć. Nie wspomnę o tym,jak wyglądałoby mieszkanie po powrocie z pracy...Po prostu poczekajcie z wzięciem nowego domownika.1 point