Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/24/16 in all areas
-
Astra to bardzo fajna suńka. Ona wygląda jak mix owczarka collie i owczarka holenderskiego:) Charakter ma chyba z collie, bo jest wrażliwa na zmiany, jest też bardzo delikatna, ostrożna. Wczoraj jeszcze nie bardzo chciała spacerować, ale dzisiaj już było lepiej. Pięknie załatwiła sprawy na spacerku (w boksie czysto). W ogóle to co dzisiaj zobaczyłam rano spowodowało, że przez chwilę mnie zamurowało) Astra ma miejscówkę w boksie wewnętrznym wraz z mniejszym spokojnym i przyjaznym psiakiem. Dla suni przygotowałam duże plastikowe posłanie z kocem, a dla psiaka małą budkę (bo on lubi budki). A rano co widzę? z małej budki (obliczonej na max 15 kg psa) wystaje głowa Astry:) Jak ona się tam zmieściła - nie wiem, ale głowa jej już wystawała poza:) Szczerze powiem, że w życiu bym nie uwierzyła, że w tej budce może zmieścić się niemal 30-kilogramowy pies:) Astra lubi się chować po zakamarkach, nawet na spacerach to widać, że interesują ją różne szczeliny itd. Ale myślę, że z czasem jej to minie. Ona nie boi się ludzi tylko zmian, które nastąpiły w jej życiu. Trochę się dziś czesaliśmy, pousuwałam jej dredy z poopki i z kryzy (w trakcie dostałam buziaka:) ). Jutro spróbuję jakieś fotki zrobić.Tylko nie wiem co mi z tego wyjdzie, bo Astra się nawet aparatu boi:)1 point
-
1 point
-
Kiyoshi nie z Radys. Probowalam ale pieska nie bylo. Ze sroniska innego zabieram dwa psiaki ;) juz czekaja na nas ;)1 point
-
A ja właśnie doczytałam na fb, że pani Ewelcia zabiera do siebie 2 pieski z Radys :) Oczywiście trzymam kciuki za wizytę dla Axelka! Oby wszystko wypadło cudownie.1 point
-
Boję się czy nie popełniamy jakiś błędów, ale nie mamy wyjścia, sami wymyślamy metody jakimi dochodzimy do wyznaczonego sobie celu. Wydaje mi się, że mimo wszystko jednak posuwamy się do przodu. Naszym celem jest przywrócenie suni pewności siebie, zaufania do człowieka, oparcia w rodzinie, zadowolenia z życia. Chcemy po prostu, żeby była szczęśliwa. Ma wiele lęków, niektóre uda nam się przemóc z innymi będzie musiała żyć. Chcemy, żeby uwierzyła, że nie jest sama i zawsze może znaleść wsparcie i pomoc. Myślę, że dzięki temu uda jej się przeżyć resztę dni w miarę szczęśliwie. Gusiaczku, zobacz jaki wyraz oczu ma Astra. Oczy Bajki miały ten sam wyraz i to właśnie staramy się zmienić; żeby już nigdy tak nie patrzyła.1 point
-
Zadzwoni na pewno jeszcze tan właściwy domek:)1 point
-
W weekend będzie wizyta PA dla Axela. Domek pod Wrocławiem. Wizytę zgodziła się przeprowadzić Poker, której bardzo serdecznie dziękujemy :)1 point
-
1 point
-
Też się stresuję adopcją Gigi, ale trzymam nieustannie kciuki. Takie psiaczki, jak Gigunia stresują bardziej, wierzę jednak, że wszystko pójdzie po naszej myśli :)1 point
-
1 point
-
Pani miała sunię kilkanaście lat. Jest ciepłą , spokojną kobietą. Mam nadzieję ,że się nie zrazi. W razie czego Giga wróci do nas. Trzeba dać im obu szanse.1 point
-
Durna ja! zamiast budzić Gosię powinnam ten dział przekopac...ale to z wrażenia... Wyobraźcie sobie, że wczoraj wprowadziły się do nas 3 komary. Płeć nie znana, bo raz, że gadać nie chcą, dwa-wstydliwe jakieś i nijak wzrokowo ocenić się nie da...1 point
-
ze spacerku - zwiedza okolicę, na razie na smyczy troszkę jeszcze zdezorientnowana, troszkę tęskni, ale juz się przyzwyczaja jak Pani wraca po odprowadzeniu dzieci, to baaardzo się Zelda cieszy :)1 point
-
Wczoraj po południu jechałam w niewielkiej odległości od miejsca, w którym zostawiła kurę i nic nie widziałam. Mam tylko nadzieję, że otrząsnęła się z przerażenia zanim dopadł ją jakiś lis. Trudne jest życie kur! Zwłaszcza, kiedy skusi je wolność. Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że Szerlok potraktował ją jak jedną ze swoich pluszowych zabawek, które nosi ze sobą na spacery. Tak samo je trzyma w połowie i tak samo porzuca, kiedy się znudzi. Grażynko, a Twoje suczki nigdy Twoich kurek nie ganiały?1 point
-
hihihi :) teraz kociaki pora wyadoptować zanim mnie wykończą ;) a tak calkiem poważnie, naprawdę mam nadzieję, że się Zeldzie uda. Bardzo się im podoba. Zeldzie nowa rodzina i nowe warunki też się bardzo podobają - polepszyło jej się zdecydowanie. ona taka jest delikatna, ale moim zdaniem szybciutko już będzie wiedziała, że jest u siebie :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Poznałam wczoraj Muszkę w lecznicy - szłam po krople na pchły dla jednego z osiedlowych kotów i akurat Marysia nadjechała :D Super extra wesoła psinka!!! :*****1 point
-
Fajny nie? :D P.S.Do ludzi korzystających z photobucket.com . Czy was też wywala do strony logowania za każdym razem jak próbujecie dodać jakies foto? Bo ja od wczoraj nic uploadować nie mogę.... Edit: udało się po trzydziestej próbie... Wszystko mi ostatnio świruje no.... Jezdem wampirkiem!1 point
-
1 point
-
...houhou no i ..wylapalim wsyckie kumarry na looosiedlu .....a teraz grzecznie czekamy na nagrodenke ....a kumarry i tak wroca ..ech .. Serduszkami tulimy i sciskamy Ciocine Usiatkowe Lapenki przeurocze stokroc pozdrawiamy z Nadziejutkowa ktore jeszcze troche ...w calosci ....1 point
-
Ja bym Ci mogła jednego gościa pod kolor nawet podrzucic. Warszawiaczek. Gorzego sortu co prawda, bo piwnica w wczesnym dzieciństwie a i teraz na salony nie trafił i w luksusy nie opływa, za to jest regularnie dręczony i nawet dobrze mu z tym. Ale wiesz....myszy się skończyły i czas by mu było w drogę, bo mi się rezydentka burzy okrutnie1 point
-
Jeszcze filmik z odwiedzin u Dieselka 11/111 point
-
Dieselek na pewno z czasem zadomowi się całkowicie w nowym domku gdzie ma cieplutko, nie ma wilgoci a to na jego spondylozę jest najważniejsze , dodatkowo jest pod b.dobrą opieką. Relacje z psimi domownikami są ok. a o to najbardziej się martwiłyśmy. Mieszkanie w domowych warunkach bardzo mu odpowiada już się zrobił wrażliwy na zimno jak nie pies ras północnych kilka zdjęć z zeszłego piątku, Dieselek w pokoiku na kołderce sobie leży , kochany puchatek1 point
-
Jak na razie mała mordka ma się dobrze, przyjmuje leki i jest wesoła oraz czasem niemożliwa:) Gdyby ktoś się stęsknił za widokiem Gajulca to załączam wczorajsze zdjęcie.1 point
-
Wioletko,jesteś kolejną.nieszczęsną ofiarą "medycyny internetowej",moze zaraz będzie można z niej robić specjalizację? ;) Pies jest pod opieką weterynarza,choruje na cukrzycę,na większość Twoich pytań są dość proste odpowiedzi. Pytaj weta,nie opiekunów psów na dogo,bo namieszasz strasznie i sobie I suni.Twoj pies wymaga konsekwentnej terapii,zrównoważonej,a nie różnych 'rzutow' w zależności od "interpretowania" wynikow.Jeśli nie masz zaufania do weta - to go zmień.1 point
-
Wyczyśćcie to miejsce dokładnie, a później kilkakrotnie porządnie potraktujcie preparatem typu Urine Off. Można też postawić w to miejsce później np. krzesło, żeby utrudnić dostęp. Teraz to miejsce dla psa (który ma o wiele czulszy niż my węch) mimo użycia detergentów pachnie psimi odchodami i stało się "toaletą". Jak to nie pomoże to będziecie drążyć dalej.1 point
-
Misio w swojej normie. Pogoda sprzyja,spędzamy więcej czasu na podwòrku. Misio wraca do domu,jakby się bał,że go straci. Dalej podaję mu furaginę i za ok. tydzień zaniosę znowu mocz do analizy.1 point