Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/01/16 in all areas
-
Jeśli chodzi o katar, to są koty, którym nawraca. Asiu ja cię doskonale rozumiem. Zaszczane, zasrane i zarzygane mieszkanie nie dodaje uroku pupilkom. Do tego jeszcze leczenie. Jak Twister trafił do DT,dopiero się przekonałam co jest do wywalenia,gdzie były kupy. I co jest do wywalenia. Ja mu przynosiłam kartony po owcach, mościłam mu polarkami,żeby mu dupa nie zmarzła, a on na to lał.... dosłownie. Czasem robił kupę. DS Zandera też się zdziwił jak Zander nalał na najdroższe buty i nie dało się ich uratować. Zander tak manifestował swoje niezadowolenie. Potrafił żyć bez lania, dopóki życie toczyło się po jego myśli. DS zakupił plastikowe, zamykane pudła, aby chronić buciki. Merlin to osobna historia, z laniem oczywiście. 19 listopada miną 2 lata jak go nie ma. 17 października minie 2,5 roku jak nie ma Kenjiego, a 7 września minie pół roku jak nie ma Bazyla. 7 sierpnia minie 3,5 roku jak nie ma Casii.I tak sobie odliczam. Koty są fajne :) Moje dziecię bardzo tęskni za Merlinem.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
joanko, umówmy się tak. Jeśli wasz wet nie ma tych chusteczek nasączonych feliwayem, to ja podeślę Ci mój spray. Ja już go nie używam, a jeśli ma pomóc Twoim kotom, to chętnie się z Tobą podzielę.1 point
-
Finanse i czas. U nas nie było chusteczek i żeby sprawdzić działanie Feliwaya musiałabym wydać ok.100 zł. Ryzyko finansowe,które musiałoby ponieść BDT. Więc nie zaryzykowałam. Tym bardziej, że zapoznałam się z opiniami, że nie na wszystkie koty działa. D.A.P. Adaptil też nie działa na wszystkie psy. A karmę zjedzą. Dlatego sprawdziłam RC calm i Calm aid. Efekty były widoczne już w pierwszym tygodniu, ale nie byłam pewna czy taki stan się utrzyma. Działało na koty i psy u mnie. Twister jadł calm w kolejnych domach. Psy przestały się bać szelestów, sikać pod siebie. Kotkom też się polepszyło.1 point
-
Fakt, że niedotykalska Zuleczka pozwoliła na głaskanie dobrze wróży. Macie rację, że jest to zapewne wynik strachu, a nie sukces behawiorystki, bo na to za wcześnie w tak krótkim czasie. Ale okoliczności zostały dobrze wykorzystane i skoro Zula już wie, że od głaskania się nie umiera, to gdy nabierze pewności siebie w nowym miejscu, nie sądzę by wróciła do kłapania zębami. Jestem dobrej myśli. Zmiana miejsca i od razu coś nowego. Trzymam kciuki nieustająco!1 point
-
Nie wiem, jak to się stało,że do tej pory oficjalnie nie podziękowałam jess za sterylizację tej suczki . Dziękuję Ci kochana cioteczko jess za wsparcie nie tylko w tym przypadku, ale także w innych; za wpłacanie do Murki konkretnych kwot za hotelowanie psiaków oraz pokrywanie innych zobowiązań :) !!!!!!!!!!!1 point
-
A co takiego niebezpiecznego jest w preparacie Feliway, że zastosowanie go to ryzyko? Pytam z ciekawości.. Mój kot żyje, ma się bardzo dobrze i dlatego podzieliłam się swoim doświadczeniem. Nie miałam świadomości, że zastosowanie go to ryzyko....1 point
-
1 point
-
Ewa zrobisz to co będzie dla Rokusia najlepsze♡♡♡♡♡♡1 point
-
Też uważam, że konsultacje z kilkoma wetami są konieczne, bo niestety zdarzają się weci, którzy tylko chcą operować, nie zawsze patrząc na późniejsze konsekwencje i często nie biorą pod uwagę tego co pies dotychczas przeszedł i w jakich warunkach żył, a to wszystko jest ważne.1 point
-
Dlatego ja nie ryzykowałam zakupu Feliwaya. U mnie sprawdził się RC calmi Cam Aid w płynie.Merlin i Twister były na Rc calm, plus Merlin dostawał też cam aid w płynie. Natomiast tymczasy psie, które srały i sikały pod siebie ze strachu,bały się każdego szelestu - też były na RC calm i to dosyć długo. Dla BDT to był duży koszt. U wszystkich był efekt widoczny w ciągu tygodnia, dwóch.1 point
-
1 point
-
Psiamamo78 - dziękuję Ci za zwrócenie uwagi na fakt, że "wnetrzomania" jest beznadziejną firmą zmuszoną walczyć o przetrwanie metodami tak żałosnymi jak próby poprawy pozycjonowania poprzez wtręty na psim forum. Post zgłaszam do usunięcia.1 point
-
Szkoda bardzo, ale i tak podziwiam że napisała że rezygnuje1 point
-
1 point
-
Masz do wyboru - nakazać psu wyjście z kuchni i pozostanie na przykład na legowisku albo wymaganie warowania i nagradzanie smakolem ciszy - gdy skończysz prace kuchenne. Pies potrafi zrozumieć, że warto warować w ciszy. Każde poderwanie się, każda próba szczekania powinna być przerywana spokojnym "nie" i ponownym nakazem warowania + pochwała słowna. Nagroda rzeczowa po skończonej pracy. Zakładam, że pies wie, co znaczy "nie" i "dobrze", umie bez dyskusji odejść na legowisko/miejsce i zna hasło "waruj". Jeśli tego nie potrafi - naucz. .1 point
-
O rany, Marticzko, ogromnie dziękuję :) Ten koszt operacji to wstępnie 100 zł, zobaczymy, czy będzie coś z tym guziorem. Przyznam się, że chciałabym bardzo, że choć wstępnie udało się zdiagnozować co to na tym brzuchu u niego jest. Po wtorkowej kastracji zrobię mu jeszcze badanie moczu - już we wtorek umówię się na dostarczenie sikura.1 point
-
Jesteście P I Ę K N I !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 point
-
1 point
-
1 point
-
Zazdroszczę Wam takich beztroskich spacerów . Hiro wdzięczny model :) U nas pokazały się dziki , masa tego , ostatnio nawet w naszym małym lasku przy osiedlu ryją :/ . Tytus dziennie dokładnie obwąchuje te miejsca . Boję się , ze poleciał by , jakbyśmy kiedyś spotkali . A tak chodziliśmy sobie torami a potem łąką za cmentarz , przez lasek aż do Kłokocimia i z powrotem . Pozostają nam wyjazdy na Wielopolską1 point
-
Rozkoszny Mikserek. Jak się wszyscy chwalą, to ja też muszę to zrobić. Jestem z siebie zadowolona ,że udało mi się namówić nieudany DS do opłaty za pobyt u LILU , dzięki czemu Mikser nie wrócił do Murki i jego szanse na adopcje znacznie wzrosły. I jak się to mówi " w kupie siła" .Tym razem na szczęście z przewagą siły.1 point
-
1 point
-
" To post Alicji Ermel. Zamiescila ten tekst na wydarzeniu, ktore nazywa sie : Sladami psow z Bialogardu i Radys, a organizatorem jest persona nazywajaca siebie " W poszukiwaniu prawdy". Post zostal natychmiast usuniety z wydarzenia, bo dla "poszukujacych prawdy" prawda jest niewygodna. PRZECZYTAJCIE. Warto. O tym, jak to ukrywa sie psy, robi wszystko, zeby nie wyszly ze schroniska, mimo tego, ze pisze sie o tymze schronisku same najgorsze rzeczy, malo tego, w tym schronisku sie pracuje. Oto tekst Alicji. : "ponieważ mój wpis na wydarzeniu https://www.facebook.com/events/1388384644510952/?active_tab=posts został usunięty, to publikuję go bez linku (można udostępniać) Zapewne wszyscy się zastanawiają kto kryje się pod nazwą W poszukiwaniu prawdy - twórca tego wydarzenia. Większość oskarża p. Halinę Nerkowską – całkowicie niesłusznie. Tą osobą jest Magdalena Żentała https://www.facebook.com/hodowla.skunksa?fref=ts Prawda, że to nazwisko nic nikomu nie mówi? Osoby działające na dogomanii znają ją doskonale pod nickiem Hałabajówka. http://www.dogomania.com/…/126609-w-ha%C5%82abaj%C3%B3wce…/… Jeśli ktoś poczyta ten watek – zwłaszcza ostatnie strony, to dowie się dlaczego Hałabajówka zakończyła 2 lata temu działalność na dogo. Hałabajówka to fundacja, którą założyła w 2012 roku http://fundacjadlazwierzat.eu/fundacja/o-nas/ Fundacja ma również swój profil na fb https://www.facebook.com/halabajowka/?fref=ts Magda oprócz zbierania psów zajmuje się też hodowlą przeróżnych zwierząt. Ma nawet stronę na fb – Lenka hodowla https://www.facebook.com/Lenka-Hodowla-1503072879995341/… Ostatnio wpadła na pomysł, że będzie hodowcą psów rasowych – skupuje więc szczenięta różnych ras – bo jak działać to na dużą skalę. Założyła też hotel dla psów - większość zdjęć szczeniąt „niby” przebywających w tym hotelu są jej własnością https://www.facebook.com/hotelbursztynek/?fref=ts Warto by się było zainteresować działalnością tej „fundacji”, o której mało kto słyszał, a która ma ponad 20 tys. lajków. Ma u siebie prawie (o ile nie więcej) 100 psów i kilkadziesiąt kotów, nie licząc innych zwierząt. Sprawdzić warunki, w jakich mieszkają psy np. w chlewie. Oczywiście Magda nigdy nikogo obcego nie wpuszcza na teren swojej posesji, nawet powiatowego, bo to jej prywatny teren. Może ktoś kiedyś założy wydarzenie „Cała prawda o Hałabajówce”? A teraz do rzeczy – dlaczego Magda zajmuje się takimi sprawami jak schronisko w Białogardzie i Radysach? Magda od początku swojej działalności była związana ze schroniskiem w Białogardzie. Wyciągała stamtąd psy w potrzebie albo takie, które się jej podobały. Z cudem jednak graniczyło nakłonienie jej do wydania zabieranych psów do adopcji. Ot – mania zbieractwa (dowody jak trudno było wyciągnąć od niej powierzonego psa są na dogo). To Magda była na wszystkich niemal zdjęciach psów z Białogardu, gdy działała jeszcze strona adoptuj-psa. Nigdy nie kryła się z tym, że chce przejąć schronisko w Białogardzie. Być może to wtedy w jej chorym umyśle zrodził się pomysł głodzenia psów, żeby wywołać aferę, wykopać J. Harłacza i przejąć schronisko - zatrudniła się nawet w schronisku. Nie wiem. Faktem jest, że pojawiające się zdjęcia wychudzonych psów skłoniły ludzi do pisania wniosków do PIW i WIW o kontrolę. J. Harłacz był niezwykle zdziwiony taką sytuacją, bo w tym czasie był gościem w schronisku zajęty polityką i wyborami. W efekcie Magda w marcu 2015 wyleciała ze schroniska. Wtedy też zapewne poprzysięgła zemstę aż po grób tym osobom, które zniweczyły jej plany. Ktoś, kto śledził losy schroniska w Białogardzie wie, że na jesieni 2015 roku wybuchła kolejna afera związana z głodzeniem psów. Niemieckie fundacje ruszyły na pomoc – zabrały prawie 100 psów, zaopatrzyły schronisko w karmę. Powstało też wydarzenie https://www.facebook.com/events/920281248050841/ Wydarzenie założyła pod nickiem Animals https://www.facebook.com/Animals-524557157722324/ Na wydarzeniu zbierane były dowody na wszystkie nieprawidłowości związane z działalnością Jerzego Harłacza – główną rolę w tym odgrywała p. D. Kadela i p. J. Racka. Panie pisały do gmin, zbierały dowody. Magdzie było to bardzo nie na rękę, ponieważ nie brała bezpośrednio w tym udziału (trzeba zjechać na sam dół wydarzenia, żeby to wszystko zobaczyć) Madga założyła więc profil Lucyna Gruszycka https://www.facebook.com/profile.php… i zaczęła nagonkę zarówno na p. Kadelę jak i na dziewczyny z grupy adoptuj-psa, dokładnie w takim samym stylu jak tutaj – żadnych dowodów, same pomówienia o sprzedaży psów do Niemiec. Wydarzenie umarło śmiercią naturalną, bo Magda już nie miała argumentów, hejterki przestały pisać. Jeden profil nie wystarczył, więc założyła kolejny – jako Grażyna Miączynska https://www.facebook.com/profile.php… – jako starsza pani nękająca p. Kadelę. Walka z Harłaczem to jedno, ale nienawiść do dziewczyn, które robiły zdjęcia psom w Białogardzie i je ogłaszały, tak jak to robią teraz w Radysach – to drugie. Ponieważ na wydarzeniu o Białogardzie już nikt nie pisał, namówiła Martynę Jurkiewicz https://www.facebook.com/Tina3426?fref=ts do założenia wydarzenia na temat poszukiwań Kadeta – MAM SCREENY tego wydarzenia. Oczywiście jako Lucyna Gruszycka wiodła tam pierwsze skrzypce lub podpowiadała Martynie i jej koleżance Dominice (współorganizatorce wydarzenia) co mają pisać. A że gimnazjalistki są podatne na sugestie, zapatrzone w Magdę jak w obrazek i podpuszczone przez nią, to dziewczynki nie przebierały w słowach, rzucając niczym nie poparte oskarżenia. Wydarzenie zostało usunięte, gdy osoby oskarżane złożyły skargę do szkół gimnazjalistek na szkalowanie ich dobrego imienia w internecie. Magda była niepocieszona tym faktem (usunięcie wydarzenia), więc pod kolejnym profilem – jako Wolontariusze Białogard https://www.facebook.com/Wolontariusze-Białogard-741058849…/ założyła kolejne wydarzenie o Kadecie https://www.facebook.com/events/1392740514076509/ na którym pisze już jako Lucyna Gruszycka. Niestety wydarzenie nie wzbudza już takich emocji jak poprzednie, więc postanowiła działać inaczej. Namówiła więc kolejną osobę – Iwonę Chudzińską https://www.facebook.com/profile.php… do założenia wydarzenia bardzo podobnego w treści to obecnego. Niestety wydarzenie szybko usunięto – chyba po tym jak ktoś napisał o konsekwencjach prawnych szkalowania w necie osób, podając ich dane personalne. Niestety, nie zdążyłam zrobić screenów tego wydarzenia. P. Chudzińska, jako osoba publicznie znana – łatwa do ustalenia w oskarżeniu na policji, chyba wystraszyła się konsekwencji prawnych - Pani Iwona jest urzędnikiem w UM Białogard http://pl.go2pl.de/Miasto+Bia%C5%82ogard+-+Urz%C4%85d+Miast… Bardzo dziwnym wydaje się fakt, że p. Iwona (mieszkanka Białogardu, urzędniczka) jest bardzo mocno zainteresowana psami z Radys https://www.facebook.com/Schronisko.dla.zwierzat.SZCZEC…/…/… A ponieważ grupa adoptuj-psa się rozwiązała i część osób zaczęła działać jako Niezależna Grupa Wolontaryjna w Radysach, to Magda zaczęła tworzyć takie wydarzenia jak to – pod kolejnym nickiem – W poszukiwaniu prawdy https://www.facebook.com/W-poszukiwaniu-prawdy-12064439860…/ Swoje działania nie ogranicza tylko i wyłącznie do zakładania takich wydarzeń ale również do pisania pseudo-donosów do p. Dworakowskich, aby nie współpracowali z takimi osobami. Chce doprowadzić to tego samego co w Białogardzie – do wycofania się grupy, a zwłaszcza JEDNEJ osoby, do której Magda żywi absolutną nienawiść. Stąd kolejne fałszywe profile, kolejne osoby, które działają pod jej dyktando. Psy w Białogardzie zostały w tej chwili bez żadnej zewnętrznej kontroli. Schronisko ma swoją stronę na fb https://www.facebook.com/Schronisko-Animals-w-Białogardzi…/… Są również strony „niby” wolontaryjne https://www.facebook.com/Schronisko-Animals-w-Białogardzi…/… https://www.facebook.com/groups/1597757560449086/?ref=ts&fref=ts https://www.facebook.com/psiakosc101/?ref=ts&fref=ts https://www.facebook.com/events/1824435891116577/ Jest to ewenement na skalę światową – schronisko ma aż 5 różnych stron a psy nie mają ani jednego ogłoszenia, bo zamiast pomagać psom walczy się z osobami, które coś dla tych psów kiedyś robiły i w efekcie psy znajdowały domy (ponad 300 adopcji rocznie). W tej chwili psów w schronisku przybywa, znowu są zagryzienia i zapewne wkrótce wybuchnie kolejna afera – obym nie była złym prorokiem. Ostatnim pomysłem Magdy jest budowa „ośrodka adopcyjnego dla najbardziej potrzebujących psów”. Może dlatego grodzi kolejne hektary. Zapewne będzie przyjmowała do siebie psy, którym grozi wywózka do schroniska o „złej” sławie albo wyciąganych z takich schronisk – oczywiście za odpowiednią opłatą, jak to robiła kiedyś na dogo pod szyldem fundacji"1 point
-
Hiruś tylko on mi został do oglądania...Piękny jak zawsze :) Mój kochany Rottek został uśpiony niedawno....1 point
-
1 point
-
Ale Wy tam macie pięknie <3 Co do Was wchodze to coraz bardziej mi się chce rottka :P1 point
-
1 point
-
Znalazlam jeszcze 2 opakowania po 25 mg,waznosc sierpien 2017 to tez wysle.Moze sie przyda,jak nie dla Ergusia to inny psiak skorzysta. Adresik juz mam:)1 point
-
A więc tak. Luna jest bardzo grzeczna. Ładnie je i śniadanko i kolacyjkę i w tak zwanym międzyczasie. Wyczaiła, że Babcia jest od tych spraw i już od rana czeka pomiędzy kuchnią a jadalnią. Grzecznie spi na swoim posłanku, czasem w nocy idzie do sypialni i sprawdza nosem :) czy w łóżku jest p. Ela i mąż. Zachowuje czystość, nigdy nie zdarzyła jej się żadna wpadka. Wie gdzie jest "jej miejsce". O jedzonko nie kłóci się z Heidi, ale Heidi bywa zazdrosna o pieszczotki i pokazuje ząbki. Jeździ autem, dwa pierwsze razy na spacer do lasku Pan musiał ją wkładać, ale trzeci raz już wskoczyła sama. Do ludzi jest też idealna. Natomiast rewiruje posesję i szczeka potężnym głosem na wszystkich za płotem. Bardzo sie cieszy z posesji. Lata, biega z Heidi, poleguje na trawie. Czuje się już trochę pewniej. Boi się burzy, wczoraj była burza i LUna się chowała i drżała. Pani się śmiała, że im większy pies tym bardziej się boi, ich bernardynka w burzę właziła do łóżka pod kołdrę i tam siedziała. A kaukaz sąsiadów siedzi całą burzę w szafie. Tyle. Mam nieustające zaproszenie na kawę i pogadanie i zobaczenie Luny. Zapewne skorzystam za czas jakiś.1 point
-
Aniu, jakże miło, że pomożesz Huzarowi i nam :) dziękujemy serdecznie :) bardzo serdecznie :) P.S. z Tobą też lubię gadać przez telefon :P1 point
-
A ja teraz będę miała pod opieką takiego Zobaczymy co zaś.1 point
-
I przyleciała :) Dziękujemy ogromnie!1 point
-
Maghda wybacz ,ale przerabiałam ,,domowe,,diety wg.ustalonych zasad i wcale nie jest to łatwe i proste aby dostarczyć psu wszystkich składników jakie pies potrzebuje w trakcie leczenia i rekonwalescencji pomiędzy następnym leczeniem.Trzeba przeliczac wszystkie produkty wagowo,kalorycznie i jakościowo.Może łatwiej jest właścicielom małych ras.Ja osobiście nie polecam.Podawałam mojemu psu gotową karme,a własnoręcznie przygotowana była traktowana jako,,smaczek,, Może i to ,,syf,,ale niewiele nam zostaje i niewiele jest karm ,które możemy podać jesli pies jest niejadkiem ,a dodatkowo od urodzenia wybredny.Przez dwa lata borykałam się z tym problemem i z tego co mi wetka powiedziała było to ,,mistrzostwo,,w utrzymaniu psa przy życiu z tak wysokim mocznikiem...1 point
-
1 point