Jump to content
Dogomania
  • Content Count

    78
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About [email protected]

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Pięknie i mądrze napisane.Ja tez twierdzę ,że to mój pies wybrał ,,ten,,moment kiedy trzeba było już mu pomóc i pozwolić odejść.Czas ,w którym wiemy ,że to nieuniknione,a chwila kiedy jesteśmy pewni(prawie) ,że to już ten moment ,to tak na prawdę czas kiedy my sami układamy myśli,dorastamy do decyzji,potrzebujemy tego czasu jak powietrza.My też desperacko i chwilami nieludzko,staraliśmy się wyszarpać naszego psa z tunelu do którego już wszedł.To był ten czas kiedy gasły nadzieje na lepsze jutro.Stan poprawiał sie na jeden dzień,dwa..kosztem dwóch tygodni kroplówek,ale to nie miało znaczenia,bo pies był z nami.Nie chciałam myśleć nawet ,że będę musiał podjąc taką decyzję,bo to moja pierwsza w życiu taka decyzja.Miałam nadzieje,że odejdzie we śnie,choc teraz z perspektywy czasu dziękuję,że pozwolił mi wydorośleć,pożegnać się po ludzku.Zanim zasnoł przeprosiłam go ,ze nie potrafiłam już mu pomóc,obiecałam mu ,że przyjdziemy do niego,ma na nas czekać i wyściskać od nas wszystkie nasze zwierzęta ,które odeszły.To może wydac się komuś głupie,ale było mi to potrzebne,bardzo potrzebne.....Nie wiem co było trudniejsze;patrzeć na psa który odchodzi czy na w głos płaczącego już dorosłego syna.. Mamy nowego psiaka,to taka nasza terapia,ale nigdy żaden pies nie zastąpi nam tamtego,bo nie musi i nie powinien.Jest to nowy pies,nowy przyjaciel .Wszystkie nasze zwierzeta ,które odeszły,są w naszych sercach i z tamtąd nigdzie nie odejdą.
  2. hmm ja nie wiem jak to jest prawnie z kamerami,ale wydaje mi się ,że możesz sobie kamerke gdzieś ustawić,tłumacząc w razie ,,W,,że chciałaś mieć podgląd na psa;jak się zachowuje przy Twojej nieobecności,czy nie demoluje mieszkania ,czy nie piszczy,wyje,szczeka ;przeszkadzając innym sąsiadom,a,,ŻE,,nagrał sie sąsiad buszujący po Twoim domu to już CZYSTY PRZYPADEK ;) Przecież tak samo robią rodzice zatrudniający opiekunki do dzieci i wcale nie uważam żeby to był zły pomysł.
  3. mój pies ma to samo.Dziś miał robione prześwietlenie.Okazało się,że ma za dużo wapna w kościach,właśnie w tym miejscu co opisujesz.Na zdjęciu RTG jest ciemny ślad,który lekarz nam opisał ,czyli w kości nie ma prześwitów lub jest bardzo mało.Dostał antybiotyki,6 zastrzyków,no oczywiście został do badania uśpiony.Co do diety,no mamy szukać karme ,która ma jak najmniej wapnia w składzie,ale mamy karmę dla juniora(naszego 6 miesiecznego DONka i dla starszych,i w karmie dla starszych jest 2 setne więcej wapna,ale przejdziemy na nią ,bo być może wapń będzie lepiej wchłanialny.Z diety musimy wyeliminować kości,bo tam najwiecej wapnia(przynajmniej na razie.Z tego co nam wet mówił to do 1,5 roku u psów pojawia sie taka przypadłość.W piatek kolejne zdjęcia ,tym razem stawu biodrowego. Nie wiem ,być może u Ciebie to co innego,ale nasz pies cierpi już 2 tygodnie.Za pierwszym razem dostał zastrzyk,p.bólowy i tyle,za drugim wet nas,,olał,,i przetargał nas 2 razy do siebie bez celu(pies miał być na czczo), nie podał psu nic i zapisał na zdjecie we wtorek,czyli pies musiał by sie męczyć jeszcze 4 dni bez pomocy.Na szczęście poszukaliśmy innego weta.Zadziałał natychmiast,ale co będzie dalej nie wiem.Nie ma praktycznie żadnych informacji na temat zbyt wysokiego wapnia ,a jest pełno wiadomości o jego braku...
  4. hmmm moim zdaniem nie powinno się nawet używać tej samej iggły do wkłuć na tym samym psie.Sama podawałam mojemu psu podskórne kroplówki w różne miejsca i za każdym razem zmieniałam igłę(takie zalecenie veta) Poprzez takie kilkurazowe wkłucia jedną igła dochodzi do stanów zapalnych skóry ,które objawiają sie ropnymi strupami na sierści,.Zupełnie karygodne jest infekowanie ampułek z lekami... Kiedyś w mojej weterynarii kiedy szczepiono psy p.wściekliżnie w ,,akcji szepieniowej,,uzywano jednej igły.Pies podchodził ,dostawał zastrzyk,wpisywano do karty ,anstępnie podchodził inny,pobierano tą samą igłą z wielkiej butli i wstrzykiwano..i tak chyba do stepienia się igły albo końca kolejki.Nigdy nie chodzilam z moim psem w czasie takich akcji.Nie wiem jak jest teraz.Ludzie kochani to przecież nie zaścianek i czasy się zmieniły.Igła kosztuje 10 groszy...U takiego weta już by mnie nikt nie zobaczył,dodatkowo narobiła bym mu wstydu,zwracając uwagę..
  5. poważny stan zapalny,ale czego?Może to wątroba,nerki...Miał robione badanie moczu? Może ten stan zapalny spowodowany jest ostatnim szczepieniem? Wszystkie pytania zadawaj vetowi i proś o szczegółowe badania i informacje,Skontaktuj się z hodowlą i poinformuj o stanie zdrowia,może tam sie dowiesz czegoś więcej..może to jakaś wirusówka,która także zaatakowała inne szczenięta.
  6. pytaj weta on musi dokładnie znać przepisy.Być może wystarczy tylko jakas adnotacja w tej sprawie...Może znajdziesz namiary na służbę celną,oni też powinni Ci pomóc.
  7. Ratuj psa i to natychmiast.Nie rozumiem dlaczego wet natychmiast nie położył jej na stół opercyjny.Im szybciej usunie się chorą macice tym mniejsze zakażenie organizmu i szybsze wyleczenie.Stawy to drugoplanowa choroba,która można leczyć zastrzykami,tabletkami i suplementami.Można wprowadzić diete psu aby odciąyć chore stawy.Nie wiem może wet miał na myśli koszty leczenia lub wiek psa,bo te psy ,,ksiażkowo,,żyją 11-12 lat(książkowo,a nie ,,życiowo,,)Kiedy jezdziłam z moim psem na dializy,równocześnie podawano kroplówki małej suce 14 letniej.Rokowania były kiepskie,bo organizm był bardzo zatruty,ale właściciele i weci ratowali ją jak tylko mogli mimo ,że była już stara i ,,podwórkowa,, Moją opinie znasz.RATUJ!!!!!!
  8. ..a ja chyba sie nie wypowiem,bo co tu pisać jak wszystkie diety,leki i inne ,,cuda,,nam nie pomogły.Jak tu komuś radzić jak się nie udało...:(
  9. PESTKA@

    tętniak

    no ja bym w takim wypadku nie odpuściła.Tak maleńki psiak nie nabył tej wady u Ciebie.Kupiłaś już go chorego.Hodowczyni tez pewnie nie wiedziała co dzieje się w psiej głowie(chyba nie wiedziała) Wypadki się zdarzają,tylko nie rozumiem dlaczego kupujący nie ma żadnych praw w domaganiu się odszkodowania ,zadośćuczynienia lub prawa wyboru nowego psiaka.Przecież to tak jakbyś przyniosła ze sklepu wadliwy towar lub popsutą żywność.ODNOSISZ I REKLAMUJESZ.To żywe zwierze,ale wyglada na to ,że tak instrumentalnie są traktowane przez hodowców-jako obiekt zbycia i zarobku.Nasz psiak był starszy kiedy zachorował i nie wygrała bym w sądzie,gdyż przeszedł babeszjoze ,która MOGŁA uszkodzić nerki,co w pózniejszym czasie po dokładnym przebadaniu psa okazało się niemożliwe.Nerki były zbyt uszkodzone i choroba postępowała zbyt gwałtownie,poza tym nie było śladów babeszji w organiżmie.Nasz pies była w takim stanie,że nawet nie miałą bym za co bić się w sądzie,nie mieliśmy do tego ani głowy ani sił.Kilku wetów stwierdziło,że takie nerki sa genetyczne.Niestety matka naszego psa została wycofana z hodowli(nie wiem dlaczego),nie kojarzyłam faktu zachorowania naszego psa,z likwidacją suki.Z tego co słyszałam tłumaczone było tym iż zakończyła okres rozrodczy..czyli szkoda kojca dla psa ,ktory nie przynosi kasy. 2500zł za psa plus niezliczone wydatki u veta,karmy weterynaryjne,które kosztują majątek,dojazdy....i nie mamy nic,a hodowla dalej sobie świetnie prosperuje i się dorabia. Może daj znać do zwiazku krynologicznego ,że nastąpił taki fakt.Niech oni coś z tym zrobią,niech ta kobieta jest w jakiś sposób sprawdzona.Nawet nie chce mysleć co przezyliście widząc jak Wasz pies umiera przy misce z jedzeniem.To straszne... Szkoda ,że hodowcy tak traktują właścicieli własnych szczeniaków,bo to nieI pomaga w likwidowaniu pseudohodowli.Ja chiałam psa sprawdzonego,wolnego od dysplazji i innych chorób.To była moja jedyna,,fanaberia,,tak droga w moim życiu..Terazm mamy 4miesięcznego owczarka z innej hodowli o wiele tańszego(bo już nas nie stać na FCI)Hodowla jest zarejestrowana w innym zwiazku krynologicznym.Nie ufam już FCI..:(
  10. fitmin puppy i cała reszta-opisałam wyżej..Skoro nie mogę kupic nóżek drobiowych to kupuje wieprzowe
  11. oj,że kochać to sprawa bezdyskusyjna jest..Do kurzych łapek dostepu brak.Sanepid zabronił wnoszenia na sklepy mięsne,a tym samym sprzedaży,ale posiłkujemy się kopytkami wieprzowymi i galeretą z nich.
  12. PESTKA@

    surowe kości ze schabu

    ..no a teraz z tego co wiem jest zakaz sprzedaży kurzych łapek.Może nie sam zakaz sprzedaży ,ale zakaz WNOSZENIA na tereny sklepowe kurzych łapek co wiąże się z tym samym.Wiem ,bo szukałam,pytałam i taką odpowiedż dostałąm w wielu sklepach mięsnych.Dodwoniłam sie do powiotowej stacji epi i dostałam taką samą odpowiedż.Szkoda,bo suszone są drogie i to nie to samo co surowizna lub własnorecznie upichcona galareta
  13. ..ja też nie miałam do czynienia z RENVELEM(Ą) U nas była PRONEFRA,RUBENAL i RENEEL który przywiozłam z Niemiec,bo u nas nie do zdobycia.Zostało mi 500szt,tabletek w oryginanie zapakowanych pudełkach.To preparat homeopatyczny wspomagający pracę nerek i nasilający działanie leków.Pisze to ,bo może ktoś potrzebuje,a u mnie stoi...
  14. Dziś też nasz ,,nowy,,psiak wyszedł z synem na pierwszy spacer,no i gdzie poszli?w miejsce gdzie chodzili z Warim...Widziałam ,że syn płakał.Nie da się zapomnieć choćby bardzo się tego chciało,a może my wcale nie chcemy... Czytam Wasze wpisy dziewczyny i serce się kroi,bo nasze psiaki miały na prawdę kochające domki i oddanych właścicieli,a i tak musiałyśmy przegrać tę walkę. Pytałam vetki czy mogłam zapobiec tej chorobie gdybym robiła badania krwi co jakiś czas,bo przecież inaczej nie jesteśmy wstanie zauważyć choroby;ukazuje się nam kiedy jest już zaawansowana i co się okazało;że badania owszem ,mogą coś tam wykazać jakieś anomalie,które wskazywały by na ,,nerki,,ale ten typ choroby ujawnia się nagle i jest nieprzewidywalny w skutkach(czasowo).Jeśli chorobę wykryje się we wczesnym stadium,wtedy oczywiście natychmiast przechodzi się na dietę nerkowa ,ale skutki tej choroby są takie same,czyli być może śmierć przesunieta jest w czasie,choć też nie wiadomo,bo tak na prawdę dieta veterynaryjna bardzo wyniszcza organizm....
  15. Niestety...dziś o godz. 14stej przegraliśmy walkę .Nie chce pisać...nie teraz...[*] serce nam pękło i już się nie poskłada...
×