Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/18/16 in all areas

  1. ... czasem, to może być dłuższa... chwila .. mi również żal! może właśnie , Misiaczek wyczuwa ...te emocje?! one doskonale wyczuwają nasze nastroje... emocje... wiem ,że to wszystko nie jest takie proste!... ale gdyby tak ... czysto hipotetycznie?? wrzucić na luz... kompletnie nie zwracać na Misia uwagi... zostawić go na jakiś czas w spokoju... kompletnie ignorując ,na jego warkolenie, tylko spokojnym, stanowczym tonem NIE WOLNO! i przejść dalej nie zwracając na niego uwagi!?
    2 points
  2. Maleńka Mimi tak prosiła łapeczką o zabranie z kojca....Schronisko to nie miejsce dla małych suczek, jeszcze właściwie psiego dziecka. Nie ma dzieciństwa, nie ma domu, nie ma nawet imienia. To zdjęcie nie dało mi spokoju i rada w radę z Tomkiem postanowiliśmy dać dt suni. Tu jeszcze na terenie schroniska: click image upload Tu w kuchni, ale taki boidudek z niej... image upload image hosting 12mb Wykąpana, wysuszona znów zaszyła się w kuchennym kąciku, na starym posłanku Nusi, ale teraz po prostu usnęła, spokojna i nakarmiona: post a picture aż tak się wyciągnęła image hosting services Dałam jej w międzyczasie pluszowego misia od Kejciu i Ziutki, a po chwili ten miś już był na posłanku :)
    1 point
  3. Na razie dobre wiadomości i oby tak pozostało!Za należne Auris "koło fortuny" kciuków nie puszczam :)
    1 point
  4. Zagladam pozdrawiam Azunia 19 kilo o to duzunka calineszka jest sciskam za wszuystko sciskam Ciociu Myszko zaraz przeleje pieniazeczki z baz mojego zakonzconego 12 zl za ksiazke kt kupila iocia Maryna i 5 zl za wysyleczke razem 17 zl sle dla laluni calosc
    1 point
  5. Damciok, wpuść psiaka do domu:) Niech śpi chociażby na kocu, ale w domu. Na pewno Cię za to pokocha, zobaczysz:)
    1 point
  6. Boguś dostał dzisiaj ode mnie Brit z kurczakiem, smaczki i piłeczkę i szarpak, a miałam szansę dać właścicielce hotelu bezpośrednio wszystko bo spotkałyśmy sie w Warszawie na proteście przeciwko festiwalowi psiego mięsa w Chinach.
    1 point
  7. 1 point
  8. Powoli nadrabiam zaległości, byłam u Misia, teraz czytam o Kejli... Myślę, ze tak naprawdę to nigdy nie możemy przewidzieć zachowania psa. Chciałaś Agniesiulka jak najlepiej, ale widać Misio źle zareagował ne te wszystkie zmiany w swoim życiu - przeprowadzki, nowe psy, nowi ludzie i stąd te kłopoty. Jesteście rodziną z ogromnym sercem dla zwierząt, to jest Wasz drogowskaz !
    1 point
  9. Ja od rana jestem w średniej panice, ale myślę pozytywnie - tym razem musi się udać!!! Dom z wielkim sercem dla zwierząt, pani Ewa zakochana w Auris od pierwszego spojrzenia - to wszystko musi zaprocentować. Wiem, ze wszyscy musimy być przygotowani na zgrzyty miedzy dziewczynami, Auris to będzie dla nich małolata, ta nowa, ale to tez jest do opanowania. Dzisiaj rano rozmawiałam z p. Ewą - czekają na przyjazd suni! Mam zaproszenie, ale dzisiaj nie skorzystam - i tak zbyt dużo wrażeń przed Auris... Rodzina mieszka po drodze do mojej wiejskiej chałupy, więc na pewno będę widywała Złotą Trzymajmy kciuki, niech to będzie ta ostateczna przystań, prawdziwy dom, Auris dosyć już się naprzeprowadzała w swoim zyciu. !!!
    1 point
  10. Dotarły :) wrzucałam zdjecie :) Wyglądały i pachniały cudownie i smakowały,ale tego juz osobiscie nie sprawdzalam :P
    1 point
  11. Nadrobilam zaleglosci:) Ciesze sie,ze Rokus odzyskuje sily:))))))))))))))))))))))))))))))))))
    1 point
  12. Czy ciasteczka dla Henia dotarly ?? Mam gosci i nie czytalam ostatnio dokladnie.
    1 point
  13. Kochani jesteście Gosiu z Tomkiem:) I Ziutka z Kejciu, że ją wypatrzyły :) 8 miesięcy miała moja Luka jak ją zabrałam z wiejskiej ulicy. To najpiękniejszy wiek.
    1 point
  14. Melka jest młodziutka, ma z 8-9 miesięcy. Bardzo wystraszona, reaguje na ruch ręki położeniem się plackiem i pokazaniem brzuszka. Za to ogonek w ruchu, i umie się ślicznie uśmiechać kącikami ust :) Dzis pierwsza noc, zobaczymy. Na razie kuchnia to za mało, śpi na podłodze w salonie. Dama jedna!.... Majątek Meli: Mela dostała w posagu od Ziutki i Kejciu: - torbę suchej karmy, 6 puszek, posłanko, smaczki i gryzaczki, pluszowego misia i śliczną obróżkę w kostki :) - i od nas: tabletki od robali i odpchlenie WPŁYWY 50 zł od Poker 15 zł od Nadziejki WYDATKI 1. witaminy - 32 zł.
    1 point
  15. Grażyno przepraszam, przegapiłam Twój post. Chwilowo "wykańczamy" poprzednią partię, dam znać kiedy będą potrzebne nowe pakiety, dziękuję że o tym pamiętasz. Jeśli chodzi o duże pakiety to decyzja należy do Ciebie - nie są konieczne ale na pewno nie zaszkodzą :)
    1 point
  16. Auris z pewnością spakowana, jutro wielki dzień. Powodzenia, zostań tam już na zawsze :)
    1 point
  17. Dzwoniłam do chętnych ,ale wyjeżdżali na weekend.Umówiłyśmy się na kontakt w niedzielę pod wieczór i wtedy ustalimy jakiś dzień w tygodniu.
    1 point
  18. Niestety, u nas w Polsce nadal jest sporo psów "domnych inaczej", lub takich, których właściciele nadal żyją w epoce "Puc, Bursztyn i Goście". W krajach Europy, w których nie ma powyższych problemów, schroniska też są inne niż w Lechistanie :(. Może kiedyś tak będzie i u nas, ale ja, pewnie tego nie doczekam.
    1 point
  19. Doris ale co masz dokładnie na myśli pisząc o ocaleniu tego psa? Chodzi o to, żeby mógł wrócić do właściciela, czy żeby ktoś inny go zaadoptował? Czy po prostu o namierzenie go i możliwość wyciągnięcia do dt/hoteliku? A tak na marginesie, osobiście uważam, że takie działanie jak opisane przez Ciebie ma sens. Pomijam tutaj kwestie warunków w schroniskach, umów z oddalonymi placówkami i finansów - chodzi mi o ideę. Żaden pies nie powinien przebywać poza posesją bez opieki a jeśli przebywa to należy go uznać za bezdomnego/zaginionego i dla bezpieczeństwa jego i ludzi odwieźć do miejsca gdzie zostanie mu zapewniona opieka i skąd właściciel będzie mógł go odebrać lub po kwarantannie będzie mógł zostać zaadoptowany. I jeśli właściciel nie pilnuje swojego psa to powinien się liczyć z tym, że pies w takie miejsce trafi (szczególnie jeśli, tak jak w tym wypadku, była jasna informacja, że taka akcja będzie się odbywać). Tylko w naszych realiach trudno sobie to wyobrazić bo gdyby chcieć umieścić w schroniskach wszystkie błąkające się bez opieki psy to natychmiast zabrakłoby miejsca i połowy z nich właściciele by nie odebrali "bo po co" (za co powinna być kara, ale do tego wszystkie psy musiałyby być znakowane) a do tego dochodzą jeszcze mniej lub bardziej złe warunki w schronach. Ale w wielu krajach Europy tak to działa. I po prostu nie ma psów wałęsających się bez opieki a uciekinierów należy szukać w odpowiedniej placówce.
    1 point
  20. Żal mi ogromnie Misiaczka i Was - miotacie się w emocjach chcąc jak najlepiej, a pozostają jedynie domysły, co spowodowało zmianę zachowania ... to bardzo trudne :(
    1 point
  21. Neli młodziutka sunia do adopcji
    1 point
  22. Ależ abosolutnie nie przyszło mi do głowy rezygnować z pomagania! W naszej okolicy też jest mnóstwo nieszczęść. Jak się okazuje nie wiedziałam co to w ogóle znaczy być DT. Na to wszystko się nakłada wiele różnych rzeczy i pomijając emocje staram się patrzeć na sytuację rozsądnie. Przy Cypisku wydawało mi się, że chodzi o to żeby dać psu namiastkę domu, nauczyć go życia w rodzinie i raz na zawsze uwolnić od łańcucha. Nie czułam się zagrożona i nikt nie powiedział, że jest "tylko pośrednikiem". A ja przede wszystkim jestem mamą, a dopiero później mogę być DT. Muszę odprowadzać syna do szkoły, muszę pracować i chociaż jako tako ogarniać dom, nie jestem w stanie podporządkować życia jednemu psu. I muszę przede wszystkim dbać o Kuby bezpieczeństwo. Dlatego nie jeżdżę po schroniskach wybierając psa, dlatego oba nasze psiaki są wzięte od Murki- żeby coś o nich wiedzieć. W przypadku Cypisa bardzo się bałam jak się okazało że spaniel z niego żaden. To on był "nieprzemyślaną decyzją". Cypis jak miał przyjechać, to sto razy było podkreślane, że chcę mieć zaświadczenie, że jest szczepiony przynajmniej. Misio już przyjechał bez żadnych dokumentów i w dodatku okazuje się agresywny. Kejla i Fafik też są członkami naszej rodziny i nigdy nie pozwolę, żeby stała im się krzywda. Pies, który warczy i szczerzy zęby do mojego dziecka NIE MOŻE u nas zostać. Nie wycofuję się z pomocy, nasz wet wie, że może na nas liczyć. Jeśli jakiś pies będzie potrzebował u nas pobyć, to nasze drzwi pozostają otwarte, a ja też będę spokojniejsza, że psa powierza mi ktoś kto zna nas, kto nam ufa, zna nasze psy, wie że krzywda im się nie dzieje i jeśli coś będzie źle to poradzi i pomoże, a nie dokopie kosztami.
    1 point
  23. Aguś to nie jest tak jak napisałaś.Jesteś fantastycznym DT,to nie jest Twoja wina ani TZ tylko Misia.Coś się stało z jego psychiką a tego nie da się przewidzieć biorąc psa na DT.Zachowania psów są bardzo różne i każdego inne.Nieraz nie da się ułożyć psa i tak musi zostać.Bardzo by było szkoda gdybyś zrezygnowała z bycia DT a tym samym pomocy dla psiaków.Tyle tego nieszczęścia jest w Polsce a DT jak na lekarstwo.Pomogłaś Bambi i Cypiskowi.Te psiaki dzięki Tobie i TZ otrzymały pomoc,nowe lepsze życie.Warto cieszyć się tym,że dostały tę szansę właśnie od Was,a to buduje i mobilizuje do dalszego działania.
    1 point
  24. Hau, hau, hau! Odszczekują to z butami za cztery stówy! Okazało się, że tylko wyciągnęła jeden but z szafki, a mnie, sklerozie jednej, uciekło z pamięci, że je tam włożyłam, myślałam, że zostawiłam przed szafką. Tak to jest, jak ktoś jest bałaganiarą (to ja). To teraz opowiem Wam niesamowitą historię. Otóż moja kanadyjska przyjaciółka musiała dwa czy trzy miesiące temu uśpić swoją starą suczkę z powodu nowotworu. Szybko zorientowała się, że nie potrafi żyć bez psa i zaczęła poszukiwać takowego w internecie. Kilka dni temu trafiła na suczkę o wdzięcznym imieniu Emmie, która ją zachwyciła. Zadzwoniła więc do strażaków (tak, tak oni też zajmują się bezpańskimi psami w Kanadzie!), gdzie dowiedziała się, że suczka jest w.... Tajlandii (!!!), a do Kanady przyjedzie dopiero 21 lipca. Okazało się, że ta organizacja zajmuje się różnymi biednymi zwierzakami w Azji. Wyobrażacie sobie? To chyba dlatego, że w Toronto nie widziałam ani jednego psa, którego można by uznać za bezpańskiego. Podobno jest więcej chętnych na Emmie, ale obie z Ewą święcie wierzymy, że to jej się to cudo(na oko terierowate) dostanie. Ja nabrałam takiego przekonania, kiedy mi opowiedziała, co odrzekła na pytanie "dlaczego pani chce tego psa?". Sama bym jej dała każdego psa, którego miałabym pod ręką. I należy życzyć wszystkim futrzakom, żeby ich właściciele mieli takie podejście do sprawy, jak ona. Powiedziała bowiem, że może psu poświęcić dużo czasu, że potrzebuje towarzysza długich spacerów, że brakuje jej psiej radości itd. w tym duchu. Pokazała, że pies nie jest dla niej przedmiotem, ani zabawką. A moi bogaci sąsiedzi, którym jorczek zginął jakiś miesiąc temu, bo go w ogóle nie pilnowali, chyba mają następnego. Rozumiem, że dziecku było smutno bez pieska. Wrrr! Chętnie bym ich ugryzła.
    1 point
  25. Nie wiemy co tak naprawdę się zadziało, że Misio tak dramatycznie się zachowuje. Wyciszmy emocje. Jesteście dobrym domem, kochającym zwierzęta i wierzę, że nie raz będziecie gościć u siebie tymczasy.
    1 point
  26. Napisałam tekst do ogłoszeń. Ponieważ Tola ogłasza sunię jako Aschitę, zmieniłam jej imię na Pysia, żeby OLX nie odrzuciło. Szukamy konesera oryginalnej urody i proludzkiego charakteru Pysi ! Pysia, fantastyczna suczka, chociaż nie ma rodowodu i nie jeździ na wystawy, może konkurować z psami, które go mają. Suczka ma dopiero 3 lata. Jest bardzo mądra, posłuszna i przyjaźnie nastawiona do ludzi i zwierząt. Uwielbia towarzystwo człowieka, lubi z nim przebywać, chodzić razem na spacery, bawić się. Jest wspaniałym kompanem dzieci. Obecnie sunia mieszka w Hoteliku u Murki. Pysia jest średniego wzrostu, waży ok. 11 kg. Jest zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Ma aktualną książeczkę zdrowia. Naszej kochanej suni, szukamy wyjątkowego opiekuna, który pokocha jej wspaniały charakter, mądre oczy i wielkie serce. W razie potrzeby, pomożemy w transporcie do nowego domu. Pozostałe informacje, tylko pod podanym numerem telefonu.
    1 point
  27. Bogusiowi zakupie ciut lepszą karmę, bo ostatnimi czasy dostarczano dla innych psiaków i się łapał;) wiec coś mu zakupię dla aktywnych psiaków. A tak na razie spokojnie, bez nowych ataków i mniej pobudzony jest
    1 point
  28. Ja też mamę namawiałam na drugiego psa swego czasu i wiem że to nie byłby dobry pomysł. Może jak się wyprowadzisz z jednym psem weźmiesz sobie drugiego. Dlaczego? A no dlatego że teraz mieszkam sama i mam 2 psy. Z jednym da się jakoś łatwiej żyć, a dwa to już no trzeba więcej wydać, tym bardziej że jeśli dwa psy w tym samym czasie mają do weta to koszta rosną. Karma- każdy inna ( niestety ) A spacery- podwójna para oczu dookoła głowy :P Z mojej perspektywy to pewnie gdyby drugi pies to była moja decyzja, na tę chwilę nie podjęłaby się tego.
    1 point
  29. 1 point
  30. Ciężko teraz w tym dogo się połapać. Nie dziw, że coraz więcej ludzi odchodzi. Jeszcze o Miśku - chyba miał w dzieciństwie jakieś problemy neurologiczne - tak przynajmniej twierdzi nasz wet. Sonka od początku też twierdziła, że jakiś taki nie do końca on normalny. Chwilami dziwnie lata mu głowa i chyba zatrzymał się z rozwojem emocjonalnym tak gdzieś na poziomie 1/2 roku.Ma chyba około 3 lat, ale w domu zachowuje się jak młody kociak, chce się bawić ze wszystkimi kotami. Tylko bawi się dziwnie - atakując zębami. Nasze staruszki do tego nie przyzwyczajone, zaczyna się zawierucha, na to wszystko wpada z głośnym wyciem Palikota jako ,, kota szybkiego reagowania w razie zamieszek" - usiłuje rozpędzić to co najczęściej już się skończyło, więc rzuca się na Miśka. Ten w tym momencie czuje się napadnięty, reaguje normalnie, czyli rzuca się na Palikotę. To wszystko najczęściej działo się między 1 a 2 w nocy - działo się, bo na szczęście trwało to tylko kilka miesięcy. Dlaczego się to zmieniło i czy zmieniło się na lepsze, napiszę jutro :)
    1 point
  31. Piękna fotka, ale radości w oczach nie zobaczyłam.
    1 point
  32. Dotarły! Dziękujemy bardzo w imieniu Henia!!!!:)
    1 point
×
×
  • Create New...