Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/05/16 in all areas
-
Bogdan kocha morze, więc gdyby nie to, że jest teraz w pracy, to by mnie z radości bzykał :P2 points
-
Czy wiesz, jak odróżnić husky od malamuta na pierwszy rzut oka? Otóż husky ma na czole narysowanego... hmm, "członka". A im jaśniejszy i bardziej wyraźny jest ten "członek", tym lepszych rasowo przodków ma pies. A malamut ma na czole narysowane... serce. Oczywiście, istnieją jeszcze inne znaki na niebie i ziemi, odróżniające husky od malamuta, ale te rzucają się od razu w oko. Przymrużone. Oto foto: Szczenięta husky Dorosły husky Szczeniak malamuta Dorosły malamut Husky i malamut razem. Zgadnij, kto jest kim?2 points
-
2 points
-
Tutaj bede wrzucać linki do ogłoszeń, dziś tylko zacznę: 1. http://sosnowiec.lento.pl/kapsel-uroczy-radosny-przyjacielski-piesek,3968332.html 2. http://olx.pl/oferta/kapsel-uroczy-radosny-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-domu-CID103-IDdOwCD.html 3. http://www.morusek.pl/ogloszenie/299598/KAPSEL-uroczy-radosny-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-kochajacego-domu/#.VrOgP1LBY2M 4. http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/299598/KAPSEL-uroczy-radosny-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-kochajacego-domu/ 5. http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/KAPSEL-uroczy,-radosny,-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-domu-id128068.html 6. http://alegratka.pl/ogloszenie/kapsel-uroczy-radosny-przyjacielski-27309465.html 7. http://www.psy.pl/adopcje/art26042,kapsel.html 8. http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,121300,Lw==.html 9. http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=18608 10. http://www.oddam-psa.pl/oddam-psa/kapsel-uroczy-radosny-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-domu.html#.VrOjCVLBY2M 11. http://zoomia.pl/ogloszenie/adopcje/oddam-psa/wielorasowy/kapsel-uriczy-radosny-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-domu-l136422.html?me=1 12. http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/86889/kapsel-uroczy--radosny--przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-domu-/ 13. http://www.morusek.pl/ogloszenie/299766/KAPSEL-uroczy-radosny-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-kochajacego-domu/#.VrXlD1LBY2M (na Dąbrowe) 14. http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=243806 15. http://katowice.oglaszamy24.pl/ogloszenie/2107650634/katowice-KAPSEL-uroczy-radosny-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-domu.html 16. http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/kapsel-uroczy-radosny-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-domu/82626 17. http://www.pineska.pl/?id=156108 18. http://petsy.pl/ogloszenia/13/1/34/41308.html 19. http://www.katowiczak.pl/ogloszenie_katowice/200822/kapsel_uroczy_radosny_przyjacielski_piesek_szuka_aktywnego_domu 20. http://www.pajeczyna.pl/katowiceslask/Spolecznosc,zwierzaki/861384,kapsel-uroczy-radosny.html 21. http://www.psy.elk.pl/ogloszenia/25528,KAPSEL-uroczy,-radosny,-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego.htm 22. http://www.katowice.neeon.pl/2005713-kapsel-uroczy-radosny-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-domu.html 23. http://www.mamoferte.pl/ogloszenia,psy_koty,806,1,kapsel_uroczy_radosny_przyjaciel,61312.html 24. http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/450490-kapsel-uroczy-radosny-przyjacielki-piesek-szuka-domu-oferta-katowice/ 25. http://www.ogloszenia.kotypsy.pl/anons,9778,KAPSEL_uroczy__radosny__przyjacielski_piesek_szuka_aktywnego_domu___katowice__woj__slaskie.html 26. http://www.hirosi.pl/ogloszenia/8776 POWODZENIA :)2 points
-
[quote name='gryf80'][B]trini[/B] pies nie moze zarazic się od ludzi"wirusówką"[/QUOTE] i na wirusy nie działają antybiotyki. Oby ci Trini ta wirusówka nie wróciła po odstawieniu antybiotyku, bo się okaże że to jednak była odkleszczówka i antybiotyk był podany za krótko, albo w za niskiej dawce2 points
-
Trini, dobry wet po informacji od właściciela, ze pies miał wbitych kilka kleszczy i źle się czuje, w pierwszej kolejności bierze pod uwagę choroby odkleszczowe, a nie wciska kity o wirusówce. Kleszcze zarażają nie tylko babeszjozą, ale dobry wet o tym wie.2 points
-
Dzięki za uzupełnienie o pkt 3a. Cóż, twarde prawo, ale prawo (art. 56 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt) - zgłosić się należy do SM lub Policji w celu odbycia kary 30 dni aresztu i otrzymania grzywny 5 tysięcy złotych. A w takim przypadku realizować pkt 4 będzie można zacząć dopiero po dwóch tygodniach, bo tyle trwać będzie weterynaryjna obserwacja psa (a praktycznie - po miesiącu, po powrocie z aresztu). Konkludując, człek letko nie ma, gdy go ugryzie własny pies.1 point
-
Mgog bardzo dziękujemy! :) Ogłosimy te psy, które jeszcze nie miały ogłoszeń, na pewno kilka czarnych też się załapie :) Tak Kasiu, będę przesyłać :)1 point
-
Zaglądam systematycznie do Seminiątka, ale jakoś ostatnio nie pisałam... dużo się u mnie dzieje... i czasu i nastroju do pisania malutko, maluteńko... Śliczne fotki Ewuniu, Peruszka taka fajniutka, dziarsko między Wami maszerowała, aż wymaszerowała sobie Najcudowniejszy Dom, jaki mogła sobie wymarzyć!!! Ewuś powiedz kto jest jeszcze na fotkach prócz Seminia i Peruni? Tu widzę parkę, której nie znam... Zostawiam Wam moooc prrzytulaków i buziaków i baaardzo, baaardzo się cieszę, że Seminio dobrze się czuje i jest w dobrej formie!!! Tyle dobrych myśli płynie do Semisia, że nie może być inaczej... jakby te dobre i pozytywne myśli mogły uzdrawiać - byłoby cudownie!!! Ale jak mogę prosić tych, którzy odwiedzają Semiczka o dobre myśli dla mojej Koruni... PROSZĘ!!!!!!!!!!!!!!!1 point
-
1 point
-
Pani Kasia bardzo poleca dom Pani Basi. Pani bardzo serdeczna, w domu oprócz kota, jest jeszcze 10 leni psiak. Oba zwierzaki bardzo sympatyczne i spokojne. Siatka na uszczelnienie ogrodzenia jest już w domu, a pan do założenia ma przyjść po południu. Pani Kasia uważa, że dom bardzo odpowiedni dla naszej kruszynki. Asiu, miłe Fanki Nutelci, co sądzicie o adopcji Nutelci przez Panią Basię z Olecka ?1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Pozdrawiam sciskam Frodzinku , ciocia tworzy jeszcze kramik dla Ciebie piesiu i dla Krabunia , bedzie czynny za kilka dni1 point
-
Nio... teraz kaczuszka jest wielce... po linii i na bazie! :D1 point
-
Miłość jak bambosz! I trzeba to będzie walentynkowo uczcić - koniecznie! :D1 point
-
Jestem 3:) Tydzień mamy za sobą. Czipsy żyją ze sobą w zgodzie we trójkę, bo Tofik (ex Juruś) większość czasu spędza u nas w domu (i jemu, i nam to nie przeszkadza). Tonia (ex Wenus, ex Kasia) jest trochę zamknięta, tak jakby nie była pewna co do swojego dalszego losu, ale powoli zaczyna się przyzwyczajać i otwierać. Na spacerach większość czasu za czymś węszy, nie bardzo chce/umie się bawić. Trzyma się blisko, oddala się najwyżej na kilka/kilkanaście metrów - smycz jest zupełnie zbędna (a nawet przeszkadza :D). Co chwilę podchodzi/podbiega i przytula się do nóg. Jest tak zajęta i zamyślona, że zdarza się jej zapomnieć o sikaniu i już dwa razy zrobiła jezioro z wodospadem na klatce schodowej po powrocie z półtoragodzinnego spaceru ( do zmycia miałem pół klatki :D). W mieszkaniu poza jednym jednym przypadkiem trzymają czystość (nie liczę pościeli, którą muszę spakować i wysłać Ci do prania :D). Tofik jest trochę szczekliwy, taki drugi domowy dzwonek. Szczeka na dzwonki w telewizji, dzwonek domofonu i pukanie do drzwi, jak Sonia stuka ogonem w podłogę i w innych okolicznościach. Sonia najczęściej dołącza do chóru i przez chwilę jest trochę hałasu. Szczekania Toni jeszcze nie słyszałem. Przy jedzeniu zachowują się dobrze, bez agresji jedzą razem w jednym pokoju (oczywiście każde ze swojej miski) i na koniec Tonia sprawdza czy wszystko zostało ładnie zjedzone. Zapowiada się ładny weekend więc pewnie zrobimy długi spacer po lesie albo nad morzem – może moja komórka uchwyci jakieś epizody, to się pochwalimy 3:)1 point
-
1 point
-
Dzień dobry :) no dzieje się, dzieje - i klawo ! Nutelka już jest oczkiem w głowie P. Basi, zatem co będzie później? ;) Ok, nie raduję się zbyt nachalnie, by nie zapeszać Szampańskiej zabawy Balowiczom życzę, paznokcie obcięłam, przygotowałam miskę pestek do łuskania na czas oczekiwania relacji z wizyty ;) Miłego piąteczku i pogodnego powolniaka :)1 point
-
Masz rację ! Tu najważniejsze są reklamy, ale tego, że bez nas nikt by się tu nie reklamował, to chyba właściciel portalu zapomniał, bo robi się z dogo wolna amerykanka :( Ale wspaniałości przyniosłyście na wątek Nutelci kochanej :) Aż na nowo kce sie pożerać te pysne poncki. Dziecko nie dostało poncka, bo dziecko słodycy nie powinno jeść, ale za to dostało buzi, buzi, buzi :) A poważnie, dzisiaj rano dzwoniła pani Basia podzielić się radością (tak to ujęła), że jutro rano będzie wizyta PA. Pani Krysia za chwilę potwierdziła to w PW na fb :) W rozmowie zapytałam czy poważnie podchodzą do zabezpieczenia ogrodzenia dodatkową siatką, żeby maleńka nie czmychnęła pomiędzy prętami. Podczas poprzedniej rozmowy powiedziałam, że to warunek adopcji. Pani Basia powiedziała, że już siatka jest zamówiona i jutro, a najpóźniej w sobotę pan ma przyjść i zamontować. Powiem szczerze, że byłam zaskoczona. Pani Basia pytała też na ile dni się do nich wybieram, bo chciałaby tak zorganizować czas, żeby mi towarzyszyć :) To spowodowało moje jeszcze większe zaskoczenie. Wyjaśniłam, że chodzi tylko o ewentualnie jeden nocleg, gdyby nie udało się znaleźć powrotnego połączenia z W-wy do kraka w godziwym czasie - nie w nocy. Jutro rano pani Krysia ma odbyć wizytę PA. Czekamy na relację.1 point
-
Cały czas pamiętam o Frodzie, tylko niestety mój czas przepadł i nie udało mi się jeszcze bazarku ogarnąć. Ale z obietnicy się wywiążę, mam nadzieję, że w ciągu kilku dni uda mi się ruszyć z bazarkiem.1 point
-
Masakra jest z tą nową dogomanią :-( Henio aktualnie wcina gotowanego kurczaka z ryżem w galaretce z kurzych łapek :-) nie pogardził też suchym britem. Jest z niego mega żebrak - ktokolwiek z domowników coś je Henio jest od razu przy nim :-) Wczoraj odbyło się znaczenie ścian w domu więc chyba powoli się przyzwyczaja. Bardzo chętnie chodzi na spacery, fajnie przesypia noce bez niespodzianek. Generalnie to bardzo domowy psiak z niego .1 point
-
Nie orientuję się w tych bazarkach więc ciężko mi się odnaleźć.Ale jak możesz mi w tym pomóc to ja też pomogę Wam.Czekam.1 point
-
Hektorek i Daria coraz bardziej zaprzyajźnieni. Hektor pilnuje, żeby Darii nic się stało w kąpieli Co robisz? Bawię się - A czym? - A tym1 point
-
1 point
-
No trudno, jak już zaczęłam wrzucac zdjęcia Peruszki, to wrzucę jeszcze kilka. Musicie mi to wybaczyć:) Byliśmy tu na zimowym urlopie w Rostkach Skomackich. Dzięki psiakom i wspólnej miłości do czworonogow zaprzyjaźniliśmy się z właścicielami domku i do te pory pozostajemy w serdecznych kontaktach:)1 point
-
Anica, Peruszka jest przecudowna i choć w chwili poznania jej kilka lat temu pomyślałam w pierwszym momencie "ale brzydalek z wyłupisatymi oczkami" to teraz patrzę na nią i nie mogę uwierzyć, że tak ja mogłam postrzegać. Ma spojrzenie pełne miłości i oddania. Jest sunieczką wdzięczną za dom i bardzo stara się na każdym kroku oddawać to, co dostała:) Na zdjęciu nie uśmiechała się, tylko mrużyła oczka z bólu. Ona naprawde cudem przeżyła. Kiedy biegłam z nią na rękach, a obok mnie oba moje psy i Rita z Kulfonem, nie wiedzialam, czy ona przeżyje. Rita zabrała bez słowa Barsiczkę i Semika do samochodu i zawiozła do mnie do domu, a ja wpadłam do kliniki z krzykiem "Ratujcie mojego psa!" Była kolejka, jakiś pies w gabinecie, ale miałam szczęście, bo w swój wolny dzień wpadł do lecznicy na moment Maciek Czajka - właściciel i chirurg. Natychmiast zaczął ją ratować, robić USG, usypiać i szyć. Został z Peruszeńką kilka godzin, pozwolili mi z nią siedzieć cały czas, żeby nogła obudzić się widząc mnie. To było straszne. Po kilku godzinach przyjechał Jacek z czymś do jedzenia, była też Rita, która chciala na własne oczy zobaczyć, co z Peruszką. Ja nie mogłam nic przełknąć. Czułam przerażenia, współczucie dla Peruszeńki, ale też ogromną wdzięcznośc dla Maćka, bo kolejny raz stanął na wysokości zadania! Taka była dzielna w czasie opatrywania ran: A takim jest słodziakiem na wakacjach:)1 point
-
1 point
-
1 point
-
przyszłam sobie nastrój fotkami poprawić ,piękne kwiaty a jamniki prze cudowne pozdrawiam1 point
-
Tak, to prawda. Milteforan podany w prawidłowej dawce działa rewelacyjnie. Miło jest patrzeć, jak leżący i stękający pies, co nie miał siły chodzić zmienia się w pasa pełnego życia i energii. Wracają siły, pies staje się wesoły, chodzi na spacery, biega, a nawet bawi się jak szczeniak. Teraz to właściciele nie nadążają chodzić z nim na spacery, a przed podaniem Milteforanu musieli wnosić go po schodach, bo nie miał siły wejść i do tego ten zanik mięśni, zwłaszcza w tylnych łapach. Sierść narosła i zniknęły wszelkie problemy skórne. Ratujcie swoje psy, bo z tym choróbskiem idzie sobie poradzić. Wystarczy sprowadzić Milteforan i podawać go psu raz dziennie prze miesiąc. Sprawdzony sposób, gdzie w 100% unika się wymiotów to podanie leku 10 minut po jedzeniu, bezpośrednio do pyszczka psa tylko tak, żeby nie wypluł1 point
-
Absolutnie się nie bać, bo na pewno biegający pies jest własnością prawnika, lekarza, bankiera czy inszego przedstawiciela Śmietanki Towarzyskiej, a tacy mają immunitet od złych zachowań ich zwierzaków.1 point
-
Ps. My nigdy nie dzielilismy leku na dwie dawki, nigdzie o tym nie ma, a Virbac i ich lekarze z ktorymi jestem w kontakcie noc takiego nie mowia, pies - zwierze powinno raz dziennie dostawac dokladnie wyliczona dawke do jedzenia !!! My nie mielismy na szczescie zadnych wymiotow. Pozdrawiam1 point
-
No według mnie wygląda to na erlichioze albo leiszmanioze. Ja tam nie jestem wetem, ale skoro weterynarze nie wiedzą co psu jest, to trochę podpowiem1 point
-
Jest w necie... ale trzeba umieć odszukać, odsiać i dopasowac do swoich potrzeb. Datego spróbuję jakoś wybrać to, co najwazniejsze. Napiszę co ja bym zrobiła - prostym językiem, tak, by było to maksymalnie zrozumiałe. Zaznaczam jeszcze, że nie jestem behawiorystką. Po prostu dużo czytam w temacie i staram się wyciągać to co najlepsze. Wyprostowałam kilka bezdomniaków pod opieka psiego hotelu i pomogłam kilku znajomym. Rady, których udzieliłam nie są inwazyjne, nie skrzywdzą ani w żaden sposób nie zaszkodzą Twojemu psu. Sama postępuję tak z moim psem i dwóch profesjonalistów dobrze oceniło nasze relacje (Moja Kaori była oceniana po to, bym mogła zabierać ją do pracy. Mamy taka możliwość, ale potrzebna jest opinia behawiorysty). Ale jeśli masz wątpliwości, to inna rada jest już tylko jedna: Skorzystaj z pomocy specjalisty. Problem 1. Może być tak, że psiak ma jeszcze problem z utrzymaniem moczu. Może i chciałby na zewnątrz, ale nie daje rady. Do tego jeśli jest podekscyowany, to już całkiem nie panuje nad pęcherzem. Myślę, ze powinnaś sygnalizować, ze nie podoba CI się to co robi, choćby i mówiąc "fe", ale samo to nie od razu da efekt. Z takim psiakiem trzeba bardziej kompleksowo. Wszystko spróbuję wyjasnić w dalszej części. Problem 2. Ząbki to żadne usprawiedliwienie. Od gryzienia są zabawki i gryzaki, nigdy państwo. Nigdy. Psiak jest nakręcony i bawi się, nie zdając sobie sprawy z tego, że to niewłaściwe. Niestety to nie jest przyjemne i my - ludzie - reagując zwyczajnie po ludzku często nieświadomie nakręcamy takiego szczeniaka do dalszej "zabawy". Jak? Choćby odruchowo się cofając. Jak widzi to psiak? "ucieka, to dogonię i ugryzę jeszcze raz!". Odwracanie uwagi pieszczotami to dla psa... nagroda za to co zrobił. Tak samo głośne "au!" - pies może widzieć tu zachętę do dalszej "zabawy". To samo jest z podsuwaniem mu zabawki. To zwyczajna nagroda za złe zachowanie. Ja w takiej chwili zamiast się cofnąć użyłabym głośnego "nie" i przytrzymała psiaka aż się uspokoi. Może to potrwać nawet kilka minut. Jeśli jest wyjątkowo silny psychicznie nawet kilkanaście. To taki pojedynek na siłę woli. Ale jak inaczej nad takim delikwentem zapanować? Do ćwiczenia weź grube rękawice. (Takie kuchenne, do ochrony przed gorącym). Pies nie zauważy różnicy, a Ty nie będziesz reagować przez ból. Musisz być spokojna, nie wolno Ci się niecierpliwić, oczekiwać, ze pies już powinien być spokojny a nie jest. Takie rzeczy trwają... tyle ile trwają. Nie bierz się za to, kiedy masz mało czasu, bo nic nie zyskasz. Nie bij, nie przewracaj, nie karz. Po prostu powstrzymaj niechciane zachowanie, bez słów, bez nadmiaru emocji. Pamiętaj, że mówienie ekscytuje. Jedno krótkie "nie" wystarczy. Zaplanuj czas na psa, na ćwiczenie i niech nic Cię nie rozprasza. Nie możesz się śmiać, cieszyć. W takiej chwili powaga SPOKÓJ i asertywność są najważniejsze. 3. Łóżko również stało się obiektem zabawy. Musisz je przejąć jako swoją własność. Wyznacz granicę - np metr od łóżka i nie pozwól psiakowi się do niego zbliżyć. Tak po prostu. Blokuj go ciałem, a jeszcze lepiej, kiedy się zbliża, rusz na niego zmuszając by się odsunął. To sposób psiej komunikacji. Mówisz "to moje". I znów nie może eto być element zabawy, znów zacznij całą procedurę kiedy masz na to czas. I pamiętaj ze Twoje nastawienie to klucz do sukcesu. MOJE i TY TU NE WCHODZISZ. Nigdy. 4. Jeśli chcesz, to pozwól psu spać w sypialni. Ja bym pewnie tak zrobiła. ALe rozważ jakiś sposób zablokowania go na jego legowisku i tuż obok. Mojego pierwszego psa, który też wchodził na łózko i nie uznawał za konieczne schodzenia na nocne siku, "zamykałam" pod biurkiem barykadą z materacyka gąbkowego i dwóch krzeseł. Klatka byłaby jeszcze lepsza, ale to koszt, a psiak urośnie Użyj wyobraźni, prowizorki bywają skuteczne. No i teraz ogólnie. Z Twojego posta przebija rozczarowanie, zniechęcenie i żal. Prawda jest taka, ze nie trafił CI się zły pies, pies, który CIę nie kocha... Prawda jest taka, że nie umiecie się porozumieć. A w takiej sytuacji to człowiek musi nauczyć się porozumiewać po psiemu, bo pies ludzkiego nie ogarnie. Po pierwsze i na 100% musisz stać się panią, a nie kumpelą. Jak? Pani kontroluje jedzenie. - Zacznij ćwiczyć przy posiłkach. Jest ich dużo, więc i sporo okazji do ćwiczenia. Stań z miską w ręce i czekaj, aż psiak się uspokoi. Pamiętaj: Miska ląduje na ziemi kiedy pies jest spokojny i uległy. Najlepiej, gdyby czekając na jedzenie siadał. (Za chwilę napisze jak łatwo nauczyć psa siadać). I nie tak, że dotknie pupą ziemi. Ma być spokojny. Policz do 10 i dopiero daj miskę. Psiak w tym wieku spokojnie może zacząć się uczyć. Pani decyduje co wolno - tu ćwiczeniem będzie choćby przejęcie na wyłączność łóżka. Pani decyduje gdzie stado idzie - zacznij ćwiczyć chodzenie na smyczy (też opiszę za chwilę). Twój psiak ma dużo energii, jest wyraźnie podekscytowany. Ekscytacja nie może być sposobem na życie Wyobraź sobie takie zachowanie u dorosłego akity... Nie pomyśl tylko, że pies nie kocha przywódcy, że chcesz być jego przyjaciółką. Pies kocha swojego pana/panią, pies potrzebuje przywództwa, bez tego będzie nieszczęśliwy. Ja sama miałam najpierw psa łagodnej uległej rasy. Wyszkoliłam go i było super, ale... ja go nie rozumiałam. Dopiero moja Kaori nauczyła mnie czego potrzebuje pies i jak się z nim dogadać. Docierałyśmy się 5 lat. Na początku była permanentnie podekscyotowana. Czy gryzła? I to jak! Kiedy ją uratowałam, nie miała już mlecznych zebów. Na mojej ręce zostawały siniaki. Ale właśnie dzięki ćwiczeniu się uspokoiła. Natomiast w pełni zapanowałam nad nią po czterech latach. Dopiero wtedy zrozumiałam, że Kaori potrzebny jest ktoś stabilny, zrównoważony, że pośpiech jest koszmarnym wrogiem. Że nawet wyszkolony pies znający wszystkie komendy może nie słuchać, kiedy ja wydaję się mu słaba. Zrozumiałam jak wielkie znaczenie ma pewność siebie i nastawienie. To brzmi trochę jak voodoo, ale pomyśl: pies czyta mowę naszego ciała, wącha nasze feromony, Może nawet wyczuwa nasze neuroprzekaźniki. Wie kiedy jesteśmy spięci, zniecierpliwieni, kiedy smutni. Czy Ty poszłabyś w ogień za kimś kto się waha? Oglądnij ten film (niestety po angielsku) https://www.youtube.com/watch?v=CugImdrH3U8 - tak zrobiłabym przy łóżku. Poszukaj filmów "zaklinacz psów". - Tu od razu uwaga. Facet jest ostro krytykowany. Nowoczesna behawiorystyka jest inna. Ale faktem jest, że jego spokój, nastawienie i asertywność potrafią zdziałać cuda. Jeśli nauczysz się tej części to w żaden sposób nie zepsujesz relacji ze swoim psem. Teraz o siadaniu. Bierzesz zmakołyk, który Twój pies lubi. Zwracasz uwagę, pies rusza, żeby go zdobyć, a Ty podnosisz smakołyk ponad psią głowę. Pies powinien usiąść. Jeśli jest bardzo nakręcony, może próbować skakać. Ale w końcu usiądzie. A Ty w tym czasie powtarzasz komendę "siad". Psie przedszkole to rewelacyjna sprawa, ale jeśli się z jakiegoś powodu nie da, po prostu pozwól psiakowi na kontakt z jakimś rówieśnikiem, albo innym, młodym psem. Pamiętaj, że ważne są jeszcze szczepienia. Z zabawami będziesz musiała chwilę odczekać. No i w ogóle pozwól mu bawic się z psami. Niech się uczy psich relacji, bo inaczej może w przyszłości sprawiać kłopoty. Baw się z nim ile mozesz: psiak w tym wieku to wulkan energii. Pozwól u ją rozładować. Głaszcz go i kochaj, ale pamiętaj, że pewnych rzeczy po prostu psu nei wolno. Powodzenia!1 point
-
themagda, wczoraj jak powiedziałam swoim wetom, ze tobie weterynarz odmówił sprzedania baycoxu dla psa z podejrzeniem kokcydiozy to w szoku byłi jak można być tak podłym i bezdusznym człowiekiem. Jak się ratuje psa to się próbuje wszystkiego, co nie zaszkodzi, a baycox w odpowiedniej dawce z pewnością szkodliwy nie jest. Psy powinny być regularnie odrobaczane toltrazurylem, bo roznoszą pierwotniaki i się zarażają wzajemnie. Stąd te nawracające problemy żołądkowo jelitowe, które weterynarze diagnozują : pies się zatruł, coś zjadł, ma alerię pokarmową i inne bzdety. Nie ma to jak kasę trzepać na nieuczciwym leczeniu mając na okrągło pacjentów z tymi samymi dolegliwościami Animanna, nie sugeruj się tymi wynikami krwi mojej suki, bo badania miała robione jeszcze w tej lecznicy, co ją kilka lat temu opuściłam z wielkim hukiem. Pamiętam jak im kiedyś zawiozłam starego i schorowanego psa, którego trzeba było wnieść do gabinetu, bo nie miał siły iść i jak mu wet zrobił morfologię i biochemię, to się nadziwić nie mógł jakie on ma dobre wyniki, dlaczego leży i podnieść się nie może Pytałaś weterynarzy co doprowadziło do tego, ze twoja sunia ma: niewydolność wątroby, niewydolność nerek i problemy sercowe? Zapytaj ich jaka choroba do tego doprowadziła, a jak ci odpowiedzą, ze oni nie wiedzą, to się ich spytaj kto ma dyplom i kto w takim razie powinien wiedzieć. Może wróżbita Maciej?1 point
-
Pisałam kilka lat temu w tym wątku, na stronie nr. 40 o tym jak zniknął mojej suce cushing po wyleczeniu kokcydiozy. Od tej pory regularnie odrobaczam swoje psy baycoxem. Cushingowa suka żyje, ma się świetnie i leków na cushinga od dawna nie bierze.1 point
-
Co niektórzy to jednak mają narąbane w głowach. Psu z tyłka wyłażą żywe robale, ale to na pewno alergia i koniec! :D1 point
-
UWAGA !!! w Bydgoszczy a konkretnie w Nowym Fordonie na 100% potwierdzony przypadek dilofilariozy !!!! Pies nie wyjeżdzal poza granice mista. Radzę róbcie badanie -rozmaz z krwi /nie jest drogi a pozwala na wszczesne wykrycie "wroga".1 point
-
[B]isabelle301 pies biegał po swoim prywatnym, szczelnie ogrodzonym i zamkniętym terenie a nie po ulicy. Widzisz różnicę? Nie czepiaj się właściciela, bo postępował jak najbardziej zgodnie z prawem.[/B]1 point
-
Zrób takie badnia: test snap 4dx który [COLOR=#481C06][FONT=Verdana]diagnozuje trzy choroby przenoszone przez kleszcze anaplazmozę, boreliozę, erlichiozę oraz jedną chorobę przenoszoną przez komary dirofilariozę badanie w kierunku leiszmaniozy, angiostrongylozy tylko z krwi, bo w kale można nic nie znaleźć a po badaniach porządnie odrobacz psa np. aniprazolem kilka dni pod rząd i na grzbiet wylej advocate[/FONT][/COLOR]1 point
-
[quote name='xxxjaxxx']Nikt ci nic nie wróży, bo to nie forum wróżbiarskie, tylko mamy trochę więcej doświadczenia i wiemy, że ten wet ci oczy mydli. Przy odkleszczówkach antybiotyk podaje się przez miesiąc czasu. Twój pies obecnie czuje się dobrze, bo dostaje ten antybiotyk, ale jak go odstawisz za kilka dni, to problem za jakiś czas wróci. I znów ci wet będzie leczył kolejną wirusówkę. :D Nie ma to jak jedną chorobę leczyć kilka razy. Idzie przy tym całkiem dobrze zarobić, bo pacjent wiecznie wraca z podobnymi dolegliwościami. My stare psiary w konia się już robić nie dajemy, bo wchodzimy do weta i mówimy: pies miał kleszcze, proszę zrobić badanie krwi i wypisać receptę na doksycyklinę na miesiąc. Jak wet kręci, kombinuje i zaczyna kity wciskać, to się nie patrzy jaką ma opinię, tylko mówi do widzenia i idzie się z psem do takiego weta, który chętnie rozmawia i współpracuje z właścicielem psa, a nie kombinuje jak tu dobrze zrobić.[/QUOTE] Pozwolę sobie wtrącić 3grosze . xxxjaxxx ma 100% wą rację ,podpisuję się dwoma rękoma .Do wetów nalezy podchodzić z wielka rezerwą , większość z nich jest na prawde nie douczona ,często nie słuchają tego co sugeruje własciciel (objawy )bo przeciez oni wiedza lepiej ,,a prawda jest tak ze to wałsciciel zna psa najlepiej i wet powinien z nim wspołpracować .Moglabym tutaj opisac wiele przypadków kiedy ewidentnie psy były źle diagnozowane albo leczone za pomoca czarodziejskiej kuli ,potem w bólu i cierpieniu odchodziły ...za późno było na cokolwiek ...zresztą z autopsjii -mój pierwszy pies był tak "załatwiony "przez weta ,bo przecież od szczekania miał go pod opieką ,przecież to najlepszy wet w mieście ,przeciez to i tamto . Niestety , nic bardziej mylnego ....wszystko zrozumiałam po jego smierci ...smierci w wielkich bólach i cierpieniu ...a wyrzuty sumienia zostana ze mną do konca moich dni . Dobrze ,że dziewczyny o tym piszą i uprzedzają dzieląc się swoimi doświadczeniami ....mnie takich osób wtedy zabrakło kiedy leczyłam u jednego konowała swojego psa ....szkoda ze was wtedy nie było :)1 point
-
[quote name='Trini80']I tu nie dopowiedzenie. To nie oni okrzyknęli się "najlepszymi w mieście" tylko opinie o nich słyszałam. jak łatwo jest sobie dopisać opowieść. A tak w ogóle to zbyt dosłownie zostało to odebrane przez Ciebie xxjaxx . I mogę mieć tylko nadzieję, że nie trafię z moją psiną do takich " nieuczciwych" jak Ty, sądząc po Twoich wypowiedziach. I dziękuję, za czarnowidztwo. Typowe polskie podejście. Zamiast się cieszyć i wspierać to wróżą niepowodzenie.[/QUOTE] Nikt ci nic nie wróży, bo to nie forum wróżbiarskie, tylko mamy trochę więcej doświadczenia i wiemy, że ten wet ci oczy mydli. Przy odkleszczówkach antybiotyk podaje się przez miesiąc czasu. Twój pies obecnie czuje się dobrze, bo dostaje ten antybiotyk, ale jak go odstawisz za kilka dni, to problem za jakiś czas wróci. I znów ci wet będzie leczył kolejną wirusówkę. :D Nie ma to jak jedną chorobę leczyć kilka razy. Idzie przy tym całkiem dobrze zarobić, bo pacjent wiecznie wraca z podobnymi dolegliwościami. My stare psiary w konia się już robić nie dajemy, bo wchodzimy do weta i mówimy: pies miał kleszcze, proszę zrobić badanie krwi i wypisać receptę na doksycyklinę na miesiąc. Jak wet kręci, kombinuje i zaczyna kity wciskać, to się nie patrzy jaką ma opinię, tylko mówi do widzenia i idzie się z psem do takiego weta, który chętnie rozmawia i współpracuje z właścicielem psa, a nie kombinuje jak tu dobrze zrobić.1 point
-
[quote name='Trini80']Dziękuję za podtrzymanie mnie na duchu ;). Zawsze można liczyć na wsparcie "dogomaniaków".[/QUOTE] Jako właściciel psa poczytaj trochę o chorobach roznoszonych przez kleszcze, to następnym razem już nie dasz się w konia zrobić, jak zawieziesz psa do weterynarza1 point
-
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=#000000]W Polsce mamy nie tylko kleszcze ale i komary toteż mamy rówież Dirofilarię repens (postać skórną) - stąd mogą być guzki podskórne ale niedawno stwierdzono też Dirofilarię immitis robaki sercowo - płucne u psa, który nigdy nie był poza granicami kraju. Dlatego Advantix jest nieodzowny ze względu na to, że działa zarówno wobec komarów przenoszących te pasożyty jak i kleszczy, które wciąż są olbrzymim problemem.[/COLOR][/FONT][/FONT]1 point