Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/09/16 in all areas
-
Abi jest cudowna! Bardzo otwarta, radosna i taka wdzięczna za to czym los ją obdarzył. Szybko znajdzie domek. Dzisiaj kupiłam krople na pchły i tabletki na odrobaczenie. Za kilka dni trzeba będzie ją wykąpać. W książeczce napisane jest, że urodziła się w marcu 2014 r. Dziękujemy za miłe słowa, staramy się pomóc psiakom i wkładamy w to całą swoją energię i czas.2 points
-
Z serdecznościami sobotnimi przybywam Bardzo polubiłam Wasze miejsca, uratowane przez Was Ogonki .... tu jest bardzo pozytywna energia. Oby więcej takich Ludzi było na świecie ...2 points
-
Tyle dobrych myśli płynie do Semiczka, że musi! po prostu musi być dobrze! tylko tak dalej trzymaj Semiczku2 points
-
Dokładnie też tak pomyślałam.albo ona i maż będzie się zastanawiał co z nią zrobić.1 point
-
1 point
-
Wiem, wiem, wiem. Już udostępniłam. Wystarczy wejść do albumu - kliknąć w którekolwiek zdjęcie i na górze po prawej stronie pojawi się właśnie m.in. opcja Udostępnij.1 point
-
Wczoraj byłam zakręcona przyjazdem Nutelci, a dzisiaj jestem zagoniona z powodu Nutelci, ale ogromnie radosna, także z powodu Nuteolci i Waszej ogromnej życzliwości :) Prawie już zapomniałam, że są jeszcze Ludzie, a nie tylko ludziska. Ogromnie, bardzo ogromnie Wam dziękuję i życzę abyście Wy także miały często okazję czuć się tak szczęśliwe, jak ja teraz. W ubiegłym roku na jesień, gdy zabieraliśmy z działki koteczkę pomyślałam sobie, że porywam się z motyką na księżyc, bo przy wydatkach na moje chore psiaka, to już prawie granica możliwości. Ale jak ujrzałam to maleństwo za kratami boksu, wiedziałam, że póki Ona tam będzie tkwić, ja nie zaznam spokoju. Musiałam coś dla niej zrobić :) Dzięki łańcuszkowi dobrych ludzi, których z obawy, że kogoś przeoczę, nie wymienię, ale i tak wiadomo, kto w tym palce maczał :) maleństwo bardzo szybko zmieniło zimny boks na ciepłe mieszkanie i w kilka dni znalazło się u mnie :) Zastanawiałam się jak podołam z nowymi obowiązkami finansowymi, bo brałam nawet pod uwagę, że trzeba będzie sfinalizować sterylkę. Tymczasem dzięki Waszej pomocy, okazuje się, że Nutelcia jest samowystarczalna. Mało tego, jeśli pani spotkana przeze mnie dzisiaj podczas powrotu od weta, spełni obietnicę, być może będzie jeszcze możliwa pomoc dla innych psiaczków bezdomniaczków. Wszystko wskazuje na to, że nad Nutelcią czuwa sam św. Franciszek. Już historia Jej zabrania ze schronu, to wyjątkowy łut szczęścia - dla niej. Tola pokazała Nutelcię przy okazji prezentowania łaciatej suni, której Gabi79 założyła wątek. Wcześniej nic nie wskazywało na to, że Nutusi tak nagle odmieni się los :) Spotkanie na przystanku autobusowym tej pani, która chciałaby pomóc Nutelci, to też łut szczęścia. Od weta do domu mogę zajechać jednym autobusem bez przesiadania się i tak zwykle bywa. Dzisiaj,po raz pierwszy musiałam przerwać podróż, bo sunia nagle zaczęła bardzo się kręcić, chciała zeskoczyć mi z kolan. Domyśliłam się, że chodzi o siusiu lub kooo. Było i jedno i drugie. Dobrze, że przystanek był blisko, bo koopinka była baaardzo rzadka :( Pewnie stres w jakim była od wczoraj dał o sobie znać, a do tego dołożyła się dzisiejsza wizyta u weta. Gdy czekałyśmy na następny autobus podeszła młoda pani i zaczęła zachwycać się Nutelcią. Od słowa do słowa powiedziała, że chciałaby też pomagać bezdomnym psiakom, bo bardzo kocha zwierzaki, ale nie może, bo jej psiak jest bardzo zazdrosny i już kiedyś po miesiącu musiała szukać innego domu dla przygarniętego psiaka. Powiedziała, że bardzo chciałaby pomóc Nurtusi - wcześniej powiedziałam, że to bezdomna sunia, której będę szukać domu. Była gotowa dać mi pieniądze, ale powiedziałam, że jeśli rzeczywiście chce pomóc w utrzymaniu suni, to bardzo proszę, może kupi dla niej karmę. Jakąś wysoko kaloryczną, bo sunia jest bardzo chudziutka. Zapisała sobie mój nr telefonu. Zobaczymy :) Jeśli zadzwoni i będzie chciała pomagać, to poproszę o włączenie się do pomocy dla innych potrzebujących psiaczków. Karma od tej pani i 50,00 zł od Asi na weta w zupełności wystarczą, na utrzymanie suni :) A jeszcze tyle prezentów od Was :) Stokrotne dzięki Nutelcia u weta pokazała charakterek :) Wetka chciała zobaczyć ząbeczki, ale Nutelcia wcale nie miała ochoty ich pokazać i gdyby nie refleks, pani doktor byłaby dziabnięta :) Nylonowy kagańczyk spacyfikował Nutelcię. Dostała 2 zastrzyki w dupencję - antybiotyk i przeciwbólowy i mamy się zgłosić do kontroli we wtorek:) Wiem, że rozwolnienie jest wynikiem stresu, tyle maleńka przez te ostatnie dni przeszła, ale może dobrze byłoby podać Jej coś, co unormuje stolec. Tylko co ?? Macie jakąś propozycję ? Proszę o podpowiedzi1 point
-
Dotarłam wreszcie i ja do Nutelci, radość wielka, że malutka daje brzuś do głaskania i już wie, ze ta zmiana z Asi na Elę to tylko dla jej dobra i ze jest równie cudownie :) Wczoraj bardzo denerwowałam się, bo to podróż 3 suniek i dla każdej z nich życie zaczyna się od nowa,w pracy o niczym innym nie myślałam... Ale jak dzisiaj zajrzałam na wątek to wiem, że najgorsze za nami :) Biegnę na wątki Abi i łaciatej sunieczki :) Będę zaglądać :)1 point
-
Przyszłam i ja do Abi :) jeśli będzie dziewczynka kiedyś potrzebowała ogłoszeń proszę dajcie znać,chętnie pomogę1 point
-
1 point
-
1 point
-
Tu sie bawi Hanka. Pies tam wchodzi i udaje, że jest księciem i ma swoj zamek :D Hancia na troche wyrosła. Troche bardzo. W tym roku zapisuje ją do przedszkola. Ta mysl mnie przeraza... Oto nasze nosidło :D musialam kupic juz cos w wiekszym rozmiarze, tz w toddler, a na Tule mnie nie stac, wiec wybrałam cos, co bedzie z indywidualna aplikacja ;) Wyszło cudnie. Juz powoli slucham jak ja to krzywdze dziecko ze ją JESZCZE noszę, ale Hania jakos sama przynosi i chce opa opa :D a spacery z psem i tulącym sie dzieckiem na plecach są wspaniałe!1 point
-
Znowu dogo swoje, ja swoje. Chciałam zacytować TZ-a szafirki. Serce rośnie i buzia się śmieje czytając takie słowa. Widać Haniu, że oboje z mężem bardzo się angażujecie w pomoc tym wszystkim bidusiom. Bardzo Wam za to dziękuję!!! Abi prześliczna, ciekawe jak długo obie sunieczki były w schronisku?1 point
-
Faza Faza i Latarnik Faza 1 Faza 2 Faza 3 nie pozwalają mi kupić nowej obróżki zupełnie nie rozumiem dlaczego :P1 point
-
1 point
-
Daję na oko, w zależności od aktywności danego dnia i tego jak pies wygląda. Jest chuda, więc nie ograniczam. Powinna zjeść jakieś 750 g dziennie, często zjada więcej, teraz jak na jeleniu przytyła, to daję mniej ryby. Za dużo też nie mogę dać, jak w zeszłym tygodniu dałam jej sporo więcej na jeden posiłek, bo wydawało mi się, że wreszcie mam normalnego psa i po prostu zostawi, jak już będzie najedzona, to zeżarła wszystko i później łaziła z wywalonym brzuchem, stękając i pokładając się. Więcej tak nie zrobię, wszystkie psy u mnie zamieniają się w głodomory, nawet największe niejadki. Nie wiem o co chodzi, już kiedyś nawet odrobaczałam całą rodzinę łącznie ze mną i tz, bo wydawało mi się, że to nienormalne. Ale tak widocznie musi być. Przecież ich nie głodzę. O ile pozostałe psy poschroniskowe miały prawo być łapczywe, o tyle młodej nie rozumiem, trafiła do mnie jako szczeniak, taka aura w domu widocznie, że apetyt dopisuje :) Nawet nowy staruszek w porze kolacji zaczyna mnie popędzać i zaganiać do garów :P1 point
-
Jestem po rozmowie tel z Elą. Ela bardzo dziękuje za zainteresowanie i bycie na wątku malutkiej :-))). U Nutelci wszystko ok. Były male wpadki, ale jak to Ela powiedziała, do wybaczenia, bo to stres i nowe miejsce :-))). Kruszynka już przybiega na głaski, daje brzuszek do mziania :-))) Teraz Ela jedzie z nią do wet na kontrolę ranki posterylkowej, jak wróci to wszystko sama napisze.1 point
-
1 point
-
Aaaa, to wszystko wyjaśnia ;) Mój Killerek też ma chyba więcej cech psich, niż kocich ;) , dlatego mówimy na Niego "PsiKotek" ;)1 point
-
TAAAK!!!! Ewuniu, najważniejsze, że Seminio się uśmiecha!!! Wcześniej doczytałam na fb relację z wizyty u dr Jagielskiego, więc spokojnie czekałam na powrót do domu, aż zajrzę na dogo... Tyle i tak cudnie o Semisiu opowiadasz, że zdążyłam Go już pokochać, stał mi się bardzo bliski (zresztą, wiesz dlaczego mam do Niego sentyment!) - Seminio jest dla mnie symbolem walki z rakiem, póki co ją wygrywa, a ja trzymam za Niego z caaałych sił!!! Kochany, dzielny Semiś!!!! Mam przeczucie, że będzie dobrze, jeszcze długo, dłuuugo... czego z serca Wam życzę!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 point
-
Semik walczy z choroba, przytyl i chce jesc, to bardzo dobrze :) Wierze, ze jeszcze dlugo bedzie ze swoja Rodzinka a my tu bedziemy mogli jeszcze wiele fotek Rudego Pycholka podziwiac. Dobre mysli plyna ode mnie caly czas ,pozdrawiam :)1 point
-
Elu,chyba źle zrozumiałaś mój wpis.Oba płaszczyki juz są w drodze do polski bo dzisiaj wysłałam razem z fantami na bazarek.Ale one nie będą wystawione na żadnym bazarku,tylko jak dotrą do Anuli,to ona zaraz wyśle je do Ciebie.Jest to mały prezencik dla Nusi ode mnie.To jednak potrwa ok.tygodnia,więc Anula wysłała od siebie inny płaszczyk,aby kruszynka miała go "na już" i to jest prezencik od niej.Myślę,że teraz już wszystko wyjaśniłam... :)1 point
-
1 point
-
Koteczka po nieudanej próbie zaprzyjaźnienia się wskoczyła do szafy w przedpokoju i siedziała tam dość długo :) Ale co jest nie halo :( Dotychczas było ideolo. Zdjęcia wklejały mi się superowo, a teraz to orka na ugorze :( Anulka, bardzo serdecznie dziękuje za kubraczek :) Myślę, że maleńkiej będzie w nim cieplutko i ślicznie :) Ile jestem za niego winna ? Jak wystawisz na bazarku ten drugi kubraczek, przeciwdeszczowy nie ocieplany, to bardzo proszę podrzuć mi link do tego bazarku, to powalczę o niego ja, albo Asia :) Nutelci bardzo się przyda też taki kubraczek na deszczowe lato, albo wczesną jesień. Integracji ciąg dalszy :)1 point
-
Może w przyszłym roku zrobimy zjazd jubileuszowy zaczniemy świętować w styczniu a skończymy we wrześniu1 point
-
Anula bardzo, bardzo dziękuję Maleńka zawitała w moim domu około godz. 13-tej, ale informuje to tym dopiero teraz, ponieważ trzeba było wiele spraw ogarnąć :) Przywitanie, zapoznanie wszystkich członków rodziny :) Na początek mąż wyszedł z psiakami, żeby Nutlecia mogła swobodnie zapoznać się z całym mieszkaniem. Koteczka, zapewne wielce uradowana, że wreszcie zjawił się ktoś, kto jest mniejszy niż ona, namolnie towarzyszyła Nutelci i usiłowała załapać Jej zapachy. Sunia szybko jednak porzuciła zwiedzanie, na korzyść jedzonka, którego resztki ze śniadanka zwęszyła w misce Binga. I tu skończyła się tolerancja Nutusi. Gdy kotka nadal usiłowała nawiązać z Nią bliższy kontakt, ta w obronie żarełka (w Jej mniemaniu) warknęła tak, że koteczka odskoczyła na sporą odległość i już na stałe utrzymuje bezpieczną odległość. Chyba doszła do wniosku, że z planowanych zabaw pewnie nici :(. Gdy mąż wrócił z psiakami, wystawiłam legowisko wraz z sunią na kanapę, żeby czuła się bezpiecznie i żeby mogła patrzyć na psiaki z góry. Komitet powitalny :) Kotka wychodziła z siebie, żeby Nutelcia zwróciła na nią uwagę :) Nutelcia na swoim :) Wklejenie tych kilku zdjęć zajęło mi prawie tyle samo czasu, co zrobienie bazarku :( Wklejam zdjęcia jak dawniej, a robią się wielkie odstępy, albo jedno na drugim się wkleja :( Teraz kliknęłam tylko raz w Enter, a zrobił się taki wielki odstęp :( Jak ja będę robiła bazarki :( :( :( I przed i po robią się takie ogromne przerwy. Nawet jak już nie wklejam zdjęć, tylko piszę, też takie odstępy się robią wielgachne :(1 point
-
Zakochałam się .. http://passion-dogs.pl/pl/p/Obroza-skorzana-4-cm-standard/214 piękna i prosta, klasa. Bardzo mi się podoba jej nie typowy kolor. Szkoda że nie mam wolnej stówki :p1 point
-
Mina Gacusia mówi wszystko - kiedy będzie wiosna??? No już mnie wpuść do domu, bo tam może jakieś okruszki na podłodze czekają aż się nimi zaopiekuję...1 point
-
Pamiętacie jak jakiś czas temu prosiłam o pomoc w wyborze wzoru derki? Tak się pudlowy prezentuje ;)1 point
-
1 point
-
Alcia czerwcowa , jak i my. Śmiesznie, no bo u nas będzie dokładnie połowa tego co u Ali (ale jakoś w życiu z Alą dużo rzeczy nam się powiela)1 point
-
Zawsze mi się ciepło na sercu robi gdy widzę zdjęcia Tyczuni. W tym tygodniu przeleję deklarację za styczeń.1 point
-
Felek buntuje mi się rano i nie chce na spacery wychodzić. Fimiki z Felkiem.1 point
-
1 point
-
Nie wiem co tu dla Ciebie jest żartem, więc napiszę Ci bardziej "po ludzku" W ZK psy/suki (ON) zanim będą dopuszczone do hodowli, muszę być wystawiane i otrzymać konkretne oceny, mieć odpowiedni wiek, do tego przejść próby pracy, mieć badanie na dysplazję... Na tej podstawie zostają lub nie zostają dopuszczone do hodowli. Żeby przyszły nabywca wiedział, że kupuje psa o konkretnym charakterze, konkretnych predyspozycjach itp. A co dają te wszystkie związki po 2012 roku? Rodowody wystawiane na podstawie wysłanych zdjęć rodziców przez neta? Gdzie te "Związki" mają wystawy? Kto te psy ocenia? Sąsiad, na podstawie wyglądu zewnętrznego? A gdzie podstawowe badania na choroby, które dotykają konkretną rasę?1 point
-
Zapametaj sobie,Ryss: jezeli przez dwa miesiące nie będzie nowych zdjęć jakiegokolwiek psa, choćby uprzednio przywiązanego za nogę do plotu, bez budy, bez jedzenia, to wobec braku nowych informacji od co najmniej dwóch miesięcy, sugerowanie zlych warunki bytowych jest bezsensem . I zapewne nadużyciem. Bo od owych dwóch miesięcy pies zapewne przebywa w pałacu. I jest to teza nie do obalenia. Tak,ze właściwie istnienie dogomanii jest ....niepotrzebne.1 point
-
Pierdolisz - że posłużę się określeniem zaczerpniętym tu z Twego ubogiego słownika. Pieprzysz bez sensu o odgrzewaniu dogomaniackich kotletów mielonych, nie wspominając o dwóch kucharkach, które tego mielonego pod nazwą "Ten szkielet to Tiffani" upichciły na Dogo - oszukując na wadze i nie dbając o czystość w dogomańskiej kuchni. Takim Usiatym, mającym problemy z ogarnięciem 38 stron tego wątku i 930 wpisów oraz z czytaniem ze zrozumieniem, wyłuszczę pokrótce, jak to z mielonymi było. Pod koniec lutego ub. roku do schronu w Białej Podlaskiej trafia Tiffani - suczka znajdująca się w stanie skrajnego zagłodzenia. "Patronat medialny" nad nią przejmują dwie "cioteczki" - "Kinga_kinga7" i "Danusiadanusia", zwane dalej Podwójnymi. Pierwsza Podwójna zakłada Tiffani wątek na Dogo, druga - organizuje tzw. bazarki i użycza prywatnego konta oraz staje się "rzecznikiem prasowym" schronu, a później - niejakiej "Pani Prezes" (o czym dalej). Obie - epatując drastycznymi zdjęciami Tiffani i opisem niedostatku w schronie, usilnie zabiegają na Dogo o pomoc finansową i rzeczową dla suczki. Starania odnoszą skutek - sypią się deklaracje pomocy od przejętych stanem Tiffani dogomaniaków. Pieniądze i dary rzeczowe kierowane są na konto i adres schronu, albo na konto drugiej Podwójnej (z bazarków). I fajnie jest - dogomańskie anioły ochają i achają, i płacą, co najważniejsze. Ale fajnie jest do czasu, jak to w życiu. Pierwszym sygnałem niefajności jest zignorowanie przez Podwójne propozycji ogłoszeń o szukaniu DS-u dla Tiffani. Co gorsze (dla Podwójnych), prócz cioteczek-lemingów-płacz-i-płać nadciągają czarne anioły Dogo, które nie tylko potrafią płacić, ale i myśleć - i zadawać bezczelne pytania - Zachary, AgaG, Jolantina, Gabi79, KrystynaS, no i prawdziwy advocatus diaboli - Mar.gajko. Pod koniec kwietnia, ni z gruchy, ni z pietruchy pojawia się wpis drugiej Podwójnej, iż Tiffani jest już w DS-ie. Tak po prostu - "Pani Prezes załatwiła". Ki czort - "Pani Prezes"? No i mleko się rozlewa: to niedofinansowane przez gminę bida-schronisko, w którym przebywała Tiffani, to nie jest samorządowy schron, ale prywatny, prowadzony przez Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt "Azyl" w Białej Podlaskiej, pod egidą wspomnianej "Pani Prezes". A z takimi schronami wiemy jak jest: gminy płacą ryczałt za każdego przekazanego tam psa i nic ich więcej nie obchodzi. I to jest druga niefajność w tym wątku: Tiffani została wykorzystana przez Podwójne jako przynęta do podreperowania budżetu wspomnianego Stowarzyszenia. Tak naprawdę nie wiemy nawet, czy Tiffani cokolwiek dostała ponad standard w tym schronie, bo rozliczenia darów brak. A było tego niemało (w tym wypasione legowisko, które ze schronu już się nie ruszyło za Tiffani) . Dochodzimy tu już do poważnych zarzutów wobec Podwójnych (bo schron to inna bajka): po pierwsze - wprowadzania darczyńców w błąd co do rzeczywistego celu przekazywanych darów i po drugie - brak rozliczenia ze zbiórki publicznej dla Tiffani. To co figuruje pod tytułem "Rozliczenie" w pierwszym wpisie Kingi-kingi7 nie ma nic wspólnego z rozliczeniem finansowym. I to był akt pierwszy tej historii z Tiffani w tytule. Akt drugi - Tiffani w deesie. Tu było już z górki dla "czarnych aniołów", bo prędko rzecz stała się jasna: Tiffani została wydana na wynalezione z marszu przez "Panią Prezes" chłopskie gumno, gdzie na początku nawet psiej budy widać nie było - tylko stodółka i sad na horyzoncie. Do domecku - gdzie ludzie - sucz nie zagląda, "bo nie lubi". Jak to psy na wsi - nie lubieją w domu i szlus. Zaczyna się heca ze sprawami podstawowymi w przypadku adopcji psa ze Stowarzyszenia: wizyty przed- i poadopcyjne, informacje o adaptacji psa w nowym domu itd. Tu nikt nic nie wie, tylko druga Podwójna robi dobrą minę do złej gry pisząc, iż "Pani Prezes powiedziała, że wszystko z suką jest OK". Ale to nawet lemingom płacz-i-płać już nie wystarcza. Więc na Dogo loguje się Domek Tifci (choć z późniejszego zachowania powinien się zwać Wygódka Tifci). Opowiada jaki to cud-miód-malina ma tamuj Tiffani (i że urosła ho ho - do 80 cm w kłębie, prawie jak wilczarz irlandzki), no i - co najważniejsze - pokazuje zdjęcia: suka sika pod krzaczkiem, suka na powrozie w sadzie z pańcią, i wreszcie - by się odczepiły te wredoty tu - suka zaciągnięta na kanapę w domu dla ludzi. Ale na podstępne pytanie - gdzie Tiffani śpi i gdzie będzie spała zimą - Domek Tifci wyzywa pytającą od psychopatek i strzela focha, czyli - pocałujta w dupę wójta. Na wątku. W taki oto sposób, na skutek niezdrowej ciekawość psychopatki (jak chce Domek Tifci) wątek umarł (jak chce Usiata). I na koniec ostatni już zarzut dla Podwójnych spod Białej Podlaskiej: przez ponad pół roku od umieszczenia Tiffany w DS-ie, nie znalazły chwili czasu, by na własne oczy zobaczyć jak się żyje Tiffani w nowym domecku, a wzięły przecież przynajmniej moralną odpowiedzialność za "ten szkielet Tiffani". Zbierając kasę. Dla Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "Azyl" w Białej Podlaskiej. Teraz kumasz, Usiato, kto tu kogo i ile razy? I co może oznaczać dla Tiffani zimującej na gumnie pod Białą Podlaską wpis - "W nocy jest -15"? Kumasz? No, to już nie pie... to już idź z Bogiem i nie grzesz więcej. W Nowym Roku.1 point
-
Zbliżający się Nowy Rok niesie wszystkim nadzieję... W te piękne i jedyne w roku chwile chcę złożyć Dorotko Tobie i Pociechom najlepsze życzenia; zdrowych, radosnych dni i tylko szczęścia w Nowym 2016 Roku Bernadka, Korunia, Nerunio, Maxiulinek, Tinusia, Gajunia i Killerek :)1 point
-
Światełko dla tych co odeszli! ... Świątecznie...i po Świątecznie...dopóki będziemy!...1 point
-
Jakby ktoś chciał nauczyć się dziergania skarpet to polecam: http://winwickmum.blogspot.co.uk/p/sockalong.html Wymaga znajomosci angielskiego, ale tez bez przesady, bo jest sporo obrazków :) Co prawda głowna akcja niby się skończyła ale międzynarodowa grupa wsparcia na facebooku nadal prężnie działa :D1 point
-
Nie mogłam się powstrzymać :) elegant,jak nie wiem:)użyję tej fotki do ogłoszeń [url=http://www.fotosik.pl][/URL] to zdjęcie też bardzo mi się podoba,wzruszające.. [url=http://www.fotosik.pl][/URL]1 point