Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/21/15 in all areas
-
3 points
-
...jakże często rzeczywiście "usranej" Wiesz, tacy ludzie to już dinozaury, więc z natury rzeczy budzą ciekawość ;) Powinno się ich wystawiać i płacić za oglądanie. Szczególnie złotouści ( złotowłose czy inne złoto-królewny) winny się uczyć jak się pomaga, tak zwyczajnie, bez poklasku, żeby pomóc potrzebującym a nie przysporzyć sobie pochwał i pustej publiki Po co? Dla własnej satysfakcji, wiary w swoją mądrość, możliwości i przekonanie o swojej racji. Takie bycie ponad... A od kiedy to decyzja o eutanazji należy do lekarza? Chyba chodzimy do innych. Jeśli właściciel ma życzenie, to większość lekarzy i zwłoki będzie leczyła. Jeśli uczciwy, może odmówić leczenia, wtedy można iść do innego. I ciekawe, kiedy sami byśmy mieli dość uporczywego leczenia. Jedno, czego psom zazdroszczę, to możliwość eutanazji, bo sama bym nie chciała zdychać obsrana, upodlona i zdana na czyjąś łaskę. Nawet, jeśli ktoś by się starał. Chciałabym odejść godnie. Tylko dla każdego "godnie" może oznaczać coś innego. Niektórzy rodzą dzieci, żeby "miał im kto szklankę herbaty podać" albo się nimi opiekować. Ja mam inne podejście i mam nadzieję, że mi się nie zmieni. I podobnie jak zapewne większość psów wolałabym żyć, dopóki bym czerpała z tego jakąś radość a nie tylko cierpiała, była ciagle myta, suszona, lfaszerowana lekami, które zapewne działają na jedno ale w głowie młyn... Dla mnie zawsze granica życia zwierzęcia jest tam, gdzie ja bym postawiła swoją, tylko ja cholernie nie znoszę uzależnienia od kogokolwiek i jego łaski, więc zapene moja granica jest bliżej niż innych tutaj2 points
-
To chyba czytasz w myślach, bo ja nie widziałam takiej wypowiedzi na dogo. Sposób leczenia rzeczywiście zależy od lekarza weterynarii, ale leczy tak długo, jak długo opiekun psa tego od niego oczekuje. Czyżbyś zmieniła zawód ? Szkoda mi tracić czas na bieganie po wątkach, by przytoczyć tu Twoje posty wręcz naszpikowane złośliwością, więc nie rób mi zarzutu z tego, co sama uskuteczniasz. Biorąc pod uwagę te wszystkie kalumnie, wstrętne oszczerstwa, jakie padały z Waszej strony, nie mające żadnego związku z rzeczywistością, to co napisałaś jest właśnie kpiną. Maszeńka była leczona dopóki lekarz nie stwierdził, że dalsze leczenie tylko przedłuży Jej cierpienia. Na całkowite wyleczenie i poprawę komfortu życia nie dawał nadziei, a widok Maszy budził współczucie. Nie byłabym w stanie czekać na Jej naturalną śmierć, patrząc jak się męczy. Jak ty możesz mówić cokolwiek o pieniądzach, po tym co zrobiłaś z pieniędzmi powierzonymi ci na pomoc dla bezdomnych psiaków ??? Doskonale wiesz, że stan fizyczny Maszeńki początkowo dawał nadzieje na całkowite wyleczenie i normalne życie. Niestety po 3-ech miesiącach nastąpiło załamanie, którego nikt się nie spodziewał, a które, bywa, że następuje nagle także wśród chorych ludzi. Drgawmi mówisz ? Drgawki, które tylko ty widziałaś, nie zareagowałaś w żaden sposób, żeby pomóc suni, zapobiec jakimś złym następstwom i przypomniało ci się o nich dopiero po wieeeelu tygodniach i to na forum publicznym, żeby ubarwić okropne wieści z Hotelu u Leona ? Nie boisz się, że zostaniesz oskarżona o znieczulicę, bo nie zareagowałaś na cierpienie Maszy ?2 points
-
Stuletnia mieszkanka naszej wsi przygarnęła kota, potem pojawił się kolejny, i kolejny... Babinka jakoś sobie radzi, jest w miarę samodzielna, pomaga jej dochodząca krewna. Latem zgłosiła się ta kobieta do urzędu gminy, że kotów jest 13 i coś z tym fantem trzeba robić... Żeby gmina je sobie zabrała, że od tego są schroniska, że babcia nie daje rady ,że... Pojechałam z Tomkiem i znajomą Bożenką, też krewna tej babinki :( Padał deszcz, ale koty na skrzypnięcie furtki nas otoczyły stadkiem. Koty są czarne, jedna koteczka łaciata, dwa malutkie, reszta dorosłe. Nie ma kotek w ciąży. Do jedzenia, które przyniosłam, zbiegły się w minutę. Bożenka mówi, ze ciotka nie chce tych kotów, nie karmi ich, ledwie sama ma na życie. Koty jedzą wszystko, zupę suche kartofle, chleb :( Dwa malutkie kotki (ponoć były 4, ale ulica jest za blisko tego gospodarstwa...) Uroczy jest czarny chłopak z wystającym kłem - chyba miał jakiś uraz pyszczka i teraz ma krzywą żuchwę. Ale podchodził do mnie, ocierał się, taki przytulak. Poradźcie, błagam - co teraz? Te koty mogę wysterylizować, odpchlić, karmić, ale nie mogą wrócić do babinki. Od dziś zaczęłam szukać im domów. Żeby był choć jeden chętny.... Urabiam córkę znajomej babki na te dwa maluszki. upload pics img host1 point
-
Milusiński Milo wita wszystkich :) Pierwszemu spotkaniu towarzyszył ogromny stres nawet ja byłam dla niego kimś kto może zrobić krzywdę ale dziś już nie byłam taka straszna :) Z boksu wyskoczył jak petarda wąchając wszystko co się rusza i nie rusza. Jeśli można tak stwierdzić to ma dwa oblicza. Pierwsze to kłapiący pyskiem agresor na inne psy by potem pokazać drugie oblicze przepraszająco przytulając się do ręki i nóg. Siad waruj nawet poproś ( w wzruszającym wykonaniu na "świstaka") wychodzi ślicznie z łapką problem bo nie lubi ich dotyku ale wolnymi ruchami oswaja się ze wszystkim co mu robię może nawet uda się z szeleczkami :D Z dzisiejszych minusów to atak na 3 psy z czego 2 kilka razy większe ale opanujemy to jeśli zdążę przed adopcją bo dziś już pojawili się chętni :D Tylko jedno zdjęcie udało mi się zrobić za tydzień coś więcej pokażemy Kontakt w sprawie adopcji Ania: 732 852 569 :D Mój aniołek...1 point
-
1 point
-
Bardzo Wam dziękujemy!!! Semik ma od wczoraj troszkę słabszy moment. Nadal uśmiechnięty, rozmerdany, ale na spacerze idzie powoli i szybciej daje sygnał, że pora wracać. Wróciło krwawienie z prącia, ale zmniejsza się dzięki podawaniu Exacylu. Przedwczoraj odmówił jedzenia, na szczęście wczoraj zjadł już pół śniadania i całą kolację. Dzisiaj od rana domagal się śniadanka:) Częściej przychodzi na Przytulanki i buziaki. Pakuje się między Jacka i mnie na kanapę i mruczy jak się go drapie za uszkiem:) Nasz pępuszek świata korzysta z przywilejów i wygląda na szczęśliwego:) Peruszka i Barsunia trzymają się razem, ale potrafią czasami podbiec do Semika i zachęcać go do zabawy. Nasz Skarb raz podejmuje zabawę, a raz olewa je totalnie, jak to szef stada...1 point
-
No więc tak; chłopaki się docierają. Miciuś pokazuje, kto tu rządzi. Brązik na razie ostrożny bardzo. Wiecie, jaką zrobił minę, jak po raz pierwszy zobaczył włączony telewizor?! Rety, jacyś ludzie!! Pieska Norka kochają wszyscy, Brązik czasem śpi u niego w legowisku (w dzień, kiedy Norek spedza czas na tapczanie). Generalnie, to nie był dobry pomysł z tym nauczeniem psa spania na tapczanie, bo Norek coraz starszy, łapki i kręgosłup - trzeba uważać - a tu hop! tapczan-podłoga co chwilę, a potem kuleje. Na szczęście Pan Kot Miciuś nie wpadł w depresje, czego się obawiałam (rozpieszczony jedynak), ale nowy w domu zadział jak stymulacja: coś się dzieje, i dobrze! Odpukać, cotygodniowe kroplówki (i tabletki) Miciusiowi pomagają, ma dużo energii i woli życia. Nawet ostatnio biegał 100 na godzinę (takie kocie wariactwo), budząc popłoch pozostałych kotów (one wiedzą, jaki ma charakterek). Brąź ma nawyki kota, który radził sobie sam. Wczoraj zainteresował się ziemniakami na talerzu (co on, biedny jadał?) - takie coś dla naszych kotów nie istnieje. Wie, gdzie jest miska z wodą, pije, ale wczoraj wyszedł na mokry balkon i zobaczył kałużę z wodą - no to do tej kałuży i hajda! pić wodę. Bardzo fajnie zachowuje się do innych kotów; nie panikuje, nie daje się zastraszyć, ale nie zaczepia. Jak na razie - siła spokoju. Często mi towarzyszy, jak idę do sąsiadek, to on też, i piesek Norek też. Cygańskie dzieci ;)1 point
-
Zgadza się. Byłyśmy razem. Kotki cudne, miziaste i bardzo zabiedzone. Kicie dostały tabletki od robaków, karmę i nowe miseczki. Tabletki zjadły przy nas, na jedzenie wręcz się rzucały. W najgorszym stanie jej najmniejszy kiciuś ( cudny rudasek ), widać, że ma posklejane oczka i kk. Jest tam też malutki szczeniaczek - mała biało- czarna krówka. On też dostał tabletki i karmę. Zostawiłyśmy 10 puszek karmy więc na jakiś czas wystarczy. Zostałyśmy przyjęte dobrze. Pani Teresy nie było w domu ale wpuszczono nas do środka bez problemu. Widać tam, że nie tylko zwierzętom ale i ludziom przydałaby się jakaś pomoc. Mnie najbardziej zauroczył duży, rudy kot z dłuższym włosem - jest przepiękny i powinien wylegiwać się na pięknej kanapie a nie walczyć o jedzenie. Zapowiedziałyśmy się wstępnie na ponowną wizytę za dwa tygodnie, oby tylko dopisała pogoda. Postaramy się zawieść jak najwięcej karmy ( moja siostra obiecała dołożyć trochę pieniędzy na karmę ) i podać kolejną dawkę tabletek od robaków. Ps. Było mi bardzo miło jechać w towarzystwie Tyśki. Jest przesympatyczną, uśmiechniętą młodą dziewczyną. Szkoda, że nie będzie jej na dogo ale trzymam ją za słowo , że na ten watek będzie zaglądać.1 point
-
Malagosku, przywiozę karmę jutro. Może być sucha? Łamię się też co do zabrania któregoś kota. Kiedyś miałam 3 psy i 3 koty i nic mi się nie stało. Martwię się tylko, jak zareaguje dzikawy kot na moje psy, na Karmelka i vice versa. Zastanów się, ulica też blisko mnie, poza tym "coś" tu chyba zjada koty, skoro moja Mimi tak całkowicie zanikła. Chyba, że wybrała się z powrotem do Chotomowa. Co podobno się zdarza. Może któregoś młodszego? Nie mówię te maluchy, bo one na pewno najszybciej "pójdą", ale takiego, który jeszcze nie ma głęboko zakorzenionych nawyków i nie da nogi na widok czarnej ostrzyżonej na łyso suki, chętnego do zabawy prawie donka i baaardzo psotnego rudego kotka.!1 point
-
Zobaczcie zdjęcia, to XXI wiek, Polska, kraj unijny.Podkarpacie i Lubelszczyzna to to samo. http://www.dogomania.com/forum/topic/118344-osoba-od-30-lat-pomagajaca-zwierzetom-teraz-sama-potrzebuje-pomocy/page-95#entry16645678 Moim zdaniem powinien być ustawowo wprowadzony zakaz trzymania psów na łańcuchach, bo te 12 godzin to bez sensu.Wczoraj widziałam na łańcuchu, takim bardziej krowim pieska, który był wielkości mojej Meli.Inny, w typie PON-a, straszliwie skudlony siedział przypięty do budy, o ile to w ogóle można nazwać budą.1 point
-
1 point
-
Misiunia została dzisiaj wywleczona przemocą na podwórko. Dzielnie broniła się spod kołdry, poduszek i koca, ale została pokonana i teraz mam przechlapane...Lady się nadęła i stroi głupie miny....1 point
-
Właśnie przelałam dochód z tego bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/333676-og%C5%82oszeniowy-dla-stuszk%C3%B3w-u-tamb-5-z%C5%82-30-og%C5%82osze%C5%84koniec-realizacja-zam%C3%B3wie%C5%84/page-14 czyli 220 zł na konto wskazane przez tamb:) Bardzo proszę o potwierdzenie tutaj i na wątku bazarkowym jak tylko wpłynął :) Pozdrawiam1 point
-
Najświeższe wieści wraz z fotkami!!! Milenka z Lonią żyją w zgodzie,tylko rywalizują ciągle o piłeczki-jedna drugiej podbiera ale Mila Jej w końcu ustępuje !Natomiast Lonieczka podbiega z okrzykiem do kotki Pchełki ale Ona ją całkowicie ignoruje i Lonieczka odchodzi,natomiast rolę policjantki i obrończyni Pchełki pełni Mila,która tylko blokuje dojście do kotki i jest rozejm .Natomiast Napoleon z Lonia przyjeli pozycję neutralną -po moich reprymendach i rozmowach Napi pozwala Loni nawet coś podwędzić z miski - czyli wszystko gra ! Na koniec miła wiadomość -Lonia otrzymała w prezencie od jednej Pani śliczną różową obróżkę z wszytą stylową chustką i ślicznie w niej wygląda -poproszę żonę by Ci przesłała to zdjęcie. Narazie kończę -buziaczki od wszystkich - Jurek1 point
-
Pokusiłam się o tekścik do ogłoszeń dla Zeldy, proszę o ewentualne korekty - może niedługo się przydać (styl odgapiłam od Nutusi) Uśmiechnięta Zelda chce być szczęśliwa. Nie znamy dotychczasowego życia Zeldy, nie było na pewno sielanką. Została porzucona w szczerym polu. Była przeganiana i głodna. Dodatkowym problemem była widoczna już bardzo ciąża. Na szczęście została zauważona na czas, odłowiona, poddana sterylizacji i zabrana w bezpieczne miejsce, gdzie zapomina o wyrządzonej jej krzywdzie. Zelda ma ok. 2 lat. Jest nieduża – waży 18 kg. To subtelna, delikatna i pełna wdzięku sunia. Szuka kontaktu z człowiekiem, merda ogonkiem, rozdaje uśmiechy, a nawet całusy swojej tymczasowej opiekunce. Szybko uczy się właściwych zachowań, chodzi na smyczy choć nie przy nodze. Jest grzeczna i opanowana. Zelda jest zdrowa, zachipowana i wysterylizowana, będzie również zaszczepiona. Tymczasowi opiekunowie pragnęliby dla Zeldy szczęśliwego bezpiecznego życia u boku ukochanego człowieka, takiego domu jej szukają. Ta wesoła, wciąż uśmiechnięta sunia może być dla kogoś promyczkiem słońca … może dla Ciebie ? Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przedadopcyjną i podpisanie umowy. Kontakt:Sylwia Tel. 514 045 805 Miasto: Warszawa1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dziękuję Dobry Ludziu :) Przelew na 170 zł z bazarku poleciał. AgaG, proszę potwierdź na bazarkowym wątku, jak doleci.1 point
-
Czytałam wpis o tym jak Franio wyglądał i w jakim był stanie po wyjściu z tej lecznicy i dla mnie ta lecznica w której był około miesiąc to jakieś nieporozumienie niestety. Nowe wydarzenie Frania: https://www.facebook.com/events/1652915414993389/ są na nim filmiki z dziadziusiem również. Ala co z tym psem? dramat.. jak to powstrzymać?? jak pomóc tym wszystkim psom?? na tym wydarzeniu Basia Zarudzka pisze co rusz o nowej interwencji na wsi!: https://www.facebook.com/events/545259512235389/1 point
-
Biedne biedulki - musiały odejść - teraz kiedy nareszcie znalazły najlepszy w świecie dom :(1 point
-
...gdyby z Dogomanii i Facebooka szlag trafił wszystkich naiwnych i bezmyślnych "pseudopomagaczy" (dzięki którym dobrze się mają pasożyty żerujące na cierpieniu zwierząt bezdomnych) to byłabym mu wdzięczna. Obecnie nie znam bardziej bezmyślnych naciągaczek i pseudopomagaczek niż TWA, grupa pod wezwaniem AgaG. I choć swoją bezmyślnością czynią bardzo dużo zła bezdomnym zwierzętom, wcale nie życzę im, żeby je trafił szlak. Życzę im jedynie, żeby im wreszcie wrócił rozum na jego właściwe miejsce, tzn do łba.1 point
-
No muszę się już odezwać bo mnie szlag trafi. Czyli wg Ciebie pozorowane są wszystkie zdjęcia psów wyciągniętych przez ewu ze schronu? I te z hotelu w Wieliczce i z DS i BDT?1 point
-
Jestem :). Domek dla Froda, kiedyś się znajdzie i ponieważ tak długo chłopak na niego czeka, będzie najlepszy z najlepszych :)1 point
-
Doda_, czekam na Ciebie od dłuższego czasu. Zrób to, o czym piszesz i porównamy rozliczenia :) posłuż się dobrym kalkulatorem, bo niewątpliwie się spotkamy. Miłego wieczoru i dalszych dni :) Edycja: - i proponuję, Doda_ i TWA - jeśli jest wzmożona potrzeba dalszego szykanowania Hotelu U Leona w Węgrzcach Wielkich to może warto założyć odrębny wątek na Dogo, np. w off-topic albo gdziekolwiek indziej - do swobodnego wyboru, bez różnicy - gdzie można byłoby bić pianę, a jednocześnie nie szkodzić psiakom. Poddaję pod rozwagę podobno Dogomaniaczkom :)1 point
-
no tak raz lepiej raz gorzej normalka.Teraz jest lepiej Lordoza chodzi juz całkiem zgrabnie, nie leje w domu hura(moze ipakitine działa) kupy za to wylatują mu np. przy próbie wskoczenia na moje łóżko (10 cm.od podłogi).Atos to juz wogóle wygląda chyba najprzystojniej od kiedy go znam siersc znów błyszczy,brzucha nie ma,kosci nie sterczą cuda;)Kondycje odzyskali na tyle,ze maja siłe kłocic sie znów. Wczoraj byłam z Lodziem u Antka i poszło o torebke siory w kórej Lodek grzebał a Tosa mu nie pozwolił ostatecznie Lodek sie na niej połozył i spał.Musze im zdjęcia porobic poki tacy ładni i w formie;)1 point
-
Profesor Rulon jest profesjonalistą - zadbał o zmiennika. Zmiennik nazywa się Harley i trzyma poziom, jak widać. [url=http://www.fotosik.pl][/URL] Mordko moja lukrowana, kocham Cię bardzo, do zobaczenia niebawem, bo, jak pisała Celinkowa Dumka: "Nie płaczcie. Życie jest tylko chwilą, więc za chwilę znów się bez wątpienia spotkamy, zarezerwuję dla Was najlepsze miejsca i będę czekać u Tęczowej Bramy." [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Twoja historia już się pisze... bo nie może być inaczej.1 point
-
Majówka Pixie i Dixie :) https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=377329629131827&id=3153264986654741 point
-
Zdrówko i apetyt dopisuje :-) ale apetyt to tylko na gotowane mięsko ewentualnie surowe. Karmy suchej nie tknie :-) Liderek już nie jest paróweczką - na pewno zeszczuplał :-) Bo smaruje pięknie przynajmniej raz dziennie na dłuższy spacer i to sam, bez przymusu :-) koledzy :-)1 point