Jump to content
Dogomania

Ancia9898

Members
  • Content Count

    116
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

5 Neutral

About Ancia9898

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 10/11/1998

Profile Information

  • Gender
    Female

Recent Profile Visitors

730 profile views
  1. Długo nic nie pisałam ale juz to naprawiam. Milo od pewnego czasu ma dodatkową wolontariuszkę która odwiedza go zawsze kiedy mnie nie ma i z tego co zauważyłam świetnie się ze sobą dogadują więc wiem ze zaufanie u niego to podstawa ale czy ktoś to doceni? Ataków na psy jest coraz mniej warczeć lubi ale coraz częściej podejdzie powącha ogon w górę i do przodu :) W sobotę pogoda była bardzo przyjemna więc już chyba drugi wolontariat przespał na moich kolanach. Z komend uczę go obrotu na 4 i 2 łapach oraz czołgania choć na razie kończy sie to na leżeniu i turlaniu ale wszytko da sie opanować :)
  2. UWAGA! UWAGA! Pora na postęp! To już drugi wolontariat w którym Milo nie "polował" i nie oszukiwał jak to ma w zwyczaju. Warczenie i kłapanie bez zmian ale nie jest tak jak było. Dziś rzucał się na Murzynka oraz pokazał ząbki do młodszego kolegi który nie rozumie jeszcze ze moje parówki są tylko dla niego choćbym skierowała je prosto do pyszczka innego psiaka on i tak je odbierze B0 Skomplikowane... . Cieszy mnie bardzo że gdy przechodzimy obok innych psiaków on nie reaguje, dopiero gdy już za długo stoi obok ale cóż, każdy ma jakieś wady. Miloś przestaje się pomalutku zacinać, nie ma już momentów gdy patrzy w jedne pkt lub unosi oczy tak że widać białka. Na wybiegu nie ma ochoty na szaleństwa, po spuszczeniu go ze smyczy pobiegał wkoło ogrodzenia i wrócił się przytulić. Chłopak potrafi komendy jak siad, leżec poproś itd ale najbardziej zdechł pies choć jego wersja jest bardzo żywotna^^ Maciaszku , moge prosić o wstawienie tych zdjęć na strone? :)
  3. Od poprzedniego postu minęło troche czasu lecz Milo nie próżnował trafił wtedy do dwóch następnych domów z których i tak wrócił do schroniska. Powód; mimo pozytywnych sygnałów wysyłanych przez psa atakuje bez wcześniejszego uprzedzenia. Dziś byliśmy ze sobą 2 godziny oczywiście nadal jest moim aniołem stróżem bo o pogłaskaniu innego psa musze zapomnieć kiedy jestem z nim. Dziś pierwszy raz zaatakował przy mnie człowieka i szczerze mówiąc dobrze się stało bo wiem w jakich sytuacjach reaguje agresją. Na początku wesoło podszedł do ludzi i tu jest problem oboje go pogłaskali, dotknęli głowy oraz otoczyli go w pewien sposób. Milo w takiej sytuacji zastygł wyprostował ogon i zaatakował. Myślę tylko czy jest możliwość by kolejne osoby go nie adoptowały ze względu na uroczy i niewinny pyszczek bez poprzedniej konsultacji ze mną albo by ktoś ich poważnie uświadomił bo opis chyba nie pomógł. Z każdym kolejnym powrotem do schronika milo poprostu gaśnie nie interesuje go nic chciałby się tylko przytulić do mnie i żebym go tylko nie opuściła :(
  4. Wczoraj pierwszy raz zobaczyłam Milo od czasu jak wrócił do schroniska. Na początku wydał mi się zupełnie inny niż ten miesiąc temu był ożywiony, nawet wesoły na spacerze również szedł jak fajny rezolutny chłopak. Jak wiecie okres zimowy w pełni i chodniki niczym w kopalni w Wieliczce, dla ludzi spoko ale dla psów to nic przyjemnego. Milo też dało sie to we znaki gdy po chwili spaceru podnosił łapę i podbiegał do mnie niestety gdy chcaiał otrzepac i ogrzać zaczął warczeć wiec odpusciłam. Po powrcie do schroniska rozpieszcałam psie podniebienie najlepszymi na świecie parówkami. Wszytko było by dobrze ale wydaje mi sie u Milo zaczena się depresja. ROczny pies który w schronisku jest juz drugi raz bez człowieka bez miłości bez niczego znanego. Milo patrzy na człowieka jak nikt to spojrzenie jest tak przepełnione smutkiem i żalem że nie da sie przejść obok niego obojetnie. Siedział przy mnie przez godzine i za każdym razem gdy chciałam by zszedł z ławy on kładł moją rękę na swojej głowie i zamykał oczy :(
  5. Niestety Milo wraca do schroniska podobno sikał w domu czy to prawda, nie wiem, może okazał się tylko nietrafionym prezentem na święta. Smutna sprawa ale mam nadzieje że trafi wkrótce do kogoś bardziej rozsądnego
  6. Niestety Milo wraca do schroniska podobno sikał w domu czy to prawda, nie wiem, może okazał się tylko nietrafionym prezentem na święta. Smutna sprawa ale mam nadzieje że trafi wkrótce do kogoś bardziej rozsądnego
  7. Jak obok Parku śl to pewnie się spotkam z piękną, powodzenia Blondi :D
  8. Śliczne dziękuje sa bardzo ładne i jeśli mogę prosić Maciaszku o zmianę na stronie schroniska na jedno z powyższych :D
  9. 750/15  Opis :Milo przeżywa pobyt w schronisku w swój indywidualny sposób, jako nieśmiały młodzieniec. 40cm w kłębie i 10kg, taka kruszynka trafiła pod schroniskowe skrzydła zaraz po utracie ukochanego właściciela. Milo jest niezwykle delikatny i spokojny w stosunku do człowieka, smutne oczka wyglądają zza krat a łapka upomina się o odrobin ludzkiego ciepła. Inne psy nie mają z nim łatwo bo jest ogromnym zazdrośnikiem więc człowiek i on to idealne połączenie. Jest bardzo wyczulony na nagłe ruchy i dotykanie łapek więc z małymi dziećmi należy być ostrożnym. Z nauką nie ma problemów, wystarczy cisza, spokój i szczypta cierpliwości. Najlepszą nagrodą dla niego jest czuło słowo i spokojne głaskanie po grzbiecie. Boi się gdy wkoło jest zbyt dużo ludzi. Bardzo brakuje mu czułości  i ludzkiego ciepła gdyż każdą chwile próbuje wykorzystać na to by się przytulić i popatrzeć swoimi wielkimi, tęskniącymi oczami prosto w ludzkie serduszko które może tym razem będzie dla niego łaskawe. Kontakt 732 852 569 
  10.  Zapraszam do mojej nieśmiałej przytulanki :D http://www.dogomania.com/forum/topic/333935-milo-strach-to-przesz%C5%82o%C5%9B%C4%87-ale-czy-szcz%C4%99%C5%9Bcie-to-przysz%C5%82o%C5%9B%C4%87-szukamy-domku-na-zawsze/  
  11. Milusiński Milo wita wszystkich :) Pierwszemu spotkaniu towarzyszył ogromny stres nawet ja byłam dla niego kimś kto może zrobić krzywdę ale dziś już nie byłam taka straszna :) Z boksu wyskoczył jak petarda wąchając wszystko co się rusza i nie rusza. Jeśli można tak stwierdzić to ma dwa oblicza. Pierwsze to kłapiący pyskiem agresor na inne psy by potem pokazać drugie oblicze przepraszająco przytulając się do ręki i nóg. Siad waruj nawet poproś ( w wzruszającym wykonaniu na "świstaka") wychodzi ślicznie z łapką problem bo  nie lubi ich dotyku ale wolnymi ruchami oswaja się ze wszystkim co mu robię może nawet uda się z szeleczkami :D Z dzisiejszych minusów to atak na 3 psy z czego 2 kilka razy większe ale opanujemy to jeśli zdążę przed adopcją bo dziś już pojawili się chętni :D Tylko jedno zdjęcie udało mi się zrobić za tydzień coś więcej pokażemy Kontakt w sprawie adopcji Ania: 732 852 569 :D Mój aniołek...
  12. Bakuś w domku (ogródku) wkrótce jakieś wieści :D 
×
×
  • Create New...