Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/24/15 in all areas
-
taki ślicznioch może być nawet ślepy ;) nawet kilka chętnych osób się zgłaszało - ale w końcu Rasta zamieszkała tam, gdzie miała zamieszkać od początku - czyli w domku który się wystraszył, że sobie nie poradzą z niewidomym pieskiem, ale poczytali na necie - na fb jest taka stronka o baaardzo aktywnym niewidomym psiaku (zapomniałam oczywiście jak się nazywa) i przekonali się, że to jednak nie jest takie strasznie trudne, a ona cały czas im w głowach siedziała i oglądali zdjęcia i niby chcieli poznać Klopsika, ale po drodze wstąpili do Rasty :) i do Klopsika już nie dotarli ;)2 points
-
2 points
-
Dokładnie! W mądrej książce napisano: Dlaczego warto mieć psa? Czworonóg zapewnia nam codzienną dawkę ruchu. Nawet w brzydkie, pochmurne dni, które zwykle przesiedzielibyśmy przed telewizorem, pies aktywizuje nas do spaceru, co korzystanie wpływa w efekcie na nasze zdrowie… i sylwetkę. Pies to najlepszy słuchacz naszych trosk. On zawsze wyczuje ciężką atmosferę, pocieszy, gdy dzieje się z nami coś złego. Taki czworonóg idealnie wypełnia pustkę i rozwesela, gdy nasze dzieci postanawiają wyfrunąć z rodzinnego gniazda. Psia wierność nie zna granic. Chyba żaden członek rodziny nie przywita nas tak radośnie jak pies gdy wracamy po całym dniu pracy. Psy to zwierzęta z całą pewnością wyjątkowe. Nie zwracają uwagi na nasze wady i ułomności, kochają nas pomimo ich. Uczą odpowiedzialności oraz prawdziwej istoty miłości. Według licznych badań osoby posiadające psa w znacznie mniejszym stopniu dopada depresja, kontakt z psem uspokaja i wycisza, a właściciele są przyjaźniej nastawieni do otoczenia, szybciej zawierają kontakty międzyludzkie, a także przyjaźnie.2 points
-
Kochani, Mambo przesyła pozdrowienia i uśmiechy wszystkim!! Mambo jest kochanym psiakiem Emotikon smile bardzo spragnionym kontaktu z człowiekiem, więc chodzi w krok w krok za Małgosią i domaga się głaskania Emotikon smile cieszy się trawą i wolnością :-)noc przebiegła bardzo spokojnie, ma apetyt i coś takiego, że inne psiaki na niego nie szczekają Emotikon smile Mambo miał pchły niestety, więc umówiliśmy się do weterynarza Emotikon smile i oczywiście na kontrolę! Mambo to jest wspaniały pies Emotikon smile kochany pieszczoch Emotikon heart grzeczny Emotikon smile byliśmy u weterynarza i Mambo jest zdrowy. Został przebadany, osłuchany i obmacany że tak powiem Emotikon smile kupiłam szampon na pchły, do zakropelnia i dodatkowe tabletki. W hoteliku z Małgosią wykąpałyśmy, wyczochrałyśmy, wyczesałyśmy Emotikon smile zobaczcie jaki przystojniak Emotikon smile2 points
-
1 point
-
Taks - daj nam znać co u Ciebie i Twoich psiaków ? co się dzieje ? martwimy się --- ma ktoś kontakt bezpośredni z Taks ??1 point
-
1 point
-
Tu jest mój Cormiś i jego brat Ramiś. Ramiś był pod opieką SDA, bo nie spełniał oczekiwań hodofffffcy, który go zakupił, teraz spełnia oczekiwania swojej rodziny na 1000% i wreszcie jest kochany. Obaj chłopcy choć niewystawowi widnieją na stronie hodowli z której pochodzą jako powód do dumy, a hodowczyni bardzo się cieszy bo Ramis nigdy nie wyglądał tak ślicznie jak teraz. A i dodam, że pomagała, żeby Ramiś znalazł nowy dom :)1 point
-
Można było podczas spacerku poszukać robaczków w trawie... Niestety trzeba było wrócić do miejskiej rzeczywistości. Gdy wracamy z działki Gajulec chyba nie ma ochoty wracać, bo próbuje negocjować wejście do samochodu. W końcu jednak udaje się psisko zapakować do samochodu:)1 point
-
To ja spieszę z fotorelacją z dzisiejszego dnia:) Iść czy nie .... Zamiana Misia górą ale kość zabrał ....1 point
-
1 point
-
Impuls ma cudowny domek i mieszka nad morzem, ten to ma farta - ciągłe wakacje i to bez wyjazdu :)1 point
-
Jestem z powrotem, Rudzik został w nowym domu. Ale kciuki nadal bardzo potrzebne bo sytuacja jest trudna. Rudzik kiedy zorientował się że wyszłam u go zostawiłam wpadł w panikę, zaczął wyć i miotał się pod drzwiami. Pani chciała z nim wyjść na dwór i pospacerować żeby się uspokoił ale on zaczął warczeć, kłapać zębami i nie pozwolił przypiąć sobie smyczy. Zachowuje się niestety tak samo jak kiedy przyjechał do mnie. Jestem pewna, że po kilku dniach się sytuacja się unormuje ale Pani i jej córka muszą przetrwać ten bardzo trudny moment. Na razie Pani dzwoniła zapytać co ma w tej sytuacji zrobić, kazałam zostawić Rudka w spokoju i dać mu czas. Będę jeszcze dzisiaj dzwonić i pytać jak wygląda sytuacja. Oby dały radę a Rudek szybko zrozumiał, że teraz tutaj jest jego nowy dom... Edit: Nie wytrzymałam i zadzwoniłam do Pani już teraz. Jest dobrze :) Pani udało się przypiąć Rudkowi smycz (co prawda pokazał jej zęby ale ona się nie przejęła) i poszli razem na spacer. Kiedy zadzwoniłam spacerowali już od ponad godziny, Rudek podchodził do Pani i Julci na głaskanie i siadał im na nogach. Zdecydowanie się rozluźnił. Myślę, że teraz będzie już tylko lepiej. Kamień spadł mi z serca bo już miałam wizję powrotu z adopcji. Pani pierwszorzędnie dała sobie radę w najtrudniejszym momencie :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dejzi pozdrawia z nowego domu, ponieważ bardzo źle znosi jazdę, to trenuje z właścielami, codzinnie krótkie wspólne przejażdki, żeby mogli razem pojechac nad morze1 point
-
dziewczyny , leżę z dyskopatią, dzisiaj pierwszy raz usiadłam, ale nie na długo bo najgorzej mi siedzieć, boli jak diabli. Udało mi się jednak zrobić Zezikowi zdjęcia. Mały próbował dzisiaj "dominować " Lusię. Musiałam interweniować, bo Luśka już się wkurzała, kły były na wierzchu. Mały odpuścił, Lusia też i tak sobie spali :) a tak Zezik męczył Lusię i na koniec, po wczorajszej lekkiej burzy1 point
-
A ja też obserwuję takie zjawisko - abstrahując nawet od w gruncie rzeczy żenująco infantylnej akcji rasowy=rodowodowy. Piesek chory? Na pewno bez rodowodu, dobrze ci tak! - i inne takie. Z rozbawieniem zdarzyło mi się czytać komentarze po rozbiciu hodowli w Łomiankach - jak komentujący wylewali z siebie duuużo jadu, a potem dowiedziawszy się że to był czysty ZKwP szybciutko rakiem wycofywali. To niestety kwestia podwójnych standardów i większego przywiązania do procedur, niż rzeczywistego dobrostanu (niezależnie, jak górnolotnie to brzmi) zwierząt. Dam nieśmiało przykład: na zebraniu w pewnym oddziale ZKwP wieloletni szkoleniowiec i sędzia proponuje wystosowanie projektu uchwały o minimum przyzwoitych warunków w hodowli. Obecni są niezadowoleni, a już dowiedziawszy się, jakie by one miały być, łapią za głowy. Usiłują wyjaśnić inicjatorowi jaki jest niemądry na przykładach z życia: na przykład nasz szanowany kolega, pan Fiubściński, trzyma swoje dogi w kojcu przerobionym z garażu na tyłach bloku mieszkalnego - i co, panie kolego, śmie pan twierdzić że te dogi nie mają tam dobrze??? Nawet kilka razy na tydzień są wyprowadzane żeby poćwiczyć pozycję wystawową, czego się pan czepia? Zwariowany miłośnik zwierzątek - i tak dalej. Przecież te dogi mają medale i są championami I tak dalej, i tak dalej. Przeważająca większość działaczy ZKwP nie różni się, mentalnie, od przeważającej części członków stowarzyszeń typu "Puc Bursztyn i Goście". A że marzą o monopolu? No ba.1 point
-
Misiu ma umowioną wizytę na środe na rano u dr Niedzielskiego. Na dzień dzisiejszy nie odp mi na pytanie czy będzie możliwosć pozostawienie go w klinice, okaże się to dopiero w środę w zależności od tego ile będą mieć pacjentów na stanie. Jeśli nie będzie mógłbyć w klinice to będziemy mieć problem bo nie mamy żadnego DT na te kilka dni. Dodatkowo przez tel powiedziano mi że jeśli jest taki stan psa to zapewne będzie konieczność brania kilka dni antybiotyków a dopiero poźniej będzie mozna myśleć o czyszczeniu/usuwaniu zębów. Najlepszym wyjściem byłby jakiś DT na m około tygodnia Co do innych dziadków to Kikou zgodziła się przyjąć do siebie Barkę. Leży jej na sercu Zefir ale przy takiej ilość samców obawia się brać kolejnego niewykastrowanego i na dodatek dużego samca. Na chwilę obecną nie mamy transportu, gdyby takowy się znalazł to Barka mogłaby już opuścić schronisko. Kolejna dobra wieść to taka że jedna z zaprzyjaźnionych fundacji zgodziła się pomóc Zefirowi - mamy wsparcie w postaci zwrotów kosztów leczenia i ewentualnej karmy:) Potrzebny tylko DT z windą bądź ogrodem - ciotki rozsyłajcie wici, niech ten pies w końcu wyjdzie z budy!1 point
-
1 point
-
Dzięki :) Myślę,że nie ma co robić ogłoszeń na Zamość,jeżeli już na nasze województwo,to niech będzie Lublin. Potem zawsze będzie można zmienić na Warszawę. Tutaj wstawiam tekst Malwinki : Malwinka,prawie-rodezjanka szuka domu. Suczka po matce odziedziczyła cechy rodezjana, z tym,że jest mniejsza - waży ok.18kg i nie ma charakterystycznego pasa na grzbiecie. Malwinka ma ok.5lat, jest inteligentna i ciekawska,wszystko ją interesuje,chętnie towarzyszy człowiekowi w różnych czynnościach. Lubi też towarzystwo innych psów, do kotów nie jest na razie nastawiona przyjaźnie. Obcych akceptuje, lecz jest wobec nich ostrożna i nieufna. Obecnie od kilku tygodni mieszka w boksie i dobrze się tam czuje,pomimo,że dotychczasowe swoje smutne życie spędziła w pomieszczeniu, z którego rzadko miała okazję wyjrzeć na świat... Z przeszłości pozostał jej lęk przed gwałtownymi gestami,na które potrafi zareagować paniką i próbami obrony. Jest psem energicznym, z dużym temperamentem, dlatego przyszły opiekun powinien zapewnić jej odpowiednią ilość ruchu. Najbardziej wskazany byłby dla Malwinki dom wolnostojący z kawałkiem działki do biegania. No i przede wszystkim wyrozumiały człowiek,którego nie zrazi jej niezależny charakter i da jej czas na zaaklimatyzowanie się w nowych warunkach. Suczka na smyczy chodzi ładnie, jest wysterylizowana,zabezpieczona przed kleszczami i pchłami,odrobaczona; ma wszystkie szczepienia. W przypadku adopcji oferujemy pomoc w transporcie.1 point
-
Trzymamy kciuki, moze jednak ktoś pokocha starszego psiaka1 point
-
Widocznie załączyła się wersja eksportowa :) Miałam tak ze swoim synem - pojechał na wakacje do moich przyjaciół i nadziwić się nie mogli jakie to grzeczne i porządne dziecko! Sprzątał po sobie, prał, pomagał... A w domu? Nawet nie mam pewności czy umiałby pralkę uruchomić albo odkurzacz włączyć ;) :D Tak trzymaj Feliksie i zgodnie ze znaczeniem imienia - bądź szczęśliwy po wsze czasy! :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Imka nasza ma to samo. Faktycznie, nie widząc jakie ma zamiary, można uznać, że jest... groźna :D1 point
-
Tez tak uważam :) Niedlugo pewnie dołaczy do niego kolega - z tego samego miejsca co poprzednicy . Jak tylko to nastapi - zaraz dam znac :)1 point
-
Dla mnie jednak za duza :) pewnie i bym sie przyzwyczaila jakbym musiala tam mieszkać, ale nigdy bym sie dobrze nie czuła.1 point
-
1 point
-
Właśnie rozmawiałam z Panią Felka :) Na razie jest wszystko ok. Zostawał na godzinę, półtorej -sam.bez problemu Zobaczymy, jak dłuższe czasy zniesie nie warczy już na psy na spacerach. I w ogółem ciężko uwierzyć. .pani mówi, że grzeczny :) grzeczniejszy niż się spodziewała1 point
-
A może zabierać Lerkę po kolei na psacery z Bliss I maksem? Będzie miała więcej ruchu, bo przecież młodziutka z niej sunia no i nie będzie lamentować za pańcią ,że jej uciekła.1 point
-
Uprzejmie donaszam, że nie jest źle i oby tak dalej. Bliss czasem szczeknie/warknie na Maxa, ale nie ws Lerki, tylko - głaskania, posłania itd. Czyli - strzeże wszystkich zasobów. Jej zapędy do obrony stanu posiadania, natychmiast stopuję, chociaż ogólnie wspieram jej pozycję alfy - pierwsza dostaje miskę, pierwsza idzie na spacer (jeden z 12;)). Lepiej, niech będzie już ustalona hierarchia, a nie - walka o to, kto ważniejszy. Za to Lerka(pomimo obecności w domu TZta), postanowiła urządzić lament - "Pani wyszła!! z Bliss - ojejejej!!!!!." Do tej lamentacji, przyłączył się aktywnie Max. Na szczęście, był to (mam nadzieję) sporadyczny przypadek. Normalnie, Lerka czasem krótko popłacze, jak wychodzę z Bliss, ale to jak nie ma TZta w domu(słyszę przez otwarte okna). Teraz, urządziła lamentację, pomimo Jego obecności, połączoną w dodatku ze wskakiwaniem na tapczan Pana. Jak potem wyszłam z Maxem(mała wychodzi ostatnia), Lerka znowu próbowała lamentować(!), ale na skutek zerowego wsparcia ze strony Bliss(info od TZta), szybko ucichła.1 point
-
Takim warczeniem i Lerka zaprasza do zabawy - i ludzi i psy. Im bardziej rozbawiona, tym głośniej warczy :)1 point
-
Dobre wiesci niechaj sie ulozy nowe zycie jak najlepiej dla sunienki pozdrawiam sciskam kciuki calunki czas1 point
-
Dzis Kira była z towarzyską wizytą i zachowała się bardzo grzecznie jak panienke z dobrego domu przystało :)1 point
-
Kira dba o forme uprawiając aquaaerobic albo aquadance pływając przy tym równie oryginalnym stylem jak jej umaszczenie. Poczatkowo mocno wystarszyła Gosię i ta chciała skoczyć do wody by ratować psa, ale zorietowała się, ze jednak Kira się nie topi :) Kira ala "żółta łódź podwodna"1 point
-
ten staruszek odnalazł właścicieli - poznała go pani z hoteliku, w którym kiedyś gościł i maluszek już w domu :)1 point
-
Na bazarku dla Finki i Foksika dołożyłam nowe fanty :) http://www.dogomania.com/forum/topic/148196-bazar-dla-finki-i-foksika-do-23082015/1 point
-
I ja odświeżam "swoje" ogłoszenia Froda. Kraków zamieniłam na Poznań. Może pomoże?1 point
-
1 point
-
Witam, przepraszam, że dopiero teraz ale ostatnio trochę mi się posypało wszystko... ale mniejsza o to... W każdym razie Maylo ma dom, to jest najważniejsza informacja :) Zamieszkał na stałe w swoim domu tymczasowym, w Poznaniu, do tego na Wildzie więc lepiej chyba być nie mogło. Jestem taka szczęśliwa z tego powodu :) Jednak podpisujemy umowę z opiekunką Maylo, że będziemy jej pomagać - finansowo czy w opiece nad Maylo więc cieszę się bardzo, bo aktywnie będę uczestniczyła w życiu Maylo. Takie chwile jakie człowiek przeżył z tym psem, morze łez, na prawdę powodują, że ten zwierzak jest w jakimś stopniu mój i już zawsze będzie. Maylo zamieszkał ze swoimi opiekunami: Karoliną, jej mężem, synkiem 4 letnim, który bardzo pokochał Maylo i za każdym razem kiedy przychodzę pilnuje, żebym mu Maylo nie zabrała i z 2 letnim cudownym psem Seganem, z którym Maylo jada z jednej miski :) Psiaki są jak bracia :) Walka o dom trwała pół roku, ciężkie pół roku ale się udało i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Z całego serca chciałam Wam podziękować, za wsparcie i to finansowe i duchowe! Bardzo dziękuję :) Z Maylo wybieram się jeszcze do Wrocławia na badanie EMG i będziemy kupować elektrostymulator mięśni, żeby je trochę odbudować, bo Maylo po swojemu ale jednak czasem chodzi na 4 łapach, dlatego chcemy odbudować mięśnie, zobaczymy co będzie dalej...1 point
-
Moze napisać do moderatora by przepisała na Ciebie Asiu pierwszy post,1 point
-
poszło cos ode mnie jednorazowo pare dni temu1 point
-
Ja to rozumiem . Sama często wpadam na dogo tylko po to ,by porobić rozliczenia, bo czasu brak na resztę... A to Misio czerwcowy. Prawda że w dobrej formie? Z Kropeczką...1 point
-
1 point
-
kocie też mogą być, odruchowo zatytułowałam ;-). marta, w stylu tej trzeciej historyjki z kuwetą: keidyś jak zbierałam kupę z trawnika, jakas babka z daleka zawołała do mnie: a co pani tam znalazła? :-) moje najlulubieńsze "namber łany" kocie, długo nic tego nie przebiło: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/zejdz.jpg[/IMG] [IMG]http://nokurde.pl/zk.php?src=img/upload/20120228214252.jpg[/IMG]1 point
-
a, jeszcze parę. będę wklejać nowe co jakiś czas. ten bardzo lubię: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/oneeye.jpg[/IMG] a ten, antymysliwski i bardzo spostrzegawczy, to jeden z moich ulubionych [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/dlamysliwych-2.jpg[/IMG]1 point