Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/23/15 in all areas
-
Przegapiłaś po prostu dyskusję po której się zrobiło, jak się zrobiło. Otóż jeden z użytkowników pojechał po bandzie opowiadając o Przywołaniu Awaryjnym które koniecznie trzeba wykonywać z Magicznym Gwizdkiem :smile: - a tak naprawdę chodziło po prostu o normalne, od podstaw, konsekwentnie wytrenowane przywołanie NA SPACERACH, część dyskutantów (w tym ja) zwróciła uwagę, że akurat w tym przypadku naprawdę hasło na wezwanie psa może być dość dowolne, a na dodatek nie istnieje coś takiego jak "przywołanie awaryjne" tylko albo przywołanie zrobione dobrze, albo po łebkach... po czym zmaterializowali się ludkowie od myśliwskich psów z opowieściami o gwizdkach używanych w polu i podczas field trialsów, a potem... a potem nastąpił Tradycyjny Urok Dogomanii. At, nie ma co nawet wracać. Wracając do głównego tematu: Puchu, trochę pewnie za mały, ale może terierek australijski? Te które znam wyglądają stosunkowo normalnie (zwłaszcza w porównaniu z wysoce popularnymi kuzynami yorkami). Trochę jednak mniej roboty z tym włosem, co u cairna. Żeby było śmieszniej, podobno całkiem normalnymi burusiami są smoushondy, ale wstrętni Holendrzy nie sprzedają ich za granicę. A takie przyjemne i kompaktowe, o: (źródło fotki: http://www.smoushond.nl) I jeszcze na dodatek przyjemne cenowo - 200 ojrosów za nie wołają... tylko trza być rodowitym Holandczykiem, sad but true.2 points
-
Na razie jest spokój :) Dziwnie te koty zachowują się po znieczuleniu. Ciniuta i Maniek po kastracji halucynowały - nie wiem co Cinia widziała, ale nagle jak na sprężynie zrywała się na metr do góry i spadała z wysuniętymi pazurami na dół ( czyli na moją głowę, bo ją usiłowałam uspakajać na kolanach) a potem ruszała jak strzała przed siebie nie patrząc na to co jej stoi na drodze, ściana, krzesło czy coś innego. Maniek w swoim najlepszym kumplu, czyli Guciu widział największego wroga - pół nocy usiłował go zagryźć. Skradał się od tylu, rzucał na kark i wgryzał zębami. Guć ciapa oczywiście dość długo nie rozumiał w ogóle o co chodzi. Jak już zrozumiał to zaczął się bronić no i zrobiło się ciut za głośno. Na to wpadła z dzikim rykiem Mała Kota - ona miała wtedy taki okres, że pilnowała porządku .Działo się to około pierwszej w nocy. W końcu pozamykałam całą trójkę oddzielnie ;)1 point
-
Odważna, mądra i czuła :) Moja Maruda ciut ją przypomina ( np to ślinienie ;) ) ale Maruda jest tylko odważna i czuła. Do mądrości Twojej Misi to jej bardzo daleko. Co do skoków Szeryfa, to zawsze tak jakoś trafiał obok ludzia, ale i tak przebudzenie było raczej gwałtowne;) - cale łóżko się zazwyczaj zatrzęsło.1 point
-
Moj dziki rys z lasu, albo jak kto woli zbik okazuje mi milosc bardzo topornie :) Lubi wchodzic mi na kolana, ugniatac nogi albo brzuch, lub tez wspomniany juz wczesniej pecherz. Przy okazji obslini mnie, bo jak sie zapamieta w ugniataniu to jej wycieka :) Oczy zamkniete, mruczy jak opetana...ale ja to mam lezec, albo siedziec jak manekin i sie nie ruszac, a dotknac moge tylko czubka glowy. No i jeszcze od czasu do czasu mamle mi palucha u nogi. Jeszcze jak jest glodna to wije mi sie po nogach jak waz i to jest jej blaganie o jedzenie. Ale jak na mnie patrzy to widze ten bezmiar uczucia. Fajnie jest oswoic takiego dzikusa :) Jak Krecik byl mniejszy /to jest syn mojej kotki Misi/ i gdzies polazl, nie wiadomo gdzie - to wystarczylo powiedziec: - Misia, gdzie jest Krecik ? Przyprowadz go. I Misia szla i przyprowadzala. Tak samo zaganiala psa do domu, jak za bardzo nie chcial wracac - robila wokol niego takie kolka i przepychala coraz blizej domu. Zadziwia mnie ta kotka, zadziwia caly czas. Kiedys przecisnal sie nam na rabate pies sasiadow i zaczal sie wydzierac, wystraszyl moje koty, Maniek /pies/ stal sparalizowany...a co zrobila moja Misia ? Moja Misia pogonila obcego, darla sie jak rasowy kot obronny :) i co ? Pies sasiadow jak szybko wlazl na rabate, to jeszcze szybciej z niej nawial i nawet od razu znalazl dziure w zywoplocie. Taka jest moja kicia :) taka madrala :)1 point
-
To sie ciesze :) tym bardziej, ze obie jestesmy niewyspane :) No bo Twoje Kota jakies ucieczki nocne chciala uskuteczniac :) i jeszcze zrobila protest przeciwko stosowaniu uszczelek w drzwiach. Lub jak kto woli zbojkotowala drzwi.1 point
-
No bo Ergo to fajny pies jest, nie żaden psi morderca.Sunia dużo mniejsza od niego, a jednak nie robi jej krzywdy. Z Ergo nikt nigdy nie pracował, nie głaskał, nie miał kontaktu ani z ludźmi, ani psami, skąd miał wiedzieć jak się zachowywać? W dodatku był cały czas na łańcuchu, cierpiał, to i tak cud, że po tylu latach nie jest agresywny.Ja na jego miejscu byłabym. Przyznacie chyba, że przystojniak z niego, prawda?1 point
-
Przebiłam sobie dzisiaj kolejną dziurkę w uchu :D Mam nadzieję że mi sie nie wda jakieś zakażenie i mi ucha nie odetną :P igle ładnie wygotowałam , kolczyka też :P1 point
-
1 point
-
To ja się dołączę i opowiem o braku kociej miłości. Tylko się najpierw pożalę, że nikt nie chciał jeża bez nogi. Nikogo jego historia z dziurą w brzuchu nie wzruszyła. Bazyl jest u mnie ponad 6 lat, jeśli dożyje to będzie miał w czerwcu 15 lat. Najprawdopodobniej był bity za wchodzenie do łóżka. Przez pierwsze pół roku nikt ze znajomych nie widział kota, bo ukrywał się przed obcymi. Nie reagował na imię, po dwóch tygodniach zorientował się, że Bazyl to on, miał prawie 9 lat.Spał ze mną kilka razy, w nogach. Za każdym razem jak się bał przed Sylwestrem i parę nocy jak był chory i chyba się bał, że umrze. Fajerwerków przestał się bać. Położony na łóżko- uciekał jak poparzony. Bał się też spać na legowiskach, bał się, że dostanie wpier...... Potem zrozumiał, że może. Potrafi przejść przez łóżko, ale woli się na nim nie kłaść. Lęk został. Na starość mizia się więcej ;) W środę jak wróciliśmy do domu leżał na łóżku syna. Na luzie. Ja o mało nie dostałam zawału jak zobaczyłam puste legowisko, bo myślałam, ze go znajdzie :( Lubi jak się go mizia, ale na łóżko nie przyjdzie. Na początku moje dziecko bardzo ubolewało nad tym, że kotek nie chce z nim spać, nie chce się przytulać. Ja ubolewałam, że nie je i trzeba go karmić ręcznie. Czasem noszę go na rękach jak małe dziecko ;) Ostatnio woli być tam, gdzie przebywamy. Nie zostaje sam. Czasem myślę, że boi się śmierci. Wiem, że na swój sposób nas kocha, jest z nami związany. Kiedyś wydawało mi się, że chciałabym, że jakieś zwierzą po prostu odeszło. Może we śnie, może jak wyjdę. Bo ciągle jakieś poddaję eutanazji. Kiedy jednak patrzę jak Bazyl się boi :( to chciałabym go przeprowadzić chociaż do początku Tęczowego Mostu. Potrzymać za łapkę, pogłaskać po głowie, utulić, pocałować. Tam już będą na niego oczekiwać jego przyjaciele.1 point
-
Swego czasu nasz Szeryf skakał w nocy na łóżko z wysokiej szafy ;), to były czasy. Musiałam kupić nadstawkę i nie mieści się już między szafą i sufitem :)1 point
-
mamy pierwszy mały wielki sukces z Viki - zrobiła kupę i nie zabrała się za jej jedzenie - obrzydliwe wiem, ale ostatnie tygodnie to był wyścig o kupy... chciała jeść zaraz jak zrobiła... dziś wreszcie nie! powąchała i odeszła :D1 point
-
Joanko, dobrze to znam ;-), dodatkowo podgryzanie nosa i brody, za palce u stóp nie lubię, bardzo nie lubię, a najgorzej jak w czasie snu, znienacka, któryś skoczy z oparcia łóżka na brzuch, masakra.1 point
-
Hehe, taką to już masz. Drapanko dla Mućki. W typie szczura to ja nie znam psa. Ona jest jedyna na calym bożym świecie. A może jakiś fundelek po prostu?1 point
-
1 point
-
No to tak jak ja...woda po kolana i wystarczy, woda po pas to już głębia....1 point
-
Ja bym od razu poszla na dno.....ze strachu!1 point
-
podengo miniaturowy? te ktore ja poznalam w portugalii zrobily na mnie dobre wrazenie. pewne siebie, nie daja sobie podskoczyc, nie sa kanapowcami tylko bardzo lubia ruch1 point
-
Dziękuję bardzo LocaiBenio za wpłatę 100zł na dług Dino :) Poleciałam i wpłaciłam od razu,w związku z czym konto Dina w Royal Wecie jest czyste :) Stan zadłużenia Dino w lecznicy zmniejsza się o 58zł, które przypadły mu w udziale z bazarku: http://www.dogomania...szam-do-300415/ 250,- Fundacja ZEA (07.02) 50,- Marta Skrzyńska z Grabowca (12.12.) 30,- Roman Chaciński z Warszawy (12.12.) 32,- Ogłuszka Katarzyna z Tomaszowa Maz. (12.12.) 10,- Małgorzata Łoza (13.12) 10,-- Anna Arytmiuk (13.12) 20,- Barbara Głębicka (13.12) 50,- Katarzyna Golda-Szczypa (13.12) 20,- Katarzyna Mazur (16.12) 35,- Magdalena Jarmuł (16.12) 38,- Sylwia Barczyńska (16.12) 50,- Jolanta Chroszcz (16.12) 15,- Mirosław Jan Dziewiatkowski (16.12) 30,- Anna B. ( wplata z konta Elzbiety Bałdys) (16.12) 20,- Joanna Maziarz z W-wy (17.12.) 15,- Michalina Barańska - Zamość (18.12.) 30,- Krystian Chaciński, W-wa (18.12.) 10,- Iwona Katarzyna Wołodźko ze Świdnika (19.12.) 40,- Monika Mazurek, Krasnystaw (19.12.) 13,- Irena Sączek (07.01.) 20,- Anna Kamińska (07.01.) - 10,- Anna Wasilewska-fant nr 1 (08.01.) 30,- Anna Małolepsza-Strycharska z Łodzi (03.03.) 100,- Jacek Janicki 100 zł - Jolanta Kaminski (PayPal) 20 zł - Iwona P. 10,- Iwona Wołodźko ze Świdnika (10.04.) 50,- Bea100 (11.04) 40,- Anna S. z Puław (14.04) 30,- andegawenka (16.04.) 5,- Arkadiusz K. z Warszawy (17.04.) 10,- Livka (17.04.) 20,- Alla Chrzanowska (17.04.) 10,- cancer43 (17.04.) 50,- ewu (17.04.) 50,- Elizabeta (17.04.) 10,- AJW (22.04.) 60,- Atulek (22.04.) 110,- Bea100(22.04.) 3,- Barbara B. z Przemyśla (23.04.) 9,- Ada Vebby (23.04.) 20,- Bakusiowa (24.04.) 15,- Iv_ (24.04.) 10,- sharka (02.05.) 10,- Bela51 (05.05.) 10,- Iwona W. ze Świdnika (12.05.) 10,- Anna S. z Puław-deklaracja stała (12.05.) 20,- LocaiBenio (na konto ali123 w maju) 71,- spadek po białej kotce bez ogona ( https://www.facebook....y_type=regular) wpłaty były zbierane na konto fundacji ZEA 20zł - LocaiBenio (na konto ala123 09.06.2014) 20zł - LocaiBenio (na konto ali123 lipiec 2014) 10zł Anna S.z Puław (11.06 na konto SHA) 10zł Iwona Katarzyna W. ze Świdnika (11.06 na konto SHA) 100zł sharka z bazarku (12.06 na konto SHA) 10zł sharka deklaracja (11.06 na konto SHA) 10zł sharka (01.07 na konto SHA) 10zł Iwona Katarzyna W. ze Świdnika (10.07 na konto SHA) 10zł Anna S. z Puław (11.07 na konto SHA) 20zł LocaiBenio (na konto ala123 10.08.2014) 50zł Krystyna.J. z Zamościa 20zł LocaiBenio (17.09.2014) 7,- sharka- zaległa wpłata z bazarku 017.07. 10,- sharka 01.08. 10,- Iwona Wołodźko ze Świdnika - 07.08. 10,- fegelle - 11.08. 10,- sharka - 02.09. 10,- fegelle - 15.09. 20zł - LocaiBenio 08.10.2014 15zł - wpłata od fegelle 14.10. na konto SHA 20zł -LocaiBenio 07.11.2014 10zł - sharka 02.10.2014 20zł - sharka 07.11.2014 (za listopad i grudzień) 10zł - fegelle 14.11.2014 na konto SHA 20zł - LocaiBenio grudzień 2014 10zł - fegelle 12.12.2014 20zł - LocaiBenio (styczeń 2015) 20zł - sharka (styczeń 2015) 20zł - LocaiBenio (05.02.2015) 100zł - sharka 02.03.2015r. 20zł - LocaiBenio (marzec2015) 10zł - Ewa T. z Zamościa 100zł - SKARPETA IM.TALCOTT 18.03.2015 20zł - LocaiBenio 05.04.2015 20zł - LocaiBenio 05.04.2015r. 100zł - LocaiBenio 22.05.2015 Razem wszystkie wpłaty: 2583zł Płatności: 20 zł - leki ziołowe 650 zł - faktura z dn 22.02. 2014 250 zł - faktura z dn 21.01. 2014 (fundacja ZEA) 640 zł - faktura z dn 06.05. 2014 71 zł - faktura z dn 06.05. 2014 (fundacja ZEA) 120zł - faktura SHA 20zł - wpłata u wetów na paragon w maju od LocaiBenio 20zł - wpłata u wetów na paragon w czerwcu od LocaiBenio 20zł - wpłata u wetów na paragon w lipcu od LocaiBenio 20zł - wpłata na paragon u wetów 23.08.2014 od LocaiBenio 50zł - wpłata u wetów na paragon 15.09.2014 od Krystyny J. z Zamościa 20zł - wpłata u wetów na paragon 16.09.2014 od LocaiBenio 20zł - wpłata u wetów na paragon 08.10.2014 od LocaiBenio 20zł - wpłata u wetów na paragon 07.11.2014r.od LocaiBenio 20zł - wpłata u wetów na paragon 09.12.2014r. od LocaiBenio 100zł - faktura SHA grudzień 2014 40zł - paragon z dnia 09.01.2015 (LocaiBenio i sharka) 20zł - paragon z dnia 06.02.2015 (LocaiBenio) 173zł - paragon z dnia 05.03.2015 10zł wpłata w dniu 06.03.2015r 100zł paragon 18.03.2015 ( SKARPETA IM.TALCOTT) 20zł - paragon 08.04.2015 20zł - wpłata 05.05.2015r. 58zł - wpłata 13.05.2015r.z bazarku 92zł - wpłata 23.05.2015r. od LocaiBenio Pozostałe 8zł z wpłaconych przez LocaiBenio 100zł przeznaczam na spłatę długu kocurków w tej samej lecznicy: 440zł - za pobyt i leczenie kocurka z ropniami w lecznicy Royal Wet w Zamościu - do zapłacenia 380zł - za drugiego kocurka z uciętym ogonkiem też w tej lecznicy - do zapłacenia 30zł - za czarno-białą kotkę ( Royal Wet) - 100zł zapłacone (20zł perfumy od maszy44 + 80zł z bazarku handzi) --------------------------------------------- 850zł razem za koty - 8zł (LocaiBenio) ------------------------------- 842zł Za czarno-białą kotkę było jeszcze 220zł w szpitalu Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie,z czego 50zł zostało zapłacone z bazarku sharki,170zł ja zapłaciłam. Kupiłam paliwo na dojazd do Lublina po kotkę - 80zł W sobotę 18.04 zapłaciłam 83zł za szczepienia i odrobaczenie w lecznicy Vita Wet w Zamościu (gdzie ostatnio przebywała po przywiezieniu z Lublina z braku innego miejsca) W sobotę zapłaciłam osobie,która zawoziła kotkę do domu stałego w Lublinie 90zł. Inne długi,to wlokący się dług Dina w Royal Wet : 92zł - 92zł wpłata LocaiBenio w dn.22.05.2015r.= 0 zł dług za leczenie spaniela Rufiego (nie ma wątku,jest wydarzenie na fb) - 139zł w Royal Wet (było 253zł,lecz 114zł wpłaciła Ewa S. z Zamościa bezpośrednio w lecznicy); 318zł-58zł z bazarku= 260zł u Murki za Aidę,która też ma już dom; 120zł dług w lecznicy za mix labradora Bambo,który po nieudanej adopcji ze schroniska w Zamościu trafił na ulicę i kudlataja zabrała go najpierw do wetów,a potem umieściła w hoteliku u Murki. oraz dodam jeszcze kwotę 105zł w Royal Wet za 3 szczeniaczki od czarnej suczki Jagody,która przebywa w hotelik W dniu 23 maja 2015r. dług Dina został uregulowany,dziękuję LocaiBenio oraz wszystkim,którzy się do tego przyczynili :) :) :)1 point
-
Dzis sie zupelnie nie wyspalam. Sni mi sie taki sen: czuje, ze ktos sciera mi naskorek z duzego palucha u stopy papierem sciernym. Budze sie, patrze, a to Miska lize mnie po paluchu. Od razu sobie wyobrazilam, ze wieczorkiem zjadla sobie myszke, a teraz ta sama paszcza mamle mi palucha. Schowalam stope pod koldre...no :) Powoli zasypiam... Nagle czuje, ze cos wali mnie po ustach. Otwieram oczy, a tu jakas teleskopowa lapa spod koldry sprawdza chyba, czy mam prawdlowy oddech. A druga lapa teleskopowa kontroluje mi puls na tetnicy szyjnej. Mowie: Skrzat daj spokoj...spij... No to Skrzat trzepnal mnie jeszcze po policzku, co zrozumialam jako: - Sprawdzilem, matka zyje. Zasnelam...sni mi sie sen, ze sie dusze, topie, czy tez ktos mnie dusi...nie moge oddychac... Budze sie znowu. Na moim mostku lezy szesc kilo kota i mruczy... a na moim brzuchu stoi cztery kilo kota drugiego i mnie ugniata w okolicy pecherza /osoby ktore maja koty ugniatajace okolice pecherza, doskonale wiedza, ze trza szybko potem leciec do kibelka :) Lece do kibelka, za mna leca dwa pieszczochy... Zamykam drzwi, chwila wolnosci :) Wychodze, pod drzwiami stercza dwa potwory. Wloke sie do lozka, oni za mna...zaraz bedzie powtorka z wielbienia mnie... Takie zycie :) i taka to jest kocia milosc :)1 point
-
Wyszło, wyszło... Ewes, banerek jest super. I wcale nie wygląda na pierwszy. Pewnie po cichu cwiczyłaś wcześniej... ;) Ogon Reksa... :wub: Jak dobrze, że ostał się w całości. :)1 point
-
U nas wszystko ok. maleńka jest cudowna, grzeczna, wychodzi na dwór z Michałem (na rękach), ładnie się załatwia, ma apetyt. Merda ogonkiem!!!1 point
-
Reksowy na spacerze sprawował się na piątkę, a nawet szóstkę ;) Cały czas chce się głaskać i cały czas chce dostawać smaki, muszę chyba z nim nad tym popracować bo robi się baaaardzo nachalny. Noooo daaaaaaj parówę :) zabawy z Kuba :D 'paaaatrzcie taki mam ogon ;)' - i do tego w całości :D :)1 point
-
Na razie jest rower ;) Od dwóch dni. Jeszcze nie napompowałam i nie ma przykręconych pedałów. Dzisiaj będe robić miejsce w piwnicy, żebym miała gdzie garażować :) Przyczepka chyba w przyszłym miesiącu, bo trochę kosztuje...1 point
-
Co słychać u Miłeczki? Głupio pytam. Niedługo pojadę do niej i sama się dowiem :)1 point
-
Nie bardzo rozumiem... Nulini, przedstawiasz swój problem, który wynika z tego, że psu nikt nie poświęca w ogóle czasu. Na rady polecające pracę z psem i poświęcenie mu czasu, odpowiadasz, że Ty czasu nie masz, a osoby które może by go miały, żałują go psu. Więc dwa pytania: 1. Jakiej rady właściwie oczekujesz? 2. Po co Wam w ogóle ten pies, skoro nikt nim się właściwie nie interesuje?1 point
-
1 point
-
A Szniufka u mnie.... Nie wytrzymałam. Jak chodzi o niufa to dostaję małpiego rozumu...1 point
-
ja chcem bardzo oglądać Wasze zdjęcia, nawet już nie musisz szydełkować....1 point
-
No ja Cie Babo zaraz pacne. Jednak to bol. Od wczoraj jest na lekach przeciwbolowyvh i jest zupelnie inny. Za duzo od Niego od razu chcialam. Lapa boli i dlugo chodzic nie moze. A dzis bylismy na basenie.....pozniej pokaze WAM zdjecia.....:)1 point
-
Aga, a może byś zaczęła szydełkować...albo haftować..i byś mi zrobiła taki komplet do kuchni w ludowych klimatach ...(i tu powinien być taki podskakujący diabełek z jęzorem )1 point
-
Podaj mi swój telefon, proszę, na PW, opiszę w tej bazie co i jak. Dzwoniłam na ichniejszą "infolinię" ale jak już wspomniał ktoś wyżej, trzeba to "internetowo załatwiać". Edit, dobra, podałam swój numer niemiecki, dowiedziałam się więcej, info przekazałam na PW.1 point
-
Szkoda jamnika dla osób,które nie chcą/nie mają czasu się nim zająć.Jeśli nie masz pomysłu ani planu na to by psa wychować może pomyśl o znalezieniu mu dobrego domu.1 point
-
Mam nadzieję że pamiętacie o bazarku,w części na Krzysiowe koty na FB - pośredniczymy w zakupach dla osób bez FB https://www.facebook.com/events/318991254911203/1 point
-
Dziś postanowiłam wziąć razem Siwka i Ciapka na spacerek a pomogła mi w tym Marlena :) Jako że Siwek jest kolegą Ciapka z boksu obok, najpierw zapięłam Siwka i dałam go Marlenie by na początku spacerował z nią i Megi. Następnie kolej przyszła na Ciapka. Już nie mógł się doczekać. Miał dziś sporo energii. Ciapek z Siwkiem spotkali się na łączce i nie było żadnego problemu. Już po chwili mogłam trzymać obie smycze a pieski spacerowały grzecznie koło siebie. Ciapek nie przepada za nowymi psami ale po czasie się do nich przekonuje. Do jednych szybciej a do innych nieco wolniej. Podczas spacerku musieliśmy minąć czerwoną taczkę. Ciapek jak ją zobaczył to najpierw się wyprężył i podniósł ogon a potem w miarę podchodzenia mimo że się najeżył robił się coraz mniejszy :P Okrążył trochę bokiem tego dziwnego stwora, aż z wybałuszonymi oczami podszedł go powąchać ale w każdej chwili był gotowy do ucieczki. Więc jednak ciekawość wygrała. Przy drugim podejściu zachowywał się już jak by od zawsze czerwona taczka nie robiła na nim wrażenia. Usiadł koło taczki i dostał kawałek parówki . Po spacerku w lesie poszliśmy do parku gdzie oba psiaki w towarzystwie Megi były bardzo grzeczne. Po prawie 2 godzinnym spacerku wróciliśmy do schroniska i każdy z psiaków wszedł do swojego boksu .1 point
-
no, jeśli pies ma cię totalnie gdzieś i woli się bawić z pieskami niż wrócić do ciebie, to popełniło się błąd w podstawach pracy z psem, jaka rasa by to nie była. Z owczarkami te podstawy wyrobić łatwo. O tym cały czas piszę, a dorabiasz do tego tak niestworzone rzeczy (oczywiście wyolbrzymiając tu i ówdzie dla lepszego efektu), że aż się czytać nie chce. Mój pies jest posłuszny, czy mam przy sobie nagrody (obojętnie w jakiej formie) czy nie.1 point
-
Próby A_nusiu mają słuzyc ocenie wrodzonych cech, szkolenie maskuje braki, stąd przygotowywanie psa do prób jest oszustwem. To są próby, nie egzaminy i dlatego są wymagane dla psow użytkowych, żeby bubli nie mnożyć. I gdyby rozmnażane były te psy, które bez przygotowania przeszły próby pracy to byłoby nieźle. Ale rozmnaza sie te przygotowane, ciekawe po co? Zakładając, że cechy nabyte będą dziedziczone? Czy może próby pracy są źle przygotowane skoro wymagają szkolenia? Podobnie jest z BH i podobnie ludzie na potęgę szkolą psy do BH, głównie do sparwdzianów socjalizacji. A czemu odzywam się konretnie do ciebie? Bo jakiego by pytania nie zadać, wszedzie znajdzie się odpowiedź: bo moje wyżly.... Odpowiesz na pytanie o pochodzniu ras?1 point
-
A_nusia ma po prostu najbardziej wymagającą rasę na świecie, wykonującą najtrudniejsze próby pracy, startować w zawodach niegdy nie startowała, ale to wyłącznie z litości dla konkurencji. Ludziom, którzy chcą psa oduczyć zachowań nie tolerowanych w cywilizowanym świecie, czyli gonienia za zwierzyną, może poradzić....no nic nie może poradzić, ale wytłumaczy, że jej pies respektuje zwierzynę bo on jest genialny i do tego stworzony z natury. Nie przeszkadza jej to w kolejnym zdaniu zaznaczyć, że jej psy są jakie są bo to ona je tak wyszkoliła. Gordon jest w ogóle naj, psychicznie żelbeton, fizycznie stal, i żaden pies nie jest bardziej psem niż gordon. I nikt o gordonach nie wie więcej niż A_nusia bo miała trzy, albo cztery i dwa z nich zdały......próby pracy. No i ma jeszcze gwizdek. Jak go zgubi to straci czarodziejską moc, jej psy ogłuchną, osiwieją i z obłedem w oczach znikną za horyzontem. Albo i nie, przecież ona nad nimi doskonale panuje ( to co z tym gwizdkiem?) Ps. A_nusiu, ilu wspólnych przodków ma wyżel niemiecki i gordon?1 point
-
Niedługo znalezienie rasy, która nie jest hiperaktywna, będzie graniczyło z cudem... :P1 point
-
Kilka fotek ze strony organizatorów ( http://www.dogtrekking.com.pl )1 point