Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/18/15 in all areas
-
Biegaj wolna za TM i pamiętaj o dobrych miejscówkach dla nas Do zobaczenia Kochana2 points
-
Celinko bardzo mi przykro. Przytulam z całych sił. Trzymajcie się kochani... Dumiś najpiękniejszy kwiatuszku, teraz będziesz kwitnąć za TM.2 points
-
Kochane cioteczki, dziękuję za zaangażowanie w szukanie opieki dla Kajuni. Już znalazłam hotelik i zarezerwowałam miejsce. Buziaczki dla wszystkich2 points
-
Musisz czytac swojego psa. Kazdy czlowiek ma gorsze chwile, cos go boli, zle sie czuje. Tak samo jest i z psami. A jesli wtedy cos sie chce robic na sile to mozna jedynie uzyskac efekt odwrotny od zamierzonego.2 points
-
Z góry przepraszam, że nie ten dział, ale nie mogłam znaleźć odpowiedniego do tegoż powodu. Od jakiegoś czasu moja suka miewa takie jakby zapowietrzenia i parska, jest to pieciomiesieczna jack russell terrierka. Niepokoi mnie to, bo występuje to od jakiegoś czasu, może ktoś ma jakąś sugestię? Czy to coś groźnego?1 point
-
1 point
-
Pewnie zażył kąpieli leczniczej w borowinie albo sadzy.1 point
-
jowita, wydaje mi się że nie każdy pies się tym zainteresuje / ma predyspozycje. Chociaż z moją kundlicą (udawany labrador), zdecydowanie mogłybyśmy spróbować .. Jeszcze była mała, jak namiętnie łażąc w kółko po trawniku wytropiła i wystawiła mi jeża :P Na szczęście żądzy mordu nie ma.. co pokazała przy ostatnim bliskim spotkaniu z bażantem ... wskoczyła na niego, nawet go nie widząc ( siedział w wysokiej trawie, w dziurze ), jak jej się zerwał spod łap i poleciał, jedyna reakcja jaką zdołała, biedna wykrzesać ... to usiąść ze zdziwienia i odprowadzić ptaszysko wzrokiem.1 point
-
ile jamniorków :wub: uśmiechnięte zadowolone mordeczki piękne zdjęcia1 point
-
wspaniały https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xta1/v/t1.0-9/11266391_394120860772923_1290550963144862651_n.jpg?oh=be37da70cca22f60bb50620d0cf47595&oe=55C82A07&__gda__=1439038606_4ba65ffda165b8aebdecb77e5076c58d1 point
-
Dumiś[*] biegaj szczęśliwa za TM... z Jasieńką i Kajusią... i innymi...1 point
-
Takich domków szukamy :) i oby wszystkie ogony miały tyle szczęścia co nasz Marlonek :) :) :)1 point
-
Aga, orientujesz się może czy ten dług za operację będzie można oddawać w ratach? bo całą kwotę chyba nieprędko uzbieramy1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wróciłam. Próbuję ogarnąć sytuację :)1 point
-
No tak, bo większość z nas (i ja też się na tym łapię) ocenia innych przez pryzmat siebie i swojego doświadczenia w zakresie wychowywania / szkolenia psów oraz cech własnego psa. Ba, nawet szkoleniowcy tak robią. No a potraktowanie np. "pierwotniaka" tą samą miarką co np. owczarka, mylne odczytanie jego potrzeb i zachowań, połączone z małą wiedzą o psach w ogóle, może być brzemienne w skutkach. Co oczywiście wcale nie znaczy że pies ma prawo być niewychowany, bo jest takiej a takiej rasy. Umiar i zdrowy rozsądek we wszystkim jest potrzebny. Także w ustaleniu proporcji między swobodną eksploracją a przemieszczaniem się naprzód :)1 point
-
1 point
-
Maluszek, a właściwie Dusia - Duszka (w swoim domku) została dziś sama na 6 godzin... pierwszy raz... jesteśmy z Niej dumni, bo nic nie zniszczyła, nie nasikała, koopy też nie zostawiła - Dzielna Dusia! :wub: :wub: Na pewno - zwiedziła (nieszkodliwie) dwa parapety okienne (pewnie w oczekiwaniu na powrót Państwa, albo i z ciekawości co tam za oknem), no i poroznosiła ubrania Pańci po domku (zapewne na nich polegując), co zostało przyjęte z całkowitym zrozumieniem :) Brzuszek Dusi już prawie całkiem wygojony, tylko maleńki strupeczek został, co to lada chwila sam odpadnie. Napiszę jeszcze, że każda rozmowa z Panią Małgosią coraz bardziej poprawia mi nastrój i cieszę się, że Dusia ma taki fajny domek i dziewczynka tak fajnie (i tak szybko) w tym domku się odnajduje1 point
-
Mnie prosze nie zwracac. Mam nadzieje, ze inne psy skorzystaja z nich. To tak jak w duzej rodzinie, jedno dziecko dostanie paczke, ale podzieli sie z innymi. Niczego innego nie oczekuje. Tylko pare slow o jej zachowaniu w nowej rodzinie. Moze rodzinka jest w stanie podeslac jeszcze pare fotografi. Poprostu sliczny pies jest zawsze chetnie ogladany. I prosze sie nie kwasic. Tego jest duzo na innych watkach.1 point
-
To chyba cała dogomania musi się przenieść na Wyspy1 point
-
Iljova Kochana Moja.....:) jestem juz w Anglii....tu sie czlowiek nie przemecza......:) Tu wszystko idzie innym torem niz w PL. Dzis zrobilam jeden pokoj na gorze....jutro moze drugi moze nie.....:) A na spotkaniu ze szczeniaczkami bylo ich 8 sztuk......no mowie WAM kosmos. Zjezdzaly na zjezdzalni do basenu, tarzaly sie na swiezej rozlozonej trawce, mialy czesane futerka, zakladane kolorowe pierdolniczki dziewczynki rozowe chlopcy niebieskie. Suszone suszarka futerka. Wlascicielki przy odbiorze byly bardzo zadowolone. Dzieci sie pobawily. Nastepne spotkanie w sobote.1 point
-
Tez mam psa, tez niucha, tez znaczy, ale takie zachowanie jak u Ciebie jest niedopuszczalne. Toz to idzie sie zameczyc, a spacerem tego nazwac nie mozna, bo ile w ten sposob zrobicie? Kilometr w godzine? Tak jak nie rozumiem ludzi szarpiacych psem ledwie ten sie zatrzyma, tak samo nie rozumiem takiego sterczenia po pare minut co pare metrow. A jak wychodza z nami suczki to jedyna roznica jest brak podsikiwania w wiekszosci miejsc, reszta wyglada tak samo.1 point
-
Więcej powiem co obserwuję jak chodzę z ludźmi niegwizdkowymi w pole - przykładowa sytuacja: Jest sarna. Psy puszczają się galopem. Pomijając fakt że opętany pointer umie warować na gwizdek i będzie go rozdzierać że ten drugi pobiegł alebędzie leżał i wył kiedy tamten popędzi za horyzont. Przychodzi patowa sytuacja,ja gwizdam raz,a ktoś widząc że jego pies stracił rozum zdziera gardło. Ludzie aż z domów wychodzą,bo ktoś wrzeszczy. Sytuacja jest wyraźna: pies bez kontroli goni zwierzynę a właściciel w panice wrzeszczy. Nadarzy się myśliwy i pies jest ewidentnie do odstrzału. Zawsze w takich sytuacjach zastanawiam się czy nie lepiej 'zrobić z siebie durnia' i podmuchać w gwizdek czy też stawiać siebie i psa w takiej sytuacji...1 point
-
Sabinka pięknie pozdrawia wszystkich :)1 point
-
oja, z anusia mi nie zawsze po drodze, ale jak czytam jak ktoś usilnie próbuje jej dosrać na zasadzie 'używasz gwizdka przy wyżłach więc jesteś dupa a nie właściciel' to ręce opadają, tym bardziej że pisze to osoba która pojęcie o psach ma.1 point
-
Zapraszam na bazarek dla Ergo.1 point
-
Filip i Bartuś zostały wykastrowane za darmo:) :):) Dziękuję :) Jedynie muszę zapłacić za badania o które dodatkowo prosiłam.1 point
-
Bernadko, bardzo Ci dziękuję. Sendunia zdecydowanie lepiej się czuje od kiedy zaczęła brać Minirin. Zrobiła się taka żywsza, weselsza, chętniej idzie na spacery, nie wspominając już o tym, że i dla mnie ogromna ulga, bo skończyło się podlewanie w domu. A co do aparatu, to chyba Sendunia nigdy go nie pokocha ;). Jak tylko wezmę do ręki od razu zaczyna panikować, biegać po mieszkaniu, skakać na mnie, wspinać się na meble, chować pod stół, czy gdzie się tylko da. Nie pozostaje mi nic innego jak przekupstwo, ale i tu nie zawsze się udaje. Pozdrawiam serdecznie :)1 point
-
O, i właśnie na takie wieści i fotki czekałam! Przyroda za oknem przepiękna - wcale się nie dziwię, że Słoneczko lubi urzędować na parapecie. A właśnie, czy Mała ma już jakieś psie imię? ;)1 point
-
Ależ się cieszę z domu Brunka! Z każdego słowa relacji czuć już prawdziwą miłość :) Anecik - popieram Pokerka w całej rozciągłości wypowiedzi - nikt lepiej od niej samej nie wie o tym tak dobrze ;) Za Bartusia i Filipka kciuki trzymam, żeby im się choć tak samo dobry domek trafił, jak Brunkowi!1 point
-
Dzisiejszy spacer z Jasiem przebiegł w miłej atmosferze i we wzajemnym zrozumieniu Emotikon smile Uczyliśmy się chodzić na smyczy. Jaś bardzo szybko załapał, kiedy są wydawane przysmaki i co należy robić, by je uzyskać Emotikon smilePostępy są i teraz pozostaje tylko trenować Emotikon smile Jaś to pies, który pięknie podporządkowuje się człowiekowi, jest niezwykle chętny do współpracy, za serce odda całe serce.1 point
-
Kto chce Bajo,kto? a może ktoś zechce Szafranka. ? ;)1 point
-
Spróbuję dzisiaj wystawić coś dla Ergo.Z poprzedniego bazarku nie poszły szelki.Ma je teraz mała czarno-biała shi-tsu.Są rewelacyjne, nawet nie wiedziałam.Anna Ibisz je pokazywała w swoim programie "Pani Gadżet".Można włączyć je tak, aby światła pulsowały, albo świeciły na stałe.Tam są chyba jakieś światłowody, bo całe szelki świecą, nie lampki.Opiekunka Tosi jest zachwycona, bo puszcza ją wolno na łące, nie boi się, że ją straci z oczu.No i Tosi jest pięknie w ogniście pomarańczowym kolorze.1 point
-
Bazylku może Ci pomoże: http://adopcje.labradory.org/szczesliwy-pies-nie-dajcie-sie-zwiesc/ A przy okazji myślimy o DT1 point
-
o szkodliwości szkolenia na wyscicgi słyszałam wiele, głównie od maszerów. Do dzis nie ma na to żadnych dowodów. Po prostu ci co sie ścigaja profesjonalnie zmieniaja psy jak rękawiczki, mają ich po kilkanaście jak nie więcej, do objeżdzenie dziennie. Łatwiej im wziąć psa za szory i dotargać ze stakeoutu do linki, a wózek to sobie do drzewa, albo do auta przymocuja. Nie chce im sie psa wychować i dorobili hasełko, że to sa psy do wyścigów a nie cyrku, pies zaprzęgowy na smyczy chodzić nie może, bo mu to psychikę rujnuje. Gdyby folbluty w ten sam sposób co psy doprowadzać na tor to na każdy wyścig potrzebny byłby nowy komplet obsługi, bo poprzednia nie przezyłaby więcej niż dprowadzenie jednego konia do jednego boksy startowego. konia tez trzeba wychować, chodzenie na uwiązie wcale nie ejst wrodzone, wie to każdy, kto próbował źrebaka choćby przytrzymać na kantarze a co dopiero gdzies zaprowadzić. Co więcej psy szarpiąc się nieziemsko spalaja sie psychicznie, a nie nakrecają, co wiedzą i maszerzy i jak moga to psy przed startem trzymaja w samochodach. Nikt chartów z biznesowych torów nie uczy niczego, bo nie warto, psa da sie siłowo jakoś przytrzymać. Nikt na oczy nie widział stawki chartów wychowanych (nie mówie o posłuszeństwo i chodzeniu na kontakcie, tylko potrafiacych przyjść (w swobodnej, poza wyścigowej chwili) na wołanie, i iść spokojnie na smyczy. I porównania tej stawki z kompletnymi dzikami trzymanymi w klatkach. Wyścigi chartów to głęboka patologia, a wyścigi zaprzęgów też się zmienią. Pojawia sie techniczne trasy, na których pojeby nie słuchajace żadnych komend nie dadza rady, przegrają z może nawet słabszymi, ale lepiej współpracującymi psami. Przezywało te etapy jeździectwo, tez kiedys były kilometry galopów, szerokie łuki i wygrywał szybszy. Bardzo się to zmieniło.1 point
-
no, jeśli pies ma cię totalnie gdzieś i woli się bawić z pieskami niż wrócić do ciebie, to popełniło się błąd w podstawach pracy z psem, jaka rasa by to nie była. Z owczarkami te podstawy wyrobić łatwo. O tym cały czas piszę, a dorabiasz do tego tak niestworzone rzeczy (oczywiście wyolbrzymiając tu i ówdzie dla lepszego efektu), że aż się czytać nie chce. Mój pies jest posłuszny, czy mam przy sobie nagrody (obojętnie w jakiej formie) czy nie.1 point
-
Szczerze jestem w szoku. To tak jakby iść na zwykły spacer i napuścić karelczyka na niedźwiedzia "bo to jego przeznaczenie", pal licho, najwyżej psa zabije. W Polsce z chartami polować nie można i jest to uważane za kłusownictwo. Swoim psom nie pozwalam nic gonić, nawet kota mimo, że widzę, że bardzo je kusi - mam kota w domu i raczej nie skończyłoby się to dla niego dobrze to jedna sprawa, a druga, że mogłyby sobie zrobić krzywdę w pogoni nawet za sarną. Po prostu pewne rzeczy są niedopuszczalne, ale może to tylko dla mnie... Chyba wolę posłusznego, bezproblemowego psa w życiu codziennym, mordującego co najwyżej folię albo przelatującą muchę. Dla mnie EOT...1 point
-
Dla wszystkich ciotek, a w szczególności Saruni-Niuni - Sendunia ;) (łatwo nie było...)1 point
-
Minęła pierwsza, "przyzwoita" doba Małej w swoim domku, ze swoim Państwem :) Maluszka, jak spodziewaliśmy się, byla zdezorientowała i w nocy dwa razy "śpiewała" (wspólnie przypuszczamy, że zwyczajnie tęskniła za Martynką i poprzednim życiem). Pani Małgosia odbywała ze Słoneczkiem "nocne spacery na rozpoznanie terenu", w efekcie czego położyla się spać o 4-tej nad ranem Mała sama wybrała miejsce do spania w domku - początkowo blisko drzwi wejściowych, na ręczniku na którym przyjechała, natomiast dziś po południu zamieniła go na sofę :D W trakcie dnia urzędowała na parapecie jako pilny obserwator okolicznego życia i przyrody :) W dalszym ciągu upraszamy ciocie o trzymanie kciuków za pełną aklimatyzację Małej w domku Z ostatniej chwili - ufff... przed chwilą dostałam sms'a, że Maluszka zrobiła piękna kałużę siu... na własnym podwórku (a już troszkę się martwiliśmy dotychczasowym brakiem) :D I fotki Małej z TEGO domku1 point
-
Mucha w jaskrze. Widać jej tylko nogi, jest zajęta i pewnie wielce zadowolona, że udało jej się znaleźć takie pyszności. Dla niej cały świat jest w tym momencie złoty, ciepły smaczny i pachnący. Reszta nieważna. Tak trzymać. Maj...1 point
-
To jest Chaps w pozycji sypialnianej: "Ale się dzisiaj nabiegałem" Emotikon grin1 point
-
Byłam dzisiaj na spacerze z Jasiem. Chodziliśmy godzinę po pięknym majowym lesie (zaśmieconym, żeby nie było zbyt uroczo). Jaś na poczatku ciągnął na smyczy, podniecony spacerem, ale potem trochę zwolnił i nawet zaczął zauważać moją skromną osobę. Bardzo fajnie reaguje już na swoje imię, nawet jak sie czymś zainteresuje można go odwołać. Po powrocie do hotelu spotkaliśmy na podwórku luźno biegającego goldena. Spotkanie było nieuniknione. Jaś przepędził goldena, który, na szczęście, szybko zorientował się, że lepiej odpuścić. A na końcu Jaś płakał na wybiegu, gdy odjeżdżałam. Dom potrzebny od zaraz! Jaś to bardzo, bardzo fajny psiak. Gdybyśmy troche poćwiczyli, jestem pewna, że nawet od tego szarżującego goldena mogłabym go odwołać. W hoteliku jest mu dobrze, ale to ciągle nie to... On bardzo chciałby by być czyjś. Jest w stanie nawiązać bliską relację z człowiekiem, jest wyuczalny, dobrze zapamiętuje to, czego się nauczył. Bardzo radosny, pozytywny pies!1 point
-
sprężone jest w wielu sklepach - w komputerowych, w realach itp na dziale chyba z czesciami samochodowymi lub narzędziami, ostatnio chyba nawet na stacji benzynowej widziałam obok wd401 point
-
I.. zakopał hotdoga ;) Suńka spod Huty właśnie jest w drodze do nas. A Borys i kolega będą łapani - miejmy nadzieję, że tym państwu co ich karmią uda się złapać obu chłopaków. Wówczas trafią do lecznicy i po "obróbce" (odrobaczenie, szczepienia) przyjadą do nas.1 point
-
1 point