Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/22/15 in all areas

  1. Maszeńko - biegaj szczęśliwa za TM, już bez bólu i wrogich istot ['] Elik - przytulam serdecznie Dziewczęta - pozdrawiam niedzielnie :) P.S. nie reagujcie na wpisy wirtualnych sępów - nie są warte Waszej uwagi
    7 points
  2. Ciociuniu elik nasza idzmy dalej nie ogladajac choc to boli bardzo w sercu zostaje zycie stracic mozna przez takie dokuczanie mozna kogos i zycia pozbawic sciskam kochana nasza eliczkowa niesmy radosci niesmy pomoc poki zyjemy poki jeszcze mamy czas i rece do pomocy tylko raz jeden jestesmy na ziemi naszej ...jedyny raz ....
    6 points
  3.     doda nie zaszkodzi ani Maszy ani Makili bo są jeszcze ludzie którzy widzą i rozum swój mają.
    6 points
  4. Na świecie są Ludzie i ludziska... Doda, miałam nadzieję, że może jednak nie, ale czułam, ze się tu zjawisz. Zakończyc wątek Maszy... Nie napisałaś nic nowego. W kółko to samo. Te same bzdury. O trzeciej w nocy. Na szczęście Maszy już nie zaszkodzisz.
    6 points
  5. Masza odeszła - dla zadymiarek świetna okazja, żeby wrócić do pyskówki. Z innych wątków przegoniono Pierwszą Pieniaczkę Rzeczypospolitej, to wróciła tutaj wylewać swój jad. Nieważne, że komisje, lekarze weterynarii i Bóg wie kto jeszcze nie dopatrzyli się nieprawidłowości. Dla pseudo-obrończyń zwierząt każdy, kto nie jest po ich stronie jest skorumpowany, przekupiony i... zbija majątek na hoteliku. . Szanowne Pieniaczki, pójdźcie do sądu dowodzić swoich racji, na sali sądowej rozwińcie swoją elokwencję, przedstawcie dowody; jeśli uzyskacie pomyślny dla siebie wyrok - to w majestacie prawa będziecie mogły zniszczyć, zrównać z ziemią "wroga". A jeśli już musicie rozładować emocje, tupać, wrzeszczeć, pluć, to róbcie to w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, z miękkimi ścianami, żeby nie zrobić krzywdy ani sobie, ani innym. Maszeńko, niech na drugą stronę Tęczy dotrą do Ciebie tylko dobre słowa [*] [*] [*]
    5 points
  6. Wczoraj dzwoniła Pani Marlonka aby podzielić się wieściami o chłopaku. Państwo bardzo Marlonka kochają i żadne niespodzianki nie są im straszne, ale Marlonek jest grzeczny i nie przysparza Państwu kłopotów zbyt często ;). Role Państwo podzielili między sobą następująco: Pani jest od zabawy i przytulania, a Pan jest od dyscypliny. Marlonek przybrał 3 kg i już się na jedzonko nie rzuca, a nawet zostawia sobie w misce na potem. Częstowany różnymi smakołykami, zaczął też grymasić i nie wszystko mu smakuje :). Infekcja pęcherza, której sie nabawił została już wyleczona. Państwo dbają o chłopaka, wszystkie niepokojące objawy zaraz konsultują z wetem. Bardzo się cieszę, że Marlonek tak super trafił.
    5 points
  7. Mam wielka prośbę do Tych, właściwie oceniają sytuację, nie zabierajcie głosu. Wiem co czujecie i co myślicie i to mi wystarczy. Jeśli ktoś zachowuje się jak menel i swołocz, należy go traktować tak, jak się zachowuje. Ja z wyrzutkami nie rozmawiam i Was proszę o to samo.
    4 points
  8. Aniu kochana, bardzo dziękuję za wsparcie dla Maszeńki i dla mnie :) Wiem, jak trudno jest Ci pogodzić obowiązki domowe z byciem na dogo, tym bardziej więc dziękuję Ci za chęć pomocy w spłacie należności Maszeńki. Aktualnie trwają dwa bazarki dla Maszeńki więc na pewno należność zostanie wyrównana i nawet coś, myślę, że sporo, zostanie. Ja sama też mam prawie w całości przygotowany bazarek na potrzeby suni. Niestety dla Maszeńki już się nie przyda :( Chciałam polubić Twój post i inne posty, ale już mi się limit na dzień dzisiejszy wyczerpał. Kocham Was wszystkie Ciocie prawdziwie życzliwe dla Maszeńki Jak się nieco ogarnę spróbuję uzupełnić brakującą dokumentację weterynaryjną i finansową.
    4 points
  9. Bardzo Wam Wszystkim dziękuję za wszystko to, co zrobiłyście dla Maszeńki i dla mnie. Ja sama nie byłabym w stanie zagwarantować jej takiej wspaniałej opieki, jaka spotkała ją u Makili. Już kilka razy podchodziłam do kompa, żeby się z Wami spotkać, ale za każdym razem potok łez nie pozwalał mi napisać co zamierzałam. Bardzo, bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia i pociechy. Nie sądziłam, że Maszeńka jest mi tak bardzo bliska. Tak bardzo chciałam, ogromnie tego pragnęłam, żeby mogła skorzystać z szansy, jaką dostała. Niestety organizm Maszeńki był już tak wyniszczony nieodpowiednimi warunkami w jakich żyła, niedożywieniem, brakiem opieki weterynaryjnej i długotrwałą chorobą, że odmówił posłuszeństwa. Wg informacji lekarki, która ją prowadziła, przez długotrwałą burzę hormonalną spowodowaną nie leczonym ropomaciczem, szpik kostny przestał produkować czerwone ciałka krwi. Wetka była pewna tej diagnozy na 95 % Pewność w 100 % mogło dać jedynie pobranie próbki szpiku, co przeprowadza się pod narkozą. Jeśliby diagnoza się potwierdziła, to i tak nic nie dałoby się zrobić, żeby Maszeńkę uratować. Nie ma środków, które pobudziłyby szpik do wznowienia produkcji krwinek. Jeśliby się nie potwierdziła, można byłoby szukać przyczyny zaniechania tej produkcji. Czy powiodło by się to ? Lekarka nie dawała pewności. Oprócz postępującej anemii, której nie zahamowałyby transfuzje krwi, które trzeba byłoby powtarzać, a i tak nie uratowałyby życia, Maszeńka miała wielki i bardzo bolesny problem ze zwyrodnieniem stawów biodrowych. Ostatnio była cały czas na tabletkach p/bólowych. Radykalna poprawa mogłaby nastąpić jedynie na drodze operacyjnej. Czy zafundowałabym Maszeńce takie przeżycia ? Nie !!! Już dość bólu i cierpienia miała w swoim życiu. Długo rozmawiałam z lekarką przez telefon, potem jeszcze osobiście w gabinecie lekarskim. Maszeńka zmagała się z dwiema bardzo poważnymi chorobami, a każda z nich była dla niej wielkim dyskomfortem. Żadna z tych chorób nie miała pozytywnych rokowań. Stan Maszeńki pogarszał się z dnia na dzień. Nie chciała jeść. Próbowałam włożyć jej do pyszczka kawałeczek pachnącego pasztetu. Zdrowy pies pochłonął by go w mig. Maszeńka zaciskała ząbki, a jak udało mi się włożyć do pyszczka bokiem, to wypluła druga stroną. Jak długo mogłaby przeżyć bez jedzenia i picia ? I w jakich męczarniach odeszłaby ? Przykro było na Nią patrzeć. Choroba przez te kilka miesięcy odcisnęła na niej okropne piętno. Maszeńka cały czas czuła się coraz gorzej, chorowała, tylko nie było widać symptomów. Ona od początku więcej leżała niż chodziła. Odpoczywała po długim okresie braku spokojnego snu. Choroba po cichu, ale skutecznie postępowała do przodu. Z tego co powiedziała lekarka można wnioskować, że los Maszeńki był przypieczętowany już tamtego dnia, kiedy znalazłam ją na skrzyżowaniu. Już wtedy w Jej organizmie następowały zmiany nie do zahamowania. Lekarka przypuszcza, że pod wpływem zmian hormonalnych z powodu ropomacicza, została zahamowana produkcja czerwonych ciałek krwi przez szpik kostny, co niestety jest procesem nieodwracalnym. Kilka razy zmieniałam decyzję, ale rozmowa z lekarką w gabinecie i jej wyjaśnienia zmusiły mnie do podjęcia tej straszliwie bolesnej dla nas decyzji. Fundowanie Maszeńce kolejnych transfuzji, które i tak nie uratowałyby Jej życia, byłoby z mojej strony parszywym egoizmem. Musiałam się zmierzyć z trudem podjęcia tej decyzji. Mówię o tym, żeby podzielić się z Wami, którym los sunieczki leży na sercu, informacjami o tym co kazało mi podjąć taką decyzję. Bardzo Wam dziękuję za Waszą prawdziwą troskę o dobro Maszeńki. Kochana, biedna Maszeńko odpoczywaj w spokoju, biegaj po łąkach za TM razem z naszymi psiakami, które odeszły przed Tobą. Mam nadzieję, że jeśli zasłużę na Niebo, to tam Cię kiedyś spotkam. Nie zamierzam komentować bełkotu ludzi bez czci i honoru, bo to nie ma najmniejszego sensu. Jak podłym trzeba być człowiekiem, jak nisko trzeba upaść, żeby żerować na bólu drugiego człowieka.
    4 points
  10. Niedobrze mi się robi jak czytam Wasze posty. Gdzie się lęgną takie kanalie jak Wy ? Pozwalać na trzymanie w klatce tak schorowanego psa i chwalić Makilę za to, że go tam zamykała mogą tylko wyjątkowe szuje.
    3 points
  11.   Jak nisko trzeba upaść, żeby żerować na bólu psa zamkniętego w klatce kenelowej.
    3 points
  12. DOPIERO wczoraj zauwazylas, ze Maszenka w zlym stanie jest?! DOPIERO uwierzylas?! DOPIERO ????????????????????????? I POZBAWILAS ją zycia, bo transfuzja trwalaby 5h ?? Zapomnialam kochana, ze nie chodzi Ci o psa tylko o Makilę, przecież nie możemy zwalic na glowe biednej Anecie, choc PIENIADZE za to bierze.... Ja bylam tam 7 lutego. STAN Maszenki BYL DOKLADNIE TAKI SAM jak opisujesz, nawet gorszy bo dostawala mocne drgawki. ZERO REAKCJI na otoczenie, na glaskanie, na halas. I NIC Z TYM NIE ROBIONO. SPALA BEZ WODY. W ZAMKNIETEJ KLATCE. GRATULUJE. Kochaj dalej Makilę i caluj jej stópki. Szkoda PSA. MAM NADZIEJE ze mądre opiekunki , z sercem, powyciagają stamtad swoje psy, zanim bedzie za pozno.
    3 points
  13. Olimpijko, oczywiście że - sprawa przeciwko pomawianiu, zniesławianiu jest w toku. Tylko, że te procedury nie działają błyskawicznie, niestety.
    2 points
  14. Widzisz AgaG, ja się boję, że te (pieszczące się tu między sobą) naganiaczki szykują następnemu psu u Makili skrócenie cierpień. Zastanawiam się który będzie następny: Old ? Gryzak ? A może Pepe ? UZASADNIENIE, na żadnego z tych psiaków nie da się już wysępić forsy. Old i Gryzak mają propozycje bezpłatnych domów tymczasowych, a Pepe (tu same się gubią w zeznaniach) albo cudownie ozdrowiał albo jest zbyt chory i pieniądze zebrane na stenty można było przeżreć.
    2 points
  15. pozdrowienia, Lilo ma się ok, nie kuleje już
    2 points
  16. Tak, Masza miała rajskie życie u Makili. Tyle ciepła ją tam spotkało ...
    2 points
  17. Skoro wiesz, gdzie baba mieszka to spokojnie wyslij do niej dzielnicowego. Nie musisz dzwonic, mozesz przejsc sie w godzinach jego dyzurowania i porozmawiac. A jak baba chodzi w tych samych godzinah w te same miejsca to poprosic o patrole policji. A co do watpliwosci: przeczytaj art 77kw. Tam nie masz slowa "smycz" czy "kaganiec". Za to zwyczajowo to sie psa tak trzyma, zeby nie skakal po ludziach chociazby.
    2 points
  18. Po obejrzeniu dodam tylko, że Pani atakująca sama wygląda jakby potrzebowała pomocy specjalisty brrrr. Już uciekam :P
    1 point
  19. Droga Topi, widzę że energia rozpiera, a rozum zamiera. Skoro świadomośc prawna i tak uboga do tej pory, już jest w zaniku to proszę sobie (nawet w google) poczytać o przesłankach "groźby bezprawnej" - miłej lektury życzę :) no i do zobaczenia tym bardziej :D
    1 point
  20. Świetnie, niech zwycięży sprawiedliwość. Do zobaczenia na moim wątku i na PW.
    1 point
  21. Zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro kolejna kontrola w hoteliku nie wykazuje zaniedbań to dlaczego nikt, czyli właścicielka hotelu oraz osoby szkalowane tych chorych bab skrzeczących tu na forum, na fb i w tv nikt nie pozwie? Dlaczego im nie ukróci? Sprawa w sądzie i odszkodowania na rzecz potrzebujących zwierząt. A wy wariatki byście się wstydziły! Bo nawet jeśli macie racje to idźcie to udowodnić, a nie rozwalacie całe forum i wątki psiaków. Albo won na swoje wątki. Jesteście żenujące i po prostu tępe. Czyja strona by nie była winna to wy Dodusie srodusie robicie z siebie idiotki. Odpychacie ludzi od Dogo i pomocy psom!!! Tak trudno tępe przekupy zrozumieć? Dzięki wszystkim normalnym, mam nadzieję, że będziecie dalej pomagać psom, ja się żegnam z tym chorym forum, chorą atmosferą i psychicznymi ludźmi. A wy szuje zapamiętajcie sobie, karma wraca!
    1 point
  22. Malutki, po spacerze postanowił odpocząć na kanapie :)
    1 point
  23. Jeszcze króciutki filmik. https://www.youtube.com/watch?v=7agWp2EJrRo&feature=youtu.be
    1 point
  24. Już po wizycie :) Makila jest zachwycona rodzinką :) Przyjechali wszyscy : Pan , Pani , Babcia i dwie miłe dziewczynki :) Pysia na początku trochę ich obszczekała ale po chwili już dała się wygłaskać . Szczególnie Pysieńce spasowały dziewczynki :) Państwo są podobno na tak i maja do mnie w tej sprawie zadzwonić :) Jakby co to może być potrzebna wizyta PA w Sieprawiu ...
    1 point
  25. O, znowu się zrobiło ciekawie. A tak nudno było. Wszyscy byli zgodni, więc cała wielka trójca się zjawiła, żeby się przebić i wątek zaspamować. Czyżby Doda zrozumiała, jak totalnie jest ignorowana? To znaczy, że jest dla niej jeszcze nadzieja. Może kiedyś zrozumie, że wieczną zadymą nic nie osiągnie. Ale czuję, że to jeszcze potrwa. Na razie się nie wykazała i sprowadziła tak samo niepoważnie traktowanych popleczników. Zero mnożone przez trzy to wciąż zero...
    1 point
  26. Wieczny Spacer / autor nieznany Dziś na ostatni, wieczny spacer (tak to niestety w życiu jest) Odszedł najbliższy mój przyjaciel: nasz ukochany, wierny pies. Odszedł po cichu, przytulony, szczęśliwy, że ktoś się nim zajął. Umierał, czując się bezpiecznie. Wiedział, że wszyscy go kochają. Bądź pewna, psino, że gdy staniesz u drzwi Krainy Wiecznych Snów, Nie będzie nigdzie napisane „Prosimy nie wprowadzać psów!” Tam będzie cisza, ciepło, spokój kości, piłeczka i poduszka Tam będziesz miała własny pokój i nikt cię nie wygoni z łóżka. Lecz w tej krainie psiego szczęścia nikt cię nie weźmie na kolana, Nikt otwierając drzwi od domu nie krzyknie „Karen - chodź, kochana”. Nikt na dobranoc nie pogłaszcze, nikt na śniadanie nie obudzi… Bo na tych drzwiach jest wielki napis: ”PROSIMY NIE WPROWADZAĆ LUDZI!” *****************************
    1 point
  27. Machina wreszcie choc pwoli ruszyła, widzę, ze część znajomych zaczyna udostęniać na FB infromacje o wystawie
    1 point
  28. udało mi się dziś zrobić kilka fotek Zosi...nadal jest słabiutka, ale jakby w lepszym nastroju:)
    1 point
  29. Też tak podejrzewam :) ostatnio pewna pani stwierdziła, że mój pies wygląda demonicznie :D
    1 point
  30. To my się też pochwalimy :) ocena doskonała, lokata1., medal złoty, bardzo ładny opis od pana Opary (sędzia rewelacyjny), CWC Mamy tym samym championa Polski :) To była nasza najlepsza wystawa; opisy, pucharki i na prawdę ładne, porządne medale (szczególnie te złote hehehe) Świetna wystawa- kto nie był, niech żałuje :P
    1 point
  31. Dla tych, co nie zaglądają na wątek Popcorn :) Nie przypomina tego psa, który przyjechał z nami 18 stycznia :)
    1 point
  32. A ja na FB widziałam adopcje popcorn dziewczyny dobra prace z nią wykonałyście gratulacje
    1 point
  33. Pięknie to powiedziałaś Ayame i wyraziłaś dokładnie to, co czuję... Elik, dzięki za to, co zrobiłaś dla Malutkiej, makila dzięki za opiekę. Widziałam Maszeńkę kilka razy i wiem, że od dawna żyła w innym świecie, a to, czego potrzebowała to opieka, miłość i spokój. I dostała to dzięki Wam, ale serce pęka, że nie mogło być innego zakończenia :(
    1 point
  34. Elik. Już wczoraj - bez wiadomości jak słaba jest Masza zaczęłąm o tym myśleć. Przeglądnęłam wyniki, pomyślałam, jak jest stara i chora. Zrobiłaś dla niej co się dało. Zapewniłaś Maszy spokojne ostatnie dni: w cieple, z pełną michą i spokoju. Najpiękniejszy dar człowieka dla zwierzaka. :) Myślę, że smutek jest naturalny, ale... Dla Maszy to był po prostu kolejny sen. Jakich wiele. A przecież tak bardzo lubiła spać i odpoczywać. On a nie wiedziała, że to koniec, niczego nie żałowała. Skończył się ból, skończyły niewygody - te dwunogi nie będą już nigdzie zabierać i przeszkadzać w odpoczynku. Dziękuję Elik. Za wysiłek włożony w jej leczenie i za tą ostatnią decyzję. A Masza może nie była Ci wdzięczna za to co dla niej zrobiłaś, bo o tym nie myślała. Ale napewno była szczęśliwsza.
    1 point
  35. o mój Boże :( Maszeńko sunieczko kochana biegaj szczęśliwa i wolna od bólu za TM [*] elik kochana ściskam Cię mocno :* :* :(
    1 point
  36. Boże, jak żal . Maszeńko, biegaj szczęśliwa i zdrowa po drugiej stronie Tęczy
    1 point
  37. Żegnaj, Maszeńko. :( Tak niedługo tu z nami byłaś... Ale nareszcie miałaś przy sobie dobrych Ludzi. Dzięki Elik... Elik, dziękuję za Maszeńkę. Makilo, bardzo Ci dziękuję za troskliwą opiekę nad naszą Maszą.
    1 point
  38. http://allegro.pl/ilusion-dog-colar-32-wzory-do-wyboru-i5124492041.html cudownie, nawet kolorki można sobie wybrać... PS: chyba bym się wkur.. zdenerwowała gdyby mój mąż nazwał moim imieniem coś takiego.
    1 point
  39. No tluka mnie jak cholera...... Pojechalismy do kliniki i przyszla doktorka. Po zbadaniu Cudenka stwierdzila, ze to na pewno nie gruczoly ale zaczela tam grzebac i wycisnela dwie cale ligniny wydzieliny. Jesssuuuu jak to smierdzi straszliwie. Pozniej osluchala Mu serce i pluca...wszystko ok. Zbadala caly kregoslup i w okolicach tylnych nog Dagus pod uciskiem usiadl. Poszla z Nim na konsultacje do innego doktorka i stwierdzili, ze moze niespokojnie spi bo ma powiekszona watrobe....i moze cos w brzuchu albo problem biodra i tylnych nog. Zaproponowala badania czyli usg watroby.......przeswietlenie tylnych lap i badania krwi z biochemia za ......... Dziewczyny usiadzcie......mam kalkulacje przed soba.....za 1968 funtow. Badania szczegolowe pamietacie mial robione we wrzesniu w Pl. Wyszly podwyzszone troche proby watrobowe i bierze caly czas leki, Mial robione usg watroby i echa serca. Wszystko ok. Ja po prostu usiadlam....a i jeszcze poniewaz pracuje w sasiedniej klinice to moga dac mi znizke na.........200 funtow. No po prostu wzruszylam sie. Podjelam juz decyzje.....jade w maju lub czerwcu do Pl na szczegolowe badania Dagusia. Co o tym sadzicie?
    1 point
  40. https://www.youtube.com/watch?v=PvU3xl8NkjI im też podskakuje ;) zaczynamy treningi ! ;)
    1 point
  41. IV. Gutuś Czarny chłopczyk, 3 lata. Adoptowany jako szczenię. Przeszedł poważną operację łapek.
    1 point
  42. w schronie są całe masy szczeniat,nie tylko dorosłe
    1 point
  43. Myślę, że ten byłby odpowiedni: No chyba, że wolisz rudego:
    1 point
  44. Nie od dziś wiadomo, ze chce się go pozbyć i sprawić sobie BC!
    1 point
  45. Trudna sytuacja. Skoro jesteście na etapie narzeczeńskim to widać znacie się już trochę i decyzja o rozstaniu nie będzie łatwa. Ale jeżeli on wyśmiewa/unika/krytykuje podejście proponowane przez Ciebie i popierane przez specjalistów, to ja bym uciekała co sił w nogach, zwłaszcza, że z tego co piszesz, chłopak nawet nie stara się przeskoczyć nad swoją krytyką i sprawdzić czy może jakoś poprawić zachowanie względem psa, czy są inne metody wychowawcze. On nie widzi problemu i to nie wróży dobrze. Wiem, że łatwo dawać rady przez internet - "zostaw go", "rozstańcie się", ale tu już nie chodzi tylko o Ciebie, ale o drugą istotę, za którą wzięliście odpowiedzialność. Może wizyta na "męskim" placyku z psimi sportami to dobry pomysł i okaże się, że haczyk chwyci i za to trzymam kciuki. Ale z drugiej strony - a jak będziecie mieć dziecko to gdzie będziesz go zabierać aby pokazać dobre metody wychowawcze? Moim zdaniem tu nie chodzi o psa, ale o całe podejście. Opiekować się psem w pojedynkę to zadanie, które wymaga trochę wysiłku przy planowaniu dnia/tygodnia, ale da radę to zrobić. Been there, done that :)
    1 point
×
×
  • Create New...