Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/08/15 in all areas
-
Sonia dojechała szczęsliwie, całą drogę grzecznie przespała , a obudziła się tuż przed Krakowem. Oczywiście już na wstępie podbiła serca swoich opiekunów, są nią zachwyceni, że taka piękna, mądra, kochana itp...3 points
-
Kciukamy by Taja się ogarnęła z tym siuraniem w domu. Sisi to przekochane psiątko :) 1. Wesoła - ogonek ciągle lata :) 2. Szybko sie uczy :) 3. Na spacerach pilnuje się :) 4. Daje buziaczki - chętnie w usteczka ha ha 5. Je już chrupki, gotowane, serek biały itd. No słodki z niej cukiereczek :) PS Rano TZ jak sie obudził to mordka już na jego poduszce zalegiwała :)2 points
-
1 point
-
Z Kingą musimy się zastanowić na jakie konto mają iść wpłaty, damy znać. Przesyłam wiadomośc od Hałabajówki: "Jutro na 16 jedziemy do weta. Jeść woli zdecydowanie puszki niz suche :) wyszła dzisiaj na dwór na chwilę, cieszy się jak się do niej podchodzi :) "1 point
-
Frodzinku zagladam z milionem kciukasow i pozdrowien1 point
-
Poproszę o numer konta,póki jeszcze mam kasę na koncie1 point
-
Jeszcze żeby znalazł się ktoś, kto znajdzie miejsce na duży ciepły kojec na swoim podwórku dla Krabisia. Nie mam pojęcia jak Krab odnalazłby się w domu, nie wiem, czy kiedykolwiek w domu był. A z tego co widziałam w kojcu w ciepłej budzie jest mu całkiem dobrze. Gdyby miał swobodę biegania po podwórku i możliwość wejścia do kojca w każdej chwili, kiedy tylko ma na to ochotę i miał swojego człowieka, który dostarczyłby taką porcję głasków, jakiej Lordzik potrzebuje - byłaby pełnia szczęścia.1 point
-
U nas dzisiaj Hurtty też były na dłuższym spacerze i jestem z nich MEGA zadowolona! Widać, że psu jest w nich o wiele wygodniej, niż w norwegach. W dodatku po kąpieli wysychają bardzo szybko. Już nawet przeboleję tą rączkę, której mi brakuje :P No po prostu szelki idealne :D Zdjęcie na szybko, jeszcze nie do końca poprawione, ale już musiałam wrzucić :D Czy tylko ja mam wrażenie, że do pyska mu w zielonym? :P PS. Mnie jak na razie kuszą tylko wielorybki od PSDD i ta pomarańczowa Lupinka (cudowna jest! <3). Jak coś zostanie po kupnie Foresto to chyba w końcu zainwestuję w Lupine :D1 point
-
WOW piękna! <3 Dziś kolejny chrzest bojowy lifeguardów + lupinów (widać jak fajnie korelują ze sobą kolory! :) ) - mega szybko schną, wcale nie są ubrudzone ( ale tu akurat obstawiam, że to wszystko kwestia ofutrzenia użytkowników :P ) a dziś warunki były wodno błotne jedynie :P1 point
-
&nbsp; &nbsp; Cieszę się, ze adopcja na dobrej drodze. Tradycyjnie poczekam z wyjazdem Loli do nowego domu i dopiero wtedy usunę ogłoszenia. Ale fajnie !!!1 point
-
Hurra! Nutusia zrobi tekst :) dziękuję serdecznie, bardzo serdecznie, bo po Twoim pisaniu jakoś szybciej telefony dzwonią :) No to ja szykuje bloki startowe do ogłaszania Pysieńki. I jak zwykle - w kupie siła. Slogan, ale jakże prawdziwy :) A tymczasem chciałam Wam powiedzieć, że u Rudaska wszystko w porządeczku :) A że znalazłam fotki to pokażę Wam: - Rudaska z września 2014 r., po 3-tygodniowym pobycie w Białogonkowie podczas wizyty Patrycji i Rudaska z ubiegłego tygodnia1 point
-
Ale śliczna! A ja też od południa ma dt zajete, tym razem to młodzieniec z ulicy :)1 point
-
Koty przyleciały! Wiosna! Dano, Kraków a Nowa Huta, to dwie różne sprawy. Obie ciekawe, choć różne. Na tyle, ze jadąc z Krk mówimy "jadę do Huty", a nowohucianie mówią "jadę do Krakowa" :)1 point
-
Jestem. Ledwo żywa po emocjach. Wczoraj po 22, telefon od Pani Marzenki - Krysia, psy wróciły są pod balkonami. Złapałam batony z lodówki i biegiem - karmić i przyzwyczajać. Ba, ale gdzie te psy? po ciemku, nic nie widzę. Wreszcie, one mnie znalazły. Był Szogun, Pomidorowa, Dziadeczek. Collara nie było. Nakarmiłam, wygłaskałam Szoguna i Dziadeczka i do domu. Proszek na sen i...spać. Rano spacerek z własnymi psicami. Z Lerką - z daleka od śmietnika - żeby nie płoszyć przedwcześnie. Potem z Bliss, już blisko - psów nie ma....gdzie poszły? o matko! Pytałam już wcześniej malagos, czy mogą oboje z TZtem potymczasować makowiaka. Tak. A którego - no, co złapiesz. Tylko że w sobotę - żadnych psów nie było....... i dopiero po 22 się pojawiły, a w niedzielę, malagossy miały być w domu po 13. Wróciłam z Bliss do domu, zabrałam batony z lodówki i poszłam szukać psów. Wybiegły z chaszczy. Nadal - bez Collara. Nakarmiłam całą trójkę - starałam się karmić z ręki, potem zaproponowałam mizianie - tylko Szogun był chętny...... Wróciłam do domu. Psy poszły spać na trawie pod śmietnikiem. Co chwila, patrzyłam, czy jeszcze są. TZ mówił, że nie zgadza się na przyprowadzanie kolejnego psa, nawet na krótko. Ale - dał się ubłagać. Była 11. #0 - nie ma psów! Znowu jedzenie do torby - tym razem parówki, smycz i obroża zaciskowa i....pod śmietnik. Są! Próba łapania Pomidorowej, a gdzie tam :(. Ona jest szybsza, Szogun pod ręką - no to wkładam mu obrożę, przypinam smycz i namawiam. Nie chce iść. Trzymam pod nosem parówkę. Idzie. Pod klatkę, parówka do pyska, otwieram drzwi. Z kolejna parówka po schodach. Do domu, wciągaliśmy go oboje z TZtem. W domu, juz nie chciał parówek, pił wodę, piszczał, ziapał, ja z niego wyciągałam mnóstwo kleszczy - mniej, lub bardziej opitych, wycinałam dredy z ogona, zakrapiałam Ektoparem, TZ wychodził z naszymi psami, Lerka szczekała, Bliss zwymiotowała na dywan. Pandemonium. O 13.30 wsiedliśmy do samochodu, tj ja wciągnęłam Szoguna na siebie na tylną kanapę i....pojechaliśmy do malagossów. Szogun - wtulony we mnie, ja cały czas z niego wyciągam kleszcze, rozgniatam w chusteczce o bok drzwi i....wyrzucam przez okno. Kleszczy było ponad 20 i pewnie nie wszystkie. Mam nadzieję, że babeszjozy z tego nie będzie..... Szogun, albo Shaggy (bo to teraz zwykły Kudłaty) zamieszkał w kojcu u malagos - bardzo, bardzo dziękuję :). Wiem, że biedak jest teraz pod najlepszą opieką. Żałuję, że nie udało się złapać Pomidorowej, ale jak miejscówka u malagossów wolna - trzeba korzystać ;), psy zaczepiają ludzi pod Urzędem i mogą gdzieś przepaść...... Pomidorową będę nadal oswajać i łapać. Jak wróciliśmy, przywitała mnie pod śmietnikiem.....Pomidorowa. Odprowadziła mnie pod blok! No to złapałam baton i pognałam pod śmietnik. Teraz jak nie ma Szoguna - Shaggy`ego, może się ze mną zaprzyjaźni? Wtedy będę ją miała szansę złapać. Wspólnie z Paniami Makowskimi, szukamy dla niej pomocy. Żałuję, że to nie ją złapałam(kobieca solidarność, no i te ew. szczeniaki), ale to mogło długo trwać i nie wiadomo, z jakim skutkiem. Mam nadzieję, że bez Szoguna - Szagiego, będzie mniej mobilna i łatwiej się do mnie przywiąże. Póki co, dotrzymuje jej towarzystwa Dziadeczek. Trzymajcie za nas kciuki Ciekawe, co z Collarem? Malagos, bardzo, bardzo za wszystko Tobie i Tomkowi dziękujemy z moim TZtem . Mało, że zwaliliśmy Wam na głowę sporego psa, to jeszcze pyszny obiad dostaliśmy :) Dzięki :) Wieczorem, wrzucę jedyne zdjęcie Szagiego, zrobione u nas w domu. Teraz idę wyprowadzać nasze piesy, które dodatkowo spsikałam fiprexem. Będę się rozglądać za Pomidorową :)1 point
-
Mam bardzo dobrą wiadomość: jeśli wszystko ułoży się po dobrze, to Lola święta spędzi ze swoją nową rodziną :) Dzisiaj byłam w Zwierzyńcu na spotkaniu rodziny z Lolą - wszyscy byli zauroczeni suczką, mala zaprezentowała się bardzo dobrze, była z przyszłymi właścicielami na spacerku, a na koniec pan dostał nawet buziaka! Lola zamieszkałaby w Lublinie w bloku, ale państwo mają letni domek na Pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim i tam spędzają sporo czasu. Rodzina straciła staruszkę dobermankę i tęskni za psim członkiem rodziny - wybór padł na Lolę. Ale najpierw Lolę czeka sterylizacja w Zamościu (23.03). Mam nadzieję, ze będzie dobrze! Lola dzisiaj z młodszym pańciem [url=http://www.fotosik.pl][/URL]1 point
-
Może mieć dwóch, przecież żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku :D1 point
-
1 point
-
Tak, bardzo się cieszę, że Czekoladka jedzie do domu :) Niestety w sprawie Czarnulki nikt jeszcze nie zadzwonił ... Korzystając z okazji, że Czekolada jutro będzie jechała, postanowiłyśmy z Magdą wysłać również Czarnulkę do dt pod Warszawą, do znajomego Magdy, który bierze od niej zwierzaki na dt. Ostatnio miał kotkę, która akurat kilka dni temu poszła do super domku. Tym sposobem zwolniło się miejsce :) Kolega po obejrzeniu zdjęć suczek zachwycił się właśnie Czarnulką i jej charakterem. Tam będzie łatwiej znaleźć jej domek. Tutaj w Zamościu Tola :) znalazła nam dt dla Czarnulki, ale tak sobie pomyślałyśmy z Magdą, że skoro mamy transport i dt w Warszawie, to warto wysłać je obie przy okazji. Nie będziemy blokowały dt w Zamościu, bo u nas dt są na wagę złota:) Tolu, chciałam Ci bardzo serdecznie podziękować za to, że chciałaś nam pomóc1 point
-
Młodości nic nie zmoże :P1 point
-
Nasza Ridziulka na reprezentacyjnym miejscu w reklamie Ośrodka Szkoleniowo-Rehabilitacyjnego dla Psów LikeDog Magdy :)1 point
-
Goście wyjechali dziś rano. W chwili pożegnań Szerlok zniknął jak kamfora. Nie pomogły wołania ani moje, ani gości, którzy chcieli się z nim pożegnać. Już się obawiałam, że cichcem wsiadł do ich samochodu, zważywszy na jego miłość do tego urządzenia. Ale nie. Pojawił się dopiero, kiedy skoda zniknęła w oddali. Nie wiem, czy się bał, że goście go porwą, czy że ja go im wydam. W każdym razie wolał nie ryzykować. Wiadomo - strzzeżonego Pan Bóg strzeże!1 point
-
I znow komus musial ulac sie jad po kielkach. Ten, kto nie popelnil nigdy bledu niech sobie rzuca do woli, reszta moze usiadzie i pomysli co i kiedy spartolil? Jezeli widac, ze kobieta jest zielona w temacie, i najprawdopodobniej bedzie potrzebowala pomocy, w tym szkoleniowo wychowawczej z trudna rasa (?) to lepiej ja od razu zjechac, i zniechecic, zeby bron boze nie siegnela po porade lub nie czytala for internetowych w temacie psow. Najlepiej niech od razu przekona sie ze psiarze to wyzsza kasta i wara profanom od niej.1 point
-
W dniu dzisiejszym odwiedziłam adoptowaną Herę i jej właścicielkę Krysię. Takie adopcje cieszą. Taka odwiedziny upewniają, że warto pomagać. Że pomimo codziennie odczuwanej często bezsilności w walce z bezdomnością WARTO wierzyć, warto działać. Historia Hery wydawała się być beznadziejna. Sunia po pogryzieniu, historia analogiczna do naszego fundacyjnego Gomesa. Obawiałam się, że Hera podzieli jego los, skazanego na odsiadkę w hotelu, z zerowym zainteresowaniem, bo "kto zechce psa, który ugryzł". Jednak ona miała więcej szczęścia. Znalazła się dusza, która naprawdę chciała poznać Herę, która przyjęła incydent ugryzienia za formę komunikacji z człowiekiem, która wysłuchała, poznała psa, finalnie adoptowała. Dzisiejsze odwiedziny były bardzo ciepłe, klimatyczne. Duet Krysi z Herą jest wręcz miodowy. Krysia intuicyjnie bardzo ładnie prowadzi Herę, nie wprowadza jej na wysokie emocje, uczy komunikacji, szacunku, zwracania uwagi. Nadal szkoli, próbuje, obserwuje. Poświęca jej ogrom czułości, pracy, czasu. Hera u Krysi ma wikt, opierunek, oparcie, aktywność. Wszystko co psu potrzebne. A ja wierzę, że ten dom jest domem ostatecznym. Ten duet bardzo się uzupełnia. Jak się na nie patrzy to obie dają sobie nawzajem bardzo wiele. Hera obecnie nazywa się DAFNE. Nowe życie, nowe imię. Wielu z Was zapewne teraz włos jeży się na głowie, że nastąpiła zmiana imienia po tylu latach. Hera już lepiej reaguje na nowe imię niż na stare, bo zostało uwarunkowane smakołykami. :) I w ramach wyjaśnień pod zdjęcia, Hera ma własne posłanie, ale się suszyło po praniu, stąd zielony kocyk. Na kanapę pannica nie chciała wejść, taki z niej mamstaff. :mrgreen:1 point
-
Wizyta przebiegła jak najlepiej, czyli po mojej myśli :) Domek super, pani bardzo przejęta sunią, o wszystko pytała, czy może jej gotować swoje jedzonko, bo tak karmiła swoją poprzednią sunię. Mówiła, że szuka małej suczki, bo po wejściu do domu chce myć jej łapki, ;) temat odrobaczania, szczepień i weta jest obgadany. Pani też martwiła się, czy oby za wcześnie jej nie wysterylizowałam, żeby jej nie zaszkodzić itd. Cały czas rozmowa toczyła się w obawie o zdrowie i bezpieczeństwo Czekoladki. Bardzo dużo pytała o jej historię, bardzo przeżywała to, że sunia tak się błąkała... Pani ma w domu cały arsenał obróżek i smyczy, na początku nawet na podwórko będzie wyprowadzała sunię na smyczy. Naprawdę bardzo odpowiedzialna pani :) Planuję transport na poniedziałek, akurat znajomi kudlatej jadą do Wawy. Umawiamy się na spotkanie w Piasecznie na odbiór suni...pani przyjedzie po nią z synem :) potem będą zdjęcia, mam to obiecane :)1 point
-
1 point
-
Na samym początku chciałam wszystkich i każdego z osobna przeprosić - a szczególnie Ciapka - za tak długą nieobecność. Mam ostatnio mało czasu a dużo rzeczy na głowie i niestety (aż wstyd się przyznać) zapomniałam o wątku Ciapka :(. Ale już nadrabiam zaległości. A więc: Ciapek jest już 1rok i niecałe 3 miesiące w schronisku. Miał robione badanie krwi w okolicach listopada, które wykazało, że Ciapuś ma anemię i chorą wątrobę. Wprowadzono mu dietę Hepatic, która baardzo mu służy. Wcześniej miał biegunki i wymioty a teraz jego kupki są "piękne" i nie ma wymiotów :) Mimo wszystko dalej wcina swoją dietkę. Odkąd jest na diecie Ciapek mocno przybrał na wadze. Wcześniej miał niedowagę - teraz wręcz przeciwnie. Niestety nie przestał ciągnąć na smyczy i w dalszym ciągu rzuca się na inne zwierzęta. Aczkolwiek kiedy jest na wybiegu i porządnie się wybiega jego szarpanie na smyczy jest się w stanie w jakimś stopniu opanować. Uwielbia biegać za piłkami, snurkami, maskotkami, gumowymi, piszczącymi zabawkami. Ciapek to pies, który kocha człowieka ponad życie. Kocha mizianie, głaskanie, drapanie, pieszczoty wszelkiego rodzaju. Jest w stanie zalizać człowieka na śmierć ;D Niestety przy jego dużych rozmiarach i ogromu miłości nie zawsze pamięta o tym ile waży. Zdarza mu się skakać na ludzi (oczywiście z radości), nie zawsze dobrze oceni odległość, którą właśnie pokonuje i jest w stanie "wparować" w człowieka. Może nie z całym impetem ale można poczuć jego wagę :) Mimo wszystko jest przekochanym psiskiem. :) Ciapek obecnie powinien mieć 10 lat ale szczerze mówiąc...nie bardzo chce mi się w to wierzyć gdyż nie dość, że ma energii jak mały szczeniak to jeszcze patrząc na stan jego uzębienia nigdy w życiu nie powiedziałabym, że ma 10 lat. Osobiście dałabym mu maksymalnie 6-7. W całej "karierze" schroniskowej Ciapka pojawiła się szansa dla niego. Jedna Pani była nim zainteresowana. Do czasu aż dowiedziała się, że jest chorym i starszym pieskiem. Niestety to sprawiło, że Pani ani nie pojawiła się na umówionym spotkaniu. Zadzwoniłam wtedy do niej ale powiedziała, że "zapomniała, że miała przyjechać zobaczyć Ciapka" - to już chyba mówi samo za siebie. Umówiła się na kolejne spotkanie, na które oczywiście też nie przyszła. Cóż... Ciapek zasługuje i potrzebuje domu, który otoczy Go miłością, opieką, ZROZUMIENIEM i ogromem CIERPLIWOŚCI. :) Powinien też trafić też do domu, w którym przez większość czasu ktoś będzie. On może ciężko znosić rozstania i samotność. Wydaje mi się, że u Ciapka może pojawić się również lęk separacyjny. Gdybyście mieli jeszcze jakieś pytania to piszcie. I obiecuję, że będę teraz zaglądać na Dogo częściej :)1 point
-
Za piękne machanie ogonkiem? Chmm, to chyba nie Misia ;);) ;) Za m u ś n i ę c i e noskiem? Powiedziałabym raczej: za dźganie nosami po łydkach ile wlezie ;) Ale tak, plusy czasami przyznaję. Za najszybsze bieganie za patyczkami i najgłębsze dziury myszowe, Za całusy i układanie pościeli. Za spojrzenia, które kruszą lody. Za powitania codzienne. Za to, że pozwalają porywać się na ręce i tańczyć. Za to, że się nie obrażamy na siebie nigdy. Za to, że są największymi entuzjastami mojej kuchni, łącznie z przypalonymi ciasteczkami. Że lubią jak śpiewam. Że mi ufają. Zawsze. Że mi zawsze wybaczają złe humory. Że słuchają jak opowiadam. Że są. Jak plaster na przeciętym palcu.1 point
-
1 point
-
Z wszystkich kotek, które zostały zabrane Kawa jest najbardziej zsocjalizowana. Rudy kocurek musiał niestety być ogolony, bo nie dało się nic zrobić z kołtunami. Dostałam dzisiaj zdjęcie z nowego domu - kocur dostał na imię Riko i jak na razie siedzi cale dnie w pudełku pod stołem, może jest zaskoczony swoim wyglądem? Mam nadzieję, ze z dnia na dzień będzie coraz lepiej. [url=http://www.fotosik.pl][/URL] A od Joli dostałam zdjęcie Funi - weteranki z zamojskiego schronu, która teraz ma takie życie z Tychach: [url=http://www.fotosik.pl][/URL]1 point
-
Mnostwo pozdrowien i kciukow za Frodziaczka rozliczam wkoncu bazareczek na cztery serdunka lada moment wplacam 82 zl 50 gr dla niunia dla kazdenkiego serduszka bedzie po 82 zl 50 gr http://www.dogomania...15-luty-g-2200/1 point
-
1 point
-
Łapie za serducho prawda? ^_^1 point
-
Oj tam, oj tam ;) Ile będzie boksów - jeszcze nie wiem. Byłam tylko na zebraniu RM i nie chciałam dłużej(po godzinach pracy), zatrzymywać przemiłej Pani i Pana, którzy się tą sprawą zajmują. Powiedzieli, że za 2-3 tygodnie nas tam zaproszą i wszystko pokażą. Oby tak było. W każdym razie, dobra wola jest, a to dużo. Dzisiaj kilka razy widziałam się z psami. Ponieważ po raz pierwszy od dłuższego czasu pojechalismy z nasza sfora do lasu, do auta, musieliśmy sie przekradać "opłotkami", żeby reszta koleżeństwa, nie przyłączyła się do wycieczki ;) - no, Szogun, to na mur beton :). Widziałam, jak poszły w czwórkę(Szogun, pomidorowa, Collar i Dziadeczek) za miasto. Jak wróciliśmy, na miejscu był tylko Dziadeczek. Prowodyrem zabaw i wycieczek, jest Szogun. Za nim - wierna Pomidorowa, Collar, szczekający i zaczepiający Szoguna jako ten trzeci i Dziadeczek(bez jednego oczka), na samym końcu Psy się coraz bardziej oswajają z ludźmi, ale to nie jest dla nich dobrze. Boje się, że komuś zaczną przeszkadzać. Dzisiaj przed południem, oszczekiwały wychodzących z Urzędu Podatkowego, a potem Szogun z Pomidorową radośnie ganiały się po trawniku przy Urzędzie i naszym bloku. Mam dla Was film. Collar leży i obserwuje zabawy Szoguna i Pomidorowej. Kręciłam przez szybę balkonu. W tle - dźwięk z telewizora i piszcząca zabawką Lerka, która zachęcała mnie do zabawy :) - czemu pani tak stoi, zamiast rzucić psu zabawkę? https://www.youtube.com/watch?v=qaK_Uzj2I5Y1 point
-
Podobno jest poradnik, w którym opisano pięć powodów dla których warto wstawać tak wcześnie. Mi wystarczają dwa. ;)1 point
-
Dziękuję! *** Jasza rozdaje minusy. Piątek. 06 lutego 2015r. Czas: 04.00 – 05.05. 04.00 Pyskówka na klatce schodowej z sąsiadką z trzeciego piętra, panną Suzi – Misia – minus jeden punkt. 04.10 Kłótnia z kotem śpiącym przy warsztacie samochodowym – Misia – minus jeden punkt. 04.15 Obszczekanie ciemnych i podejrzanych krzaków przy przychodni i obudzenie Czarnego Psa pilnującego hurtowni słodyczy – Misia – minus jeden punkt. 04.25 Wykorzystanie mojej nieuwagi, podczas ćwiczenia na siłowni pod chmurką na nożnej wymachnicy i skonsumowanie kawałka ludzkiej kupy – Misia – minus jeden punk, Reksio – minus jeden punkt. 04.30. Kompletna niesubordynacja. Wyjadanie kości z kurczaka spod śmietnika – Misia – minus jeden punkt, Reksio – minus jeden punkt – dodatkowy minusowy bonus dla Reksia za próbę przechwycenia jednej z kości przydeptywanych przeze mnie butem. Drugi dodatkowy minusowy bonus dla Reksia za ukrycie małego kawałka za dziąsłem i uporczywe zaciskanie zębów oraz kategoryczną odmowę oddania znaleziska. 04.40 Obsikanie drzwi do klatki schodowej, w której mieszka Zioło. Reksio – minus jeden punkt. Znając go – wypisał jakiś obraźliwy tekst w rodzaju: „Pszyć pod Lidla, jakżeś jes taki mądry”. 04.55 Trzykrotna kradzież moich rękawiczek na parkingu pod Lidlem ( no dobra, trochę pozwoliłam ;) i uprowadzenie ich w siną dal oraz ukrycie na oszronionym trawniku i obsikanie (na szczęście „ nie pocelował”, ale liczy się zamiar ) Reksio – minus jeden punkt. Wynik: Misia – 5 minusów. Reksio – 5 minusów. Kochane Tobołki, jak zawsze – łeb w łeb! ;)1 point
-
Z mojego bazarku będzie dla psiaków z tego wątku ponad 200 zł Jutro zrobię przelew.1 point
-
Dopiero teraz wróciłam. Nie jest źle. Umowę na 2015r., Miasto zawarło z Kruszewem. Gminny Tymczasowy Punkt Przetrzymań - powstaje. Trwają prace nad przystosowaniem terenu - boksy, grodzenie siatką wybiegu. Ufff. Nie należy słuchać plotek ;)1 point
-
Zdjęcia, ktorych pewnie nikt w roli głównej z Diego się nie spodziewał ;)1 point
-
Aluś, dziękujemy za wspaniałego torta :) Masz rację, Karolinka to moooocna Kobitka, a woli życia to ma za kilku dorosłych naraz! Kochane Dzieciąteczko, a do tego grzeczna, zawsze uśmiechnięta - Niunieczka bez wad!!! Ale jednak w tym wieku widać jeszcze to skrajne wcześniactwo - Malutka jeszcze samodzielnie nie chodzi, ale poza tym jest wielką Bystrzachą:) - ma 4 zębole, bije brawo, robi sroczkę, mówi ŚWIADOMIE: baba, tata, mama, nie nie ;) .... Jest Słodka, Kochana, Cudowna.... I choć skończyła roczek 18 stycznia, to tak naprawdę 1-sze urodzinki powinna mieć na przełomie kwietnia i maja... Wszyscy lekarze specjaliści, i w Tarnowie i w Prokocimiu twierdzą, że Karolinka jest CUDEM!!!1 point
-
1 point
-
Witam Yunono i pozdrawiam Czarodziejów!!!! Mój wet też mi to podpowiedział. Neoś jadł----- jeden dzień, a później już nie. Może spróbuję z innym masełkiem. Ale mam problem bo ja masła nie jadam, będzie tylko dla Jaśnie Pana Neosława. Dziś zjadł kurczaczka z marchewką z rosołku, ale tylko takiego mojego. Jak gotuję bez przypraw dla niego to nie chce jeść. Jutro znowu polecimy do pana doktora na kroplówkę . Wczoraj znowu raz wymiotował. Podobno jest jakaś nowość w zawiesinie do podawania na te jego nerki, zobaczymy, spróbujemy. Tylko jak ja mu to podam, jak on dalej warczy i wystawia zębiska, bo z przodu wszystkie mu zostały. Ale z pysia nie śmierdzi tak jak wcześniej, można się przytulać i buziaczki przyjmować. Wcześniej było strasznie. Będziemy wojować i nie poddamy się.Chyba że Neoś puści nas z torbami. Pozdrawiamy niedzielnie1 point
-
1 point
-
[URL=http://www.fotosik.pl][/URL] a jednak....:) [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]1 point
-
Witajcie Cioteczki kochane, jak na razie wszystko ok. Dudunia jest spokojna, nie wymiotowała tym razem, od wczoraj nie dajemy leków przeciwwymiotnych i jest dobrze. Teraz jedynie straszliwie pyskuje jak widzi,ze się np.rosół gotuje, coś robimy z kurczaka, bo Ona nie może i awanturuje się okropnie. Mam jedną fotkę , którą Pani Doktor Ania Jej zrobiła, już po kroplówce [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] kocham Cię Selin [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Jam jest Panem...jam władcą.....absolutnym [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]1 point