Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/03/15 in all areas

  1. Że Ergo zachowuje czystość to jeszcze za dużo powiedziane, ale stara się i myślę, że to tylko kwestia czasu/częstszego wychodzenia. W każdym razie częstotliwość koopek w boksie zmniejsza się z dnia na dzień. Dzisiaj np. po nocy była tylko jedna, co było dla mnie nie lada niespodzianką, bo do tej pory były minimum 2-3. Z załatwianiem się na posłanie już nie ma problemu. Najwyraźniej zaznaczył, że jego po prostu :) TZ nie ma żadnych problemów z Ergiem (ja wyprowadzam go przed południem, on wieczorem), nie widać też, aby był bity, nie boi się podniesionej ręki ani gwałtownych ruchów. Jest bardzo zapatrzony w człowieka. Robi się coraz weselszy, próbuje się bawić delikatnie mamlając ręce, troszkę już biega (byle nie za daleko od człowieka!), wachluje ogonem. Wspaniały widok. Pewnie nie minie długo i zacznie się interesować zabawkami, dałam mu już jakiś czas temu piłeczkę na posłanko, ale na razie się nie interesuje. Uwielbia głaskanie i przytulanie. Codziennie ćwiczymy komendę siad, za co Ergo dostaje smaczki (wie gdzie jest pudełeczko i zawsze podchodzi tam i prosi o nie :) ).
    2 points
  2. Wątek powstał aby pomóc suni . I niech tak zostanie.
    2 points
  3. A może uwagi odnośnie rozliczania się hotelu i inne formalne rady przenieść na PW? Są osoby, które mają o tym pojęcie, pewnie takie sugestie mogłyby pomóc, ale niekoniecznie są przez wszystkich dobrze odbierane tu na wątku Kaji. Na PW takie kwestie to inna bajka, mogą nawet coś usprawnić, ale po co to upubliczniać? Tu chyba najważniejsze, że psica trafiła na dobrego człowieka. A że człowiek przy okazji prowadzi psią hotelową działalność, to już powinna być kwestia poboczna dla chętnych by pomóc.
    2 points
  4. Halo halo:) Witam się już w Nowym Roku pelna nadziei że ten rok dla Muszki okaże się szczęśliwy:D Być może przeznaczone jest jej nieparzyste: 2013 przybywamy do Żernik i ją ratujemy, 2014 parzysty mało-szczęśliwy i 2015- nieparzysty, być może szczęśliwy i zakwitnie domkiem:) Dziś przelałam do Cioci Makili 385 zł:) Również jak obiecywałam oddałam Krzysiowi pieniążki za paliwo (60 zł) gdy pojechał do Żernik szukać Daisy- tej która miała być u Cioci Makili- niestety poszukiwania się nie udały. O dziwo chłop stwierdził, że na pewno ją odstrzelili mysliwi:( Podobna była sytuacja ze szczeniakami- nie pytany chłop, mówił od razu, że przecież by żywcem nie zakopał. Niestety obawiamy się najgorszego, że Daisy padła ofiarą tego padalca... niestety poza naszymi domysłami, dedukcją nie mamy żadnych dowodów, to tylko poszlaki... Dziwna była ta jego upierdliwość, że jej nie ma bo NA PEWNO, ALE TO NA 200% JĄ ZABILI W LESIE MYŚLIWI...:( Gdybym miała taką moc przeklęła bym tych ludzi, ot tak, z Nowym Rokiem.
    2 points
  5. Jesteśmy niezależną grupą wolontariuszy, która postawiła sobie za cel pokazanie psów ze schroniska w Radysach. Przynajmniej raz na kilka tygodni będziemy w schronisku fotografować i ogłaszać przebywające tam psiaki. Może w ten sposób chociaż część z nich znajdzie domy i nie będzie skazana na zapomnienie. Prosimy o aktywne udostępnianie prezentowanych tutaj galerii psów. Schronisko w miejscowości Radysy koło Białej Piskiej powstało w roku 2002. Zadaniem wolontariuszy schroniska jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami. Jest to miejsce, w którym znajdują się zwierzęta porzucone, niechciane, chore. Niestety żadne schronisko nie jest w stanie zastąpić zwierzętom prawdziwego domu. Codziennie wiele zwierząt czeka na osobę, która je przygarnie i o nie zadba. Do schroniska trafiają coraz częściej również rasowe psy. Nawet wygląd nie ochrania je przed ludzką bezmyślnością. Praktycznie wszystkie zwierzęta trafiły do schroniska przez bezmyślność ludzką. Odsiadują one wyrok za swoją niewinność. Za tyle zła wyrządzonemu zwierzętom jesteśmy zobowiązani pospieszyć im z jakąkolwiek pomocą. Niestety żadne schronisko nie jest w stanie zastąpić zwierzętom prawdziwego domu. Codziennie wiele zwierząt czeka na osobę, która je przygarnie i o nie zadba. Do schroniska trafiają coraz częściej również rasowe psy. Nawet wygląd nie ochrania je przed ludzką bezmyślnością. Praktycznie wszystkie zwierzęta trafiły do schroniska przez bezmyślność ludzką. Odsiadują one wyrok za swoją niewinność. Za tyle zła wyrządzonemu zwierzętom jesteśmy zobowiązani pospieszyć im z jakąkolwiek pomocą. W sprawie adopcji prosimy kontaktować się z wolontariuszami :) info poniżej :) Kontakt: [email protected] (e-mail DO WOLONTARIUSZY), TEL. DO SCHRONISKA (w godz. 10-16): 513-83-55-80 ; 506-99-23-13 Przed przyjazdem do schroniska prosimy zadzwonić i upewnić się, czy konkretny pies nadal tam przebywa (podając imię, kojec i numer). Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją psiaka z naszego schroniska, a mieszkasz w wojewódzwie pomorskim, podlaskim, mazowieckim lub kujawsko - pomorskim i nie masz możliwości po niego przyjechać, proszę zadzwoń do wolontariuszy, ponieważ istnieje możliwość transportu. Bowiem, jeśli chodzi o pomoc w transporcie - najlepiej dzwonić do schroniska i dogadywać się osobiście, ponieważ transport jest możliwy za zwrotem kosztów. Tak zaproponowało kierownictwo. Od czasu do czasu (w miarę regularnie) organizowany jest transport do Warszawy, ale może odpłatnie można też zorganizować do innych miast - trzeba rozmawiać. :) Jeżeli chodzi o pozostałe województwa, to osoby chętne do adopcji naszych psiaków, niestety będą musiały przyjechać po psiaki osobiście :) Link na fb do strony: https://www.facebook.com/psyzradys/timeline TELEFON DO SCHRONISKA: 798-558-382 w godz. 10.00-16.00 Dzwoniąc w sprawie wybranego psa proszę podać jego imię, numer i numer kojca. UWAGA! Dzień przed odbiorem/transportem psa proszę wysłać wieczorem SMS do schroniska (nr tel.798-558-382) by przypomnieć jaki pies następnego dnia ma być gotowy do odbioru. PSY DO ADOPCJI https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=303986886455200 www.schroniak.pl/psyzradys
    1 point
  6. Często weci nie chcą łączyć operacji ropomacicza i czyszczenia lub wręcz rwania zębów. To zbyt obciążające dla takiej staruszki. Powinna troszkę nabrać siły przed kolejnym zabiegiem.
    1 point
  7. Powtórzę prośbę o podanie numeru konta dla Buni. Chciałabym wpłacić jednorazowo 50 zł dla niej. Bardzo mocno trzymam kciuki za starowinkę. Makila, dzięki za opiekę nad sunieczką!
    1 point
  8. Kochani, domek jest odpowiedzialny, zwierzolubny. Państwo mieli ostatnio sznaucera olbrzyma, ale niestety odszedł na czerniaka, miał 11 lat. Ponieważ mieszkają odemnie bardzo blisko, widzę ich blok przez moje okno, to zdarzało mi się spotykać Pana na spacerze i powiem tyle, że sznaucer był tak dobrze ułożony, iż chodził sobie bez smyczy i nie oddalił się od Pana ani trochę. Nawet widząc moje psy nie podszedł. Moj Skip niestety nie jest tak wychowany i do tego mało towarzystki w stosunku do psów, więc musiałam Pana omijać szerokim łukiem. Dzisiaj mieliśmy okazję się w końcu poznać ;). Państwo mają w domu papużki, a na osiedlu stadko kotów, które dokarmiają. Psy w ich domu były zawsze i zawsze duże. Pan twierdzi, iż poradzi sobie z Marlonowym temperamentem. Państwo zakochali się w Marlonku, znajdując jego ogłoszenie we wczorajszym wydaniu Dziennika Zachodniego. Bardzo im na nim zależy i ogromnie się ucieszyli z mojej pozytywnej decyzji. Jutro po niego rodzinnie jadą. W domu wszystko już przygotowane.Świadomi są trudnośc w okresie adaptacyjnym, nie wiemy za bardzo jak Marlon z zachowywaniem czystości w domu i w ogóle jak będzie się w domu zachowywał, bo nikt nie wie czy on mieszkał kiedyś w domu czy nigdy. Uczuliłam Państwa szczególnie, że nie wolno go puszczać bez smyczy, pilnować, zabezpieczyć identyfikatorem. Jeszcze muszę ich uświadomić, że muszą zarejestrować chip na siebie. Okazało się też, że jeździmy do tej samej lecznicy wet., która ma dobrą opinię na Śląsku. Plusem jest też, że Państwo są w domu i mają dużo czasu dla Marlona. I jest też minus, może pozorny, może się okazać, że to atut, ale ja na razie nie wiem... Państwo są emerytami. Zobaczymy czy dadzą sobie radę z naszym żywiołem. Plusem jest to, że Państwo sami jadą po psa i będą mieli okazję stwierdzić na żywo czy ogarną Marlona. Kciuki bardzo, bardzo potrzebne.
    1 point
  9. ..." I znowu przyszła...Nana obok bawi się w najlepsze i sobie robi tarzanko w śniegu, a ja mam: 1.zmarznięte łapki 2.zamarzniętą brodę i sopelki lodu na włoskach 3.wiosny potrzebuję!!... [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
    1 point
  10. Święte słowa! Oby Kaja nie zginęła pośród innych postów:-(
    1 point
  11. 1 point
  12. Myślę, że z czasem jakieś problemy wystąpią, bo zawsze coś tam z psa wyłazi jak się zaklimatyzuje :) A Ergo wyraźnie się rozkręca i np. już trzeba go oduczać skakania na człowieka (dlatego m.in. ćwiczę z nim "siad"). Zadziwia mnie jego łagodność do innych psów - oby się to nie zmieniło jak się poczuje pewniej.
    1 point
  13. przesłałam dziś zdjęcia fantów...jest ich niestety tylko 5, ale wyceniłam na ok. 50 zł....myślę, że lepiej zrobić jeden bazarek- dlaczego napisałam w mailu:) pozdrawiam i czekam na bazaroooo:)
    1 point
  14. 1 point
  15. 1 point
  16. To teraz zaciskamy kciuki,aby Marlonek spisał się na medal i Państwu "skradł" serducha! :)
    1 point
  17. Isabelle301 chciałabym szanować Ciebie i Twoje opinie , ale strasznie to utrudniasz nazywając czyjeś wykłady "bełkotem" . Wyglądasz mi na osobę otwartą , wykształconą ...czemu zatem takim niewyszukanym sposobem obrażasz czyjąś pracę ?
    1 point
  18. Cudny cudny miodziuniu Ergunio stokroć kochany zagaladm z pozdrowieniem ogromnym Ciociu Aguniu wszystkie wplaty ok ok dziekuje od kochanej Nette 10 zl tez z bazarenku ale te kupki ciesza i to ciepełko bijące teraz prosto w miodzika juhuuuuuu! cudny przyjacielu już bezpieczny ,jak serce cieszy ze tak cudownie odzyl
    1 point
  19. Agnieszko, wtedy kiedy dostałam na Agatkę byłam zupełnie spłukana więc gotowałam. Musiałam przeczekać kilka dni z wszystkimi zwierzakami na agatkowym. W wolnym zawodzie tak bywa. Dlatego pomoc Wasza jest nieoceniona. Bardzo dziękuję. Nie umiem obliczyć ile jedzą psy bo im nie ograniczam i cały czas dokupuję. Wtedy mniej więcej napisałam ile przypada na Agatkę a wiadomo, że gotowałam dla wszystkich. Potem wpadła kasa, którą zarobiliśmy i zaopatrzyłam się w puszki. Dziennie to półtorej puszki czyli jakieś 7 zł. Ale nie było problemu bo kupiłam duży zapas. Poza tymi zakupami, których zdjęcie wysłałam smsem, były jeszcze 2 dostawy. W poniedziałek będzie kolejna duża a w środę puszki, które najbardziej lubi Agatka. Robię zdjęcia dostaw karmy komórką i chętnie wyślę na wątek, dla orientacji czym karmię zwierzaki. Robię tak na wypadek kolejnej uwagi na temat rozliczania przy zbiorowym żywieniu, które było, jest i będzie. Nie umiem tego rozdzielić, nie da się. Można w przypadku Agatki uśrednić ile idzie na miesiąc. A zdjęcia będą. Cały czas mam z tym problem ale może ktoś mnie odwiedzi i pomoże.
    1 point
  20. A teraz wieści z dziś o Ergusiu. Psiak jest naprawdę bardzo pojętny i każdego dnia uczy się czegoś nowego. Podczas gdy na początku bał się wchodzenia do boksu ze względu na obecność czterech psów w tym samym budynku (dwa mieszkają w dwóch boksach naprzeciwko, a jeden w boksie z boku), teraz już ciągnie do swego tymczasowego "mieszkanka". Wie, że tam ma cieplutko, bezpiecznie. Obserwuje inne pieski przez kratę, ale nie jest nimi szczególnie zainteresowany, nie szczeka na nie. To spokojny i zrównoważony pies. Po tych pięciu latach wiecznego głodu, ciągłej tęsknoty na jedzeniem, sprawa pełnej miski i smaczków jest dla niego bardzo ważna. Je bardzo dużo i chętnie, ale zaczyna rozumieć, że nie musi napychać brzuszka na zapas. Oczywiście, jak to zwykle bywa u psiaków, nie tylko widok własnej miski działa na Ergo eksytująco. Lubi sprawdzić, czy czasem coś interesującego nie zostawili w swoich miskach jego koledzy. A nóż coś innego dostali? Trzeba się przekonać.. - tak myśli i dlatego, gdy boksy kolegów są otwarte, a oni spacerują, lubi pójść na obchód. Suchej karmy już nie zjada do końca. Natomiast smaczki Erguś kocha: żwacze,wędzone kości, o których pani Kasia mówi że mają tę zaletę, że kupki psów utwardzają :) Już wyniuchał, gdzie jest pudełko z tymi pysznościami, wie, że przy wejściu do budynku, więc oczywiście noskiem pokazuje, że coś by stamtąd chętnie sobie wybrał. No i wybiera:) Co jest w nim urzekającego, to to, że podczas spacerów wcale nie stara się gdzieś dalej wypuścić, czmychnąć, jest zapatrzony w Człowieka. Gdy pani Kasia stoi, on też i nie zamierza nigdzie się oddalić, trzeba z nim spacerować, by i on się ruszał. Ponad wszystko uwielbia przytulanie, mizianie. :) alez by się emotionki przydały, zaraz bym tu serduszka wstawiła. Kto takiego psa zaadoptuje, będzie szczęściarzem. Zwierzak reprezentacyjny :) przepiękny mądry, wylewny, czegóż więcej chcieć? Bardzo jest korzystne to, że jak wypytałam, psiaki w hotelu mają stały rytm swoich dni, co zawsze działa uspokajająco. Erguś już wie, kiedy jest pora spacerków, Na niego wypada kolejka gdzieś koło 9 rano i wieczorem koło 21-22, czasem udaje się jeszcze i trzeci dodatkowy spacerek zorganizować, ale to już zależy od tego czy wielki nawał w pracy w hotelu czy nie. Oczywiście czasem Erguś jeszcze jakąś "pamiątkę z nocy" zostawi na podłodze, ale uczy się trzymać kupki i si. Zaraz po wyjściu na dwór najpierw jest dłuuugie si, a potem kupka lub dwie.
    1 point
  21. Nie znoszę zimy. Kiedyś cieszyłam się, bo łyżwy, sanki, narty. Ale od wielu, wielu lat zima to dla mnie tragiczny czas. Bardzo mi żal bezdomnych ludzi i wszystkich zwierzątek. Tych z pól i lasów i tych pozbawionych przez człowieka domu - bezpańskich psów i kotów :( :( :(
    1 point
  22. weliington,sprawy wewnętrzne rozliczania hotelu z fiskusem,nie są tematem do prowadzenia tu na dogo,a tym bardziej na wątku Kaji. Były zastrzeżenia co do faktur i ja, jak najbardziej się pod tym podpisałam,bo były nieprawidłowo wystawiane.A co do wszelkich kontroli "z urzędu" to już musi się uporać sama właścicielka hotelu,bo jest jej i przez nią, założona Działalność Gospodarcza,a nie przez nas.To Ona jest prawnie odpowiedzialna i ona będzie się rozliczać z urzędami. Jeżeli są jakieś nieprawidłowości związane z regulaminem tu na dogo, prowadzonymi wątkami/rozliczeniami,to naprawdę,super,jak będą wszelkie uwagi zamieszczane :)
    1 point
  23. A moja Zulcia nie sypia ze mną. Kasia spała, a Zula nigdy. Chybaże strzelają, albo coś sie dzieje, wtedy wlazi za mnie na łózku i poleguje. Za to mam obstawę kocią :) z żadaniami nocnymi wpuszczania i wypuszczania "spod kołdry".
    1 point
  24. Agatka wesoła, dość szczekliwa, biega i bawi się jak szczeniak. Apetyt dopisuje, dostaje puszki i ma stały dostęp do suchej karmy. Ostatnio zauważyłam, że suchą troszkę podjada. Nie tak jak posiłek, ale podchodzi, wącha, bierze do pyszczka, podrzuca, kilka granulek zawsze zje. Przed mrozami dopasowałam jej wspaniały kubrak. Wygląda w nim pięknie.
    1 point
  25. 1 point
  26. Makila, to wcale nie "niestety" co robisz dla suńki. To wszystko, co najlepsze można dla niej zrobić! Nie zwracaj uwagi na złe i głupie słowa. Wszędzie są sfrustrowani ludzie, którzy w dziwny sposób dają temu upust.
    1 point
  27. Takie wieści o Melo, zhotelu. Dobre wieci. "Melo już udomowiony, śpi w łóżku, z psami za pan brat. Najbardziej jara go... KLUSKA! Kluska to amstaff, jakby ktoś nie wiedział, do niedawna jeszcze agresywna w stosunku do psów. Koty są przy nim bezpieczne, ale chyba widzi w nich, a przynajmniej w Dudusiu zagrożenie hierarchiczne, bo kryje go na potęgę Strzałów się boi, ale bez przesadnej paniki. Trochę popiszczał, pokręcił się, ale ponieważ nie zwracaliśmy na niego uwagi, położył się koło Wojtka i po strachu Przed momentem byliśmy na spacerze, w oddali było słychac strzały, więc do domu ciągnął jak traktorek, ale też w granicach przyzwoitości. No i niestety nie boi się na tyle, żeby ciągnąć z napędem na cztery koła... No własnie... ten napęd. Generalnie łapki prawie nie używa, oczywiście rehabilitujemy, musimy robić to razem, bo jedno trzyma Melo, a drugie naciąga.. ale efektów jeszcze nie mamy. To chyba na tyle, jeśli chodzi o noworoczne wieści." Ale jest tez sporo niepokoju. "Melo jest po resekcji stawu biodrowego, czyli dekapitacji główki kości udowej, czyli po jej usunięciu - mówiąc najprościej Oraz ma zrekonstruowane więzadła krzyżowe, znaczy się - tak jak myślałam - żadnego implantu nie ma. Nie podoba mi się ogólnie fakt, że jeszcze łapy nie obciąża, ale będziemy walczyć. Dokumentacja, zdjęcia i co tam jeszcze by się przydały"
    1 point
  28. Dobrze, że nam w takich okolicznościach ;) nikt zdjęć nie robi :D
    1 point
  29. To zdjęcie po prostu spowodowało, że padłam ze smiechu:D Frodek pozuje podczas robienia siusiu:D Mina pierwsza klasa:D Piękne psisko:) Co do agresji Frodka to i ja się spróbuję wypowiedzieć, chociaż nie znam. Ale czy ktkolwiek widział to pogryzione dziecko? Widział ranę? Uszkodzoną skórę? Papierek ze szpitala? Czy coś w ten deseń? Pytam serio, bo jeżeli nikt nie widział to nie ma żadnych dowodów na to, że Frodo to zrobił. Ja wierzę tylko wtedy kiedy zobaczę...
    1 point
  30. Witam się Noworocznie:) Dziękuję Cioteczki za życzenia w imieniu Bostonka i swoim:) Bardzo się cieszę, że nadal jesteście z nami:D Boston ostatnio miał prezent świąteczny, odwiedziła go jego ukochana opiekunka Dominika:) Stąd będą nowe zdjęcia Bostonka ze schronu:) Więc zapraszam, bo obecnie czekam na pozwolenie skopiowania ich od Dominiki:)
    1 point
  31. Wcale sie nie dziwię :(. Zgodnie z logiką - nie ma szans :( . Na szczęście, nie zawsze logika decyduje. Oby tak było w jego przypadku
    1 point
  32. Doczeka się Muszka domku. Życzę tego z całego serca na Nowy Rok :)
    1 point
  33. Zagladam do Bostonka z pozdrowieniem i zyczeniem Cudownego Kochajacego Domku Ponad Wszystko
    1 point
  34. Tylko, że w zły sposób wykorzystywał swoją elastyczność :mad: Wigilia minęła, a on nic nie przemówił :hmmmm: Ciekawe czy już pęcłaś od śmiechu czy świątecznego jedzenia ;) To i ja życzę Wam udanych, radosnych, spokojnych, zdrowych i szczęśliwych (reszty) Świąt :) A bezdomniakom tego jednego jedynego domu :) Sobie pozwoliłem wkleić swojego Baja ;)
    1 point
  35. Dla wszystkich którzy przez cały rok o nas pamiętali, ślemy życzenia zdrowych, ciepłych, wesołych, pogodnych, rodzinnych i pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia!:)
    1 point
  36. można kupic tańsze żarcie a wspomagac tabsami z apteki,taniej wychodzi
    1 point
  37. aktualizacja POPCORN vel PRAŻONA KUKURYDZA - adoptowana :)
    1 point
  38. Jestem u pięknych! Przechodząc przez pawilon zatrzymałam się przy nich, myślałam że mi się w oczach dwoi :) cudne są!
    1 point
×
×
  • Create New...