Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/04/14 in all areas

  1. Dogo jak zawsze niezawodne!
    2 points
  2. Przecież to nie jest tak trudne. Są rasy bardziej i mniej aktywne, potrzebujące więcej i mniej ruchu. Wystarczy poczytać, poszukać rasy pasującej nam aktywnością tak by obie strony, pies i człowiek były zadowolone. Dla mnie trzymania psów pasterskich w bloku i dostarczanie bardzo umiarkowanej dawki ruchu to nieporozumienie. Można przecież wybrać inną rasę. Moja- cocker- to rasa myśliwska, mogę porzucać im piłeczkę na dywanie, to też dobre ale widzę, że nic nie zastąpi im codziennych pogoni po łąkach i krzaczorach za ptakami. Psa trzeba dobrać do swoich warunków lokalowych, czasowych i osobistych.
    2 points
  3. @isabelle: "nie chciałam być niegrzeczna ale co mi tam" - Szkoda, chętnie przeczytałabym jakiś twój grzeczny post dla odmiany. "... z chamem po chamsku" - Ok, skoro prosisz to będzie po chamsku. "- rusz mózgiem jeżeli go masz..." - oto cała isabelle. Szczyt wyrafinowania i kultury. "jak wilki dopadną jelenia to wpierdzielają kości a mięso lezy odłogiem... - wedle tezy przez ciebie przytoczonej". Wskaż z łaski swojej, w którym miejscu przytoczyłam taką tezę. "Kości w Barfie ma być maks 15%." - Do strawienia tych 15% też jest potrzebne odpowiednio niskie pH kwasu żołądkowego. "Czy gnaty mięsne mające ok 95% kości spełniają ten warunek?" - Czy według ciebie barf wyklucza indycze szyje? Jeśli tobie kość (czyt. tkanka kostna) kojarzy się tylko z zadnią baranią, to już nie moja wina. "Barfa nie stworzył żaden człowiek" - a wiesz, co oznacza cudzysłów? "Barf jest skrótem od pokarmu odpowiedniego dla gatunku (po przetłumaczeniu na polski)" - znam angielski wystarczająco dobrze, żeby zrozumieć OBIE interpretacje tego akronimu. "natomiast to ja piszę artykuły na temat Barfa dla klinik weterynaryjnych" - gratulacje, mam nadzieję, że te artykuły są na wyższym poziomie niż twoje posty. W sumie żal mi ciebie. A priori traktujesz wszystkich na forum jak głupków, którzy do pięt ci nie dorastają. Tak cię to zaślepia, że nawet nie czytasz uważnie. A prawda jest taka, że czasem masz rację, a czasem nie - ale zawsze robisz z siebie wyjątkowo antypatyczną zołzę. Klimakterium?
    1 point
  4. Na wszystko potrzeba czasu i cierpliwości. Moi znajomi dziwili się, kiedy mówiłam, że Frania nie potrafi jeść ani spać. A ona, po prostu nie rozumiała, że micha i wszystko co w środku należy do niej i porywała kawałeczek żarcia, by schować się w kącie i tam wsunąć, a po następne nie przychodziła, bo nie wierzyła, że uda się jej drugi raz zdobyć papu :shake: . I nie spała głęboko, tylko czuwała cały czas... A co do gotowania dla rodzinki i piesków...Mój ojciec skubnął kiedyś nieświadomie żarcie dla psów :megagrin: . Kiedy mu powiedziałam, że to nie dla ludzi, mój TŻ klepnął go w plecki i powiedział: "nie martw się, Krzysztof, u nas psy jedzą lepiej niż ludzie; nic ci nie grozi" :megagrin:
    1 point
  5. Mnie się wydaje,że Homerek jeszcze w swoje szczęście nie uwierzył. Przecież nawet jak niewiele widzi to czuje i słyszy,że jest dobrze przez przybrane rodzeństwo traktowany. Nie musi walczyć o michę a nawet ma podtykane smakołyki. Nie wiadomo co się w jego maleńkim mózgu dzieje,może myśli ,że to sen,może myśli,że do nieba już się dostał....... Chwilkę musi potrwać,żeby zrozumiał,że to jest jego prawdziwy domek ,taki na zawsze.
    1 point
  6. dziuniek to Ty ostrzygłaś sznaucerka? zupełnie inny pies. nie tylko z wyglądu. zrobił się też odważniejszy i pewniejszy siebie.
    1 point
  7. Tak, tylko mnie to np nie jara :) wolę patrzeć jak moje psy biegają za tropem i jak się w to wkręcają na maxa :) przy sztuczkach ja się szybko wkurzam jak mi coś nie idzie, dlatego tego nie robię :siara: podstawy mają opanowane i styka :) ja wiem jak swoje psy zmęczć najlepiej, inni pewnie wiedzą jak swoje psy zmęczyć :)
    1 point
  8. Zrobiłam tak "na szybko" plakat dla Murzyna ze zdjęciem w kolorze i wydrukowałam 10 sztuk w bardzo dobrej jakości. Plakaty są zafoliowane więc powieszone w bezpiecznym od ludzi miejscu wytrzymają każde warunki pogodowe. Gdybyś mogła je powiesić w tamtej okolicy to bylibyśmy wszyscy bardzo wdzięczni. Napisz mi tylko na jaki adres mam je wysłać.
    1 point
  9. Zaczekamy na opinię po wizycie, dzisiaj mam nieco mieszane odczucia.
    1 point
  10. Tak, psy pasterskie z całą pewnością wolą ćwiczenia na piłce od porządnego 2 godzinnego spaceru :eviltong: Chyba mam w domu wyżła... :diabloti:
    1 point
  11. Czytam tę historię z zapartym tchem i bardzo, bardzo podziwiam Ciebie i twego TŻ - cudni, kochani ludzie jesteście :)
    1 point
  12. :) Bardo czekam na to ośmielenie Homisia, :loveu: Na razie uczy się rytmu domowego życia tak jak Pomidorcia trzy lata temu. Elik oby następowały w nim takie zmiany jak w Twojej Belluni. Ale czasu pewnie sporo minie, nim zacznie chodzić po domu, a nie skradać się, zastanawiając się, czy któryś pies go nie ugryzie. Gdyby widział, może łatwiej odczytywałby z ich strony sygnały przyjaźni i spokoju, choć z drugiej strony słyszy, że nie warczą w ogóle, nie szczekają na niego ani na siebie, są cichutkie. Może to pomoże Homisiowi w zrozumieniu, że nic mu nie grozi. Uważam jednak, że i tak mimo pewnych problemów udomowienie Homera przebiega bardzo harmonijnie jak na istotkę tak bardzo źle doświadczoną. :jumpie:
    1 point
  13. Może do tego hoteliku, w którym jest teraz Bezik? Tam chyba są wolne miejsca, a i hotelik wygląda przyzwoicie https://www.facebook.com/pages/Hotel-Dla-Ps%C3%B3w-PSIA-Chata/366970286783917
    1 point
  14. Pies uzależnia się od sytuacji - hasło, na które reaguje w domu, nie jest jeszcze rozumiane w innych sytuacjach. Byłoby idealnie, gdyby pies, który już siada na hasło "siad" w domu, siadał na polecenie także od razu gdy bez smyczy na spacerze goni za gołębiem - ale nie ma tak dobrze. Aby pies zgeneralizował jakieś hasło, reagował na nie w każdej sytuacji, musimy uczyć najpierw tam, gdzie nie ma odwracania uwagi, np w pokoju, potem w drugim pokoju, na klatce schodowej, za bramą, na spacerze, gdy nie dzieje się nic, potem na coraz większy dystans, przy utrudnieniach - i tak dalej, i tak dalej. Nie można zniechęcać się tym, że pies uczy się inaczej niż człowiek. Zresztą człowiek czasem też, choć wie, że czerwone światło oznacza "stój, czekaj" - przechodzi beztrosko przez jezdnię na czerwonym świetle, zwłaszcza gdy w promieniu 200 metrów nie widać auta ani policjanta - nie wymagajmy od razu za dużo od psa! Co do aportu - w początkowej fazie nauki należy stwarzać tylko takie sytuacje, w których pies na pewno aport odda - np uczymy chwytania i oddawania nie wypuszczając zabawki z rąk, lub wypuszczając tylko wtedy, gdy psiak jest tak blisko, że możemy zabawkę odebrać z pyszczka; wrzucamy aport pod biurko, przed którym klękamy zanim psiak zabawke złapie; jeden koniec linki wiążemy do obroży/szorek, a na drugim końcu jest uwiązana zabawka itp. Dopóki pies nie zrozumie, że warto zabawkę oddać, nie ma sensu wydawanie hasła na oddanie - "spali się" tylko to hasło, pies nie skojarzy słowa tak jak tego oczekujemy. Wołanie "aport" do psa, który tylko ucieka z zabawką, spowoduje skojarzenie hasła "aport" z radością biegania z zabawką, nie z powrotem do przewodnika. A może warto zdecydować się na jedną lekcję z trenerem, który pokaże, jak stopniować utrudnienia? Jak ułatwić psu rozumienie naszych poleceń?
    1 point
  15. Ekhm... Dowcip Ci się udał :p, nie ma co...
    1 point
  16. Ja też trzymam kciuki za Marlonka i cały czas Mu kibicuję!!! Zaglądam tu systematycznie (w miarę czasu, którego teraz jak na lekarstwo), nie piszę, ale jestem... Mam nadzieję, że wizyta będzie jak najszybciej, a jeżeli się okaże, że wszystko ok, to żeby Marlonek Święta spędził już przy swoim Człowieku, w swoim domu!!!
    1 point
  17. Wg mnie właśnie o to się rozchodzi - nie (aż tak) ważne, ile fizycznie czasu możemy poświęcić psu, tylko jaka jest nasza wiedza na temat sposobów organizowania tego czasu :) Czyli: jak jesteśmy bezrobotni i mamy całą dobę dla borderka, a wiedzę mamy zerową, to dosyć prawdopodobne, że "wychowamy" sobie potworka-terrorystę, bo po prostu nie będziemy wiedzieli, jak się nim prawidłowo zająć. A osoba pracująca, posiadająca nawet kilka psów, ale też która wie, co z psem trzeba robić, poradzi sobie znacznie lepiej. Rasy tutaj przedstawione wydają mi się wymagające nie tylko pod względem fizycznym (bo cóż to za filozofia rzucać piłeczkę do upadłego), ale przede wszystkim psychicznym - a tutaj potrzeba trochę pomyślunku i z naszej strony, żeby "zmęczyć psa psychicznie", ale też WYCHOWAĆ, ułożyć na dobrego kumpla. Także Czajna - czas nie jest barierą, pod warunkiem, że po prostu wiecie. Tylko mam pytanie - czym urzekły Was te rasy? Wiecie o nich coś więcej? Bo jeśli golden wydaje Wam się na ich tle aktywny, to uprzedzam, że nie do końca :P Napisz coś więcej o Waszych oczekiwaniach co do charakteru psa :)
    1 point
  18. dla wyzla takie zycie to jest meczarnia. dlatego to jest istotne, zeby dobrze dobrac rase do swoich mozliwosci. ja nie mam w chacie pilki fitnessowej. nie znajduje dla niej zastosowania. jesli ktos "chce to robic w domu", to na pewno wyzla miec nie powinien.
    1 point
  19. Tokaj zgłoszony Ziutce do pilniuśkiego ogłoszenia na warmińsko-mazurskie tym razem, w miejsce Sawany. Sawanka pojedzie do weta, potem do hoteliku, zobaczymy dokładniej co to za zwierz, zrobimy nowe foty, napiszemy nowy tekst i wtedy ją ogłosimy. A, i Suicie się trafiło - też jedzie do hotelu, ale innego niż Sawana. A tak w ogóle, to w sobotę wyzwolonych z Radys zostanie 7 psiaków! :laugh2_2:
    1 point
  20. ja mam 3 setery i mimo ze pracuje, prowadze normalne zycie towarzyskie, to na palcach jednej reki moge policzyc dni, w ktorych moje psy nie byly na dlugim spacerze. co wiecej: uwazam, ze trzymanie takiego psa w chacie i wyprowadzanie go 3 razy dziennie na lanie oraz wykonywanie sztuczek na dywanie w celu "zmeczenia go psychicznie" to jest nieporozumienie i totalnie zly wybor rasy.
    1 point
  21. Furminator kupiony (ten tańszy) i daje radę:) Wczoraj pierwszy raz zabrałam Mikę do Wrocławia na wycieczkę do rodziców:) Do bramy musiałam ją wciągać (na szczęście miała szelki), a po schodach wnosić, bo postanowiła, że nie pójdzie:) W domu trochę strachu było, ale szyneczka w takich sytuacjach jest niezastąpiona;) Musiałam ją zostawić na parę godzin samą. Jak wróciłam to akurat mama z nią wyszła na dwór i poszłyśmy do parku się przejść. Trochę strachu po drodze było, ale w parku było tyyyyle zapachów, że strach minął:) Jak już wszyscy wrócili do domu to powoli Mika zaczęła się rozluźniać, zaglądać w różne miejsca. Niedawno Mika nauczyła się mnie rano przed budzikiem budzić...i nie chodzi o to, że chce wyjść tylko jeść...Nie da pospać człowiekowi...:)
    1 point
  22. do sąsiedniej miejcowosci - ulica Pod Skocznią, ale kto to tak naprawde wie? Byłyśmy na miejscu, nieogrodzona posesja, czujni sąsiedzi, którzy nigdy nie widzieli tego psa, Zajrzałam przez okno na parterze, a tam totalny remontowy? bałagan, rury, lampy halogenowe, jakies wiadra, nic nie skończone, przejść się nie dałoby pomiędzy rupieciami, Ciekawe w jakim celu tam podobno wzięto psa? miał pilnować tego bajzlu czy co? ,
    1 point
  23. O tak, niech ma wszystko, czego chce. Mąż pytał mnie wczoraj, czy w końcu coś ugotowałam,,. a ja na to: "tak zupkę". "A dla nas czy dla psa" - spytał zazdrosny mąż, a ja wtedy: "no zupka dla nas, przecież psu by zaszkodziła, Homerek dostał mięsko". :megagrin:
    1 point
  24. Melduję się i ja :) Mając do czynienia z Frodo naprawdę trudno uwierzyć, że psiak mógł wykazać jakąkolwiek agresję. Chyba, że te dzieciaki doprowadziły go do takiego stanu, że nie miał wyjścia... A może faktycznie kobieta się przeliczyła i wymyśliła taki powód, żeby go oddać. Tego się niestety nie dowiemy. Ważne, że Frodo jest już bezpieczny. Miałam przyjemność wybrać się z psiakiem na krótki spacer i muszę przyznać, że skradł moje serce :) Jest psem bardzo kontaktowym, świetnie wykonuje komendy siad i łapa, a spuszczony ze smyczy przybiega na zawołanie. Na żadnego psa, ani człowieka nawet nie szczeknął. Nawet jeśli jakiś sierściuch na niego szczekał, to on nie reagował. Wręcz łasił się do wszystkich dookoła i skradał serca innych wolontariuszy :D Mam nadzieję, że znajdzie super domek :)
    1 point
  25. Dziś byłam we Wrocławiu na kontroli u weta. Delikatnie tylko wspominając że zjeżdżając z obwodnicy autostradowej złapałam kapcia. Czekałam 1,5h na pomoc. Strasznie to się przedłużyło. Zamknęłam Łajze naszą w pokoju na dole z dwoma innymi psami. Oprócz dwóch rozpakowanych z worka ściereczek nic za bardzo mi sie nie rzuciło w oczy. Po przyjeździe szybko sie przebrałam w spodnie goreteksowe i jazda obrabiać psiaki i tak coś czuje że mi na nodze zimno, myślę zmoczyłam gdzieś, patrze a tam dziura. Nawet nie wiem kiedy zdążyła ją wyżreć, chyba wczoraj jak dól karmiłam. Co do feromonów to ma zdanie że nie wiele daje. Tym bardziej że ona raczej nie jest zestresowana tylko raczej zakochana ;-). Myślę że jej przejdzie. Dajmy jej czas.
    1 point
  26. Dziuniek- tulę Cię mocno i ze łzami.... Malec przypomniał mi "mojego" Krecika[*].... też chodził w kółko - uszkodzenie mózgu powoduje odruchy maneżowe :( Aniele - darowałaś temu biedakowi tydzień dobrego zycia i godną śmierć w Twoich objęciach - dla niego to bardzo, bardzo dużo!!! zagladam bardzo często na ten wątek, ze łzami żegnam każdego z dodawanych tu psiaków, ale nic nie piszę, tym razem jednak nie potrafiłam się powstrzymać....
    1 point
  27. Hope - jutro będzie nowy dzień, na pewno lepszy... Trzymaj się!
    1 point
  28. A dzisiaj u mnie-wszystko nie tak :( sił brakuje, dołek...jak stad do wieczności...świat się rozsypuje...poskładam go na nowo...i wszystko źle :(
    1 point
  29. ZAPRASZAM NA BAZAREK POMOCOWY NA FB https://www.facebook.com/events/1497852003812683/?fref=ts
    1 point
  30. 6 miesięcy to wcale nie dużo :) Ale Twój wybór :) Chociaż hodowlę zdradź :D
    1 point
×
×
  • Create New...