A u Miki w zasadzie wszystko dobrze:) jedynie znów się zaczęła trauma przedsywestrowa...więc pewnie gdzieś za miesiąc piesior wróci do normy. Pomijając obecny stan ogólnie jest wszystko dobrze:) dalej jest strach przed każdym stuknięciem, ale to już chyba tak zostanie. I tak jest meeeega postęp w porównaniu do tego co było ponad rok temu. No i oczywiście jest sezon na rozsiewanie kłaków;) Mika dalej jest chudzielcem (u mnie to sukces, bo moi rodzice każdego psa, którego mieliśmy konkretnie utuczyli "bo piesek się tak patrzy...", "bo piesek na pewno głody jest", "bo szkoda wyrzucić", "ale to tylko kawałeczek"), nie żebym ją głodziła;) dostaje odpowiednią ilość chrupów, ale czasem ma dzień, że w ogóle nic nie zje, a na następny dzień nadrobi (albo i nie). A najchętniej je jak już wszyscy pójdą spać i tylko słychać w całym domu chrupanie:)
Pozdrawiamy po Świętach :)