Morgan:-) Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 Cześć Ciotki kochane. Asta już po sterylce. Przy okazji usunięte zostały 2 przednie zęby i gulak z nogi. I tak: Rana po sterylce i zębach - pikuś - zagoiło się jak na psie :evil_lol: Gulak - większy problem, bo okazało się, że wewnątrz jest 3 x większy niż na zewnątrz. Powrastało to świństwo w mięśnie, więc weci mieli co robić. Próbka poszła do histopatologii do Niemiec i mamy już wyniki. Wg tego, co mówił wet, gulak był złośliwy i zakwalifikowany został do II grupy ryzyka :placz:. Rana nie chce się zabliźnić, bo musieli ciachnąć trochę skóry (długość szycia ok 25 cm) która jest teraz dość mocno naprężona. Szwy jej puszczają. Tzn zrywa się skóra ze szwami. Na razie leży bidula zadrenowana z ogromnym kołnierzem, jeździmy codziennie na płukanie drenu i zastrzyki, ale powolutku zaczyna się wszystko goić. Mam nadzieję, że to paskudztwo nie dało przerzutów. :-(:-( Życie pokaże. Buziaki od nas. Quote
karusiap Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 O jejku...wszytsko bedzie dobrze!!!!Zobaczycie!!!!!! Astuniu zdrowka i duzo duzo sily.trzymajcie sie kochane:loveu::loveu: Quote
Jagienka Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 No za pięknie było, za pięknie... Musiałeś dorzucić swoje trzy grosze losie zły :shake: Ściskam Was mocno!!! Quote
Morgan:-) Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 Jagienka napisał(a):No za pięknie było, za pięknie... Musiałeś dorzucić swoje trzy grosze losie zły :shake: Ściskam Was mocno!!! Ej no tam... Dalej jest przecież pięknie!! I będzie jeszcze piękniej!!! Jutro wstawię zdjęcia z Astowego "więzienia", bo ona tak kochańsko - nieszczęśliwie wygląda, że .... same zresztą zobaczycie :razz: Quote
andzia69 Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 będzie dobrze:loveu::loveu::loveu::loveu: ma taką wspaniałą pańcię więc ma dla kogo życ!:loveu: Quote
Morgan:-) Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Hej ciotki. U nas tak sobie. Rana nie chciała się zrosnąć. Szwy cały czas puszczały i mięśnie wychodziły na wierzch. Chciałam dodać, że panna cały czas w "hełmie" paraduje, więc to nie kwestia wylizywania, ale ruszania nogą na spacerze. Miała wsadzony dren, bo ponad 1 tygodniowa rana która się nie zrosła tego wymaga. Po zdjęciu drenu i ponownym zaszyciu cała sytuacja się powtarzała :shake:. Teraz zmiana taktyki - zrost przez ziarninowanie. Założony został opatrunek, rana została otwarta. Kremujemy i zmieniamy opatrunki. Podobno zaczęło się goić. Asta spokojnie znosi tortury, jest ulubioną pacjentką w klinice, bo nie szczeka, nie rzuca się, ze stoickim spokojem znosi wszystkie zabiegi. Zostanie jej blizna na nodze - trudno. Lepsze to, niż w nieskończoność gojący się szew. Quote
Morgan:-) Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Rozmawiałam z wetami - dlaczego tak się to wszystko ślimaczy. Sami analizowali szczegółowo ten przypadek i prawdopodobnie fakt, że w tym miejscu był nowotwór złośliwy jest powodem całego tego syfu. Czasem ześlizguje jej się opatrunek - śmierdzi jej z tej rany. Wprawdzie nie zgnilizną, ale niestety nie jest to przyjemny zapach. Mnie on tam nie przeszkadza, ale jak słyszę odzywy drugiej strony "zrób coś z tym psem bo śmierdzi" to mam ochotę skopać komuś tyłek. Czy nie jest oczywiste, że rana nie pachnie jak Chanell 5? Pozatym Asta jest na środkach przeciwbólowych, bo ma ataki bólu - takie trwające kilka sekund, ale cała aż się skręca z bólu. Podaję jej systematycznie 1 raz na dobę, więc już jest trochę lepiej. Antybiotyki - podstawa. Mam nadzieję, że zaniedługo będzie już tylko lepiej. Pozdrawiamy Was kochane Cioteczki. Quote
Jagienka Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 O rany :-( Trzymam kciuki za Was dziewczyny! Będzie już tylko lepiej! Quote
Ulka18 Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 matko, ale sie porobilo z ta nozka :shake: trzymamy bardzo mocno kciuki za wyzdrowienie Astuni :kciuki: Quote
Katcherine Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 I my mocno trzymamy za poprawe. Jakos ten rok nie sluzy nikomu- a przeciez nasze maluszki po przejsciach juz sie chyba dosc nabiedzily. Ech. Quote
Morgan:-) Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Czołem. Dzisiaj znowu wet i zmiana opatrunku bo znowu się wszystko ześlizgnelo. Rana się wprawdzie wypełniła ale nie wiadomo czym. Weci mają nadzieję że to nie narasta znowu nowotwór. Jak jednak znowu to świństwo to nie mają alternatywy. Aż się pobeczałam w gabinecie. A Astusia tak spokojnie stała i wiernie wtulała głowę w moje ramiona. Ja sobie nie wyobrażam świata bez niej. Ona jest dla mnie wszystkim. Jeżeli okaże się że to znowu ten syf, urządzę jej raj na ziemii. Na razie czekamy z tym cholernym wyrokiem wiszącym w powietrzu. Musi być dobrze. Ona na to przecież nie zasłużyła. Moja najukochańsza Niunia. Quote
moana Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Trzymajcie sie dzielnie! Wysyłam tyle dobrej energii ile tylko potrafię! Quote
Morgan:-) Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Dziękujemy moana. Każde dobre słowo jest nam teraz bardzo potrzebne. Całujemy. Quote
Jagienka Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Morgan, myśle o Was... Życie jest okrutne, ale mam nadzieję, że tym razem wykaże się sprawiedliwością. Żadna z Was nie zasłużyła na to... Ściskam Was mocno! Quote
karusiap Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Morgan musi byc dobrze!!I bedzie!! Astunia jest bardzo dzielna,dacie rade dziewczyny!!:loveu: Quote
andzia69 Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Astuniu - wygraj tą walkę!!!! dal nas! dla swojej pani!!! Jesteśmy z wami!:loveu: Quote
Ksera Posted July 9, 2008 Author Posted July 9, 2008 Asta raz wygrała los na loterii, gdzie główną wygraną był cudowny dom to i chorobę pokona :loveu:. Trzymam mocno za zdrówko. Quote
Patia Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Ja też trzymam , nawet nie chcę mysleć co by było , gdyby tego cudownego domku nie miała . Trzymajcie się ! Quote
Morgan:-) Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 Helo Ciotki. Na razie dalej nic nie wiem. Zmieniamy opatrunki codziennie. Kochamy sie jeszcze bardziej i mocno wierzymy że będzie dobrze! Sprawy życiowe panci znowu uległy zmianie i wszędzie dobrze ale w domu (czytaj: Polsce) najlepiej. Teraz jednak pancia wyląduje chyba w Warszawie bo fajna praca się kroi. Szczegóły zdradzę jak to będzie już pewny pewniak. Buziaki dla wszystkich od panci i lizaki od Astuni. Quote
Ulka18 Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 Trzymamy kciuki za Astunie oraz za Pancie i jej prace :kciuki: My tez przesylamy buziaki i glaski dla Was :calus: Quote
Katcherine Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Bardzo mocno trzymamy kciuki za was obie. Pewnie ze w domku najlepiej. Oby powrot byl pasmem samych sukcesow i szybkiego powrotu do zdrowia malutkiej. Ilez te nasze psiaki sie nawalcza. Quote
Morgan:-) Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Chyba idzie ku dobremu - jak powiedział wet. Rana już nie jest taka krwisto-czerwona. Wyjaśniała i jest teraz blado-różowa i tak jakby się trochę skurczyła. Wygląda dalej niezbyt "apetycznie" ale miejmy nadzieję, że to co tam jest to już nie nowotwór. Jeszcze musimy przemęczyć jakieś 2 tygodnie i - jak dobrze pójdzie - Tuśka (bo taki mam skrót od Astusia) będzie paradowała bez tego wrednego kołnierza. Jutro wstawię zdjęcia, bo mam na innym kompie. Zobaczycie jaki z niej jest cudak w tym momencie. Pozdrawiamy.:loveu: Quote
Morgan:-) Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Ciotki witajcie. Nóżka Astusi prawie zagojona, została tylkomała ranka która musi się zabliźnić. Powinno być wesoło, ale nie jest :placz::placz::placz: AŚCIE ROBI SIĘ NASTĘPNA GULA NA DRUGIEJ TYLNEJ NODZE W ANALOGICZNYM MIEJSCU :placz::placz::placz: JA SIE CHYBA POTNĘ!!! LEDWO JEDNO WYLECZYŁYŚMY PO DŁUGICH MĘCZARNIACH, JEST NASTEPNE PASKUDZTWO KTÓRE - WG ZALECEŃ LEKARZA - TRZEBA OD RAZU CIĄĆ!!!:placz::placz::placz::placz::placz: Ja nie wiem jak to dalej będzie, czy co miesiąc będziemy cos wycinać, Boże ale mam doła... Ciotki powiedzcie coś :placz::placz::placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.