Morgan:-) Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Cieczkę jeszcze ma. Czy nie podmarzła? Hmmm Ona tak na góra 15 minut wychodzi, załatwia szybko swoje sprawy i grzecznie wraca do domu - myślę, że nie przemarzła. Powiedz mi, czy mam wyciągać jakieś konsekwencje (kara - siedzenie w przedpokoju) po takim incydencie - ze wskazaniem miejsca nasikania, bo ignorowanie jakoś nie za bardzo mi się widzi. Quote
andzia69 Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 jeśli to się za często będzie powtarzać to pewnie,że reaguj tylko wtedy gdy ją na tym złapiesz mów fe ostrym głosem - bo zamknięcie jej gdzieś tam nic nie da - pies nie myśli przyczynowo-skutkowo - to nie ludź;) i nie będzie wiedziała czemu ją zamknęłaś. No i zrób wtedy badanie moczu!!!!tak dla świętego spokoju. Quote
siwucha Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 morgan wiesz moze o faktycznie dlatego ze tak przemarzla...snieg-zimno w łapki...wszedzie biało-no a przeciez ona przwyczajona do sikania na zielone:evil_lol: Quote
Morgan:-) Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 siwucha napisał(a):morgan wiesz moze o faktycznie dlatego ze tak przemarzla...snieg-zimno w łapki...wszedzie biało-no a przeciez ona przwyczajona do sikania na zielone:evil_lol: :turn-l: na zielone :megagrin: :megagrin: :megagrin: Dobre... Quote
bonika Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Ja bym podniesionym głosem wiele razy mówiła "nie wolno" wskazując miejsce "zbrodni" :motz: ;) :lol: i przy tym grożąc palcem :nono: a potem, niestety, choćby nie wiem jak mi się nie chciało, myślę, że trzeba wyprowadzić zaraz "zwierza" na dwór :painting: ..no i ..trochę być obrażonym :obrazic: ..tak ogólnie ;) tzn. przez jakieś tam 15 min. - ona jest mądra sunia i na pewno wszystko zrozumie - kciuki w każdym razie trzymam :thumbs: A i sobie myśle, że ona może to tak zrobiła po prostu z lenistwa - poczuła się bezpiecznie i sobie dała taki totalny luz a nie, że jej coś dolega mam nadzieję :oops: Quote
Morgan:-) Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 bonika napisał(a):Ja bym podniesionym głosem wiele razy mówiła "nie wolno" wskazując miejsce "zbrodni" :motz: ;) :lol: i przy tym grożąc palcem :nono: a potem, niestety, choćby nie wiem jak mi się nie chciało, myślę, że trzeba wyprowadzić zaraz "zwierza" na dwór :painting: ..no i ..trochę być obrażonym :obrazic: ..tak ogólnie ;) tzn. przez jakieś tam 15 min. - ona jest mądra sunia i na pewno wszystko zrozumie - kciuki w każdym razie trzymam :thumbs: A i sobie myśle, że ona może to tak zrobiła po prostu z lenistwa - poczuła się bezpiecznie i sobie dała taki totalny luz a nie, że jej coś dolega mam nadzieję :oops: No to powiem, że instynktownie wiele razy mówiłam "nie wolno" trochę podniesionym głosem (nie krzykiem), groziłam palcem i byłam obrażona. Asta stawałam prawie na głowie, żeby mnie odbrazić, ale pozostawałam niewzruszona ( chyba pół godziny ). Ignorowałam jej spojrzenia, chodziłam po domu nie zwracając na nią uwagi, nie zauważając jej. Jak już nie mogłam wytrzymać (bo śmiać mi się z niej chciało niemiłosiernie - takie miny i pozy przybierała) to ją wymiziałam i jest git. no - na razie. Quote
bonika Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 A na dwór z nia wyszłaś - to tak aby skojarzyła, że na dworze "te rzeczy". Ja swoje wszystkie psiaki tak zaraz na dwór wyprowadzałam ..no tak jak jaskiniowiec tego swojego kota za drzwi :lol: ;) Nawet jakby już jej się nie chciało to żeby wiedziała, że Pańcia wyjdzie - nie ma z tym problemu, wystarczy, że ona musi chcieć wyjść i da znać ..no i zresztą i tak będzie wystawiona za drzwi wcześniej czy później :evil_lol: A minki robiła mała pusia aby Pańcie przeprosić - słodka musiała być :loveu: :loveu: I jeszcze sobie tak pomyślałam, skoro tak zaczęłam myśleć :lol: że gdyby to było coś ze zdrowiem nie tak to chyba Astusia to by raczej pod drzwiami tak zrobiła, nie wymyślałaby tak - no tak mi się wydaje. Quote
Kudłata Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Miałam przerwę na dogo, a tu proszę takie rewelacyjnie wiadomości :lol: , spóźnione gratulacje :Rose: :klacz: . Quote
Morgan:-) Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Dzisiaj wszystko ok - to był chyba taki jednorazowy wyskok :mad: Odstawiłam kwiata wyżej, więc już jest bezpieczny! :eviltong: I tak się jeszcze zastanawiam - skoro ten kwiat stał obok klatki z królikiem, a wiadomo - królik ma swój kącik toaletowy, więc czy ona przypadkiem nie wykombinowała, że jak tam w pobliżu tego kwiata "pachnie" ubikacją, to to istotnie jest ubikacja i zrobiła sobie swoją osobistą obok - w doniczce :cool3: :cool3: . Nie wiem - coś jej się jednorazowo pomieszało chyba. :eviltong: Pozdrawiamy wszystkie ciotki :multi: :loveu: Quote
Morgan:-) Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Powoli przyzwyczajamy się do królika. Dzisiaj zostawiłam otwartą klatkę i usiadłam obok. Asta wsadziła głowę do klatki i nieruchomo stała. Wprawdzie ją trzymałam - tak na wszelki wypadek, bo była cała sztywna, nastawiła uszy, zmarszczyła czoło i tylko oczami za królikiem wodziła - ale nie zjeżyła się i zamaszyście machała ogonem, więc chyba nie była to postawa agresywna. Królik sobie kicał wewnątrz, obwąchiwał nos Asty, a ona nic - stała dalej jak mumia. Wprawdzie co jakiś czas wysuwała głowę z tej klatki i upewniała się, że pani cały czas bardzo ją kocha - czyli łasiła się i kładła kołami do góry. W pewnym momencie znowu włożyła głowę do klatki, a potem wlazła tam prawie cała - nie to, żeby królika lepiej powąchać, ale interesowały ją wszystkie możliwe zakątki klatki wewnątrz. Musiałam ją wyciągać prawie na siłę, bo chciała wejść cała i nie wiedziałam dokładnie jakie tak naprawdę są jej zamiary. Nie warczała, ale była taka napięta i sztywna, że wolałam nie ryzykować. A potem królik wyskoczył z klatki i zaczęła się pogoń za królikiem - w celach obwąchania. Na szczęście królik postanowił szybko wrócić do klatki, więc pierwsze zapoznanie odbyło się bez większych ekscesów. Quote
Morgan:-) Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Kudłata napisał(a):Miałam przerwę na dogo, a tu proszę takie rewelacyjnie wiadomości :lol: , spóźnione gratulacje :Rose: :klacz: . A dziękujemy dziękujemy i pozdrawiamy :multi: :evil_lol: Quote
jotpeg Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 tak, mogła zlozyc podpis na kwiatku, nadpisac sie na zapachu krolika; nie bez znaczenia tez jest stan cieczkowy... poki jest cala naprezona przy kroliku, napieta, trzeba kontrolowac sytuacje. Quote
Morgan:-) Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Dzisiaj byłyśmy u weta, bo rano qooopa szła za nami na spacer :mad: Dostałyśmy tabletki na odrobaczenie - zaraz jej podam w paszteciku. Oczywiście Astunia musiała zaznaczyć swoją obecność w gabinecie i.... obsikała ogromny worek karmy stojący przy ścianie :evil_lol: :cool3: :eviltong: . Pan wet w ogóle na początku myślał, że to pies, bo Asta sikając podnosi nogę - nie w górę, ale w bok (tak jakby pod siebie i w bok na zewnątrz) no i wygląda trochę jak facet :diabloti: . No więc tak: 1. Dostała tabletki na robale 2. Pan odetkał jej gruczoły okołoodbytowe, bo okazało się, że były zapchane i objaśnił mi jak mam ją obserwować właśnie pod kątem tych gruczołów - jakby się znowu powtórzyło. Ale jej się tam syfu nazbierało. 3. Zważyliśmy delikwentkę - w książeczce miała 13 kg, teraz waży 13,9 i tak myślę, że waga 14 - 15 kg to będzie jej właściwa waga. 4. Pytałam o sterylkę - w zależności od wagi psa wyszła nam kwota hmm... qrde nie pamiętam :shake: :angryy: No skleroza jestem wrrr. Na razie kończymy cieczkę, więc mamy czas, żeby sobie przypomnieć, ale chyba to było coś ok 170 - 190zł Quote
basiagk Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Moja Abra ważyła 25 kg i zaplacilam 190 zł. Ale wet mi powiedział, że cena zależy od wielkosci naciecia. Gorąco Polecam STERYLIZACJE!!! Quote
Morgan:-) Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 5. Pan wet ocenił Astę na ok 5 lat wg zębów i siwego pychola, ale dodał, że może mieć również 3 lata. Nalot kamienia na zębach jest jeszcze mały, ale już jest. Oglądał też te wybite przednie zęby. Powiedział, że jak będziemy ściągać kamień kiedyś tam ( mechanicznie pod narkozą) to oglądniemy sobie te ubytki dokładniej - chyba że coś wcześniej zacznie się dziać, bo jeżeli na tych resztkach wybitych zębów, które jej w paszczy zostały również osadzi się kamiń, to trzeba będzie się zastanowić nad ich usunięciem. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie bardzo się panu spodobała. Pan powiedział, że choć panna nie jest już pierwszej młodości i widać, że była eksploatowana na maxa, to ma strrrrasznie poczciwy wyraz pychola i w ogóle jest taka kochańska i grzeczna. Dobra - idę jej te tableciory podać Quote
Morgan:-) Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 A tak w ogóle to Asta już coraz odważniejsza - dzisiaj obszczekała obcą kobietę w ciemności na spacerze. Aż mnie zamurowało. Wprawdzie to były tylko 2 krótkie hau hau, ale w końcu - hmmm pokazała, że jest grrrroźna no nie? I jeszcze jedno - rano bawiła się z obcą suczką, która razem ze swoim panem też była na spacerze na naszej trasie spacerowej. Wprawdzie tamta sunia troszkę się jej bała, ale powiem jedno - jeżeli pies nie jest pierwszy agresywny w stosunku do Asty, to ona też nie jest agresywna i podchodzi bez jeża na karku machając ogonem, wąchająć i zachęcając do zabawy. Zobaczymy co to za ziółko jest, jak się panna już kompletnie wyluzuje. basiagk - oczywiście, że sunia będzie miała sterylkę. Nie musisz polecać - ja swoje wiem :p. A byłam na osiedlu Zielonym - tam w tej kanciapie obok Apteki. Bardzo miły pan doktor - Konrad Nowakowski. A Ty gdzie chodzisz? Quote
basiagk Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Wiem ale sterylkę trzeba zawsze i wszędzie propagowac! Fajnie, ze Asta sie rozkręca:multi: Quote
basiagk Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 A to ten którego ci polecałam! Jest Świetny!!! Quote
Morgan:-) Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 basiagk napisał(a):A to ten którego ci polecałam! Jest Świetny!!! Świetny i przystojny :cool3: :diabloti: Tylko - qrcze - cosik mu tam błyska na palcu :shake: Quote
basiagk Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Zajęty zajęty, widziałam jego żonę, ma też labradorkę Quote
Morgan:-) Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 :megagrin: :megagrin: :megagrin: A bo to jeden na tym świecie chodzi ? :diabloti: :evil_lol: Quote
Morgan:-) Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Tabletki połknięte ze smakiem - wtopiłam w pasztet i w szybkim tempie podtykałam pod nos - zostały pochłonięte jakby na wyścigi. Zobaczymy efekty - jak znowu jutro kupa będzie szła za nami, to... :mad: :mad: Quote
Jagienka Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 bardzo mi się podoba określenie łażącej koopy, wizja już mniej :diabloti: Quote
Morgan:-) Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Jagienka napisał(a):bardzo mi się podoba określenie łażącej koopy, wizja już mniej :diabloti: :cool2: Wymysł w przypływie chwili. Też mi się podoba:ylsuper: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.