Jump to content
Dogomania

Zagłodzona sunia, Ma wspaniały domek u Morgan, Dziękujemy :))))))))


Recommended Posts

Posted

Na parkingach skutecznie zasłaniam pani widok na ewentualne ciekawe "obiekty" :cool3: . No co - ja jestem ważniejsza niż jakieś tam człowiekowate "mięśniaki"



Chociaż... Czasami... Przyznam, że jest na co popatrzeć :lol: .



Pssst... Psssst... Pancia patrz tam na lewo... Patrz jak mu się fajnie jeansy na doopce opinają :diabloti:

Posted

nieeee no Morgan usmiałam się jak glupia :)
Te Twoje komentarze do zdjęć są naprawde świetne!!!!!!

Astunia naprawde przesliczna!!! Tylko pozazdrościć :)


ale tą cene z szelek mogła byś ściagnąć :cool3: nie musisz się tak chwalić żę se firmówki kupiłaś :evil_lol:

:loveu: :loveu: :loveu:

Posted

Asior napisał(a):
nieeee no Morgan usmiałam się jak glupia :)
Te Twoje komentarze do zdjęć są naprawde świetne!!!!!!

Astunia naprawde przesliczna!!! Tylko pozazdrościć :)


ale tą cene z szelek mogła byś ściagnąć :cool3: nie musisz się tak chwalić żę se firmówki kupiłaś :evil_lol:

:loveu: :loveu: :loveu:


:mad: Asior nie przeginaj :mad: :eviltong:
Ja się nie chwalę - to kwestia mojego gapiostwa. Zawsze zauważam tą metkę w momencie, gdy nie mam nożyczek przy sobie, a zębami w samochodzie nie będę jej tego odgryzać! :p

Pozatym ja się na tym nie znam i pojęcia nie mam czy to firmówka czy nie. Kupiłam to, co Aście pasowało i było z opcją przypięcia w samochodzie. No! Ale obiecuję, że - jeżeli zapomnę odciąć - przy następnej sesji zdjęciowej poświęcę się i ją odgryzę. :evil_lol: :diabloti:

Posted

Morgan:-) napisał(a):
No przecież wiem :loveu:
Ja też przecież żartowałam z tymi :mad: kolesiami :loveu: :loveu:


ooj to dobrze bo już sie wystraszyłam :placz:

Posted

[quote name='zdrojka']Skąd ja znam te błagalne spojrzenia...

Przepraszam, że wszedłem na łóżko



Taki mały offik, sorki.
Ale dorwałam się do zdjęć mojego Migacza ['] w końcu

Podobny słodziak :loveu: do mojego Morgana (*) z avatarka. Oj mnie zawsze prześladuje ten rodzaj psiego spojrzenia - niezależnie od właściciela oczu spoglądających :loveu:

Posted

Oj, one potrafią...
Moje łóżko było jedynym, na które za pozwoleniem Migacz mógł wejść. Ale i tak, jak tylko ktoś z rodziny pojawiał sie w pobliżu, to tylko hop! i "mnie tu nie było" :evil_lol:

Asta patrzy na Ciebie takim wzrokiem... Miłość ponad wszystko, uwielbienie, podziękowanie, że jesteś i że ona ma gdzie być i dla kogo.

Oby więcej takich "wymuszonych" adopcji "bez wyjścia" :p

Posted

zdrojka napisał(a):

Oby więcej takich "wymuszonych" adopcji "bez wyjścia" :p


Czy ja wiem, czy to było tak....
Podświadomie po Morgusiu znowu chciałam mieć psa, właściwie sunię. Jak Asta była u mnie przez noc - gdy przewoziłam ją z Rzeszowa do Krakowa - chyba już wtedy się w niej zakochałam:oops: :loveu: i prawdę mówiąc od momentu oddania jej Suggar byłam pewna, że jeżeli suńka nie znajdzie domu, to wyląduje u mnie. Akcja jej powrotu do Rzeszowa (Kamienia) była taka szybka, pozatym ja musiałam załatwić pewne własne prywatne sprawy...
Zabrałam ją na tymczas, żeby się przekonać czy przy moim trybie życia (praca, praca, praca ) damy radę to jakoś opanować i ogarnąć bez szkody dla żadnej ze stron. No i się dotarłyśmy...:multi:
Pozatym zawsze chciałam mieć spokojnego, przytulastego cichego pieszczocha który nie rozrabia, nie niszczy, nie demoluje, nie jest jazgotem, bo jazgotliwych kurdupelków nie toleruję - bez obrazy dla wszystkich fanów takich ras.

I jest nam ze sobą dobrze - tak mi się przynajmniej wydaje :p :cool3: :evil_lol:

Posted

karusiap napisał(a):
mnie po prostu brak slow:loveu::loveu::loveu:


Eeee tam... Od razu brak słów... :lol:
Panna nam po prostu rozwinęła skrzydła i zaczęła być sobą.

Pozatym - co dziwne trochę - panna w domu zauważa tylko łóżko, ewentualnie skórę z barana i oprócz lenienia się praktycznie nic więcej nie robi. Nie potrafi się bawić żadnym przedmiotem - nie wie do czego służy sznur, piłeczka i inne pierdołki - patrzy zdziwiona i nie wie co się z tym robi. Nawet już jej pokazywałam jak się sznur obsługuje, ale pomimo całej swojej inteligencji nie załapała
Jak się zrobi trochę cieplej i zejdą błota, to się będziemy uczyć zabawy na zewnątrz. Pozatym jeszcze cały czas chodzi ubezwłasnowolniona (na smyczy) więc to trochę utrudnia sprawę.

Posted

jeden z moich psikow teznigdy sie nie bawil...nie wiedzialam ze wie jak sie to robi...a teraz-czasem sam lapie za miska,mauczyl sie od "siosty";)a jak Asta nie ma innego psiaka w domu to Morgan musisz jej pokazywac:)

Posted

karusiap napisał(a):
jeden z moich psikow teznigdy sie nie bawil...nie wiedzialam ze wie jak sie to robi...a teraz-czasem sam lapie za miska,mauczyl sie od "siosty";)a jak Asta nie ma innego psiaka w domu to Morgan musisz jej pokazywac:)

A Ty myślisz, że co ja robię? Ze sznurem w zębach już walczyłam, za piłeczką którą sama sobie rzuciłam też już biegałam (na czworakach :oops: ). A Asta leży, patrzy i nastawia uszy. I pewnie myśli:
" Oszzzzzzzzzzzz kurcze... Ale kretynka"

Posted

[quote name='Morgan:-)']Jak Asta była u mnie przez noc - gdy przewoziłam ją z Rzeszowa do Krakowa - chyba już wtedy się w niej zakochałam:oops: :loveu:
Nie chyba tylko na 100% i ja to widzialam jak wychodzilas i jak sie z Asta zegnalas, ze to jest milosc :loveu:
Dlatego tak sie strasznie ciesze, ze domek Asty jest wlasnie u Ciebie u kogos kto ja naprawde bardzo kocha :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...