Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Postanowiłam w końcu zabrać głos.
Nie będę dłużej czekała.
Wiem dlaczego nikt nic nie pisze.
Dlatego, że prawdopodobnie Paczek dzwoni a raczej wydzwania do kogo może i prosi by nikt nic się nie odzywał.
Opiszę w miarę skrótowo.
Tydzień temu w niedzielę byłam u Paczka z mężem by zabrać Azora do Tattoi.
Nie będę teraz opisywała, bo to co mogłabym napisać to jest osobny temat.

Owszem, mili, gościnni Paczkowie.................I na tym chwilowo poprzestanę.

Oczywiście kilka razy słyszałam o Poli, historia, wątek, który znam.
Od momentu pozostawienia Azorka u Tattoi, Paczek zaczął traktować mnie jak swoją osobę na telefon.
W samą niedzielę już po ze dwa razy rozmawialiśmy, ale ok, cała podróż, Azor itd, rozumiem i normalne. Zawsze po zawiezieniu psiaka czy przewiezieniu jakiś kontakt się utrzymuje.
Ale to co działo się potem przechodzi wszelką normalność.
Poniedziałek, w ciągu dnia, dodam dnia mojej pracy też, kilka telefonów od Paczka.
Podstawowy temat to Pola, wątek, zenobiusz. Jakbym żyła tylko na dogo, z dogo i dzięki dogo.
Wtorek, jestem na konferencji, godziny południowe, telefon, dzwoni Paczek.
Po południu dzwoni Paczek.
Środa, czwartek, dzień w dzień dzwoni Paczek po parę razy dziennie.
Czuję się jak osaczona, jak jakaś niewolnica, zaczynam czuć się jakby coś dziwnego się działo, zastanawiam się, kto tu jest nienormalny, czy ja, że mi coś nie pasuje, czy Paczek, że tak wydzwania, czy zenobiusz, która nie chce oddać psa???
Zaczyna do mnie docierać, że może z zenobiusz Paczek wyprawiał takie hece, wydzwaniał i żyć jej nie dawał.
Przeprasza, że dzwoni, ale czy byłam na wątku, czy będę, to żebym weszła i zobaczyła, i żebym nic nie pisała, tylko żebym nic nie pisała, bo zobaczymy co ta i tu zaczynały się epitety:k.........., szm........., dz.......... Co ona zrobiła z psem, co ona robi, o co jej chodzi, trzeba wyrwać jej psa, jak ona żywi psa, przecież pies nie może jeść suchego, ma chory brzuch itd. Itd.
Miałam dość telefonów, Paczka, Dogo.
W piątek zarobiona w pracy jestem, dzwoni Paczek. Odebrałam i poprosiłam o telefon po 15,30, po godzinach mojej pracy, dobrze, dobrze usłyszałam i to była nasza ostatnia rozmowa.
Po 30min dałam Paczkowi sygnał, bo miałam chwilę, nie oddzwonił, zadzwoniłam, to mnie odrzucił.
Po pracy daję sygnał, potem dzwonię bo nie zadzwonił, telefon wyłączony z sieci, dzwonię na drugi numer, telefon również wyłączony z sieci.
W ten sposób zakończyła się moja kilkudniowa telefoniczna udręka.
Powiem Wam ciotki, jeśli Zenobiusz była gnębiona nieustannymi telefonami, nie dziwi mnie, że ich współpraca przestała się układać. To moje zdanie.
Żaden normalny człowiek, mający swoje życie, rodzinę, swoje sprawy nie jest w stanie być na każde telefoniczne wezwanie nikogo, w tym moim przypadku na wezwanie Paczka.
Dzień w dzień po ileś razy dziennie dzwonił, nie bacząc na to, czy mogę rozmawiać, czy jestem w pracy, czy zajęta. Za każdym razem pobudzony, zdenerwowany, z chwili na chwilę pobudzony coraz bardziej, bluzgający, nazywający Zenobiusz tak jak opisałam wyżej.
Ja do niego cierpliwie, „ale spokojnie, poczekajmy, zobaczymy co będzie” .
Miałam dosyć wysłuchiwania wyzwisk.
Czy to jest normalne, że człowiek z dogo dzwoni, wyzywa, usiłuje kierować moją osobą, bym wchodziła dany na wątek, bym pisała bądź nie pisała, bym dzwoniła do Tattoi, wypytywała czy kontaktowała się z zenobiusz, bym koniecznie jej powiedziała żeby zadzwoniła do zenobiusz, że proponuje byśmy podstawili kogoś za Tattoi w celu odebrania Poli...?
Ludzie cały poprzedni tydzień to jakiś chory tydzień!!!
I jeden raz gdy nie mogę rozmawiać Paczek się obraża i zaprzestaje kontaktów ze mną??
Dobrze się stało, bo miałam dosyć.

  • Replies 660
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aha,
nie znam zenobiusz, nie wiem jak Pola u niej ma, tak samo jak ktoś kto mnie nie zna, nie wie jak moje psy mają u mnie.
Z tego co czytam, wnioskuję, że Pola jest pod dobrą opieką, jest bezpieczna, ma zapewnioną opiekę weterynaryjną i opiekę człowieka. Nie podejrzewam, żeby zenobiusz krzywdziła Polę.

Posted

Awit byłaś u nas 15 maja w niedzielę oświadczyłaś że też jesteś z Pragi jak zenobiusz i po Polę możesz podjechać w każdej chwili.Na takich Twoich informacjach i deklaracjach polegałem.Wiem jestem naiwny bo myślałem że zależy Ci na psim szczęściu.Komentować twoich wypowiedzi nie zamierzam.Twoja ocena tego co pisze zenobiusz też mnie nie interesuje.Fakty są takie że mimo wcześniejszych ustaleń zenobiusz ma psa i mimo że na psa czeka DS , sterylka i weterynarze u Tattoi pies tam nie może trafić bo zenobiusz mówi nie.Dziś jest 23 na ile sytuacja Poli się poprawiła TWOIM zdaniem przez ten czas od 15 maja.Dla mnie liczy się Pies i fakty.Nie pisałem na wątku bo od 14maja każde moje rzeczowe pytani kończyło się atakiem agresji ze strony zenobiusza.Jeśli coś wiesz to napisz GDZIE JEST POLA i dlaczego jeszcze nie jest u tattoi.Wszystkie wypowiedzi zenobiusza zostały zacytowane na potrzeby procesowe i żeby nie mogła ich usunąć.Każdy kto przeczyta te wypowiedzi sam wyciągnie wnioski na temat wiarygodności tej osoby.
Ja się pytam gdzie jest POLA

Posted

Ja też uważam, że dobro psa jest najważniejsze.
Ale działanie na rzecz psa, nie upoważnia nikogo do słownego znieważania innej osoby, przez telefon.
Gdzie jest pies, co się z nim dzieje, jak się miewa, tej odpowiedzi może udzielić zenobiusz, bo z tego co wiemy to Zenobiusz ma Polę.
Piszesz, że zenobiusz Ciebie słownie atakowała.
Nie wiem, nie było mnie przy tym. Nie mnie się wypowiadać o danej sytuacji.
Wiem natomiast, jak zachowywałeś się rozmawiając ze mną.

A dobro Poli jest najważniejsze.

Ale wiecie.
Zastanawia mnie dlaczego Paczkowi tak bardzo zależy by Pola jak najszybciej trafiła do Tattoi?
Czy chodzi o zabieg? Żeby był jak najszybciej wykonany?

A dlaczego Paczek ma kilkanaście maleńkich kociaków, dlaczego dopuścił by kotka/kotki się okociły?
Paczek pomógł przyjść na świat kilkunastu kociakom, a Polę tak bardzo chce wysterylizować?
Nie rozumiem.
Nie pochwalam rozmnażania bo bezdomnych zwierzaków jest cała masa.

Jestem za sterylizacją, kastracją, sterylizacją aborcyjną, usypianiem ślepych miotów.
To moje zdanie.

I dodam, że nie zamierzam z nikim się kłócić.

Napisałam co myślę, opisałam fakty z jakimi miałam do czynienia.

Posted

Ja przepraszam, ale CZY WAM SIĘ NUDZI? Może podrzucę kilka portali ogłoszeniowych żebyście zamiast kopiować posty porobili ogłoszenia a nie marnowali czas...

ps. a najlepsze w tym wszystkim są skopiowane posty do .... procesu :D

Posted

Awit napisał(a):
Ja też uważam, że dobro psa jest najważniejsze.
Ale działanie na rzecz psa, nie upoważnia nikogo do słownego znieważania innej osoby, przez telefon.
Gdzie jest pies, co się z nim dzieje, jak się miewa, tej odpowiedzi może udzielić zenobiusz, bo z tego co wiemy to Zenobiusz ma Polę.
Piszesz, że zenobiusz Ciebie słownie atakowała.
Nie wiem, nie było mnie przy tym. Nie mnie się wypowiadać o danej sytuacji.
Wiem natomiast, jak zachowywałeś się rozmawiając ze mną.

A dobro Poli jest najważniejsze.

Przeczytaj wypowiedzi zenobiusza wszystkie w tym temacie i skoro dobro Poli jest najważniejsze to nie bij piany pod hasłem "wiem jak się zachowywałeś rozmawiając zemną"
Tylko skup się na Poli a jeśli nie to nie przeszkadzaj innym.Bo POLI dalej nie ma i to jest najważniejsze.Pola to nie zabawka dla córki zenobiusza do wożenia po stadnimach.
I jeszcze jedno co TY zrobiłaś dla Poli?

Posted

Taki drobiazg Paczek nie ma kociaków;kociaki mają kotki.Jak ja mogłem pomóc przyjść kociakom ma świat Do tego potrzebny jest KOCUR.
Mimo tych Twoich wpisów Poli dalej nie ma tam gdzie być powinna.

Posted

Awit napisał(a):
Postanowiłam w końcu zabrać głos.
Nie będę dłużej czekała.
Wiem dlaczego nikt nic nie pisze.
Dlatego, że prawdopodobnie Paczek dzwoni a raczej wydzwania do kogo może i prosi by nikt nic się nie odzywał.
Opiszę w miarę skrótowo.
Tydzień temu w niedzielę byłam u Paczka z mężem by zabrać Azora do Tattoi.
Nie będę teraz opisywała, bo to co mogłabym napisać to jest osobny temat.

Owszem, mili, gościnni Paczkowie.................I na tym chwilowo poprzestanę.

Oczywiście kilka razy słyszałam o Poli, historia, wątek, który znam.
Od momentu pozostawienia Azorka u Tattoi, Paczek zaczął traktować mnie jak swoją osobę na telefon.
W samą niedzielę już po ze dwa razy rozmawialiśmy, ale ok, cała podróż, Azor itd, rozumiem i normalne. Zawsze po zawiezieniu psiaka czy przewiezieniu jakiś kontakt się utrzymuje.
Ale to co działo się potem przechodzi wszelką normalność.
Poniedziałek, w ciągu dnia, dodam dnia mojej pracy też, kilka telefonów od Paczka.
Podstawowy temat to Pola, wątek, zenobiusz. Jakbym żyła tylko na dogo, z dogo i dzięki dogo.
Wtorek, jestem na konferencji, godziny południowe, telefon, dzwoni Paczek.
Po południu dzwoni Paczek.
Środa, czwartek, dzień w dzień dzwoni Paczek po parę razy dziennie.
Czuję się jak osaczona, jak jakaś niewolnica, zaczynam czuć się jakby coś dziwnego się działo, zastanawiam się, kto tu jest nienormalny, czy ja, że mi coś nie pasuje, czy Paczek, że tak wydzwania, czy zenobiusz, która nie chce oddać psa???
Zaczyna do mnie docierać, że może z zenobiusz Paczek wyprawiał takie hece, wydzwaniał i żyć jej nie dawał.
Przeprasza, że dzwoni, ale czy byłam na wątku, czy będę, to żebym weszła i zobaczyła, i żebym nic nie pisała, tylko żebym nic nie pisała, bo zobaczymy co ta i tu zaczynały się epitety:k.........., szm........., dz.......... Co ona zrobiła z psem, co ona robi, o co jej chodzi, trzeba wyrwać jej psa, jak ona żywi psa, przecież pies nie może jeść suchego, ma chory brzuch itd. Itd.
Miałam dość telefonów, Paczka, Dogo.
W piątek zarobiona w pracy jestem, dzwoni Paczek. Odebrałam i poprosiłam o telefon po 15,30, po godzinach mojej pracy, dobrze, dobrze usłyszałam i to była nasza ostatnia rozmowa.
Po 30min dałam Paczkowi sygnał, bo miałam chwilę, nie oddzwonił, zadzwoniłam, to mnie odrzucił.
Po pracy daję sygnał, potem dzwonię bo nie zadzwonił, telefon wyłączony z sieci, dzwonię na drugi numer, telefon również wyłączony z sieci.
W ten sposób zakończyła się moja kilkudniowa telefoniczna udręka.
Powiem Wam ciotki, jeśli Zenobiusz była gnębiona nieustannymi telefonami, nie dziwi mnie, że ich współpraca przestała się układać. To moje zdanie.
Żaden normalny człowiek, mający swoje życie, rodzinę, swoje sprawy nie jest w stanie być na każde telefoniczne wezwanie nikogo, w tym moim przypadku na wezwanie Paczka.
Dzień w dzień po ileś razy dziennie dzwonił, nie bacząc na to, czy mogę rozmawiać, czy jestem w pracy, czy zajęta. Za każdym razem pobudzony, zdenerwowany, z chwili na chwilę pobudzony coraz bardziej, bluzgający, nazywający Zenobiusz tak jak opisałam wyżej.
Ja do niego cierpliwie, „ale spokojnie, poczekajmy, zobaczymy co będzie” .
Miałam dosyć wysłuchiwania wyzwisk.
Czy to jest normalne, że człowiek z dogo dzwoni, wyzywa, usiłuje kierować moją osobą, bym wchodziła dany na wątek, bym pisała bądź nie pisała, bym dzwoniła do Tattoi, wypytywała czy kontaktowała się z zenobiusz, bym koniecznie jej powiedziała żeby zadzwoniła do zenobiusz, że proponuje byśmy podstawili kogoś za Tattoi w celu odebrania Poli...?
Ludzie cały poprzedni tydzień to jakiś chory tydzień!!!
I jeden raz gdy nie mogę rozmawiać Paczek się obraża i zaprzestaje kontaktów ze mną??
Dobrze się stało, bo miałam dosyć.


Niestety, Paczek , mimo pozorow , okazl sie byc osoba nieodpowiedzilana . A i to jest slowem bardzo delikatnym na to co wyprawia .

Jego agresja zaczela sie w momencie gdy odmowilam przyjazdu 5 czy 6 dni po tym gdy oddal mi Pole . Mam swoje zycie, swoje obowiazki i nie moge na kazde zawolanie rozjezdzac sie po calej Polsce .
Troche mnie zdziwilo, ze o funduszach Poli bylo cicho choc sie o to pytalam - podobno mialy byc jakies bazarki, podobno towaru jest na 2 tysiace zlotych .....podobno .
Podobno Szczurkowi mial byc szukany dom staly - r a z przyszla kobieta z ogloszenia w internecie i natychmiast sie wycofawal bo Szczurek jakos nie odpowiadal jej wyobrazeniom . Po tym nastapila cisza jesli chodzi o dom staly . Nagle sie okazalo, ze Szczur ma jechac do hotelu - k t o za to zaplaci - nie wie nikt .
Poza tym hotel Tatoi jest , mimo najlepszych checi , t y l k o hotelem , a ten biedny byc moze chorowity psiak przyzwyczail sie juz do spania w lozku i wszystkich warunkow domowych .

Jest jeszcze jedna sprawa - juz w chwili wziecia Szczurka przeze mnie uderzyly mnie dosc pokretne tlumaczenia Paczka skad sie Pola wziela u niego - niby miala byc znaleziona na polach, pozniej wyniknelo, ze miala ja jakas sasiadka ktora nakarmila ja koscmi z kury - jednym slowem jakas masakra a pies w ogole nie stawal na nogi .

Niejasnosci po stronie Paczka jest wiecej , jak rowniez jego niezrownowazone zachowanie i 18 malych kociakow w jego gospodarstwie , szczury oraz kotne kotki ..

Na razie Szczurek bedzie mial pobrana krew - do tej pory nie chcialam psa stresowac, ale byc moze pan Paczek dal nam tez chorego psa .............trzeba to wyjasnic .

Posted

PACZEK napisał(a):
Taki drobiazg Paczek nie ma kociaków;kociaki mają kotki.Jak ja mogłem pomóc przyjść kociakom ma świat Do tego potrzebny jest KOCUR.
Mimo tych Twoich wpisów Poli dalej nie ma tam gdzie być powinna.


A gdzie powinna ?

Podobno mial byc dom s t a l y i fanty za 2 tysiace na bazarkach . Gdzie te bazarki ?

Podobno byles z psem u weterynarza , gdzie jakies badania , gdzie wyniki ? gdzie szczepienia, odrobaczenie , odpchlenie .

Pies u ciebie nie stawal na nogi, podobno u sasiadki go psy ganialy a czy to nie byly te wasze wilczury .

Hodowla tych malych kociat jest zastanawiajaca . Moze zajmij sie najpierw sterylizacja tych kotek u siebie zanim zaczniesz cos tu wypisywac .

Posted

A oto pw jakie o godzinie 23,02 przyszło do mnie od Paczka.

Cytuję całość:

"Cieszę się że wreszcie jasno postawiłaś sprawę rozumiem że ja też nie muszę być lojalny wobec Ciebie i śmiało mogę pisać gdzie pracujesz.
Pozdrawiam i serdecznie Ci współczuje." Koniec cytatu.

Będąc u Paczków rozmawialiśmy sobie zwyczajnie jak ludzie i powiedziałam czym zajmuję się zawodowo. Prosząc by zostało to między nami. Bardzo rzadko kto z nas dogomaniaków pisze na ogóle gdzie pracuje, w sumie mnie nie interesuje gdzie pracuje zenobiusz, mari23, i inni.
I jeśli ktoś wie gdzie ja pracuję, to nie upoważniam nikogo do udzielania informacji o miejscu mojej pracy.
Tak jak nie upoważniam nikogo do podawania mojego numeru na ogóle, mojego nazwiska jeśli ktoś zna, wielkości mojego mieszkania itd. To są moje sprawy, którymi dzielę się z kim chcę i kiedy chcę.

Teraz widzicie jaką postawę Paczek reprezentuje.

To taka mała zemsta Paczka za to, że nie rozmawiałam z Paczkiem w piątek, bo przecież JEGO telefon wg NIEGO był ważniejszy niż to co ja w danej chwili robię.
I to taki dalszy ciąg zemsty Paczka za to, że nie stworzyłam koalicji przeciwko Zenobiuszowi.
Że nie zrobiłam wszystkiego by siłą wyrwać Polę z rąk Zenobiusza.

Że zdradziłam tajemnice Paczka dotyczącą ilości kociaków.
Niestety, nie pochwalam bezmyślnego rozmnażania zwierząt i nie przyklasnę nikomu kto pod pozorem pomocy, doprowadza do przyjścia na świat i życia niewinne stworzenia, które za kilka m-cy będą albo same bezdomne, albo/i również rozmnożone.

Posted

Gdzie jest POLA.Po opisie i ocenie mojej osoby dalej nie wiadomo co jest z Polą.
Nie będę też nikomu udowadniał co mam lub czego nie mam w domu,ani udowadniał że nie jestem wielbłądem.
Jeśli los Poli nie jest obojętny innym Dogomaniakom powiedźcie proszę gdzie ona jest.
Logika Twoja Awit jest porażająca Tobie wolno pomawiać,obrażać i insynuować mnie nie wolno mówić nic. Chcesz być uważana za innego człowieka niż jesteś?To ty wstydzisz się tego gdzie pracujesz?
DALEJ PYTAM GDZIE POLA?

Posted

Pewnie tylko ja widzę że po przez ataki na moją osobę obydwie Panie zenobiusz i Awit usiłują ukryć fakt że Pola jest psem powierzonym zenobiuszowi a nie jej psem.Pola ma plan i przyszłość w tej chwili dalej nie wiadomo co się dzieje z Psem.

Posted

Witam mam na imie Ewa i jestem zona paczka. "Jeju ludzie oni maja szczury", aska dodaj ze mamy i konia, kury(od których jajek wzięłaś tyle ile mieliśmy w domu o dwóch zabitych kogutach też zapomniałaś bo pewnie już zjedzone), 3 rybki, myśle ze czas zdjać ten moherowy beret bo chyba ci aska w nim za gorąco.To forum nie jest przeznaczone dla wielbicieli kibiców Legii i przedstawiania swoich sympatii politycznych.Powierzyliśmy ci psa (uratowanego z bardzo dramatycznej sytuacji)na czas określony i w określonym celu. GDZIE jest Pola którą usiłujesz sobie przywłaszczyć a może 100 złoty które bezczelnie usiłowałaś nam wcisnąć miało być (w twoim rozumieniu) zapłatą za pole.Może po prostu zapłać za miód który zamówiłaś i za który myśmy zapłacili.
Aha ludzie uprzedzam jeśli aśka napisze że nie mamy dzieci to prawda.Prawdą też jest że jakby miały wyrosnąć na taką osobę jak aśka to cieszymy się że ich nie mamy.Nie będę więcej z tobą rozmawiać bo to ubliża mojej godności (jeśli wiesz co to godność).Idę do szczurów.

Przepraszam wszystkich którzy czytają ten wątek za zenobiusza ale moja cierpliwość i tolerancja się wyczerpała jak długo zenobiusz będzie kpił z życia i zdrowia nie jego psa.
POLUNIU wybacz że powierzyliśmy Cię tak nieodpowiedzialnej osobie.
EWA

Posted

Awit napisał(a):
A oto pw jakie o godzinie 23,02 przyszło do mnie od Paczka.

Cytuję całość:

"Cieszę się że wreszcie jasno postawiłaś sprawę rozumiem że ja też nie muszę być lojalny wobec Ciebie i śmiało mogę pisać gdzie pracujesz.
Pozdrawiam i serdecznie Ci współczuje." Koniec cytatu.

Będąc u Paczków rozmawialiśmy sobie zwyczajnie jak ludzie i powiedziałam czym zajmuję się zawodowo. Prosząc by zostało to między nami. Bardzo rzadko kto z nas dogomaniaków pisze na ogóle gdzie pracuje, w sumie mnie nie interesuje gdzie pracuje zenobiusz, mari23, i inni.
I jeśli ktoś wie gdzie ja pracuję, to nie upoważniam nikogo do udzielania informacji o miejscu mojej pracy.
Tak jak nie upoważniam nikogo do podawania mojego numeru na ogóle, mojego nazwiska jeśli ktoś zna, wielkości mojego mieszkania itd. To są moje sprawy, którymi dzielę się z kim chcę i kiedy chcę.

Teraz widzicie jaką postawę Paczek reprezentuje.

To taka mała zemsta Paczka za to, że nie rozmawiałam z Paczkiem w piątek, bo przecież JEGO telefon wg NIEGO był ważniejszy niż to co ja w danej chwili robię.
I to taki dalszy ciąg zemsty Paczka za to, że nie stworzyłam koalicji przeciwko Zenobiuszowi.
Że nie zrobiłam wszystkiego by siłą wyrwać Polę z rąk Zenobiusza.

Że zdradziłam tajemnice Paczka dotyczącą ilości kociaków.
Niestety, nie pochwalam bezmyślnego rozmnażania zwierząt i nie przyklasnę nikomu kto pod pozorem pomocy, doprowadza do przyjścia na świat i życia niewinne stworzenia, które za kilka m-cy będą albo same bezdomne, albo/i również rozmnożone.


No, niestety, Paczek nie jest osoba zrownowazona . A moze Paczek nam napisze g d z i e on pracuje - jesli pracuje - a jesli n i e pracuje to z czego zyje .

Szkoda slow .

Posted

ZENOBIUSZ jestem murzynem;żydem, Syryjczykiem,Niemcem,Rosjaninem i kim tam jeszcze wymyśli twoja chora wyobraźnia.

GDZIE POLA
DOGOMANIACY RATUJCIE PSA!

Posted

[quote name='zenobiusz flores']No, niestety, Paczek nie jest osoba zrownowazona . A moze Paczek nam napisze g d z i e on pracuje - jesli pracuje - a jesli n i e pracuje to z czego zyje .

Szkoda slow .

myślę, że on sam na to pytanie odpowie,
a żeby nikt już nie pytał:
pracuję jako główny księgowy w ośrodku kultury, nie jestem "zbieraczką" psów, zwierzaki, które są pod moją opieką znajdowały sie w sytuacji krytycznej, MUSIAŁAM je wziąć, szukanie domu starym pieskom (ogłaszam wciąż) to niełatwe zajęcie, jakie warunki mają - adres podam na PW i zapraszam

a wsprawie Poli...

[FONT=Calibri]Napiszę raz jeszcze, bo to nieludzkie, co tu się dzieje ![/FONT]
[FONT=Calibri]Awit – PACZEK do mnie też wydzwaniał, też nie zawsze mogłam odebrać lub rozmawiać, byłam zmęczona (jestem przewlekle chora i słabiutkie mam zdrowie), też nie nudzę się – wręcz przeciwnie – doba jest dla mnie zbyt krótka, bo pracuję, mam nieadopcyjnych 10 psów i 1 chorego kalekiego kota pod opieką, nie mam czasu na telewizję i rozrywki… [/FONT]
[FONT=Calibri]Prywatnie – też nie pochwalam rozmnażania ani kotów, ani innych zwierzaków, w 100% zgadzam się z poglądami Awit w tej sprawie i nie pochwalam tego, że urodziło się 18 kociąt – choć na wsi kot jest zwierzakiem „użytkowym” i z pewnością koty na wsi bezdomne nie są (mam nadzieję, że i ta osiemnastka domy znajdzie a pan wysterylizuje swoje śliczne kocice)[/FONT]
[FONT=Calibri]co to ma wspolnego z Polą?[/FONT]
[FONT=Calibri]Awit - prywatna ocena osoby i poglądów pana Paczka oraz zniecierpliwienie jego telefonami nie powinno mieć wpływu na ocenę sytuacji . Prywatnie - jestem mocno wierzącą i praktykującą katoliczką (ale staram się swoim życiem o tym świadczyć, nie słowami) – jego poglądy są więc przeciwne moim, jednak nie czuję się upoważniona do krytykowania i poniżania nikogo, publicznego wyszydzania i ośmieszania – to przykre, żenujące i bardzo smutne, że kiedy brak odpowiedzi i racjonalnego argumentu, sięgamy po ciosy „poniżej pasa”, cynicznie wyprowadzając z równowagi człowieka, który zamartwia się o maleńkiego psa – zabranego z pola[/FONT]
[FONT=Calibri]Pani Zenobiusz: na początku był sam zachwyt - cukier, jarzębinowy dżem i miód (od Krzyżaka ;)), dom był bardzo tymczasowy, bo zajęcia różne i nikogo dzień cały nie ma, bo córka i zięć przyszły się nie zgadzają….[/FONT]
[FONT=Calibri]Do momentu – jak sama Pani napisała – kiedy to Awit miała przyjechać, aby zabrać Polę do Tattoi, do hotelu – od tej chwili okazało się, że …................... kto chce, niech poczyta skopiowane w chronologicznej kolejności posty[/FONT]
[FONT=Calibri]na Polę czeka dom stały, czeka osoba, która ma zrobić wizytę przedadopcyjną, czeka hotel i opieka weterynaryjna, sterylizacja i adopcja[/FONT]
[FONT=Calibri]ale od tego wszystkiego lepszy jest „bardzo tymczasowy dom” pani Zenobiusz[/FONT]
[FONT=Calibri]Pani Zenobiusz w kolejnych postach narzeka, że odpowiedzialność i koszty na nią spadły – nie chce jednocześnie oddać Poli – kolejne posty są zaprzeczeniem poprzednich….. ale nikt nie zadał sobie trudu przeczytania ich, najłatwiej zaatakować słabszego, „nowego” na Dogo i nerwowego człowieka – [/FONT]
[FONT=Calibri]ot, poprosił o pomoc odpowiednie osoby ![/FONT]
[FONT=Calibri]Tattoi zna się na psach i zapewni właściwą opiekę Poli, podobnie, jak opiekę weterynaryjną, badania.[/FONT]
[FONT=Calibri]Co do kosztów ustawicznie „wypominanych” przez panią – na BDT czas psu poświęcony nigdy kosztem nie był, a wszelkie wydatki dom tymczasowy powinien uzgadniać z tymi, którzy koszty pokryją[/FONT]
[FONT=Calibri]zarówno na wątku Azora, jak i tutaj – wciąż dopytuje się o pieniądze, choćby kto zapłaci za hotel…[/FONT]
[FONT=Calibri]Paczek wszystko uzgodnił z Tattoi, te koszty nie powinny Pani interesować – to jego uzgodnienia i jego koszty ! [/FONT]
[FONT=Calibri]I to jest jego pies – on zabrał ją z pola i tylko tymczasowo powierzył pod opiekę innej osobie – ze względu na przeprowadzkę[/FONT]
[FONT=Calibri]Prosił kogoś o jakieś pieniądze??????? [/FONT]
[FONT=Calibri]Sytuacja jest taka, że czeka hotel i weterynarz, czeka dom i wizyta przedadopcyjna, a dogomania organizuje nagonkę na człowieka, który to wszystko Poli zapewnił SAM - na własny koszt![/FONT]
[FONT=Calibri]A jego nerwowe zachowanie wynika z tego(napiszę, choć nie chciał!) , że obawia się wydania nie wysterylizowanej Poli w ręce rozmnażaczki, której sunia „zdechła przy porodzie”, czyli w ręce pierwszej chętnej osoby…. [/FONT]
[FONT=Calibri]Mam nadzieję, że jego obawy są nieuzasadnione, a postępowanie pani Zenobiusz jest wyłącznie złośliwością względem Paczka[/FONT]

Posted

A pies miał jechać do płatnego hotelu tak? Bo ja gdzieś na samym poczatku wątku zobligowałam się, że zabiorę małą jeśli jej czas u zenobiusza minie. Widzę jednak, że przeszło to bez echa. Szkoda, bo właśnie się przeprowadzam i od czerwca będę mogła zostać BEZPŁATNYM domem tymczasowym.
Czy w momencie przekazania Poli do zenobiusza została spisana umowa z domem tymczasowym?
Jeśli tak, to zenobiusz nie ma prawa trzymać psa i decydować o jego losach.
Jeśli nie, to zenobiusz ma pełne prawa do psa i może zrobić co chce.
Dlaczego wizyty przedadopcyjnej nie można zrobić już teraz, tylko trzeba czekać aż pies się "odnajdzie"?


I co to w ogóle za szantażowanie się. Czy wy jesteście w przedszkolu? a ja powiem ile masz kociąt! a ja powiem gdzie pracujeeeeesz! No, też się tak bawiłam... na poziomie zerówki, może... Jak czytam co tu się dzieje, to nie dałabym psa ani żadnemu Pączkowi, ani mari, ani hotelowi.


No a hipokryzja na zasadzie " Nie oddam niewysterylizowanej suki rozmnażaczom!!!" i posiadanie 18 małych kociąt... no cóż... przedziwny system wartości.

P.S Tak, koty na wsi mają rolę użytkową. Używ asię ich do pakowania w worek i wrzucania do rzeki, bo niestety 18 kotów nikt na gospodarstwie trzymał nie będzie. No chyba , że są przerabiane na karmę.

Posted

W polskim prawie każda umowa jest ważna (nawet obietnica małżeństwa wypowiedziana ustnie) po to między innymi są skopiowane posty Zenobiusza (żeby nie było możliwości usunięcia tego co sama napisała) to też jest UMOWA.

Posted

Na większość pytań nie odpowiedziałeś, jeydnie na wygodne, zdaje się. Pytam czemu teraz nie mozna wizyty zrobić i czemu pies ma jechać do płatnego hotelu?

Posted

Betbet napisał(a):
Na większość pytań nie odpowiedziałeś, jeydnie na wygodne, zdaje się. Pytam czemu teraz nie mozna wizyty zrobić i czemu pies ma jechać do płatnego hotelu?
Ten drobny manipulacyjny zabieg który zastosowałaś(po mojej odpowiedzi dopisałaś pytania edytując post)też godny podziwu!Twoje pytanie o płatny hotel wskazuje na nieznajomość wątku!Co do reszty nie chce mi się już pisać bo to w niczym nie poprawia losu Poli który dalej jest nie znany.Aha zapomniałaś zapytać czy nie jestem islamskim terrorystą.A to że koty na karmę to mógł wymyślić jakiś psychopata nie wiem skąd u Ciebie takie myśli ale czy konsultowałaś je z lekarzem?

Posted

O matko kochana - ten wątek to jakaś żenada jest!

Po pierwsze: CZYJ jest pies i KTO ma prawo o nim decydować?
Po drugie: zenobiusz dał Poli DT terminowy, na krótki czas - DO KIEDY?
Po trzecie: z tego, co zrozumiałam, sunia miała jechać do Tattoi nie tyle w celu płatnego hotelowania, co przede wszystkim WYKONANIA STERYLKI, by można jej było SZUKAĆ DOMU.
Po czwarte: jeśli DT u zenobiusza jest terminowy, to chyba ważne, żeby sterylkę przeprowadzić dość szybko, by w sytuacji, gdy zgłosi się z ogłoszeń odpowiedni domek, można było OD RAZU wysłać psiaka do DS - sytuacja idealna, by pies prosto z DT poszedł do DS
Po piąte: dlaczego, skoro zenobiusz nadal się chce psem opiekować, nie można przeprowadzić sterylki u Tattoi i odstawić psa z powrotem do zenobiusza, gdzie czuje się już bezpiecznie
Po szóste: jaką mamy pewność, że Pola jest nadal u zenobiusza, skoro na wątku pojawiają się ostatnio posty "nie na temat", a nie ma ANI JEDNEGO ZDJĘCIA
Po siódme: uważam, że po wszystkich "aferach", jakie przewijają się przez dogo, DT też powinny być KONTROLOWANE (patrz np. "hotel" u Arktyki) - przepraszam Cię zenobiusz, ale jest jak jest. Przecież jeśli ktoś nie ma nic do ukrycia, takie wizyty powinny go tylko cieszyć (mówię na swoim przykładzie)
Po ósme: nie rozumiem dlaczego najpierw przewiezienie Poli do Tattoi nie było możliwe, bo zenobiusz nie mógł być w domu w określony dzień o określonej godzinie (co jest w pełni zrozumiałe - każdy ma swoje życie), a teraz to przewiezienie W OGÓLE nie jest możliwe "dla zasady", co jest równoznaczne z niemożliwością przeprowadzenia zabiegu, bo z tego co zrozumiałam.
Po dziewiąte: uderzyło mnie stwierdzenie w którymś z ostatnich postów, że zenobiusz chciał zapłacić pączkowi 100 zł zabierając psa na DT!?!?!? Jeśli już, to chyba powinno być odwrotnie, bo to DT powinien mieć zaplecze finansowe na psa,
ROZLICZAĆ SIĘ z każdej wydanej na psa złotówki w POŚCIE ROZLICZENIOWYM, by dotychczasowi i potencjalni darczyńcy mieli rozeznanie jaki jest stan finansów psa.
I po dziesiąte: zajmijmy się może szukaniem domu dla Poli, ustalmy DO KIEDY może zostać u zenobiusza, KTO ma się zająć sterylką i KTO ma za nią zapłacić.

Na koniec dodam, że jeśli jedyną przeszkodą w tym, by sunia została wysterylizowana jest jej przewiezienie od zenobiusza do lecznicy - oferuję swoją pomoc. Oferuję też suni BEZPŁATNY DT, jeśli do czasu końca DT u zenobiusza nie znajdzie domu (a nie wygląda na to, skoro nie może iść do adopcji z powodu braku sterylki), ale po uprzedniej wizycie u mnie OPIEKUNA psa i stwierdzeniu, że mój dom byłby dla suni odpowiedni.

Posted

Gdybym edytowała post po Twoim poście, to pojawiłaby się na dole postu informacja, o godzinie, byłaby póxniejsza niż Twój post a mi sie w trakcie pisania nasuneły kolejne niejasności i pop rostu to uzupoełniłam. Czy to takie zatrważająco manipulacyjne?

Człowieku opanuj się! Przez ten wasz jazgot nic już nie wiadomo, jak mam się odbić do informacji o hotelu, skoro druga strona wątku to wzajemne oskarżenia? Macie deklaracje DT i same problemy mimo tego?

Posted

Propozycje DT mają to do siebie, że nie czekają w nieskończoność! Dlatego przede wszystkim musimy wiedzieć DO KIEDY Pola może zostać u zenobiusza i czy do tego czasu zostanie wysterylizowana. Tyle bidy dookoła, że trudno nie pomóc, bo miejsce "zaklepane". A z drugiej strony głupio cholewę z gęby robić, zaproponować, a potem powiedzieć "nie, przepraszam, wzięłam już innego psiaka na DT".
Więc może zamiast sobie skakać do oczu, poczekajmy na zenobiusza i niech przede wszystkim powie konkretnie DO KIEDY Pola ma u niej DT.

Posted

Opisałam zachowanie Paczka co do mojej osoby. Nie sądzę, abym tym poniżyła Paczka. Nie nazwałam, nie oceniałam, napisałam jak było. Jeśli są sformułowania urągające godności niech mi ktoś pokaże. Mówię szczerze, nie miałam na celu poniżania Paczka ani kogokolwiek.

A teraz napiszę co rozbudziło moje emocje.
Pisałam, że są mili, że przyjemnie nam się rozmawiało. Zostaliśmy poczęstowani obiadem. Wypiliśmy po dwie herbaty.
Było naprawdę sympatycznie.

Widzę, a raczej czytam, że Paczek wypomina co dał Zenobiusz, i uważam iż to zachowanie typowe dla wieku dziecięcego. Takie wypominanie.
Ale uprzedzę Paczka i napiszę co ja otrzymałam, czego nie chciałam przyjąć ale nie mogłam nie przyjąć, gdyż nie dałam rady odmówić, a Paczkowie bardzo chcieli się odwdzięczyć za zabranie Azora:
- dwie małe kury
- pudełko jajek
- dwie piłki siatkowe + mała pompeczka
- maleńki wazonik z ziarnkami, po zalaniu wodą wyrośnie mi roślinka
Chciał nas obdarować również faksem, ale urządzenia elektrycznego absolutnie przyjąć nie mogłam.
Jajka były cudne, jedno tak maleńkie jakiego w życiu nie widziałam, zachwycałam się szczerze.

Widok takiej ilości kociąt mnie zaskoczył, pytałam skąd i co dalej z nimi będzie. Zostały podrzucone.

Szczury. Uwielbiam zwierzaki futerkowe, Ewa od razu wsadziła mi szczura w rękaw, czyli nie bała się że ucieknę z krzykiem.
Zachwycałam się nimi, nawet ogonkami, przytulałam.
Mówili, że to szczury z interwencji, z labaratorium. Są całkowicie oswojone, dwa chyba nawet nie siedzą w klatce tylko w gniazdkach.
Szczur po udarze, który leży sparaliżowany mnie rozwalił, jak ruszył główką, popłakałam się z żoną Paczka nad nim.
Później zaczęłam myśleć, że ja bym nie pozwoliła mu tak się męczyć, wybrałabym humanitarne odejście.
Ale to jest moje podejście.

Informacja od Paczka o tragicznej śmierci suni, z powodu zadeptania przez konia, którym się opiekują, mną wstrząsnęła:-(
Wiem, zdarzają się wypadki.

Opisałam jakie przeżywałam emocje w związku ze zwierzakami będąc u Paczka.

Oni mają serce, to widać i czuć.
Ale jest w tym coś dla mnie niepokojącego.
Uważam, że Pola nie powinna tam już wrócić. To zbyt maleńki pieseczek.

Uważam, że jeśli Pola kwalifikuje się do zabiegu, powinna pójść na sterylkę z normalnego domku i do domku do normalnych warunków wrócić.
Człowiek, łożeczko, to powinno na nią czekać po zabiegu.

U sądzę, że jeśli Pola znajdzie dom stały, to Paczek nie powinien znać kontaktu do tego ds.
Po prostu obawiam się, po moich doświadczeniach z telefonami Paczka, że będzie dręczył telefonami nowy jej dom.

Najlepiej jakby ktoś inny wziął na siebie sprawy formalne i otrzymywał wiadomości z domu stałego.
Może jakaś fundacja? Może ktoś kto da Poli dom tymczasowy po Zenobiusz.

Zenobiusz jak się Pola czuje, co u weta, co z pobraniem krwi?
I wiecie, przyszło mi do głowy <tfu> jeśli Pola jakiś czas była bezdomna, a może ona miała cieczkę i jest w ciąży?
Może powinna mieć usg wykonane?

Posted

Nutusia napisał(a):
Propozycje DT mają to do siebie, że nie czekają w nieskończoność! Dlatego przede wszystkim musimy wiedzieć DO KIEDY Pola może zostać u zenobiusza i czy do tego czasu zostanie wysterylizowana. Tyle bidy dookoła, że trudno nie pomóc, bo miejsce "zaklepane". A z drugiej strony głupio cholewę z gęby robić, zaproponować, a potem powiedzieć "nie, przepraszam, wzięłam już innego psiaka na DT".
Więc może zamiast sobie skakać do oczu, poczekajmy na zenobiusza i niech przede wszystkim powie konkretnie DO KIEDY Pola ma u niej DT.

Nutusia, dziękuje za te wypowiedzi. Krótko i na temat. Zenobiusz pisała o miesięcznym (bezpłatnym) tymczasie - Pola jest u niej od 4 maja wieczorem - wypada wiec od 5 czerwca zmiana domu. Widzę, że i Ciebie zanipokoił ten wątek - nie ma zdjęć, kłótnie, brak odpowiedzi ze strony zenobiusz, nie ma wykazu ogłoszeń (bo chyba Pola ma je?)..........

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...