Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

GoniaP napisał(a):
Wrrrrrrrrrrrrrr! Małe chyba naprawdę dają Ciotce popalić, skoro straciła poczucie humoru:evil_lol:


Ciotka po prostu wpada w lekką panikę mając trochę za dużo spraw na głowie.
A poza tym obecność bardzo młodych osobników budzi w ciotce instynkt obrony i napina nerwy, więc lepiej ze mną nie zadzierać :diabloti: .

  • Replies 377
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A teraz poważnie...
Muszę jeszcze raz pochwalić lekarza, który prowadził Maluchy w klinice na Mieszka. Niektórzy, którzy znają mnie osobiście wiedzą jaka jestem wybredna w stosunku do lekarzy zajmującymi się moimi i "przyszywanymi" zwierzętami. (Mam jednego wyselekcjonowanego, wybranego, zaakceptowanego, sprawdzonego, któremu ufam bezgranicznie i na tym koniec - basiaap nie śmiej się i nie zabijaj - to nie wyznanie miłosne;):evil_lol:)
Na wielu weterynarzach (w róznych klinikach) nie zostawiłam "suchej nitki" :oops: i tylko brak innego rozwiązania na ów czas sprawił, że kluchy trafiły do zniesławionej kliniki (w której ceniłam tylko 1,5 lekarza;)) I tu mile siebie samą zaskoczyłam, bo młody dr. Barełkowski wychodził daleko poza swoje obowiązki by maluchom pomóc, i to od pierwszej chwili. Wielkie ukłony dla Niego. To lekarz godny polecenia, bardzo skrupulatny, o wielkim sercu wśród żelaznych reguł i biurokracji, kierujący sie li tylko i wyłącznie dobrem zwierząt pod swoją opieką. Weźcie sobie Poznaniacy moje słowa do serca.
Wiem, co mówię;)

Posted

MonikaP napisał(a):

A poza tym obecność bardzo młodych osobników budzi w ciotce instynkt obrony i napina nerwy, więc lepiej ze mną nie zadzierać :diabloti: .
A nie macierzyński???:diabloti: Na dobranoc proszę o ostatni raport o bambaryłkach. :loveu::loveu::loveu:
Czy zjadły? Co robią? Czy mają ciepło? Jak Jack i Fanta (Fanta, bo ma już zaklepany dom i tak będzie miała na imię, choć Monika twierdzi, że to Janeczka :roll:) Jak numer tsy, jescze bezimienny? Czy trochę lepiej???

Posted

[quote name='MonikaP']Łomatko.
Dwa śpią w pięknym legowisku przywiezionym przez Gosię, a dziewuszka zasypia na moich kolanach. Wygląda jak mały, grubiutki boberek.
Gonia mi bardzo groźnie przykazała, że maluchy mają spać na termoforze, którego wprawdzie teraz nie mam (bo mi Gosia nie oddała :razz: ), ale włożyłam im do legowiska butlę z ciepłą wodą (w ręczniku), dodatkowo je przykryłam, a one niewdzięczne się wykopują. Chyba jest im więc ciepło ;-).

:buzi::buzi::buzi:


Ten wystający biały łepek należy do pluszowej foki, którą moje młodsze dziecko specjalnie przyniosło dla piesków, żeby miały się do czego przytulać.



:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

ojej, jak tu wesoło się zrobiło:multi::multi::multi:
to znaczy,że ciotki mają co niańczyć, a maluszki zamiast zastrzyków i kroplówek maja foczkę, butlę z wodą i ciotki od miziania:evil_lol:

Posted

Posłusznie melduję, że:
maluchy bawily się z kociakiem, który dzis idzie do nowego domu. Bawily się o 1 w nocy :diabloti: .
Jeden zwymiotował, ale chyba z przejedzenia,albo mu się odbiło.
Wszystkie biegają, ciągną mnie za nogawki, próbują obgryzać meble, wyciągać kocią kuwetkę na środek pokoju, warczą na siebie bardzo groźnie, szarpią się za ogonki. A potem znajduję je (pieski, nie ogonki) w różnych miejscach, czyli tam, gdzie je akurat sen dopadnie.
Zastrzyków i kroplówek nie dostają, ale za to dostają tabletki, co nie bardzo im się podoba, bo -cwaniaki- wyczuwają je w "mleczku".

Posted

Moniko, Ty święta kobieta jesteś. Naprawdę.

Czyli wszystko najgorsze już za maluchami:p . Mając dwie tak troskliwe kokoszące się nad nimi ciotki ani chybi będą miały się jak te pączki w maśle:loveu: .

A co na to Tosia?

Posted

GoniaP napisał(a):
A teraz poważnie...Niektórzy, którzy znają mnie osobiście wiedzą jaka jestem wybredna w stosunku do lekarzy zajmującymi się moimi i "przyszywanymi" zwierzętami. (Mam jednego wyselekcjonowanego, wybranego, zaakceptowanego, sprawdzonego, któremu ufam bezgranicznie i na tym koniec - basiaap nie śmiej się i nie zabijaj - to nie wyznanie miłosne;):evil_lol:)
;)


No ja mam nadzieję, ciotka:mad: .
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

basiaap napisał(a):
Moniko, Ty święta kobieta jesteś. Naprawdę.

Czyli wszystko najgorsze już za maluchami:p . Mając dwie tak troskliwe kokoszące się nad nimi ciotki ani chybi będą miały się jak te pączki w maśle:loveu: .

A co na to Tosia?


Tosia odizolowana, tzn. nie wpuszczana do sypialni. A ja muszę zeskrobać zaschnięte Convalescence z głowy i robić obiad, i dać jeść boberkom, i wytrzeć ich siuśki z folii malarskiej, i zlokalizować kupę.
Zaiste rokoszne zamieszanie :diabloti: .

Posted

A ja mam za to wieści z innej beczki - bo o Mambie:loveu: Mamba była dziś w schronisku (co bardzo przeżyła) i dostała swoje pierwsze szczepienia, a w prezencie - brak tatuażu;) Zrobiłyśmy szybki wlot i wylot, i Mambunia może zapomnieć o schronisku i koszmarze z nim zwiazanym. Teraz odsypia stresy.

Posted

PaulinaT napisał(a):
Ech... jak ja lubię takie zakończenia takich histori... :lol:
Paulinko, za wcześnie się cieszyć! Świętować będziemy dopiero wtedy, jak wszystkie 4 będą się wylegiwać w ciepełku swoich nowych domów. A droga przed nami jeszcze długa.

Posted

basiaap napisał(a):
Co tam u boberków?

Ciotka Monika zeskrobała juz z głowy Convalescence:evil_lol: ?

Wczoraj Ciotka Monika łaskawie wpuściła mnie na wizję lokalną a to pewnie tylko dlatego, że miałam w ręku 10 nowiusieńkich saszetek Convalescence:evil_lol:
Moim oczom wyłonił się iście niesamowity hejzel:crazyeye: czyli sypialnia, z czyściutko zaścielonym łóżkiem nadmienię, na którym stało żarcie dla kotka:loveu:, i podlogą zaścieloną folią malarską, zabawkami i rozbrykanymi łapkami, mordkami i ogonkami, niekoniecznie tego samego gatunku. Przemieszczały się wszystkie (zabawki i ogonki) z szybkością błyskawicy (śmiesznie się zataczając:lol:) i wydając z siebie odgłosy kojarzące się z tymi wydawanymi przez filmowe Gremliny:razz:. No i jeszcze ciotka, która na zmianę tulila to kotka, to pieska, czule do nich przemawiając, potargana, z sińcami pod oczyma:p
Nie chcąc zakłocać tej sielanki, nacieszyłam oczy, poprzytulalam (nie ciotkę, tylko futrzaki), dałam ciotce niezbędne (:razz:) rady i poszłam zanim ciotkowa zaborczość wobec małych by mnie zabiła:diabloti:

Posted

A ja nadmienię, że potem z tym samym rozwianym włosem i pochlapana Convalescence powitałam nową opiekunkę "mojej" kici -sierotki schroniskowej, bo przyjechała o godzinę wcześniej, niż zapowiadała :diabloti: . A potem się troszkę dziwiłam, dlaczego tak szybko się pożegnała...jednak jedno spojrzenie w lustro wystarczyło...i już się przestałam dziwić...:diabloti:

Posted

Po wizycie u weta:
Józio - 1,60kg, dostał 2 zastrzyki (p/wymiotny i pobudzający apetyt)
Fanta/Janeczka - 1,60kg
Jack - 1,70kg!
Temperatura w normie u wszystkich trzech.

Zalecenia lekarskie: karmienie na żądanie, ze zwróceniem uwagi na Józinka, żeby się nie przejadał (na razie mu to nie grozi).

:loveu:

Posted

A ja właśnie wróciłam z inspekcji przyszłego domu Mamby i Fanty;) Bo Panie będą sąsiadkami :evil_lol: No i fiu fiu Wam powiem, że sama bym tam chętnie zamieszkała:eviltong:
A przyszłych właścicieli Mamby to już podziwiam, że dzielnie znieśli moje inwigilacje:evil_lol:

Posted

Kurcze nie było mnie z przyczyn wyzszych na dogo kilka dni- wchodze zaniepokojona a tu takie super wiesci :loveu: Cudnie !

Dobrze ze maluszki przezyly. I zeby mialy wspaniale domki!

Gonia, Monika -Dziewczyny jestescie wspaniale!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...