GoniaP Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Najświeższe zdjęcia z wieczornych zabaw :loveu: Quote
GoniaP Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Józinek mnie dziś potwornie zmartwił:shake: Nie chciał jeść i popiskiwał, podczas gdy pozostałe 2 Gremliny szalały, on owinął się wokół lampy i spał cichutko... Okazało się, że nie wsmak mu royalek dziecięcy, on chciał kurcacka z ryżem:roll: To i wtrząchnął chłopak jak się patrzy;) Podaję im smectę i lakcid, wzorowe qoopki narazie tylko u Fanty. Jackuś mógłby się troszkę w tej materii (śmierdzącej) poprawić, natomiast Józinek, no Józinek, to dziecko specjalnej troski :loveu: Quote
MonikaP Posted October 29, 2006 Author Posted October 29, 2006 GoniaP napisał(a):Józinek mnie dziś potwornie zmartwił:shake: Nie chciał jeść i popiskiwał, podczas gdy pozostałe 2 Gremliny szalały, on owinął się wokół lampy i spał cichutko... Okazało się, że nie wsmak mu royalek dziecięcy, on chciał kurcacka z ryżem:roll: To i wtrząchnął chłopak jak się patrzy;) Podaję im smectę i lakcid, wzorowe qoopki narazie tylko u Fanty. Jackuś mógłby się troszkę w tej materii (śmierdzącej) poprawić, natomiast Józinek, no Józinek, to dziecko specjalnej troski :loveu: Sama jesteś dziecko specjalnej troski :mad: . Józinek po prostu za mną tęskni, bo to jest taki mamusiowy synek... Quote
GoniaP Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 MonikaP napisał(a):Józinek po prostu za mną tęskni, bo to jest taki mamusiowy synek... Hmmmmmmm, on chyba zmienił mamusię;) Quote
MonikaP Posted October 29, 2006 Author Posted October 29, 2006 GoniaP napisał(a):Hmmmmmmm, on chyba zmienił mamusię;) Co nie zmienia faktu, że za mną tęskni :p . Quote
GoniaP Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 MonikaP napisał(a):Co nie zmienia faktu, że za mną tęskni :p . Żyj w złudzeniu, żyj:diabloti: Quote
PaulinaT Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 A ja dzisiaj miałam tą ogromną przyjemność poznać boberki osobiście :loveu: są wspaniałe :loveu: syckiecy :loveu: Józinek mała miągwa ale jak się rozkręcił to wszystkim pokazał :loveu: Jackóś rojberek i zbójem, wyszarpeł mnie za rękaw a jaki był zdziwony jak mu zabroniłam o tak zrobił :-o i potem tak :crazyeye: po czy stweirdził ze wariatka i rzucił się na rękaw znowu :evil_lol: Janeczka kluseczka - taka aparatka jak rzadko, ależ ona tymi bracholami rządzi :p Ech... Monika i Gonia - one maja niewyobrażalne szczęście że na was się natknęły... jesteście wspaniałe :Rose: Quote
GoniaP Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 PaulinaT napisał(a): Ech... Monika i Gonia - one maja niewyobrażalne szczęście że na was się natknęły... Paulinko, szczęście to one by miały jeśli człowiek przez małe c pozostawiłby je przy matce... Dziękujemy Ciotce, że poniańczyła wczoraj Maluszki i sprawiła im dużo radości:buzi: Chciałabym kontynuować dobry nastrój poprzednich postów i wczorajszego popołudnia, no ale nie mogę:shake: Józinka wyraźnie od wczoraj boli brzuch, a smecta mu nie pomogła. Nic innego w domu nie miałam, mimo najszczerszych chęci, mogłam mu podać tylko to i rumianek.... W nocy Bobry mnie nie obudziły, ale rano zastałam podłogę usłaną rzdkimi kupkami, wręcz kropeczkami... Wynicowało bidulka i widać, że ma małe chęci do życia...:-( Dziś wet. Quote
MonikaP Posted October 30, 2006 Author Posted October 30, 2006 GoniaP napisał(a):Paulinko, szczęście to one by miały jeśli człowiek przez małe c pozostawiłby je przy matce... Dziękujemy Ciotce, że poniańczyła wczoraj Maluszki i sprawiła im dużo radości:buzi: Chciałabym kontynuować dobry nastrój poprzednich postów i wczorajszego popołudnia, no ale nie mogę:shake: Józinka wyraźnie od wczoraj boli brzuch, a smecta mu nie pomogła. Nic innego w domu nie miałam, mimo najszczerszych chęci, mogłam mu podać tylko to i rumianek.... W nocy Bobry mnie nie obudziły, ale rano zastałam podłogę usłaną rzdkimi kupkami, wręcz kropeczkami... Wynicowało bidulka i widać, że ma małe chęci do życia...:-( Dziś wet. Oj...:-( ...Biedny malutki Józinek....a tak już dobrze mu szło :shake: ...On jest taki zmęczony tym chorowaniem od samego początku...Pewnie ta infekcja (czy nadwrażliwość przewodu pokarmowego spowodowana zbyt wczesnym zabraniem od mamy) znów daje o sobie znać :-(. Quote
GoniaP Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Józinek był u Pana Doktora i dostał tsy zascyki i bardzo, bardzo lamentował. Nistety znów czeka go kuracja antybiotykowa, co równa się z tym że nie będzie mógł być zaszczepiony o czasie jak planowaliśmy:shake: Kciuki potrzebne by wykaraskał się wreszcie z problemów zdrowotnych. Naszczęście narazie nie wskazuje nic na wirusówkę tfu tfu tfu. Quote
PaulinaT Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Tfu tfu przez lewe ramie. Biedny Józinek... biedaczek. Goniu - kreatura która zabrała malce od mamy... :angryy: to w ogóle nie ma dwóch zdań, ale Monika i Ty uratowałyście je, i prosze mi tu nie zaprzeczać. A ciotka poleca się jako niańka psiowa :p Quote
GoniaP Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 PaulinaT napisał(a):A ciotka poleca się jako niańka psiowa :p Ciotka to super niania jest:eviltong: Żeby się Ciotka nie zdziwiła jak zlecenia przyjdą:p Quote
MonikaP Posted October 30, 2006 Author Posted October 30, 2006 Ciekawa jestem, jak tam Józinek - małe słoneczko...No i jak pozostała dwójka ;-). W to, że roznoszą cioci Goni pokój, nie wątpię, bo sama to dziś rano widziałam (i zostałam przy okazji zaklejona, stratowana posiusianymi łapkami, wytargana, poobgryzana i pooblizywana :evil_lol: ). Quote
GoniaP Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 MonikaP napisał(a):Ciekawa jestem, jak tam Józinek - małe słoneczko...No i jak pozostała dwójka ;-) No ten Pan Doktor to Józinkowi vel Dudusiowi to chyba speeda wstrzyknął:razz: Duduś obalił i znokautował Janeczkę, i już się zabierał za Jackusia, ale Jackuś nie glapami karmiony, schował sie ramionach psiej Mamy, czyli myself:roll: Ja czyli myself and I, mam pocharatane ręce, dekolt i nos:roll: Ale Duduś wygrał wieczorną rundę i ja mu kibicuję. Oby tak dalej:loveu: A teraz padam, papa Quote
MonikaP Posted October 31, 2006 Author Posted October 31, 2006 Czyli z tego wynika, że wszystkie kobiety kochają się w Józinku :loveu: . Quote
Jowita Poznań Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 oj jak ten Józinek to robi? ;) a ja trzymam kciuci zeby z bobrami bylo wszystko oki :loveu: Quote
GoniaP Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Jowita Poznań napisał(a):oj jak ten Józinek to robi? ;) Ano patrzy prosto w oczy, robi słodkie minki i pokazuje ekhmmmmm, no wiecie;) I jest przy tym zupełnie bezwstydny:oops: :loveu::loveu::loveu: Quote
Jowita Poznań Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 coz facet zna sie na rzeczy :loveu: tak poza tematem Gosiu wyslalam Ci dzis listy do petycji poleconym- w czwartek powinny dojsc do Ciebie. Quote
PaulinaT Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 I jak się dzisiaj moje ulubione boberki mają?? Józinek bezwstydny :roflt: Quote
MonikaP Posted October 31, 2006 Author Posted October 31, 2006 PaulinaT napisał(a):I jak się dzisiaj moje ulubione boberki mają?? Józinek bezwstydny :roflt: Po 1 Józinek słodki, a nie bezwstydny :mad: . A po drugie Bobry podobno mają się nieźle :loveu: . A Gosia zmęczona już śpi.... Quote
PaulinaT Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Ależ to nie ja Józinka tak nazwałam, ja tylko powtarzam :oops: więc mi tu prosze nie tenteges :roll: grozić... Ciesze się że u maluszków wszystko dobrze. Bardzo sie cieszę!!! Quote
GoniaP Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Miałam wstać o 6, taaaaaaaa, no i wstałam przed chwilą:roll: No ale wczoraj miałam się wcześniej położyć, no i poszłam nakarmić Maluchy, a tu moim oczom ukazał się obraz jak po tajfunie:cool1: ...... Kojec rozwalony, woda wylana, chrupki rozsypane, folia zmasakrowana, a Maluchy kłębiły się w dzikim tańcu w swoim legowisku:crazyeye: Ale nie myślcie sobie, że w sposób standardowy - one wywróciły je do góry dnem, i kotłowały się w środku - tzn pod poszewką:crazyeye: No ale jak dotarło do nich, że przyszłam, wszystkie rzuciły się na mnie ciągnąc mnie za wszystko co się dało - spodnie, klapki, sweter, skakały jak ninje by ugryźć mnie w nos :lol: Szaleństwo trochę potrwało, wymiotły jedzonko do zera, po czym było po 10 siuu, i po 5 qooo, a ja cierpliwie zbierałam i próbowałam zaprowadzić trochę porządku.... No i jak już zrobiły co miały, to najpierw padł Józinek vel Duduś, za nim Jackuś i zaraz potem Janeczka - każdy w innym kącie pokoju :evil_lol: Zasnęły jak aniołki :loveu: No a ja cóż, pozbierałam co miałam i wycofafszy się z pola bitwy wreszcie mogłam spokojnie polec w ciepłych piernatach ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.