Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 377
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Józinek mnie dziś potwornie zmartwił:shake: Nie chciał jeść i popiskiwał, podczas gdy pozostałe 2 Gremliny szalały, on owinął się wokół lampy i spał cichutko...
Okazało się, że nie wsmak mu royalek dziecięcy, on chciał kurcacka z ryżem:roll:
To i wtrząchnął chłopak jak się patrzy;)
Podaję im smectę i lakcid, wzorowe qoopki narazie tylko u Fanty. Jackuś mógłby się troszkę w tej materii (śmierdzącej) poprawić, natomiast Józinek, no Józinek, to dziecko specjalnej troski :loveu:

Posted

GoniaP napisał(a):
Józinek mnie dziś potwornie zmartwił:shake: Nie chciał jeść i popiskiwał, podczas gdy pozostałe 2 Gremliny szalały, on owinął się wokół lampy i spał cichutko...
Okazało się, że nie wsmak mu royalek dziecięcy, on chciał kurcacka z ryżem:roll:
To i wtrząchnął chłopak jak się patrzy;)
Podaję im smectę i lakcid, wzorowe qoopki narazie tylko u Fanty. Jackuś mógłby się troszkę w tej materii (śmierdzącej) poprawić, natomiast Józinek, no Józinek, to dziecko specjalnej troski :loveu:



Sama jesteś dziecko specjalnej troski :mad: . Józinek po prostu za mną tęskni, bo to jest taki mamusiowy synek...

Posted

A ja dzisiaj miałam tą ogromną przyjemność poznać boberki osobiście :loveu: są wspaniałe :loveu: syckiecy :loveu:
Józinek mała miągwa ale jak się rozkręcił to wszystkim pokazał :loveu:
Jackóś rojberek i zbójem, wyszarpeł mnie za rękaw a jaki był zdziwony jak mu zabroniłam o tak zrobił :-o i potem tak :crazyeye: po czy stweirdził ze wariatka i rzucił się na rękaw znowu :evil_lol:
Janeczka kluseczka - taka aparatka jak rzadko, ależ ona tymi bracholami rządzi :p

Ech... Monika i Gonia - one maja niewyobrażalne szczęście że na was się natknęły... jesteście wspaniałe :Rose:

Posted

PaulinaT napisał(a):

Ech... Monika i Gonia - one maja niewyobrażalne szczęście że na was się natknęły...
Paulinko, szczęście to one by miały jeśli człowiek przez małe c pozostawiłby je przy matce...
Dziękujemy Ciotce, że poniańczyła wczoraj Maluszki i sprawiła im dużo radości:buzi:
Chciałabym kontynuować dobry nastrój poprzednich postów i wczorajszego popołudnia, no ale nie mogę:shake:
Józinka wyraźnie od wczoraj boli brzuch, a smecta mu nie pomogła. Nic innego w domu nie miałam, mimo najszczerszych chęci, mogłam mu podać tylko to i rumianek.... W nocy Bobry mnie nie obudziły, ale rano zastałam podłogę usłaną rzdkimi kupkami, wręcz kropeczkami... Wynicowało bidulka i widać, że ma małe chęci do życia...:-(
Dziś wet.

Posted

GoniaP napisał(a):
Paulinko, szczęście to one by miały jeśli człowiek przez małe c pozostawiłby je przy matce...
Dziękujemy Ciotce, że poniańczyła wczoraj Maluszki i sprawiła im dużo radości:buzi:
Chciałabym kontynuować dobry nastrój poprzednich postów i wczorajszego popołudnia, no ale nie mogę:shake:
Józinka wyraźnie od wczoraj boli brzuch, a smecta mu nie pomogła. Nic innego w domu nie miałam, mimo najszczerszych chęci, mogłam mu podać tylko to i rumianek.... W nocy Bobry mnie nie obudziły, ale rano zastałam podłogę usłaną rzdkimi kupkami, wręcz kropeczkami... Wynicowało bidulka i widać, że ma małe chęci do życia...:-(
Dziś wet.



Oj...:-( ...Biedny malutki Józinek....a tak już dobrze mu szło :shake: ...On jest taki zmęczony tym chorowaniem od samego początku...Pewnie ta infekcja (czy nadwrażliwość przewodu pokarmowego spowodowana zbyt wczesnym zabraniem od mamy) znów daje o sobie znać :-(.

Posted

Józinek był u Pana Doktora i dostał tsy zascyki i bardzo, bardzo lamentował.
Nistety znów czeka go kuracja antybiotykowa, co równa się z tym że nie będzie mógł być zaszczepiony o czasie jak planowaliśmy:shake:
Kciuki potrzebne by wykaraskał się wreszcie z problemów zdrowotnych. Naszczęście narazie nie wskazuje nic na wirusówkę tfu tfu tfu.

Posted

Tfu tfu przez lewe ramie.
Biedny Józinek... biedaczek.

Goniu - kreatura która zabrała malce od mamy... :angryy: to w ogóle nie ma dwóch zdań, ale Monika i Ty uratowałyście je, i prosze mi tu nie zaprzeczać.

A ciotka poleca się jako niańka psiowa :p

Posted

Ciekawa jestem, jak tam Józinek - małe słoneczko...No i jak pozostała dwójka ;-). W to, że roznoszą cioci Goni pokój, nie wątpię, bo sama to dziś rano widziałam (i zostałam przy okazji zaklejona, stratowana posiusianymi łapkami, wytargana, poobgryzana i pooblizywana :evil_lol: ).

Posted

MonikaP napisał(a):
Ciekawa jestem, jak tam Józinek - małe słoneczko...No i jak pozostała dwójka ;-)
No ten Pan Doktor to Józinkowi vel Dudusiowi to chyba speeda wstrzyknął:razz: Duduś obalił i znokautował Janeczkę, i już się zabierał za Jackusia, ale Jackuś nie glapami karmiony, schował sie ramionach psiej Mamy, czyli myself:roll:
Ja czyli myself and I, mam pocharatane ręce, dekolt i nos:roll: Ale Duduś wygrał wieczorną rundę i ja mu kibicuję. Oby tak dalej:loveu:
A teraz padam, papa

Posted

Jowita Poznań napisał(a):
oj jak ten Józinek to robi? ;)
Ano patrzy prosto w oczy, robi słodkie minki i pokazuje ekhmmmmm, no wiecie;) I jest przy tym zupełnie bezwstydny:oops:
:loveu::loveu::loveu:

Posted

PaulinaT napisał(a):
I jak się dzisiaj moje ulubione boberki mają??

Józinek bezwstydny :roflt:


Po 1 Józinek słodki, a nie bezwstydny :mad: .
A po drugie Bobry podobno mają się nieźle :loveu: . A Gosia zmęczona już śpi....

Posted

Ależ to nie ja Józinka tak nazwałam, ja tylko powtarzam :oops: więc mi tu prosze nie tenteges :roll: grozić...
Ciesze się że u maluszków wszystko dobrze.
Bardzo sie cieszę!!!

Posted

Miałam wstać o 6, taaaaaaaa, no i wstałam przed chwilą:roll: No ale wczoraj miałam się wcześniej położyć, no i poszłam nakarmić Maluchy, a tu moim oczom ukazał się obraz jak po tajfunie:cool1: ...... Kojec rozwalony, woda wylana, chrupki rozsypane, folia zmasakrowana, a Maluchy kłębiły się w dzikim tańcu w swoim legowisku:crazyeye: Ale nie myślcie sobie, że w sposób standardowy - one wywróciły je do góry dnem, i kotłowały się w środku - tzn pod poszewką:crazyeye:
No ale jak dotarło do nich, że przyszłam, wszystkie rzuciły się na mnie ciągnąc mnie za wszystko co się dało - spodnie, klapki, sweter, skakały jak ninje by ugryźć mnie w nos :lol: Szaleństwo trochę potrwało, wymiotły jedzonko do zera, po czym było po 10 siuu, i po 5 qooo, a ja cierpliwie zbierałam i próbowałam zaprowadzić trochę porządku.... No i jak już zrobiły co miały, to najpierw padł Józinek vel Duduś, za nim Jackuś i zaraz potem Janeczka - każdy w innym kącie pokoju :evil_lol: Zasnęły jak aniołki :loveu: No a ja cóż, pozbierałam co miałam i wycofafszy się z pola bitwy wreszcie mogłam spokojnie polec w ciepłych piernatach ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...