Vectra Posted January 11, 2013 Posted January 11, 2013 Hodowla to jest świat hipokryzji , dostąpiłam zaszczytu , złudnego ;) wejść w szeregi i na to paczeć :diabloti: Dlatego trochę mam ubaw , jak tu na dogo czytam o klasyfikowaniu hodowli na podstawie pierdołek :evil_lol: Tak serio to wiele razy , krzywdzi się ludzi którzy mają małe łokcie i małą siłę przebicia. Są zahukani i zaplotkowani i biorą wsio do siebie. Taki jest mój współhodowca , dlatego JA jako wściekła bestia i fenomen ludzkiego gatunku , postanowiłam "pobawić" się w to ;) Bo przykre to jest , jak się oczernia ludzi za nic , za ich plecami ... i są takie sytuacje , że idziesz ulicą i nagle wszyscy Cię unikają , bo jak się okazuje .. jakaś bladź puściła wodzę fantazji i w sposób perfidny namieszała. Bym mogła książkę napisać .. nawet mój Śp tata [`] był w grobie tykany. Ale żeby nie było , to nie jestem jedyna ... to jest taki świat i taka mentalność, że każdy każdego tyka , szmaci , błoci ... a na żywo z usteczek nektar chce spijać ;) Ja mam taki specyficzny charakter , za to mnie nie lubią ;) za plecami , bo na żywo to orgazmy mają na mój widok :evil_lol: Mówię to co myślę , głośno i wyraźnie , bez cenzury .... Wielokrotnie próbowano mnie wmanipulować w różne intrygi , tylko peszek że się nie udało. Piszę o sobie , bo nie mam upoważnienia pisać o innych. A każdy doświadcza takich podobnych doznań. To powoduje ogromy potoków łez , załamań , konfliktów w rodzinie i wiele nieprzyjemności , przykrości. W imię czego ? Dlatego zawsze wielbiłam dogo i tą lajtową atmosferę tutaj. Wesoło , z humorem , nieraz i łzy ... kawał życia tu człowiek spędza. A przyszedł moment, że powstała atmosfera rodem hodowców :) doszukiwanie drugiego dna i wprowadzania fermentu. Dlatego zraziło mnie to .. dlatego nie piszę , a raczej mało kiedy. Ja mam bardzo wąskie grono przyjaciół hodowlanych , bo od dekli trzymam się z dala ... od bandy hipokrytów , a tym to pluje w mordę. Czasem to strach kogoś wpuścić do domu , bo nie to że wynosi bród ;) tylko głosi kłamstwa których nie mógł widzieć. To już pikuś z moją osobą , bo ja to mam ubaw z teorii że wystawiam psy z klatek na piłkę do zdjęć , bo inaczej to się zagryzają :evil_lol: Dlatego takim zalecam by wypuścił psy z klatek do zdjęć i rzucił piłkę ... czy się tak da ;) Nie dziwcie się zatem czasem , że hodowcy nie chcą ot tak wpuszczać każdego do domu. Za dużo krzywd było , za dużo kłamstw. Ludzie bywają podli i fałszywi. Tylko nie rozumiem po co ? Ja tam wpuszczam każdego , a co mi tam. Potem się najwyżej dowiem ciekawostek ;) Pamiętać trzeba o jednym , świat jest mały , a przepływ informacji ogromny. A są ludzie , z zawodu informator lokalny ;) I czerpią frajdę byle uprzejmie donieść kto i co gada :grins: Nawet jak się nie chce tego słuchać , to i tak donosi :) A czy moje szczeniaki są krzywe , łyse , zastraszone , dziobate , pryszczate , zaniedbane , matka zdycha w konwulsjach ... to już moja powinna być sprawa i ew nabywców szczeniąt :evil_lol: Co do nużycy , niech zostanie że Marysia ma i tylko ja podły hodowiec rozmnażam taką sukę ;) Bo przecież nigdy nikt nie miał i nie ma. To taka informacja dla zwykłych odbiorców. Natomiast już będąc w środku , to ja wiem o każdej suce w PL która miała to samo i wiem to od właściciela ;) Nie kumam po co coś ukrywać , ale skoro ktoś lubi ? Pechowo tym razem Marysia nie miała nużycy :( wyssały ją za mocno pijawki ... teraz jest tłusta więc kiszka ją okazywać :grins: Quote
Amber Posted January 11, 2013 Author Posted January 11, 2013 Haha Vectra to jest właśnie to. Napisałaś tutaj więcej niż niejeden hodowca przez całe życie. Na dogo. Publicznie :diabloti: Strach się bać. Żyjesz jeszcze? :lol: I bardzo dobrze myślę, że napisałaś to teraz. Może ktoś przeczyta? :p I żeby nie było, że napisałam to ja. Laik z jednym psem. Bez hodowli. Bo przecież ja nie mogę mieć nic do powiedzenia. Bo na niczym się nie znam. To jak idziemy za ciosem to jeszcze coś innego mi się przypomniało. Powody oddania psa. Jak widać dla niektórych powodem może być to, że pies zabija we właścicielu pasję szkoleniową. To poważny powód. Normalnie zwierzak zasługuje na kopa na Allegro jak nic innego... Ja po pół roku od kupna Jariego miałam zdiagnozowaną dysplazję kolan... Po jednej operacji na ostro tak naprawdę powinnam mieć już dawno drugą na drugie kolano, które jest w gorszym stanie niż pierwsze. Nie robię jej ze względu na psa. Ja może i mogę jeszcze trochę poczekać, psem się natomiast nie będzie miał kto zająć. Czy mi to przeszkadza w życiu? A pewnie, ale co zrobić? Psa przecież nie oddam. Nie piszę tego po to aby ktoś miał mi współczuć czy coś, bynajmniej, po prostu chcę pokazać, że powody oddania (sprzedania!) psa mogą być naprawdę różne. Szkoda, że nie mogę już tego napisać na forum "miłośników" ale raczej i tak by to usunęli jako niepotrzebne. I nie na temat. W wątku o sprzedaży psów :lol: Btw kupuje właśnie kawał plastiku za 66 zł... Mam nie po kolei w głowie :evil_lol: Ale z drugiej strony kurczę, nie mogę się doczekać żeby zobaczyć jak to lata :loveu: Quote
FredziaFredzia Posted January 11, 2013 Posted January 11, 2013 [quote name='Amber'] A pewnie, ale co zrobić? Psa przecież nie oddam. Sprzedaj, a argumentuj że się nie sprawdził bo za potulny. :evil_lol: Quote
Amber Posted January 11, 2013 Author Posted January 11, 2013 No tak, bo dla niektórych zapewne jest to lepszy powód do oddania (tfu, sprzedania) niż choroba :diabloti: A tak apropo jeszcze to w sumie nastraszyłam mojego TŻ, bo on tak piąte przez dziesiąte wie co ja porabiam w necie (jak zaczynam mu opowiadać o dogo to zauważam, że po kilku sec. przestaje słuchać i udaje, że to robi, a jest to komiczne, więc dałam mu spokój :evil_lol:) i jak mu powiedziałam, że dostałam bana na forum "miłośników" to zrobił taką przerażoną minę i powiedział "ale będziesz miała jeszcze gdzie pisać?" bo nie wie co za fora i o co biega, ale wie, że spędzam na nich trochę czasu i chyba to jest dla niego kluczowe :evil_lol: Aż mi się go żal zrobiło o mówię "tak, tam i tak prawie nic nie pisałam" to trochę się uspokoił ale minę miał nadal nietęgą. I tak się zaczęłam zastanawiać jak on odbiera moją pasję, bo on psy lubi ale tylko lubi, bez wgłębiania się w szczegóły, natomiast dla niego muszę być chyba jakąś (psy)chopatką... Tak mnie naszło po przeczytaniu wątku w galerii Tinki... ;) Kiedyś miałam koleżankę, która twierdziła, że faceci się trzymają z dala od psiar, bo traktują je jak dziwaczki. Zawsze myślałam tak raczej o kociarach ;) ale jak widać i psów to dotyczy. Ja chyba jestem poważnym przypadkiem, bo nawet się nie zastanawiałam, że pies czy nawet psy mogą być przeszkodą w związku. Mój TŻ coś tam czasem pokwęka ale nigdy się o psy prawdziwie nie pokłóciliśmy tak żeby się np. nie odzywać przez to. Za to o inne rzeczy, a jakże i to wcale nie tak rzadko ;), tak więc akurat psy nie są zapalnym tematem i bardzo dobrze. Czasem mam wrażenie, że TŻ uważa mnie za psią boginię i jak mu powiem, że sprowadzenie 5 kaukazów jest dobrym pomysłem, to uzna, że mam rację, bo przecież wiem o psach więcej niż on. Ale chyba dzieje się tak dlatego, że wie, że mam też w miarę zdrowy rozsądek :lol: I tak sobie myślę, że jeżeli ktokolwiek z nas miałby te 5 kaukazów sprowadzić to byłby to on, nie ja :evil_lol: Quote
Vectra Posted January 12, 2013 Posted January 12, 2013 Ja z Rafałem to czasem się śmiejemy , o te kłótnie przez psy , bo gdyby nie one , to trzeba by się kłócić o poważne rzeczy :evil_lol: I nigdy psy serio nie były kością niezgody , aczkolwiek czasem jest wymiana zdań :grins: Ja mam dość waleczną duszę :cooldevi: Dlatego tak bardzo też urzekli mnie ludzi , co kupili Marysiowego smrodka ;) Psy to jest pierdzielec żony , mają już i psy dwa i dwoje dzieci. I mimo że mąż nie jest fanem posiadania schroniska ;) to sam z własnej woli , uszczęśliwił rodzinkę :) I to coś pięknego , widzieć , słyszeć radość całej rodziny. Nie da się być z kimś , kto przynajmniej nie stara się lubić pasję psią. Bo to zawsze niesie pasmo konfliktów. Oczywiście muszą być granice i kompromis z obu stron. Ale to co było na FB , temat u Tinki , to mnie zniesmaczyło. Nie było argumentów czemu nie ... tylko nie bo nie , bo moje jest najmojsze i będzie jak ja chcę , a jak ci nie pasuje to koniec. I to jest obrzydliwe , nienawidzę szantażów emocjonalnych w takim tonie. Z całym szacunkiem dla Rinusiowej , bo dla niej to trudne zapewne. Ale życie jest brutalne. Ja bym tego kolesia za taki popis , to tak kopnęła w dupę , żeby zapomniał jak ma na imię. Dla mnie to gówniarz , który nie ma za grosz szacunku do nikogo. Pierdzielony egoista.A z takim to życia nie ma. Ja już miałam pewne zastrzeżenie , zresztą pisałam ;) Kiedy mieli zamieszkać razem. Quote
asiak_kasia Posted January 12, 2013 Posted January 12, 2013 U nas kłótni o psy jako tako nie ma, Bo TZ psów " nie lubi, w domu nie chce, i ogólnie same kłaki, syf i zniszczona chata" ale sam dogo podczytuje i sobie galerie ogląda (Vectry i Obamy z pasją) więc jest ściemniacz niesamowity, a dodatku z ręką do psów. :cool3: Taki mój domowy Cesar Millan :diabloti: Nie wyobrażam sobie być z kimś kto nie akceptuje tego mojego świra, bo było by bardzo ciężko się dogadać. Z drugiej strony, nie mówię już o pełnej kooperacji w psim temacie, no ale trzeba chociaż ciut te stwory lubić i jakoś tam dzielić się tym. Tak samo jak mnie motory średnio interesują, ale pojadę na jakieś tam zawody, wyścigi czy cuś, bo to jest robione razem, a obojętnie już co. A jak widzę, że się chłopu morda cieszy, bo może zaistnieć i swoją wiedzą mnie wgnieść w ziemie, bo mi tez fajnie jakoś. A wiem, że go potem na wystawę zaciągnę :diabloti: Także o ile rozumiem taki trochę dystans do psów, ale akceptację, o tyle takiego "nie bo nie" to bym nie zdzierżyła. No i mój nielubiący psó TZ własnie od godziny popierdziela z nimi w lesie :loveu: Quote
Rinuś Posted January 12, 2013 Posted January 12, 2013 Napisałam mega długą wypowiedź, ale wyskoczył mi błąd forum :angryy: Quote
Amber Posted January 13, 2013 Author Posted January 13, 2013 [quote name='Rinuś']Napisałam mega długą wypowiedź, ale wyskoczył mi błąd forum :angryy: O, szkoda, bo bym chętnie poczytała ;) Mam przy tym nadzieję, że już emocje ochłonęły po ostatniej kłótni. Matka moja ozdrowiała w końcu (prawie 3 tyg. ją wirus trzymał) i się dziś wybrała z Jarim nad Wisłę, powodując takie oto koszmarki z komórki. Wklejam na znak, że pies żyje. A nie został np. sprzedany w myśl ostatnich zdarzeń :lol: Ponadto przeglądając PwP natrafiłam myślę na kwintesencję tego co może się w tym dziale stać. http://www.dogomania.pl/forum/threads/231563-Donald-w-typie-Ca-de-Bastiar-w-hotelu-ze-szkoleniowcem-czeka-na-diagnozę-!/page22 Zainteresował mnie tytuł, który sugeruje, że pies jest w typie b. rzadkiej rasy (do tego napisanej z błędem) i chciałam zobaczyć jak wygląda w rzeczywistości... Ale to co zastałam w środku mnie powaliło. Pies chory ewidentnie. Dostał "szansę". Szansa wygląda tak, że pojechał do hoteliku za grubą kasę i czyni "postępy" czyli rzuca się co 2 dzień do gardła, a nie codziennie... Boże uchowaj... Nie to, żebym się czepiała kto na co kasę wydaje, ale nie nazwałabym tego rozsądnym pomaganiem. A już na pewno nie w znaczeniu globalnym, bo inne, dużo mniej problemowe psy mogły by skorzystać bardziej. Quote
evel Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 Pomijając mój ulubiony temat, czyli ile psów ras unikatowych (!!!) siedzi w PL w schroniskach... [FONT=Tahoma]Czeka nas jeszcze sporo pracy z Donaldem ale jest spora nadzieja że może Donald wyjdzie na psy.[/FONT] To super. Szkoda tylko, że tej grubej kasy nie przeznaczono na ratowanie 5 normalnych, adopcyjnych psów, a tego nie uśpiono. I nie zaglądam nikomu do kieszeni, bo mnie to nie interesuje - tylko wcale się nie dziwię, że coraz mniej ludzi chce działać w psich adopcjach, skoro pomaga się nie tym, którzy na tę pomoc zasługują, a mają największe szanse na adopcje. Chciałabym zobaczyć, komu wyadoptują tego "ca de bastiar" i ile czasu zajmie mu pogryzienie/zagryzienie jakiegoś człowieka... Przypomina mi to jakiegoś TTBa, którego dogo ciocie "ratowały" a pies szedł do DS, gryzł, wracał, szedł do DS, gryzł, wracał... Nie wiem, czy w końcu został uśpiony, czy żyje w hotelu, w zamkniętym boksie, utrzymywany przez rzeszę nawiedzonych obrończyń życia. Quote
Amber Posted January 13, 2013 Author Posted January 13, 2013 Donald wyjdzie na prostą-ta rasa to wyjątkowo mądre psy tylko trzeba zdobyć zaufanie-a to zrobi czas. Donald wierzę w Ciebie piesku! :mdleje: Z tego co czytałam to pies ma iść do uśpienia (lub nie) po opinii jaką ma wystawić behawiorysta. Tylko jak dla mnie to ta opinia powinna być już wystawiona dawno temu (z tego co widzę po rozliczeniu deklaracji, akcja trwa już kilka miesięcy), a tak pies się jak zwykle zasiedział w hotelu i może jeszcze nie daj Bóg go spróbują wyadoptować :mdleje: bo przecież piesek robi taaaakie postępy. Sorry ale pies, który rzuca się bez ostrzeżenia do gardła albo na 4 kg suczkę powinien dostać igłę z miejsca. Natychmiast! Wiem, że są psy agresywne i mogą sobie takie być jak mają właściciela, ktoś o nie dba, są odpowiednio zabezpieczone i kochane. Wtedy mnie to nie obchodzi. Ale trzymać przy życiu psa, który nie ma domu, jest w 100% nieadopcyjny (no według ciotek zapewne nie) i bulić na niego kasę co miesiąc. No tego nie jestem w stanie pojąc. To by było jeszcze akceptowalne, jakby nie było tylu potrzebujących psów w Polsce. Gdyby było 5 czy 6 to można by się było bawić z każdym z osobna, mógłby w tym hotelu mieszkać całe życie. Ale nie w naszych realiach, gdzie psów potrzebujących są miliony. To jest szkodliwe. Quote
Amber Posted January 13, 2013 Author Posted January 13, 2013 Tak myślałam, że co jak co, ale ciebie wzruszy ta historia... :placz: Pędź po nr. konta :evil_lol: Quote
evel Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 Aleks89 napisał(a):Ale on chce żyć:diabloti: Przepraszam, zaśmiałam się głośno. Quote
Aleks89 Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 Nie wierzycie w moją wrażliwość i chęć pomocy biednym agresywnym psychicznym pieseczkom?:placz: Quote
Amber Posted January 13, 2013 Author Posted January 13, 2013 Oczywiście, że wierzymy :loveu: Myślę, że spędzasz całe dnie i noce wyszukując kolejne przypadki :evil_lol: Quote
Aleks89 Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 I przelewam całą wypłatę na PwP:diabloti: Quote
motyleqq Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 pisanie o takim psie 'biedny złośnik' to dla mnie jakaś totalna abstrakcja :mdleje: biednym złośnikiem to ja mogę nazwać kotkę jak syczy na drugą :roll: a nie psa, co się rzuca na ludzi :roll: Quote
Amber Posted January 13, 2013 Author Posted January 13, 2013 Na PwP wszystko jest względne. Oni tam żyją w innym wymiarze, gdzie każdy piesek jest skrzywdzony przez człowieka, ale przy odrobinie czasu i miłości w końcu się otworzy i zapomni o strasznych krzywdach. I to każdy piesek. Normalnie jak w romansidle jakimś :diabloti: Btw pytanie za 100 pkt. tym nowym frisbee lepiej się nie bawić na mrozie? Quote
motyleqq Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 oczywiście. trzeba pieski dużo kooochać i przytulaaać i wtedy wszystko będzie git! a jak ktoś przy okazji będzie miał np poszarpaną rękę, to nic. za mało kochał. nowe frisbee z tego co mi wiadomo to powinno się nadawać na mróz, bo będzie takie giętkie jak to z tesco, więc nie będzie pękać Quote
Amber Posted January 13, 2013 Author Posted January 13, 2013 Ale są takie specjalne na mróz, a to chyba nie jest? Chciałabym nim porzucać, ale też jak ma mi się od razu zepsuć to chyba bym się zapłakała ;) Kur....czę nienawidzę zimy, no ku...rczę nienawidzę :evil_lol: Quote
motyleqq Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 no jest taki dysk 'specjalny na mróz', ale on też jest właśnie taki giętki. nim zaczniesz rzucać poczekaj na wypowiedź Martyny, żeby nie było że przeze mnie zepsujesz dysk :evil_lol: Quote
Unbelievable Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 że zostałam wywołana, to ja bym nie rzucała, chyba że na takim lekkim mrozie, moim sonicom na -20 nic się nie działo, a to trochę podobny materiał Quote
evel Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 Albo napisz zapytanie do sklepu - oni w sumie chyba wiedzą najlepiej ;) Żeby nie było, że tyle kasy poszło psu w... eeeee, na marne :evil_lol: Quote
Amber Posted January 13, 2013 Author Posted January 13, 2013 Hehe znając siebie i swoją zapobiegliwość i tak nie będę nim rzucać aż się nie zrobi na +. A nie zrobi się w tym tyg.. Może w następnym? :roll: Btw widzieliście szczeniaka dobka skopiowanego w wieku 6 tyg? Przyznam, że widzę pierwszy raz. Nie wiem skąd ten pośpiech, ale wygląda... Ciekawie, jak mały diabeł :diabloti: http://www.doberman.org.ua/kennel_puppy1/d_litter2/el_dakar6w1.jpg http://www.doberman.org.ua/kennel_puppy1/d_litter2/el_dakar6w.jpg Quote
evel Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 Może opracowują jakąś nową metodę ;) Ale mina z pierwszej foty - 10/10, mały gangster :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.