Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Tam nie było linki , tam była taśma :grins: Przy jednym psie flexi i może wygoda , zakupiłam wtedy , bo taka premedytacja , dla kundelków osiedlowych , co myślały że mojego pieska , można obszczekiwać bezkarnie , 2 metry od pieska. No i zonk , kundelek zrobił ciap ciap z dwóch metrów , wyszeptałam czule "zabij" i piesek się zdziwił , że Kano trzymał go między zębami i strefa 2 metry już nie była bezpieczna i bezkarna. Nie miałam jamnika , więc i na czym się uczyć :) rodzice nigdy nie chcieli się zgodzić na jamnika ... a ja chciałam jamnika , podpalańca lub szczotkę ... bulla też nie chcieli , wybrali mniejsze zło - dobka :diabloti: Człowiek się uczy i uczy na błędach :) lekcja z poparzoną ręką przez taśmę , nauczyła mnie wypatrywać kotecki wszelkie z odległości kilometra. Innych cudaków nie musiałam wypatrywać , bo Kano tylko przy kotach zatracał słuch i umysł ... na kotecki i milicyjne szkolenie i OE nie działało :) Nie rozumiem , fenomenu tej nienawiści do kotów. Nie dało się wyplewić .... nawet prywatnego kota nienawidził .... Quote
Amber Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Taśma, linka, wszystko jedno, dłonie tną obie elegancko ;). Ja wolę linki, bo lżejsze i lepiej się zwijają. Flexi wygodne i przy dwóch psach, ale albo małych albo spokojnych ;). Dwóch dobków na flexi nie chciałabym wyprowadzać...Hm... w ogóle nie chciałabym wyprowadzać dwóch dobków na raz... :evil_lol: Co do kotów to podobno pinczery mają tę nienawiść w genach. Jari się wychował z kotem w hodowli :). Co nie zmienia faktu, że pogonić je lubi - dużo bardziej od zwierzyny, ale też bez paranoi. Jak pisałam, on jest trochę upośledzony w kwestii łowów co mi tylko na rękę. Inaczej niż np. Cortina która zaczyna mi wyć jak tylko kota poczuje, np. pod samochodem. Czasem z TŻ robimy sobie takie makabryczne żarty pt. "a może kupimy kotka?" :evil_lol: które kończą się wyobrażeniem o sierściuchu w częściach na ścianie ;). Tak sobie myślę, że ten kot by 5 sec. nie przeżył przy spotkaniu z moją ferajną. Całe szczęście dla kotów, nie przepadam za tymi stworami aż tak, żeby chcieć posiadać takiego. Myślę, że przy Jarim by pewnie nawet przeszedł. Przy jamnicach natomiast mógłby im przejść najwyżej przez przewód pokarmowy :evil_lol: a ja chciałam jamnika , podpalańca lub szczotkę Zamiast bulwy trzeba było wziąć parówę ;). Jestem pewna, że przysporzyłaby ci równie ciekawych obserwacji behawioralnych jak Klementyna... Albo i większych... :evil_lol: To są niesamowite psy. W każdym tego słowa znaczeniu - dobrym i złym, z naciskiem na złym :diabloti: Któregoś dnia wszystkie twoje prosiaki obudziłyby się z poczuciem, że ich umysłami zawładnęła jakaś dziwna, podłużna siła i tańczą jak im zagra :lol: Jari chodzi jak w zegarku. Wielki, inteligentny, groźny doberman ;). Quote
Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Ja wiem , że parówy są fajne , mnie fascynowały szczotki. Tu szło i walory estetyczne jak i umysłowość , bo im troszkę w stronę terriera ... ale mimo to dalej przegubowiec. Mnie od zawsze kręcą takie psie wyzwania. Po swojemu ;) Zanim był prosiak .... to pojawił się foksik i był dobek - czyli kompromis :diabloti: .... Lala to był impuls , nie chęć posiadania takiego psa. Pojawiła się w moim życiu niechcący , trochę nie w tym momencie co trzeba i ja jej ogólnie nie brałam w kategoriach rasy jaką ma być czy jest. Pit w moim życiu , to totalny wypadek przy pracy , bo ja nigdy nie myślałam żeby takie to to mieć ... A jamnika miała moja ciotka , co prawda teraz ma foksteriera , ale Figa (jajnik) była bardzo fajna , stąd moja chęć posiadania. wtedy to był taki mega bum na jamniki , wszyscy mieli jamniki ... no prawie wszyscy , bo mi kupili foksteriera. Mój ojciec niestety był nooo , delikatnie mówiąc niereformowalny .... stolika pod telewizor nie chciał ... niestety szczekającej świni też nie chciał. I mogłam do domu sprowadzić wszystko , prócz jamnika i bulla :( Kano miał koleszkę jamnika , fenomenalnie nigdy w życiu nie mieli spięcia .. ba Kano go bronił i chronił i co najbardziej cieszyło właścicieli jamnika , pilnował by przegubowiec nie stołował się pod oknami , resztkami dedykowanymi dla ptaszków i kotków. Ostatnio w ZK widziałam jamnika podpalanego w ciapki - ma to tam jakiś kolor , ale dla mnie to serio nowość. Quote
gops Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Amber napisał(a):Przy flexi trzeba mieć oczy dookoła głowy i żelazną zasadę - nigdy nie łapać na linkę ;). Co do kotecka to Jari jest strasznym lamusem w tych sprawach... albo ja jestem zbyt spostrzegawcza... Ogólnie, wszystkie koteczki, lisy, zające itp. zdążę wypatrzeć przed nim ;). Czasem jak chodzimy po wale późnym wieczorem i kręci się mnóstwo zwierzyny po krzakach, to wygląda to tak, że Jari daje nura w jeden krzak, lis wybiega z drugiego, a ta łamaga nawet tego nie widzi :evil_lol: Mama za to ma tam już legendarne spotkania z sarną... której osobiście nigdy nie udało mi się spotkać. Raz im przegalopowała przed nosem, Jari za nią, ale on jest taki, że pobiegnie kawałek, ale zaraz wróci - pilnowanie swojego pana przekłada nad instynkt myśliwski, który, no muszę powiedzieć, akurat u niego naprawdę mocno kuleje :lol:. Nawet wczoraj mama mi mówiła, że szła niedawno z nim tam wieczorem i zobaczyła tę sarnę śpiącą w liściach. Ten głupek biegał, biegał, ale ani jej nie zwęszył, ani nie zobaczył... Dodam, że moja mama niedowidzi na jedno oko, a sarnę widziała jak na dłoni :evil_lol: On się zachowuje tak, że niby coś tam czuje, ale nie jest to jego priorytetem. Głównym zadaniem jest pilnowanie swojego pana - na tym jest skoncentrowany w 100%. Jak traci mnie czy mamę z oczu, od razu przerywa czynność która go od tego odwiodła. Nie muszę mówić jak bardzo mi to pasuje i jak kocham u niego tę cechę :p co do flexi linki maja na końcu taką "rączkę" za która spokojnie można łapać mi to się bardzo przydaję , nigdy nie złapałam ani za linkę ani za taśmę , fakt raz mi się obcy pies oplątał o nogi i zaliczyłam glebe ale flexi na spacerze na którym nie można puścic psa jest świetną sprawą. do do Jariego i sarenek to tylko pozazdrościć ! moja jak wyczuję to mogę sobie wołać , skakać i robić cokolwiek bo jak wyruszy za tropem to wróci po kilkunastu lub kilkudziesięciu minutach . Quote
Tyna21 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Bardzo fajne zdjęcia mama zrobiła :) ja w weekend próbowałam, ale było tak zimno, że bałam się o aparat :D nawet czapkę miałam na głowie! Quote
Amber Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Ja wiem , że parówy są fajne , mnie fascynowały szczotki. Tu szło i walory estetyczne jak i umysłowość , bo im troszkę w stronę terriera ... ale mimo to dalej przegubowiec. Mnie od zawsze kręcą takie psie wyzwania. Po swojemu ;-)Szczoty to podobno najtrudniejsze jamniki, tj najbardziej zacięte, właśnie poprzez wlew krwi teriera, z drugiej strony dla mnie zawsze najlepszy jest oryginał, czyli parówa gładkowłosa standard. 100% jamnika w jamniku ;). Zanim był prosiak .... to pojawił się foksik i był dobek - czyli kompromis :diabloti: .... Lala to był impuls , nie chęć posiadania takiego psa. Pojawiła się w moim życiu niechcący , trochę nie w tym momencie co trzeba i ja jej ogólnie nie brałam w kategoriach rasy jaką ma być czy jest. Pit w moim życiu , to totalny wypadek przy pracy , bo ja nigdy nie myślałam żeby takie to to mieć ... A jamnika miała moja ciotka , co prawda teraz ma foksteriera , ale Figa (jajnik) była bardzo fajna , stąd moja chęć posiadania. wtedy to był taki mega bum na jamniki , wszyscy mieli jamniki ... no prawie wszyscy , bo mi kupili foksteriera. Mój ojciec niestety był nooo , delikatnie mówiąc niereformowalny .... stolika pod telewizor nie chciał ... niestety szczekającej świni też nie chciał. I mogłam do domu sprowadzić wszystko , prócz jamnika i bulla :-( U mnie wszystko odwrotnie. Zawsze były tylko jamniki, bo znajomi mieli jamniki... Dobermankę też miał znajomy, ale była taka szajbięta (gryzła nawet właścicieli), że rodzice na samo słowo "doberman" dostawali drgawek. Wiadomo lata 90 :roll: Ojciec do tej pory mówi, że Jariemu nie ufa :p Tak więc nie miałam dużego wyboru jeżeli chodzi o rasę ;). Z drugiej strony myślę, że i tak dobrze się stało, bo jamnik jest jednym z nielicznych psów małych ras jakie mi się jakkolwiek podobają z wyglądu. Jak mieliśmy kupować Finkę, to nawet nie było zbytnio mowy o innej rasie. Wtedy zresztą nie było też takiego wyboru: jamnik, fox, ratlerek, pudel - to chyba wszystko wtedy z małych ras. A żadna duża też nie była nigdy brana pod uwagę :p Kano miał koleszkę jamnika , fenomenalnie nigdy w życiu nie mieli spięcia .. ba Kano go bronił i chronił i co najbardziej cieszyło właścicieli jamnika , pilnował by przegubowiec nie stołował się pod oknami , resztkami dedykowanymi dla ptaszków i kotków.Jamniki dobrze wiedzą z kim przystawać. Cortina jak wychodzi razem z Jarim na spacer jest 200% bardziej odważna niż zazwyczaj :diabloti: Ostatnio w ZK widziałam jamnika podpalanego w ciapki - ma to tam jakiś kolor , ale dla mnie to serio nowość. Marmurek :). Mi się takie nawet podobają. Teraz to w sumie sporo się takich rodzi... Może by ich więcej było widać na ulicach, gdyby jamnik stale był w modzie... Jamniki mają w ogóle od groma kolorów. Z ciekawych maści są jeszcze pręgowane: No i czekoladki :) FCI nie uznaje tylko łaciatych z tego co wiem, tzw double dapple, kiedy kryje się 2 marmurki, takie psy są wadliwe, wygląda to jakoś tak: O i jeszcze rysunki z książki, żeby wyczerpać temat do końca ;) co do flexi linki maja na końcu taką "rączkę" za która spokojnie można łapać mi to się bardzo przydaję , nigdy nie złapałam ani za linkę ani za taśmę , fakt raz mi się obcy pies oplątał o nogi i zaliczyłam glebe ale flexi na spacerze na którym nie można puścic psa jest świetną sprawą.Fakt, jest ta rączka, ale akurat przy wzroście Jariego jest trochę za długa na jakieś "gorące" akcje, ja łapie przy samym karabińczyku. Natomiast dla psów wielkości Misi jest to extra udogodnienie. W ogóle flexi to nie tylko smycz o długości 5m, można ją sobie przecież przyblokować i wybrać długość jaka nam w danym momencie pasuje. Bardzo uniwersalna rzecz. do do Jariego i sarenek to tylko pozazdrościć ! moja jak wyczuję to mogę sobie wołać , skakać i robić cokolwiek bo jak wyruszy za tropem to wróci po kilkunastu lub kilkudziesięciu minutach . Dobrze, że w ogóle wraca ;). Wolę nie myśleć co by było gdyby jakiś zając albo lis przebiegł drogę jamnicom... To samo z kotami... dlatego one praktycznie zawsze są na smyczy, a jak je spuszczam to tylko tam gdzie jestem pewna, że nic dziwnego się nie wydarzy... Tyna21 napisał(a):Bardzo fajne zdjęcia mama zrobiła :) ja w weekend próbowałam, ale było tak zimno, że bałam się o aparat :D nawet czapkę miałam na głowie! Ja się z czapką nie rozstaje ani na chwilę jak przychodzą pierwsze chłody. Pamiętam natomiast, że w szkole czapki patologicznie nie znosiłam... Teraz sobie nie wyobrażam jej nie nosić... Jak to musi być zimno w głowę bez niej ;). Zresztą w tę pogodę mam zestaw: grube rękawiczki, czapka, na to kaptur od bluzy, 1 szalik na szyję i 1 do owinięcia połowy twarzy. W ten sposób mogę pójść na jakiś dłuższy spacerek ;). Dziś zrobiłam całej ferajnie kąpiel, bo naprawdę nie pachniały już za wspaniale. I znowu sprawdziła się teoria, że mały pies mały kłopot, duży pies duży kłopot ;). Łazienka miała iść do gruntownego sprzątania, dlatego tylko wykąpałam też Jariego ;). Jamnice wsadziłam obie do wanny, wymyłam, spłukałam i tyle. Natomiast Jari zachlapał błotem ścianę, podłogę, a zostawił w wannie chyba połowę swoich kłaków :p Przy okazji jak siedział mogłam podziwiać to, że na zgięciach ud jest łysy jak... kolano :diabloti: Cały czas podaje suplementy, ale na razie nie widzę żadnego efektu :shake: Zdjęłam mu też obrożę przeciwkleszczową... w taką pogodę chyba nie ma ich wiele ;) a chemia z niej w jakimś stopniu na pewno przyczynia się do kondycji skóry... Zobaczymy... Quote
FredziaFredzia Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Marmurki jamniki - miodzio! Ale po tym terminatorze którego mamy w domu od 18 lat prawie... Nie chcę już jamnika. :diabloti: Quote
Vectra Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 foksy to nie były popularne , prym wiodły jamniki , pudle i spaniele :diabloti: ratlerki mi się bardzo podobały , tylko ciężko było kupić ratlerka ... były przeważnie latlelki :diabloti: niestety lat temu no ... prawie 15 , to nie było xleś sklepów z akcesoriami dla psów , więc flexi była rarytasem ... Quote
gops Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Co do ras lata wstecz , 14 lat temu jak moi rodzice kupowali psa modne były właśnie pudle , jamniki . Ojciec zgodził się na psa ale tylko takiego który mało je , mało miejsca zajmuje i mało brudzi :lol: moja mama i bracia (10 i 8 lat starsi ode mnie więc wtedy nastolatkowie) znaleźli jakies ogłoszenie o szczeniakach dalmatyńczyka i zadzwonili by zarezerwować psa , pojechali tam po jakimś tygodniu od telefonu i jak sie okazało kobieta miała w tym samym czasie 2 mioty , pudli i dalmatów ,z tym że dalmaty były tydzień starsze i został jeden na dodatek zarezerwowany , kobieta się pomyliła i zarezerwowała nam pudla :lol: jakie zdziwienie przeżył mój brat jak się o tym dowiedział , ale skoro już tam byli i szczeniaków małych czarnych kulek biegało jeszcze 5 to postanowili że bez psa nie wracają .;) i w taki sposób od ponad 14 lat jesteśmy właścicielami pudla . Ku wielkiej radości mojego taty bo pies spełniał jego wszystkie cechy by mógł u nas zamieszkać . Tata nadal uważa że pudel to ideał psa i pewnie jak będą sobie na emeryturze to kupią takowego , na razie są skazani na moją sucz , która je dużo , zajmuję sporo miejsca i brudzi 5 razy gorzej niż pudels , ale już się przyzwyczaili . Quote
motyleqq Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Amber napisał(a): Dziś zrobiłam całej ferajnie kąpiel, bo naprawdę nie pachniały już za wspaniale. I znowu sprawdziła się teoria, że mały pies mały kłopot, duży pies duży kłopot ;). Łazienka miała iść do gruntownego sprzątania, dlatego tylko wykąpałam też Jariego ;). Jamnice wsadziłam obie do wanny, wymyłam, spłukałam i tyle. Natomiast Jari zachlapał błotem ścianę, podłogę, a zostawił w wannie chyba połowę swoich kłaków :p Przy okazji jak siedział mogłam podziwiać to, że na zgięciach ud jest łysy jak... kolano :diabloti: Cały czas podaje suplementy, ale na razie nie widzę żadnego efektu :shake: Zdjęłam mu też obrożę przeciwkleszczową... w taką pogodę chyba nie ma ich wiele ;) a chemia z niej w jakimś stopniu na pewno przyczynia się do kondycji skóry... Zobaczymy... kąpanie Etny wygląda tak samo jak Jariego... tzn nie wiem co on tam robił w tej wannie :D bo u nas to jest tak, że Etna sama wchodzi do wanny, daje ze sobą robić co tam sobie chcemy, a jak skończymy to wyskakuje. po czym się otrzepuje i wszędzie jest syf:evil_lol: ale ja jej nie kąpie praktycznie wcale, łapy jej tylko spłukuję jak ma uwalone. z szamponem kąpałam ją maks 3 razy Quote
evel Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Jak pierwszy raz na wystawie widziałam pręgowanego jamnika to przecierałam oczy ze zdumnienia :evil_lol: Co do czapek - nie znoszę czapek, ale wybór czapka albo szpital, bardzo wpływa na preferencje :eviltong: A kąpieli nie zazdroszczę, Zuz już się teraz przyzwyczaił, bo jest katowana kąpielą średnio co miesiąc - półtora (tak, wiem, to straszne :diabloti: nie może być normalnym psem itd. :lol:), ale wcześniej robiła taką rozróbę jakbym ją zamordować chciała co najmniej, a że to takie małe to nie wiadomo jak toto złapać jak się zmienia w diabła tasmańskiego :evil_lol: Quote
Tyna21 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Amber napisał(a): Ja się z czapką nie rozstaje ani na chwilę jak przychodzą pierwsze chłody. Pamiętam natomiast, że w szkole czapki patologicznie nie znosiłam... Teraz sobie nie wyobrażam jej nie nosić... Jak to musi być zimno w głowę bez niej ;). Zresztą w tę pogodę mam zestaw: grube rękawiczki, czapka, na to kaptur od bluzy, 1 szalik na szyję i 1 do owinięcia połowy twarzy. W ten sposób mogę pójść na jakiś dłuższy spacerek ;). Dziś zrobiłam całej ferajnie kąpiel, bo naprawdę nie pachniały już za wspaniale. I znowu sprawdziła się teoria, że mały pies mały kłopot, duży pies duży kłopot ;). Łazienka miała iść do gruntownego sprzątania, dlatego tylko wykąpałam też Jariego ;). Jamnice wsadziłam obie do wanny, wymyłam, spłukałam i tyle. Natomiast Jari zachlapał błotem ścianę, podłogę, a zostawił w wannie chyba połowę swoich kłaków :p Przy okazji jak siedział mogłam podziwiać to, że na zgięciach ud jest łysy jak... kolano :diabloti: Cały czas podaje suplementy, ale na razie nie widzę żadnego efektu :shake: Zdjęłam mu też obrożę przeciwkleszczową... w taką pogodę chyba nie ma ich wiele ;) a chemia z niej w jakimś stopniu na pewno przyczynia się do kondycji skóry... Zobaczymy... I bardzo dobrze, że zdjęłaś obrożę. Ostatnio słyszałam, że jeżeli są jakiekolwiek problemy ze skórą to zaczyna się od ich zdjęcia jeżeli pies taką nosi. One mogą powodować podrażnienia na wrażliwej skórze. Ja czapek nienawidzę i nigdy się nie przekonam, a zakładam tylko na trening z psem bo plac jest pod lasem i jest tam 10 razy zimniej i kiedy temperatura konkretnie spada, a do tego wieje przeszywający, lodowaty wiatr :D A moja głowa do mrozów już się przyzwyczaiła :) Quote
Tyna21 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Ty masz wannę...a wyobraź sobie kąpiele Vatowskiego w brodziku pod prysznicem :mdleje: podczas wkładania go tam dostałam raz z głowy pod oko ;-) na szczęście jak już uda nam się załadować go pod prysznic stoi w środku grzeczniutki i cierpliwie czeka na koniec. Przepraszam, że w osobnym poście, ale coś mi się tu pokręciło... Quote
Naklejka Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 A ja swojego nie mam jak kąpać.... Chyba że jest lato i go na dworze z węża ogrodowego potraktuję :P Quote
Amber Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 [quote name='FredziaFredzia']Marmurki jamniki - miodzio! Ale po tym terminatorze którego mamy w domu od 18 lat prawie... Nie chcę już jamnika. Problem w tym, że nikt nie chce jamnika, a one i tak trafiają do swoich właścicieli... czy tego chcą czy nie :lol: Ja jestem już chyba skazana :-( :lol: [quote name='Vectra']foksy to nie były popularne , prym wiodły jamniki , pudle i spaniele ratlerki mi się bardzo podobały , tylko ciężko było kupić ratlerka ... były przeważnie latlelki niestety lat temu no ... prawie 15 , to nie było xleś sklepów z akcesoriami dla psów , więc flexi była rarytasem ... Czy ja wiem czy foxy nie były popularne? Moim zdaniem były. Mam w pamięci jako dziecko b. dużo tego typu piesków http://www.psy.elk.pl/zdjecia/dodane/2008/3485_102_313_foksterier-szorstkowlosy.jpg Cocker spaniel też był oczywiście w czołówce, moja ciotka miała nawet, na szczęście trafił jej się normalny egzemplarz... Dla moich rodziców jednak spaniel to już jest pies średni, a nie mały :p Druga ciotka miała za to ratlerka, po rodowodowych rodzicach ;) I o rany, jakie to za przeproszeniem gówienko ;) było szczekliwe i wredne :diabloti: Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek dotknęła Igi (tak się zwała), nie mówiąc o pogłaskaniu... W sumie to pinczer, więc co się dziwić :lol: [quote name='gops']Co do ras lata wstecz , 14 lat temu jak moi rodzice kupowali psa modne były właśnie pudle , jamniki . Ojciec zgodził się na psa ale tylko takiego który mało je , mało miejsca zajmuje i mało brudzi moja mama i bracia (10 i 8 lat starsi ode mnie więc wtedy nastolatkowie) znaleźli jakies ogłoszenie o szczeniakach dalmatyńczyka i zadzwonili by zarezerwować psa , pojechali tam po jakimś tygodniu od telefonu i jak sie okazało kobieta miała w tym samym czasie 2 mioty , pudli i dalmatów ,z tym że dalmaty były tydzień starsze i został jeden na dodatek zarezerwowany , kobieta się pomyliła i zarezerwowała nam pudla jakie zdziwienie przeżył mój brat jak się o tym dowiedział , ale skoro już tam byli i szczeniaków małych czarnych kulek biegało jeszcze 5 to postanowili że bez psa nie wracają . i w taki sposób od ponad 14 lat jesteśmy właścicielami pudla . Ku wielkiej radości mojego taty bo pies spełniał jego wszystkie cechy by mógł u nas zamieszkać . Tata nadal uważa że pudel to ideał psa i pewnie jak będą sobie na emeryturze to kupią takowego , na razie są skazani na moją sucz , która je dużo , zajmuję sporo miejsca i brudzi 5 razy gorzej niż pudels , ale już się przyzwyczaili . Haha ja bym się nieźle wkurzyła gdyby zamiast dalmata dostała pudla :evil_lol: Znajomi rodziców (ci od jamnika ;) ) mieli wcześniej i pudla :lol: ale jakoś całe szczęście rodzice woleli jamniki :eviltong: Nie, żebym miała coś do pudli ogólnie, bo z charakteru pewnie lepsze od parów (chyba każdy pies lepszy :hmmmm:) ale nie wyobrażam sobie mieć psa którego trzeba strzyc ;). [quote name='motyleqq']kąpanie Etny wygląda tak samo jak Jariego... tzn nie wiem co on tam robił w tej wannie bo u nas to jest tak, że Etna sama wchodzi do wanny, daje ze sobą robić co tam sobie chcemy, a jak skończymy to wyskakuje. po czym się otrzepuje i wszędzie jest syf ale ja jej nie kąpie praktycznie wcale, łapy jej tylko spłukuję jak ma uwalone. z szamponem kąpałam ją maks 3 razy Jari sam do wanny nie wchodzi, musiałyśmy z mamą go włożyć - ja za przednie, mama za tylne łapy :lol: Zwykle jak już go kąpiemy to robimy to u TŻ w domu w kotłowni, tam jest taka robocza wanna, która właściwie stoi nieużywana. No i wtedy to TŻ go wnosi więc nie ma dużego problemu. Jak już siedzi w wannie to jest spokojny. Oczywiście siedzi jak na ścięciu, ale nie wyrywa się ;). Ja go w sumie kąpałam tylko przed wystawami... W lecie praktycznie codziennie miał kąpiele w Wiśle. No, a teraz z racji gruntownego sprzątania łazienki upiekło się 2 pieczenie na 1 ogniu. W sumie był nieźle brudy :diabloti: [quote name='evel']Jak pierwszy raz na wystawie widziałam pręgowanego jamnika to przecierałam oczy ze zdumnienia Co do czapek - nie znoszę czapek, ale wybór czapka albo szpital, bardzo wpływa na preferencje A kąpieli nie zazdroszczę, Zuz już się teraz przyzwyczaił, bo jest katowana kąpielą średnio co miesiąc - półtora (tak, wiem, to straszne nie może być normalnym psem itd. ), ale wcześniej robiła taką rozróbę jakbym ją zamordować chciała co najmniej, a że to takie małe to nie wiadomo jak toto złapać jak się zmienia w diabła tasmańskiego Mi się te pręgowane nie podobają, zresztą jak każda rasa pręgowana - wolę jednolity kolor, albo łaty. [quote name='Tyna21']I bardzo dobrze, że zdjęłaś obrożę. Ostatnio słyszałam, że jeżeli są jakiekolwiek problemy ze skórą to zaczyna się od ich zdjęcia jeżeli pies taką nosi. One mogą powodować podrażnienia na wrażliwej skórze. Ja czapek nienawidzę i nigdy się nie przekonam, a zakładam tylko na trening z psem bo plac jest pod lasem i jest tam 10 razy zimniej i kiedy temperatura konkretnie spada, a do tego wieje przeszywający, lodowaty wiatr A moja głowa do mrozów już się przyzwyczaiła [quote name='Tyna21']Ty masz wannę...a wyobraź sobie kąpiele Vatowskiego w brodziku pod prysznicem podczas wkładania go tam dostałam raz z głowy pod oko na szczęście jak już uda nam się załadować go pod prysznic stoi w środku grzeczniutki i cierpliwie czeka na koniec. Przepraszam, że w osobnym poście, ale coś mi się tu pokręciło... Pod prysznicem to rozumiem, że wchodzisz razem z nim i się zamykasz w kabinie, czy operujesz jednak poza? :lol: Jak mieszkałam w mieszkaniu z prysznicem tylko to właśnie główkowałam jak to wykombinować w razie czego, ale w końcu nigdy nie było takiej potrzeby. [quote name='Vailet']a gdzie zdjęcia Jariego w 4cm? Jak obroże przyjdą to zrobię natychmiast fotki. Teraz nie mam jak ich wykonać, bo niem mam jeszcze przesyłki ;) [quote name='Naklejka']A ja swojego nie mam jak kąpać.... Chyba że jest lato i go na dworze z węża ogrodowego potraktuję :P Tak najlepiej, jak ma się ogródek :) Z powodu tragicznej pogody za oknem, galeria sporo ucierpiała jeżeli chodzi o zdjęcia, więc dziś się wzięła i porobiłam chociaż domowe. Z tej okazji jamnice mają więcej ujęć, bo ładniej pozują (odwrotnie niż na dworze ;) ). Zdaje sobie sprawę, że tym fotkom rozpaczliwie brakuje photoshopa i efektów, których nie umiem używać i nie wiem gdzie się znajdują :eviltong: ale na tym kompie nawet nie mam PS ;). Quote
kalyna Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 ooo Ciapek ma takie same pazurki jak Jamnisie :) tylko to odziedziczył po wiadomych przodkach :D i kurczę widzę jakie te jamniki są dłuuugie :o ja nie używam żadnego programu do poprawianie zdjęć, bo nie umiem się nim obsługiwać :D jedynie zmniejszać zdjęcia :lol: i widzę że krótki obiektyw świetnie się u Was spisuje :) Quote
catie Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_6684.jpg Jari śniadanie/kolacje zaczyna od łapek ? ;) Quote
gops Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Amber napisał(a): Haha ja bym się nieźle wkurzyła gdyby zamiast dalmata dostała pudla :evil_lol: Znajomi rodziców (ci od jamnika ;) ) mieli wcześniej i pudla :lol: ale jakoś całe szczęście rodzice woleli jamniki :eviltong: Nie, żebym miała coś do pudli ogólnie, bo z charakteru pewnie lepsze od parów (chyba każdy pies lepszy :hmmmm:) ale nie wyobrażam sobie mieć psa którego trzeba strzyc ;). u nas nikt zły nie był bo chcieli psa obojętnie jakiego nikt wtedy nie patrzał na charakter , miał być po prostu pies. mój tata mówi "raz pudel na zawsze pudel " to są na prawdę bardzo bardzo mądre psy , czasami wręcz za mądre , mało problemowe bo małe, nie lnieją , nie ślinia się , mało jedzą :lol: i bywają mega aktywne więc na prawdę gdyby nie wygląd to byłby ideał , ale moim rodzicą w żadnym wypadku wygląd nie przeszkadza więc pewnie będą mieli pudla . zdjęcia domowe świetne! zazdroszczę sprzętu , moim staruchem to nic wyjść w domu nie chcę . Quote
FredziaFredzia Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 (edited) http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_6713.jpg Jaka paróweczka! :) A właśnie - Amber, albo osoby "jamnikowe", nie wiecie może czy ktoś nie poszukuje jamniorka merle za darmo? Bo znalazłam na allegro takie ogłoszenie... Edited February 8, 2012 by FredziaFredzia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.