omry Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Bosko wygląda na tle śniegu. Zresztą jak zawsze :) Quote
bazylowa Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 [quote name='Amber'] A Baz miał też problemy żołądkowe? Bo Jari ma ogromne. Rok szukałam odpowiedniej karmy. Stanęło na RC weterynaryjnym, wszystko inne przelatywało przez niego. BARFowałam tydzień. Tyle wystarczyło, żeby pies zaczął wydalać cuchnącą wodę zamiast kupy. O ile mięso jeszcze mu podchodzi, tak papki warzywne z olejem (!) czy jakieś kefirki powodowały bombę atomową w żołądku. U Jariego najlepiej sprawdza się mono dieta, tj. jedna karma cały czas (tj RC Intestinal) i wtedy kupy są OK. Ostatnio mama dała mu surowej wołowiny to miał luźniejszą kupę przez 3 dni. Nie mam serca eksperymentować na nim już niczego - on jw po jednym jajku potrafi mieć gazy i bóle brzucha. Oj, to współczuję! Wielka szkoda, bo to naprawdę świetna dieta. Przede wszystkim wiem co psy jedzą i karmię z czystym sumieniem. Do karm, nawet tych najdroższych i weterynaryjnych, nigdy nie będę mieć zaufania. Kupy są z BARFu mikroskopijne i szybko ulegają biodegradacji, porównując z tymi olbrzymimi i zakonserwowanymi pokarmowymi. Teraz mam porównanie, bo moja tymczasowiczka mięska nie tyka (wyjada za to moim papkę warzywną - dziwadło nie pies) i jest na Joserze. BARF ma jeszcze jedną zaletę - jest TANI. Śmiało mogę powiedzieć, że żywienie psów kosztuje mnie lekko połowę mniej :) [quote name='Amber'] Dziś było słoneczko, więc chcąc nie chcąc ;) musiałam porobić jakieś fotki, mimo, że zimowa aura wkurza mnie niemiłosiernie. Jari sobie rozciął łapę znowu na czymś, więc lata w bucie, który mu spada i trzeba go nakładać co chwila. Rękawiczki przemiękają, aparat się brudzi, obiektyw paruje, spodnie mokre, nos kapie i w ogóle... Nienawidzę zimy :diabloti: Oj, rozumiem Cię jak nikt! Ja w tym roku popierdzielam nie dość, że z dwoma psami to jeszcze z wózkiem, a w wózku małoletniego transportuję, bo po lodzie i śniegu nie odważę się go w chuście taszczyć. Dziś nasz rydwan robił za pług na dziewiczym sniegu - masakra! Ale poczyniłam w tym roku inwestycję bardzo dobrą - kupiłam sobie spodnie narciarskie w Lidlu i przynajmniej w tyłek ciepło ;) Quote
motyleqq Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Amber napisał(a): A Baz miał też problemy żołądkowe? Bo Jari ma ogromne. Rok szukałam odpowiedniej karmy. Stanęło na RC weterynaryjnym, wszystko inne przelatywało przez niego. BARFowałam tydzień. Tyle wystarczyło, żeby pies zaczął wydalać cuchnącą wodę zamiast kupy. O ile mięso jeszcze mu podchodzi, tak papki warzywne z olejem (!) czy jakieś kefirki powodowały bombę atomową w żołądku. U Jariego najlepiej sprawdza się mono dieta, tj. jedna karma cały czas (tj RC Intestinal) i wtedy kupy są OK. Ostatnio mama dała mu surowej wołowiny to miał luźniejszą kupę przez 3 dni. Nie mam serca eksperymentować na nim już niczego - on jw po jednym jajku potrafi mieć gazy i bóle brzucha. ] tydzień to się podaje same żołądki żeby unormować ph ;) biorąc pod uwagę to, że na takie wprowadzenie BARFu źle reagują nawet mniej wrażliwe psy od Jariego, to nie ma nic dziwnego w tym, że tak się to skończyło... ale rozumiem to, że nie chcesz już eksperymentować. a tak poza tym, skoro Jari nauczył się ciągnąc w kantarze, to skąd wiesz, czy nie nauczy się i na kolcach? :razz: no i Jari w śniegu piękny :loveu: Quote
bazylowa Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 motyleqq napisał(a):tydzień to się podaje same żołądki żeby unormować ph ;) biorąc pod uwagę to, że na takie wprowadzenie BARFu źle reagują nawet mniej wrażliwe psy od Jariego, to nie ma nic dziwnego w tym, że tak się to skończyło... ale rozumiem to, że nie chcesz już eksperymentować. To moje mają żołądki ze stali, bo się nie cackałam, Wprowadziłam i już. A Twoja też na BARFie? Quote
FredziaFredzia Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Wszystko na nie zimą, ale chociaż krajobraz jaki piękny! ;) Quote
motyleqq Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 bazylowa napisał(a):To moje mają żołądki ze stali, bo się nie cackałam, Wprowadziłam i już. A Twoja też na BARFie? aktualnie nie, ale niedługo wracamy na BARF, też wprowadziłam z dnia na dzień, ale właśnie-moja ma żołądek ze stali ;) Quote
chrupcia Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_6490.jpg :) genialny jest! a czemu Jari nosi bucika ? chyba że coś przeoczyłam, a Ty pisałaś :oops: Quote
Amber Posted January 17, 2012 Author Posted January 17, 2012 [quote name='omry']Bosko wygląda na tle śniegu. Zresztą jak zawsze A dla mnie ta zimowa sceneria jest strasznie nudna :p Tylko śnieg i śnieg, aż w oczy bije :eviltong: [quote name='bazylowa']Oj, to współczuję! Wielka szkoda, bo to naprawdę świetna dieta. Przede wszystkim wiem co psy jedzą i karmię z czystym sumieniem. Do karm, nawet tych najdroższych i weterynaryjnych, nigdy nie będę mieć zaufania. Kupy są z BARFu mikroskopijne i szybko ulegają biodegradacji, porównując z tymi olbrzymimi i zakonserwowanymi pokarmowymi. Teraz mam porównanie, bo moja tymczasowiczka mięska nie tyka (wyjada za to moim papkę warzywną - dziwadło nie pies) i jest na Joserze. BARF ma jeszcze jedną zaletę - jest TANI. Śmiało mogę powiedzieć, że żywienie psów kosztuje mnie lekko połowę mniej Oj, rozumiem Cię jak nikt! Ja w tym roku popierdzielam nie dość, że z dwoma psami to jeszcze z wózkiem, a w wózku małoletniego transportuję, bo po lodzie i śniegu nie odważę się go w chuście taszczyć. Dziś nasz rydwan robił za pług na dziewiczym sniegu - masakra! Ale poczyniłam w tym roku inwestycję bardzo dobrą - kupiłam sobie spodnie narciarskie w Lidlu i przynajmniej w tyłek ciepło To jeszcze zależy czy ma się dojście do mięsa i jakiego mięsa. Niestety ale mięso sklepowe jest nafaszerowane antybiotykami i innymi syfami tak samo jak suche... Szczególnie kurczaki. Można kupować ekologiczne, ale to już wychodzi bardzo drogo. No i z BARFem jest mnóstwo zachodu, trzeba mieć zamrażarę, później porcjować te kości, miksować jakieś papki... Mnie już zalewanie każdej porcji karmy wodą, żeby napęczniała (po samej suchej mamy biegunki ) doprowadza czasem do szału, bo jest problem jak się zapomni... Po 3 tyg. gotowania jak Jari miał dietę eliminacyjną, myślałam, że oszaleję :diabloti: Nie, ja jednak lubię suchą ;). Podziwiam cię, że sobie dajesz radę z dwoma psami na raz, no chyba, że masz jakieś w miarę spokojne, bo Jari robi za 3 normalne psy :evil_lol: Dobra myśl z tymi spodniami narciarskimi! Ja nawet nie muszę kupować, bo swojego czasu jeździłam na nartach... a teraz, teraz fakt, tylko spodnie mi się przydadzą :p [quote name='Aleksandra95']ale on jest piękny !!!!!! Dzięki ;) [quote name='motyleqq']tydzień to się podaje same żołądki żeby unormować ph biorąc pod uwagę to, że na takie wprowadzenie BARFu źle reagują nawet mniej wrażliwe psy od Jariego, to nie ma nic dziwnego w tym, że tak się to skończyło... ale rozumiem to, że nie chcesz już eksperymentować. a tak poza tym, skoro Jari nauczył się ciągnąc w kantarze, to skąd wiesz, czy nie nauczy się i na kolcach? no i Jari w śniegu piękny Dam ci Jariego na ten tydzień przestawiania na BAFR jak chcesz, będziesz wstawała o 3, 6 i 8 na spacerki biegunkowe, jak masz ochotę... bo ja nie mam, już się nabiegałam :evil_lol: Aaaa i bąki też sadzi niezgorsze :lol: On ma prawdopodobnie zniszczone kosmki jelitowe, potrzebuje delikatnej karmy, nie widzę go trawiącego kości... Po ostatnich kościach w życiu dostał ostrego rozszerzenia żołądka :shake: Tak samo jak jedzącego papki warzywne, kefirki, olej (ło jezu) itp. Są psy chore i zdrowe, dla mnie BARF nie jest dietą dla delikatnego żołądka. Na kantarze ciągnął już po tyg. Na kolcach jak na razie, odpukać jest cały czas dobrze. Poza tym wystarczy sobie samem założyć kolce na szyje i pociągnąć, aby zobaczyć czemu są takie skuteczne... Tj. u Jariego tylko założone ściśle za uszami. Jak mu zapnę normalnie to ciągnie cały szczęśliwy ;). Ja kompletnie nie pochwalam kolców jako obroży na spacerki ale nie mam wyjścia :roll: [quote name='omry']Bosko wygląda na tle śniegu. Zresztą jak zawsze :) Ja go tam wolę w blasku słońca jak aportuje patyki z wody i jest 27 stopni :loveu: :evil_lol: [quote name='chrupcia']http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_6490.jpg :) genialny jest! a czemu Jari nosi bucika ? chyba że coś przeoczyłam, a Ty pisałaś :oops: Pisałam, pisałam ;). Rozciął sobie łapę "jak zwykle". Normalne psy nie latają jak postrzelone po wszystkim co się da z prędkością nadświetlną. Dziś dla odmiany jeszcze pokaleczył sobie nos :p Quote
motyleqq Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Amber napisał(a): Dam ci Jariego na ten tydzień przestawiania na BAFR jak chcesz, będziesz wstawała o 3, 6 i 8 na spacerki biegunkowe, jak masz ochotę... bo ja nie mam, już się nabiegałam :evil_lol: Aaaa i bąki też sadzi niezgorsze :lol: On ma prawdopodobnie zniszczone kosmki jelitowe, potrzebuje delikatnej karmy, nie widzę go trawiącego kości... Po ostatnich kościach w życiu dostał ostrego rozszerzenia żołądka :shake: Tak samo jak jedzącego papki warzywne, kefirki, olej (ło jezu) itp. Są psy chore i zdrowe, dla mnie BARF nie jest dietą dla delikatnego żołądka. Na kantarze ciągnął już po tyg. Na kolcach jak na razie, odpukać jest cały czas dobrze. Poza tym wystarczy sobie samem założyć kolce na szyje i pociągnąć, aby zobaczyć czemu są takie skuteczne... Tj. u Jariego tylko założone ściśle za uszami. Jak mu zapnę normalnie to ciągnie cały szczęśliwy ;). Ja kompletnie nie pochwalam kolców jako obroży na spacerki ale nie mam wyjścia :roll: wcale go nie chcę :evil_lol: jak najbardziej rozumiem to, że nie chcesz już próbować, na Twoim miejscu też bym nie próbowała ;) no i wiadomo, BARF nie jest dla każdego psa. Etna zeżre wszystko i ją nie rusza. ostatnio zeżarła kilka czekoladowych cukierków z choinki :p jedyny skutek uboczny był taki, że więcej wody piła a on nie może się w końcu nauczyć, że się nie ciągnie? :lol: bo rozumiem, że jak zdejmiesz kolce, to patatajta wedle upodobania? wiem, że nie masz wyjścia, ale tak się zaczęłam zastanawiać, co jeśli przestaną go kolce ruszać.. Quote
Amber Posted January 17, 2012 Author Posted January 17, 2012 Etna, jak jamnice, wszystko przerobi ;) One w życiu chyba nie puściły ani jednego bąka, tytanowe żołądki :diabloti: Z Jarim to nie tyle jest kwestia ciągnięcia, bo ja mu ciągnąć nie pozwalam - tylko zrywów i mojego ogólnego bezpieczeństwa... To jest duży, silny pies, a ja mam słabe kolana. Na kolcach spokojnie go kontroluje w razie np. gdy jakiś inny pies się na nas rzuca, albo muszę się z jakimś minąć, trzymam go wtedy pewną ręką i jestem spokojniejsza, że w razie czego potrafię go utrzymać. Gdy byłam w miarę zdrowa ;) potrafiłam sobie dać radę tylko w kantarze, teraz, jeszcze na tym śniegu, wolę nie ryzykować. Quote
Migori Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Nie dziwię się Amber że nie chce eksperymentować. Przechodziłam podobną drogę z psim żywieniem, także już nic nie zmieniam póki obecna karma jest jako tako trawiona. Podanie czegoś nowego = noc z głowy + kosztowne leczenie. p.s. dobrze że napisałaś o ziemniakach ... mam ryż dla psicy na gazie a jestem specjalistką w przypalaniu go. Uratowałaś garnek :) Quote
brjagata Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Jari sie cudownie prezentuje, jest taki wielki i mocny :loveu: zastanawiam sie, jak on ma sie do obcych ludzi? watpie aby ktorys sie odwazyl, ale jakby ktos chcial go potulic na spacerze, zjadlby? :diabloti: ja mam raczej respekt do takich psow, chociaz dobermana chyba nigdy nie tulilam, pamietam jak bylam mlodsza to na wakacjach przebywalam czesto z miniaturka bullterieria, pies byl raczej mily, ale samo jego spojrzenie potrafilo czasem przerazic :lol: Quote
evel Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 BARF jest upierdliwy na początku, później jakoś idzie ;) Ale mając taki przypadek w domu też bym się nie zdecydowała na dalsze eksperymenty, szkoda psa. A właśnie - czy jest jakaś znana przyczyna tego, że jego kosmki są w aż takim stanie? Quote
bazylowa Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Amber napisał(a): Podziwiam cię, że sobie dajesz radę z dwoma psami na raz, no chyba, że masz jakieś w miarę spokojne, bo Jari robi za 3 normalne psy :evil_lol: Ja mam takie coś: http://www.youtube.com/watch?v=ZSm5-e7uga4 razy dwa :diabloti: plus do tego jamnik - emeryt :diabloti: Na szczęście węgry z wiekiem spokojnieją... trochę... Mój pies ma teraz 5,5 roku i słyszę ciągle "a ten to młody jeszcze!". Bynajmniej nie dlatego jak wygląda, tylko jak się zachowuje :evil_lol: Natomiast suka, tymczasowiczka skończyła w tym miesiącu 12 lat i dalej ma fiu bździu w głowie. Na szczęście nie jest już za szybka :evil_lol: Quote
Amber Posted January 18, 2012 Author Posted January 18, 2012 Migori napisał(a):Nie dziwię się Amber że nie chce eksperymentować. Przechodziłam podobną drogę z psim żywieniem, także już nic nie zmieniam póki obecna karma jest jako tako trawiona. Podanie czegoś nowego = noc z głowy + kosztowne leczenie. p.s. dobrze że napisałaś o ziemniakach ... mam ryż dla psicy na gazie a jestem specjalistką w przypalaniu go. Uratowałaś garnek :) Hihi, ja też zawsze się stresuje przy gotowaniu ryżu, dlatego dla psa kupowałam w woreczkach... Natomiast ludzki ryż wolę sypany. Moja mama umie ugotować go pięknie, natomiast ja i tak później zawszę muszę moczyć gar w wodzie z płynem, żeby resztki odeszły od dna :eviltong: A Bora co teraz podjada jeśli można wiedzieć? Agathee napisał(a):Jari sie cudownie prezentuje, jest taki wielki i mocny :loveu: zastanawiam sie, jak on ma sie do obcych ludzi? watpie aby ktorys sie odwazyl, ale jakby ktos chcial go potulic na spacerze, zjadlby? :diabloti: ja mam raczej respekt do takich psow, chociaz dobermana chyba nigdy nie tulilam, pamietam jak bylam mlodsza to na wakacjach przebywalam czesto z miniaturka bullterieria, pies byl raczej mily, ale samo jego spojrzenie potrafilo czasem przerazic :lol: Jest wielki i mocny to prawda, czasem zbyt wielki i zbyt mocny... :evil_lol: Mamy takiego trochę kopniętego znajomego :lol: który patologicznie kocha psy, a dobermany to już w ogóle, bo jego kolega miał dobermana w przeszłości i bardzo się kochali, dlatego jak zobaczył Jariego to nie mógł się od niego odkleić. On jest jedyną osobą, która nie zważając na nastrój Jariego od razu łapie go za szyje i się przytula, co jest totalną głupotą, ale jak mówię, koleś jest kopnięty :evil_lol: Jari jak go widzi to szczeka i warczy, ale (o dziwo) nigdy go nie pogryzł ani nic, tak więc myślę, że nie jest taki groźny na jakiego pozuje w tej sytuacji. Myślę, że gdyby podejść do niego jeszcze łagodniej, tj. ukucnąć, przemówić miłym głosem, dać powąchać rękę to w ogóle byłby miodzik. No i myślę, że o wiele bardziej lubi jednak kobiety. W sumie te dziewczyny z dogo co go znają, nie skarżyły się na jakiś terror z jego strony (albo boją się mówić :hmmmm: :evil_lol:) więc mogłabyś spróbować ;). Na spacerze jakoś nikt nas nie zaczepia o głaskanie... nie wiem czemu... Za to wszyscy zapinają swoje pieski z prędkością światła :evil_lol: evel napisał(a):BARF jest upierdliwy na początku, później jakoś idzie ;) Ale mając taki przypadek w domu też bym się nie zdecydowała na dalsze eksperymenty, szkoda psa. A właśnie - czy jest jakaś znana przyczyna tego, że jego kosmki są w aż takim stanie? Jeszcze BARFować z psem wielkości Zu to nie jest aż takie wyzwanie ;) Jak się porobi te papki i zamrozi to masz żarcia na 3 tygodnie ;) A z ciekawości zapytam, jak wygląda sprawa tej diety przy starszych psach? Np. moja Finka nie ma już połowy zębów, a te co ma też są liche, więc kości odpadają. Zastępuje się je chrząstkami? Mieli? bazylowa napisał(a):Ja mam takie coś: http://www.youtube.com/watch?v=ZSm5-e7uga4 razy dwa :diabloti: plus do tego jamnik - emeryt :diabloti: Na szczęście węgry z wiekiem spokojnieją... trochę... Mój pies ma teraz 5,5 roku i słyszę ciągle "a ten to młody jeszcze!". Bynajmniej nie dlatego jak wygląda, tylko jak się zachowuje :evil_lol: Natomiast suka, tymczasowiczka skończyła w tym miesiącu 12 lat i dalej ma fiu bździu w głowie. Na szczęście nie jest już za szybka :evil_lol: Haha ten szaleniec w ogródku jest dobry, przypomniał mi się ten filmik z moim wariatem (w sumie to z dwoma :evil_lol:) [video=youtube;uDLyPzTMfmA]http://www.youtube.com/watch?v=uDLyPzTMfmA&context=C31115c3ADOEgsToPDskK42PRq_SEkGPwtcIaTwBTn[/video] Dobermanom na starość nie przechodzi :shake: Pamiętam jak byłam na wystawie i na ring miał wyjść 6 letni samiec z hodowli Jariego, myślę sobie - o teraz zobaczę, statecznego dobka... Ta, jak ten przygłup wystartował z klatki to myślałam, że hodowczyni ręce pourywa :evil_lol: Na ringu tarzał się na plecach, skakał do zabawki i ogólnie nie zachowywał się statecznie jak na Interchampiona przystało. Tak więc przede mną długa droga ;) Z drugiej strony niestety doberman jest rasą krótkowieczną, ten sam samiec kilka dni po tej wystawie już nie żył... Miłośnicy mówią, że dobki szybko żyją i tak samo szybko odchodzą, w pełnym pędzie... Oby Jariego to nie spotkało :roll: Ale statystki są nieubłagane, 8 letni pies tej rasy to staruszek. Serce, nowotwory i skręty, to najczęstsza przyczyna zgonów. Zbyt częsta. Quote
Ewa&Duffel Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Amber napisał(a):Jeszcze BARFować z psem wielkości Zu to nie jest aż takie wyzwanie ;) Jak się porobi te papki i zamrozi to masz żarcia na 3 tygodnie ;) A z ciekawości zapytam, jak wygląda sprawa tej diety przy starszych psach? Np. moja Finka nie ma już połowy zębów, a te co ma też są liche, więc kości odpadają. Zastępuje się je chrząstkami? Mieli? Primex ma w ofercie już zmielone mięso z kością i chrząstkami, to jest bardzo drobno zmielone, więc dla starszych psów byłoby w sam raz. http://www.sangoma.pl/barf.htm Można też podawać coś takiego http://ekozwierzak.pl/search/m%C4%85czka+kostna/Spezial-Knohenmehl-400g-(maczka-kostna).html Quote
evel Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Amber napisał(a): Jeszcze BARFować z psem wielkości Zu to nie jest aż takie wyzwanie ;) Jak się porobi te papki i zamrozi to masz żarcia na 3 tygodnie ;) A z ciekawości zapytam, jak wygląda sprawa tej diety przy starszych psach? Np. moja Finka nie ma już połowy zębów, a te co ma też są liche, więc kości odpadają. Zastępuje się je chrząstkami? Mieli? No nie wiem - jak dla mnie łatwiej barfować z dużym psem, bo kupujesz np. całego kurczaka, dzielisz na pół i heja, a nie musisz dziubać, mielić, mierzyć, ważyć, żeby nie było za dużo :evil_lol: Zu je 250g na dzień i rzadko jest to 250g mięsnych kości, raczej 150g mięsnych kości i różne inne rzeczy. Wyobrażasz sobie pewnie moją radość, jak muszę dzielić kości, mięso i podroby na porcje 50, 100, 150, 250g :evil_lol: Są psy, które jadą na barfie do końca. Czasem wymagają mielenia kości, czasem właściciele podają później więcej chrząstek niż kości, albo chrząstki różnego pochodzenia a jako kości np. tylko mielone korpusy z kury. Albo mielone skorupki z jajek. Jakieś takie różne triki są, że dają radę ;) Quote
bazylowa Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Amber napisał(a): Dobermanom na starość nie przechodzi :shake: Ja mówię, że węgrom przechodzi trochę. Hmmm.. nawet bardzo trochę hihi Ja mam to szczęście, że Bazyl jest naprawdę dobrze ułożony, w 99% odwoływalny. Dużo też pracowaliśmy nad skupianiem uwagi na przewodniku, więc łatwo mi go wyciszyć, chociaż widać teraz braki w ćwiczeniach. Od kiedy jest dziecko i dodatkowy pies na DT, to krucho z tym. A dobermany są przepiękne. Zawsze bardzo bardzo mi się podobały i to właśnie ryże. Nie wiedziałam, że z ich zdrowiem jest tak kiepsko :( Amber napisał(a): Haha ten szaleniec w ogródku jest dobry W całym filmiku jest jeden szaleniec :D Pewnie każdy powie to samo o swojej rasie, ale węgry są dla mnie wyjątkowe. One mają to coś - są szlone, energiczne, głupkowate, a jednocześnie nastawione na współpracę z człowiekiem, zawsze zwarte i gotowe do działania. Mam też jamnika, który jest kochany, ale drugiego nie chcę. Za to węgra już się doczekać nie mogę. Był w planie na 2013, ale pewnie nic z tego nie będzie, tymczasowiczka zabawi u nas nie krótko. Quote
Amber Posted January 18, 2012 Author Posted January 18, 2012 Ewa&Duffel napisał(a):Primex ma w ofercie już zmielone mięso z kością i chrząstkami, to jest bardzo drobno zmielone, więc dla starszych psów byłoby w sam raz. http://www.sangoma.pl/barf.htm Można też podawać coś takiego http://ekozwierzak.pl/search/m%C4%85czka+kostna/Spezial-Knohenmehl-400g-(maczka-kostna).html evel napisał(a):No nie wiem - jak dla mnie łatwiej barfować z dużym psem, bo kupujesz np. całego kurczaka, dzielisz na pół i heja, a nie musisz dziubać, mielić, mierzyć, ważyć, żeby nie było za dużo :evil_lol: Zu je 250g na dzień i rzadko jest to 250g mięsnych kości, raczej 150g mięsnych kości i różne inne rzeczy. Wyobrażasz sobie pewnie moją radość, jak muszę dzielić kości, mięso i podroby na porcje 50, 100, 150, 250g :evil_lol: Są psy, które jadą na barfie do końca. Czasem wymagają mielenia kości, czasem właściciele podają później więcej chrząstek niż kości, albo chrząstki różnego pochodzenia a jako kości np. tylko mielone korpusy z kury. Albo mielone skorupki z jajek. Jakieś takie różne triki są, że dają radę ;) Dzięki za info, tak sobie z ciekawości pytałam, BARFować nie zamierzam, choć z jamnicami bym mogła jak najbardziej. Z drugiej strony jest mi dużo wygodniej sypnąć im po prostu karmę... No i w ogóle, ile by było zachodu z 3 psami, żeby sobie nawzajem nie wyjadały... Już to widzę, jak Jari nic nie zjada, bo mu jamnice zabierają, a po całym domu walają się jakieś kostki... No, thx :evil_lol: bazylowa napisał(a):Ja mówię, że węgrom przechodzi trochę. Hmmm.. nawet bardzo trochę hihi Ja mam to szczęście, że Bazyl jest naprawdę dobrze ułożony, w 99% odwoływalny. Dużo też pracowaliśmy nad skupianiem uwagi na przewodniku, więc łatwo mi go wyciszyć, chociaż widać teraz braki w ćwiczeniach. Od kiedy jest dziecko i dodatkowy pies na DT, to krucho z tym. A dobermany są przepiękne. Zawsze bardzo bardzo mi się podobały i to właśnie ryże. Nie wiedziałam, że z ich zdrowiem jest tak kiepsko :( W całym filmiku jest jeden szaleniec :D Pewnie każdy powie to samo o swojej rasie, ale węgry są dla mnie wyjątkowe. One mają to coś - są szlone, energiczne, głupkowate, a jednocześnie nastawione na współpracę z człowiekiem, zawsze zwarte i gotowe do działania. Mam też jamnika, który jest kochany, ale drugiego nie chcę. Za to węgra już się doczekać nie mogę. Był w planie na 2013, ale pewnie nic z tego nie będzie, tymczasowiczka zabawi u nas nie krótko. Mi wyżły jako nieliczne psy inne niż doberman ;) podchodzą z wyglądu, a węgry najbardziej z nich. Kolorek mają po prostu cudny... Gdyby jeszcze miały kopiowane uszy... Haha, ale ze mnie zboczeniec :evil_lol: A z jamnikami to mamy identycznie, ja też już nie chce nigdy w życiu ;) Choć powiem ci szczerze jak czasem wchodzę na PwP i patrzę na jakąś starą, siwą, porzuconą parówę, to serce się kraja na milion kawałków, bo przecie każdy wie, że jamniki MUSZĄ spać pod kocem na czymś miękkim i dreptać na krótkich łapkach pod lodówkę, a nie spać w budzie na zimnie bez swojego pana (a raczej poddanego ;) ) tak więc jak mnie jakaś parówa złapie za serce kiedyś, to raczej ulegnę przez sentyment (niestety :evil_lol:) Wracając do wyżłów to ostatnio na dogo zrobiła się modna licytacja, która rasa jest bardziej szajbięta: border, staffik, doberman, JTR, malina itp. i raczej nie ma na to prostego wzoru tak więc wierzę ci na słowo, że wyżły również są szajbnięte mnie mniej od innych aktywnych ras :evil_lol:. Mnie tylko nie przekonuje ich myśliwska natura, po jamniku jakoś mnie wzdryga na słowo "myśliwski" ;). Doberman to typowy służbista np. Jari pogodni za sarną, kotem - ale zawsze wróci. Potropi, polata, ale nie jest to sensem jego życia jak np. dla jamnika. Na nie w lesie muszę uważać, bo jak widzę, że łapią trop to lecą jak w hipnozie, dobrze, że mój TŻ szybko biega, bo nie raz musiał wyrywać Cortinę z transu ;). Myślę, że nawet nie ma co porównywać tych dwóch ras, możemy sonie tylko też przybić piątkę z zaległościami szkoleniowymi, u mnie też sporo rzeczy leży i jakoś wziąć się za nie nie mogę... Tym bardziej jak czytam i oglądam na dogo jacy wszyscy są uczeni i trenuja, a mnie jakaś stagnacja i dekadencja dopadła :eviltong: Quote
bazylowa Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Rany, ja z tymi jamnikami to mam tak samo. Zarzekam się, że po moim trupie, ale jak przeglądam adopcje.... sama wiesz. Co do pasji, to jamnika i wyżła niema co porównywać. Zupełnie inne przeznaczenie, zupełnie inny styl pracy, zupełnie inne charaktery. Jamnik ma być samodzielny, wyżeł już nie tak bardzo. Dlatego z wyżłem dobrze się pracuje, można wypracować posłuszeństwo na fantastycznym poziomie. A z jamnikiem to sama wiesz jak to jest ;) Licytacja, która rasa bardziej szajbnięta i nie do zajechana jest lekko durnowata ;) Znam asty i staffiki - prawdziwe torpedy. Skacze toto, biega niczym pocisk, na oponach się wiesza... Ogólny szał. Wyżła niekoniecznie ten sport kręci, ale już pół dnia w pełnym galopie okładać pola, wystawiać ptactwo i aportować z wody i lądu? Tylko zabierz go na taki wypad :D Jednym słowem, zależy kto co lubi. Quote
AgataP Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 na filmie widać, że Jari tez lubi gadać, nawet bez przerwy, zupełnie jak mój sweter ;) a w swoim świecie :evil_lol: co do jamników, to marzy mi się za kilkanaście lat :) nie wiem, czy dobrze planuję,a czytając Wasze wypowiedzi, to chyba nie za bardzo:diabloti: ale baaardzo chciałabym mieć kiedyś jamnika ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.