Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

chrupcia napisał(a):
To zazdroszczę tak szybkiego powrotu do zdrowia jamniczki i bardzo się ciesze :), ja drugich takich 5dni z Jazzem już w życiu nie chce! masakra była u nas.

Powiem ci, że po sterylce Finki też się bałam. Ona jednak dużo starsza, z wpadniętą pochwą, z początkiem ropomacicza, zniosła zabieg ciężko. Pierwsze 3 dni leżała praktycznie i spała, obsikiwała kubrak, a na koniec jeszcze wypychała szwy na zewnątrz (rzadki przypadek nietolerancji) tak więc rana się ślimaczyła. Pierwszej nocy wiele razy wstawałam żeby sprawdzić czy oddycha...

Jari jedzenia nie kradnie czy jesteśmy czy nas nie ma całe szczęście. Tj. teraz już tego nie robi. Jak leżałam w łóżku po operacji i piesek wziął w posiadanie cały dom to kradł jak sroka :diabloti: Ale szybko ukróciłam te zapędy :p Natomiast jamnice mają zwyczaj rozwalania worków ze śmieciami :shake: Jak się nie daj Boże nie domknie drzwiczek albo nierozważnie postawi worek na ziemi i sobie pójdzie to destrukcja jest pewna... Mało jest bardziej wpieniających widoków niż porozrzucane odpadki po kuchni i przedpokoju :mad:

Posted

Tak czytam te sarkastyczne komentarze i zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że mój pies na kanapie w ogóle nie leży ...
Amber,
jak to mało wystarczy, choćby przekręcić sens rozmowy z innego forum aby przez parę stron własnego tematu mieć z czego sobie ironię robić ....
no nic, nie zaśmiecam Twojego bloga, ale z chęcią będe go poczytywać, człowiek jednak całe życie się uczy ;-)

Posted

Kachna, o dziwo, Jari też nie leży bo mu nie wolno :lol: Ironiczne komentarze swoją drogą ale sens dyskusji chyba wszyscy pojęli :roll:

Apropo jeszcze kanapowca to wzięłam się za naukę komendy "wróć" bo mi piesek ogłuchł straszliwie. Jeszcze nigdy nie było tak, że go wołam, a on sobie wącha trawkę jak jamnice :p Sucha karma była mało przekonywująca więc wzięłam gotowaną wołowinę. Poszło nam o 80% lepiej ;) No i dużo mego entuzjazmu. Pal sześć ludzi, którzy mogą usłyszeć jakąś kretynkę co woła piskliwie "Jaaaariuś, choooodź, tjjjjak" do morderczego dobermana :lol:. Myślę, że kilka sesji i Jari sobie przeczyści kanały słuchowe. Już teraz po jednej sesji zaczął zwracać uwagę na mnie i podbiegać do dłoni jak dawniej, więc jestem dobrej myśli.

Ogólnie jego zachowanie wraca powoli do stanu sprzed wypadku, ale czeka nas jeszcze dużo pracy + niestety pogoda nam nie sprzyja do treningów. Tyle, że nie ma śniegu, bo szczerze to nie wiem jak będę pracować na oblodzonych chodnikach z tymi $%#@& kolanami :roll:

Posted

jak ja bym chciała , nauczyć te moje durne staffiki by się trochę na spacerach sobą zajęły , a nie tylko kochały mnie.
Dodam że nie noszę smakołyków nigdy ... i czy mam piłkę , czy nie mam piłki , to i tak są upierdliwe

Posted

Vectra napisał(a):
jak ja bym chciała , nauczyć te moje durne staffiki by się trochę na spacerach sobą zajęły , a nie tylko kochały mnie.
Dodam że nie noszę smakołyków nigdy ... i czy mam piłkę , czy nie mam piłki , to i tak są upierdliwe


bo ty jesteś ich światem, a szczur ma swój świat :diabloti:

Posted

Jari to ma raczej syndrom zaniedbanego dziecka. Teraz na spacerze sprawiał wrażenie wybitnie zadowolonego i zdziwionego zarazem, że coś od niego chce, wołam go, szukam kontaktu, a nie tylko spuść ze smyczy i rób se co chce. Dobki to socjalne stwory i bardzo dobrze, bo nie znoszę niezależnych charakterów u psów ;).

Posted

Z przyjemnością zapisuję wątek i cieszę się, że "skład Pociech" mamy niemal bliźniaczy....
Obiecuję przeczytać wszystko od początku...
Jamnicze dziewczyneczki śliczniusie, Jari o, to przystojniak!!!

Posted

Amber napisał(a):
.

:p Natomiast jamnice mają zwyczaj rozwalania worków ze śmieciami :shake: Jak się nie daj Boże nie domknie drzwiczek albo nierozważnie postawi worek na ziemi i sobie pójdzie to destrukcja jest pewna... Mało jest bardziej wpieniających widoków niż porozrzucane odpadki po kuchni i przedpokoju :mad:

a jak fajnie się sprząta potem śmieci po całej kuchni i przedpokoju i myję się podłogę ;)
bardzo dobrze to znam niestety :lol:

trzymam kciuki żeby Jari odzyskał słuch :lol:

Posted

Siemka

Wracaj do zupełnego zdrówka bo Jari musi wrócić do pionu ;)
Oj tak choć trochu zaniedbane psy w mik robią się głuche jak pień . Na pewno u mnie tak jest :D

Ja już miałam w koszyku Running Egg, ale nie dopatrzyłam , bo chciałam mniejszy rozmiar tej zabawki.
W zooplusie tylko największy rozmiar, a ja chciałam taki średni :P

Posted

drzalka napisał(a):


Ja już miałam w koszyku Running Egg, ale nie dopatrzyłam , bo chciałam mniejszy rozmiar tej zabawki.
W zooplusie tylko największy rozmiar, a ja chciałam taki średni :P

jajo występuje w jednym rozmiarze , wcale duże nie jest .... idzie o to , że nie może być za małe , by pies nie mógł do pyska wziąć ....

Posted

Wiem, wiem ale gdzie to potem schować takie jajo :shake::lol:

Sa mniejsze rozmiary . To duże ma jakieś 30 cm, jest mniejsze 18 bodajże.
http://www.dogtower.de/hundespielzeug/running-egg.php

Moje psy nie są destruktywne, ale pewnie przy tych szerokich japach żadna zabawa by była,gdyby można było je wziąć do pyska, także pewnie zdecyduje się na to z zoo-plusa- (akurat śnieg u nas spadł :diabloti: ).
No ale tak .. nie oto chodzi żeby złapać, a żeby gonić .. ;)

Posted

Jajo może i fajne, ale jak ktoś ma ogród ;). Ja nie posiadam i nie zamierzam również posiadać zdemolowanego mieszkania :diabloti:

Jessso spadł śnieg, ale ma stopnieć całe szczęście :p Z nowości to kupiłam flexi dla Jariego do chodzenia na wieczorne spacerki. Niestety moja sprawność jest jeszcze ograniczona i dawne długie spacery są nieco utrudnione. Zmieliliśmy więc system i teraz Jari ma 1 naprawdę porządny spacer dziennie z moim TŻ w lesie i 2 mniejsze ze mną, zazwyczaj na sralniku. Jako, że sralnik jak sama nazwa wskazuje jest pełen min przeciwpiechotnych ;) tak więc spacery na zwykłej smyczy kończyły się moim baletem na trawniku coby nie wejść w jakiś okaz. Niebezpiecznie jest schodzić ze ścieżki, tak więc teraz ja na ścieżce sobie zostanę, a Jari ma swobodę 5m. No i jest tam też ciemno koszmarnie, a jako, że Jari nie jest odwoływany w 100% (:mdleje: :lol:) to spuszczać go nie będę, a tak to sobie możemy też poćwiczyć posłuszeństwo na lince.

Zdjęcia mam naprawdę dziwne, bo i część domowych i z dworu... Łączy je jedno - są beznadzieje :eviltong: Ale obiecuje, że na święta zrobię dużo i ładne :)









Posted

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_5261.jpg ale bym go wycałowała w ten nochol :loveu::loveu::loveu::loveu:

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_5236.jpg jaki kochany kłebuszek :loveu:

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_5230.jpg chłodzenie noska :evil_lol: :loveu:

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_5249.jpg jaaaaaa śnieg :multi: u nas nie ma sniegu :roll:


edit:
własnie rozpadał sie śnieżek :multi::multi::multi::multi:

Posted

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_5249.jpg i to zdjęcie w pełni odzwierciedla nazwę galerii :D grupa do zadań specjalnych 3 smycze i spacer :)

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_5264.jpg ale pozuje :D

i zdjęcia wcale nie są beznadzieje :)

U nas też zaczął padać śnieg :multi:

a co do jaja to Ciap tak bawił się zwykłą piłką i był w 7 niebie, aż Sonia nie pokazała mu jak się takie piłki szybko niszczy :roll: ale psiak niesamowicie wybiegany był, przy moim małym udziale.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...