Yorija Posted March 18, 2011 Author Posted March 18, 2011 RenW napisał(a):A czy przypadkiem Malutka nie została zbyt szybko wydana do domu.. to w końcu bardzo poważny zabieg był..i pewnie ta męcząca podróż powrotna..:shake: a Ciupińka świeżo po zabiegu.. Wiem, że to Kruszynce życia nie zwróci, ale mnie to męczy..:-( może doktor chciał żeby znalazła się jak najszybciej w domu, może przeczuwał, wiedział, że ... operacja mimo, że się udała to jednak nie może małej pomóc może chciał żeby ostatnie chwile spędziła w domu, wśród kochających ludzi a nie w klinice może liczył na cud, że ona po prostu zbierze siły i się nie da może, może, może ... same wątpliwości - ale ja wolę tak to widzieć gdyby malutka odeszła tam w klinice, samotnie ... nie chcę o tym myśleć Quote
kazik132 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Myślę niestety z ogromnym bólem,że Tinusia już chciała odejść:( Już była zmęczona. Że to był Jej czas. To malutkie, udręczone chorobą ciałko przeszło tak wiele:( Dobrze,że stało się to przy Małgosi i Grzesiu!To pozwala mi nie rozpaczać, ale smucić się przestać nie umiem:( Dziś nie! Miałam taką nadzieję,ze przestałam być czujna! Nawet przez myśl mi nie przeszło po udanej operacji,że może coś się stać:( Dlatego tak ciężko i smutno:( Quote
sylwija Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Bardzo mi przykro :( miałam nadzieję, że inaczej się to skończy Quote
adamo1974 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Yorija napisał(a):może doktor chciał żeby znalazła się jak najszybciej w domu, może przeczuwał, wiedział, że ... operacja mimo, że się udała to jednak nie może małej pomóc może chciał żeby ostatnie chwile spędziła w domu, wśród kochających ludzi a nie w klinice może liczył na cud, że ona po prostu zbierze siły i się nie da może, może, może ... same wątpliwości - ale ja wolę tak to widzieć gdyby malutka odeszła tam w klinice, samotnie ... nie chcę o tym myśleć ładnie tak kamilko sam mam do siebie pretęsje że mogłem tinie jakoś pomuc ale tylko jak spędziliśmy z szkrabem nocke niewiedząc żę to ostatnia noc bardzo długo będziemy pamiętać tine ilekroć stane nogami na kafelki w kuchni bo to dla tiny były zakładane lubiła tam załatwiać potrzeby jak była chora i ta poducha kturo tak ukochała i wiele innych chwil tego czuwania nocami jak miała ataki i dziś w autobusie już w wrocławiu była taka żywa jeszcze muwiłem że będziemy chodzić na spacerki do lasu zrobiła mi psikusa jeszcze z gojdo mówimy że tinka sama podjeła decyzje jakby przeczuwała że niejesteśmy w stanie jej pomóc oszczędziła nam decyzji o eutanazji Quote
inga.mm Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 nie wiem co powiedzieć... Płaczę z Wami. Tyle cierpienia, iskierka nadziei i już nic.... Tinusiu, spotkasz tam moją Tulę. I Aksonka. I Gucia. I Melunię. I Kamunię. I Korę. I Kizunię. Gwiazdeczki mojego życia. Uściskaj je ode mnie, wyliż pysiaczki. Bawcie się wesoło i czekajcie na nas, tych którzy Was kochali. Quote
WWiola Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 [*] żegnaj Tineczko, tak bardzo mi przykro... Małgosiu i Grzesiu, dzięki Wam Tinka wiedziała, że jest kochana. Chociaż w ostatnich miesiącach zaznała domowego ciepła. Quote
maarit Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Tak mi przykro... :( :candle: Kochana biegaj szczęśliwa za Tęczowym Mostem. Quote
Marycha35 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Ogromnie Wam współczuję, parę dni mnie nie było na wątku, zaglądam..... Tak mi przykro, zrobiliście dla niej wszystko co mogliście, czuła, że była kochana, to baaardzo dużo. Ściskam Was bardzo mocno i raz jeszcze współczuję:( Sunia już nie cierpi. Quote
Paulina87 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Tak mi przykro. Tyle się wycierpiała biedna :(... teraz przynajmniej już nic ją nie boli. Quote
Energy Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Tineczko (*) biegaj szczęśliwa i zdrowa po tęczowych łąkach... Taki byłaś cudny, mały puszek-okruszek :-(:-(:-( Trzymajcie się, bardzo mi przykro:-( Quote
Casablanca Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Przychodziłam na wątek od niedawna...teraz wyję i nie mogę przestać :( Quote
danka4u1 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Tinuś, bywałam u Ciebie, milcząc ............:-( :-( Okruszku maleńki :-( Quote
Paula95 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Tinusiu.... [*] skarbie... Dlaczego to się tak skończyło? :( Bądź szczęśliwa za TM. Adamo, dziękujemy za to, że dzięki Wam Tinuś była szczęśliwsza... Quote
Magda82 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Robicie wszystko co mozecie zrobić, a kiedy wydaje się ze idzie ku lepszemu... taka tragedia...przecież to maleństwo nic nie jest winne, dlaczego tak się dzieje, ze odpowiedzialni za to ludzie nie mają kary!!!! Quote
adamo1974 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Magda82 napisał(a):Robicie wszystko co mozecie zrobić, a kiedy wydaje się ze idzie ku lepszemu... taka tragedia...przecież to maleństwo nic nie jest winne, dlaczego tak się dzieje, ze odpowiedzialni za to ludzie nie mają kary!!!! bo ludzie traktujo zwierzęta jak rzecz bez wartosci ludzie muszo sobie to wpojić ze jak udomowiliśmy psy to dbajmy o nich kochajmy tego chcieliśmy oswajając psy ,koty itp Quote
kameralna Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Przed chwilą dotarła do mnie ta bardzo smutna wiadomość :-( Jeszcze nie rozumiem :shake:. Dlaczego? Tineczko, ledwo Cię poznaliśmy [*] Quote
kazik132 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Ciągle zaglądam z nadzieja, że to sen:( I ciągle płaczę gdy uświadamiam sobie,że nie, to nie sen:( Tinusiu! Wcześniej nie mogłam postawić Ci świeczuszki. Teraz też nie mogę, ale już chcę. Zegnaj Maleńka Kruszynko!Do zobaczenia! [*] [*]..............................:( Quote
iwoniam Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 płaczę od 11ej rano, kiedy się dowiedziałam, jak mnie zwierzaki umierają lub gdy patrze na to zło... tak już mam napiszcie ile macie długów u weta, może każdy wyśle z 10zł i coś się uzbiera... Quote
winter7 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Strasznie mi przykro. Całuję Cię Tinusiu na dobranoc. [*] Quote
Kiwiątko Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Dokładnie, napiszcie proszę ile jest długu, pozbieramy dla okruszka... Panu doktorowi podziękowania za pomoc też się należą. Zrobił co mógł... Quote
adamo1974 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 tinus serduszko nie tu miałas byc zostawiłas mnie... Quote
Yorija Posted March 19, 2011 Author Posted March 19, 2011 jedna myśli przyszła mi jeszcze do głowy Tinka napewno była jednym z pierwszych piesków z taką chorobą mózgu, któremu zrobiono tyle badań w tym dwa rezonanse i założono cewnik i to jest jej wkład w pomoc kolejnym takim biedakom wierzę, że te badania pomogą kiedyś skuteczniej diagnozować, leczyć a przynajmniej pokażą, że można próbować i to, że Tince nie udało się pomóc wcale nie musi zrazić kolejnych nawet nie staram sobie wyobrazić ile zwierzaków, którym zdiagnozowano lub chociaż przypuszczano, że mają takie schorzenie - skrócono od razu życie i cierpienia - bo to przecież nieuleczalne a Tinka pokazała, że warto walczyć, odkąd ją adamo zabrał z łańcucha przeżyła kilka miesięcy w przyszłym tygodniu chcę zadzwonić do kliniki i podziękować doktorowi tego, że się podjął i dał nam nadzieję nie wszyscy lekarze by się tego podjęli - "bo nie rokuje" a teraz proza faktura opiewa dokładnie na 2310,12zł z ostatniej rozmowy z Tweety dowiedziałam się, że na koncie jest 1825zł jeżeli damy radę uzbierać jeszcze 485,12zł będzie to ostatnie co możemy dla Tinki zrobić termin płatności faktury jest do 23 marca 2011r Bardzo dziękuję za dotychczasowe wsparcie - zarówno Wasza obecność jak i finansowa pomoc są nieocenione DZIĘKUJĘ Quote
Iljova Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 adamo1974 napisał(a):tinus serduszko nie tu miałas byc zostawiłas mnie... *** Nie myśl tak ona napewno nie chciała gdyby mogła byłaby z Wami, poprostu nie dała rady. Teraz patrzy na Was zza TM. ciągle myślę o niej i łzy płyną. :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( Bądźcie silni, niech będzie w Waszych wspomnieniach. Kochaliście ją i kochacie bardzo nadal ta miłość nigdy nie zniknie, pozostanie już na zawsze w Waszych sercach i w Naszych. Ważne było dla niej że pojawiliście się w jej życiu na krótką chwilę, ale dając jej coś bezcennego, wielką miłość i troskę. Pomyślcie w inny sposób dostaliście wielką szansę obdarowania miłością, dania jej cudownych chwil kiedy czuła że była bardzo ważna, że była członkiem Waszej rodziny. Przez ten czas wiedziała że nie jest sama, bo miała Was. Dostaliście też od niej bezcenną i bezgraniczną miłość na zawsze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.