Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

RenW napisał(a):
A czy przypadkiem Malutka nie została zbyt szybko wydana do domu.. to w końcu bardzo poważny zabieg był..i pewnie ta męcząca podróż powrotna..:shake: a Ciupińka świeżo po zabiegu.. Wiem, że to Kruszynce życia nie zwróci, ale mnie to męczy..:-(


może doktor chciał żeby znalazła się jak najszybciej w domu, może przeczuwał, wiedział, że ... operacja mimo, że się udała to jednak nie może małej pomóc
może chciał żeby ostatnie chwile spędziła w domu, wśród kochających ludzi a nie w klinice
może liczył na cud, że ona po prostu zbierze siły i się nie da
może, może, może
... same wątpliwości - ale ja wolę tak to widzieć
gdyby malutka odeszła tam w klinice, samotnie ... nie chcę o tym myśleć

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myślę niestety z ogromnym bólem,że Tinusia już chciała odejść:( Już była zmęczona. Że to był Jej czas. To malutkie, udręczone chorobą ciałko przeszło tak wiele:(
Dobrze,że stało się to przy Małgosi i Grzesiu!To pozwala mi nie rozpaczać, ale smucić się przestać nie umiem:( Dziś nie!
Miałam taką nadzieję,ze przestałam być czujna! Nawet przez myśl mi nie przeszło po udanej operacji,że może coś się stać:(
Dlatego tak ciężko i smutno:(

Posted

Yorija napisał(a):
może doktor chciał żeby znalazła się jak najszybciej w domu, może przeczuwał, wiedział, że ... operacja mimo, że się udała to jednak nie może małej pomóc
może chciał żeby ostatnie chwile spędziła w domu, wśród kochających ludzi a nie w klinice
może liczył na cud, że ona po prostu zbierze siły i się nie da
może, może, może
... same wątpliwości - ale ja wolę tak to widzieć
gdyby malutka odeszła tam w klinice, samotnie ... nie chcę o tym myśleć


ładnie tak kamilko sam mam do siebie pretęsje że mogłem tinie jakoś pomuc ale tylko jak spędziliśmy z szkrabem nocke niewiedząc żę to ostatnia noc bardzo długo będziemy pamiętać tine ilekroć stane nogami na kafelki w kuchni bo to dla tiny były zakładane lubiła tam załatwiać potrzeby jak była chora i ta poducha kturo tak ukochała i wiele innych chwil tego czuwania nocami jak miała ataki i dziś w autobusie już w wrocławiu była taka żywa jeszcze muwiłem że będziemy chodzić na spacerki do lasu zrobiła mi psikusa jeszcze z gojdo mówimy że tinka sama podjeła decyzje jakby przeczuwała że niejesteśmy w stanie jej pomóc oszczędziła nam decyzji o eutanazji

Posted

nie wiem co powiedzieć...
Płaczę z Wami.
Tyle cierpienia, iskierka nadziei i już nic....
Tinusiu, spotkasz tam moją Tulę. I Aksonka. I Gucia. I Melunię. I Kamunię. I Korę. I Kizunię.
Gwiazdeczki mojego życia.
Uściskaj je ode mnie, wyliż pysiaczki. Bawcie się wesoło i czekajcie na nas, tych którzy Was kochali.

Posted

[*] żegnaj Tineczko, tak bardzo mi przykro...
Małgosiu i Grzesiu, dzięki Wam Tinka wiedziała, że jest kochana. Chociaż w ostatnich miesiącach zaznała domowego ciepła.

Posted

Ogromnie Wam współczuję, parę dni mnie nie było na wątku, zaglądam..... Tak mi przykro, zrobiliście dla niej wszystko co mogliście, czuła, że była kochana, to baaardzo dużo. Ściskam Was bardzo mocno i raz jeszcze współczuję:( Sunia już nie cierpi.

Posted

Robicie wszystko co mozecie zrobić, a kiedy wydaje się ze idzie ku lepszemu... taka tragedia...przecież to maleństwo nic nie jest winne, dlaczego tak się dzieje, ze odpowiedzialni za to ludzie nie mają kary!!!!

Posted

Magda82 napisał(a):
Robicie wszystko co mozecie zrobić, a kiedy wydaje się ze idzie ku lepszemu... taka tragedia...przecież to maleństwo nic nie jest winne, dlaczego tak się dzieje, ze odpowiedzialni za to ludzie nie mają kary!!!!


bo ludzie traktujo zwierzęta jak rzecz bez wartosci ludzie muszo sobie to wpojić ze jak udomowiliśmy psy to dbajmy o nich kochajmy tego chcieliśmy oswajając psy ,koty itp

Posted

Ciągle zaglądam z nadzieja, że to sen:(
I ciągle płaczę gdy uświadamiam sobie,że nie, to nie sen:(
Tinusiu! Wcześniej nie mogłam postawić Ci świeczuszki. Teraz też nie mogę, ale już chcę.
Zegnaj Maleńka Kruszynko!Do zobaczenia!
[*]
[*]..............................:(

Posted

płaczę od 11ej rano, kiedy się dowiedziałam, jak mnie zwierzaki umierają lub gdy patrze na to zło... tak już mam
napiszcie ile macie długów u weta,
może każdy wyśle z 10zł i coś się uzbiera...

Posted

jedna myśli przyszła mi jeszcze do głowy
Tinka napewno była jednym z pierwszych piesków z taką chorobą mózgu, któremu zrobiono tyle badań w tym dwa rezonanse i założono cewnik
i to jest jej wkład w pomoc kolejnym takim biedakom
wierzę, że te badania pomogą kiedyś skuteczniej diagnozować, leczyć a przynajmniej pokażą, że można próbować
i to, że Tince nie udało się pomóc wcale nie musi zrazić kolejnych

nawet nie staram sobie wyobrazić ile zwierzaków, którym zdiagnozowano lub chociaż przypuszczano, że mają takie schorzenie - skrócono od razu życie i cierpienia - bo to przecież nieuleczalne
a Tinka pokazała, że warto walczyć, odkąd ją adamo zabrał z łańcucha przeżyła kilka miesięcy

w przyszłym tygodniu chcę zadzwonić do kliniki i podziękować doktorowi
tego, że się podjął i dał nam nadzieję
nie wszyscy lekarze by się tego podjęli - "bo nie rokuje"

a teraz proza

faktura opiewa dokładnie na 2310,12zł
z ostatniej rozmowy z Tweety dowiedziałam się, że na koncie jest 1825zł

jeżeli damy radę uzbierać jeszcze 485,12zł będzie to ostatnie co możemy dla Tinki zrobić

termin płatności faktury jest do 23 marca 2011r

Bardzo dziękuję za dotychczasowe wsparcie - zarówno Wasza obecność jak i finansowa pomoc są nieocenione
DZIĘKUJĘ

Posted

adamo1974 napisał(a):
tinus serduszko nie tu miałas byc zostawiłas mnie...


***
Nie myśl tak ona napewno nie chciała gdyby mogła byłaby z Wami, poprostu nie dała rady. Teraz patrzy na Was zza TM.
ciągle myślę o niej i łzy płyną. :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(
Bądźcie silni, niech będzie w Waszych wspomnieniach. Kochaliście ją i kochacie bardzo nadal ta miłość nigdy nie zniknie, pozostanie już na zawsze w Waszych sercach i w Naszych.
Ważne było dla niej że pojawiliście się w jej życiu na krótką chwilę, ale dając jej coś bezcennego, wielką miłość i troskę.
Pomyślcie w inny sposób dostaliście wielką szansę obdarowania miłością, dania jej cudownych chwil kiedy czuła że była bardzo ważna, że była członkiem Waszej rodziny. Przez ten czas wiedziała że nie jest sama, bo miała Was. Dostaliście też od niej bezcenną i bezgraniczną miłość na zawsze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...