Kocurek Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Bardzo wspolczuje,Tinko biegaj szczesliwa za TM:( Quote
izabelka_70 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 śledziłam wątek i trzymałam kciuki za zdrówko...bardzo mi przykro [*] dorzucę 10 zł na spłatę długu, poproszę nr konta Quote
Syla Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Gosiu, bardzo Wam współczuję...jeszcze nie wierzę... Quote
ChiqDeeWikiXenia Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 [*] Tineczko... już było tak dobrze... Bądź szczęśliwa:-( Najważniejsze, że były przy niej kochające ją osoby:-( Poproszę nr konta... Quote
Energy Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Czy jeśli taki jest rezultat leczenia:-(:-(:-(to weci nie powinni przynajmniej zmniejszyć faktury??? Quote
adamo1974 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 [quote name='Yorija']jedna myśli przyszła mi jeszcze do głowy Tinka napewno była jednym z pierwszych piesków z taką chorobą mózgu, któremu zrobiono tyle badań w tym dwa rezonanse i założono cewnik i to jest jej wkład w pomoc kolejnym takim biedakom wierzę, że te badania pomogą kiedyś skuteczniej diagnozować, leczyć a przynajmniej pokażą, że można próbować i to, że Tince nie udało się pomóc wcale nie musi zrazić kolejnych nawet nie staram sobie wyobrazić ile zwierzaków, którym zdiagnozowano lub chociaż przypuszczano, że mają takie schorzenie - skrócono od razu życie i cierpienia - bo to przecież nieuleczalne a Tinka pokazała, że warto walczyć, odkąd ją adamo zabrał z łańcucha przeżyła kilka miesięcy w przyszłym tygodniu chcę zadzwonić do kliniki i podziękować doktorowi tego, że się podjął i dał nam nadzieję nie wszyscy lekarze by się tego podjęli - "bo nie rokuje" a teraz proza faktura opiewa dokładnie na 2310,12zł z ostatniej rozmowy z Tweety dowiedziałam się, że na koncie jest 1825zł jeżeli damy radę uzbierać jeszcze 485,12zł będzie to ostatnie co możemy dla Tinki zrobić termin płatności faktury jest do 23 marca 2011r Bardzo dziękuję za dotychczasowe wsparcie - zarówno Wasza obecność jak i finansowa pomoc są nieocenione DZIĘKUJĘ kamilko a moim zdaniem doktor popełnił wielki błąd wydając nam tine w tak fatalnym stanie skoro wiedział ze w nocy miała ileś tam ataków i grączkowła to sygnał że coś jest nie tak więc ja bym tu nie wychwalała doktora fakt dużo zrobił dla tiny ale na finiszu zawiudł Quote
syntia Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 biedna mała.. tyle się wycierpiała.... od jakiegoś czasu śledziłam wątek... miałam nadzieje, że będzie wszystko dobrze :( Adamo, wiem, że Wam teraz ciężko, .... trzymajcie się... Quote
adamo1974 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 trzymamy sie chociaz ja nie potrafie i pytam dlaczego tinka odeszła bezemnie...... Quote
syntia Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Adamo... ja wierzę, ze tak miało być.. dobrze, że chociaż mogłeś się z nią pożegnać.. miałeś ją przez noc.... może tak miało być, bo gdyby została w klinice, nie widział byś jej przed śmiercią.. I tylko musimy wieżyc, że jej wyjazd z kilniki do Was nie pogorszył jej stanu zdrowia, ze to nie była pochopna decyzja :( Quote
adamo1974 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 kazał zabrac to zabralismy nasze malenstwo dokładnie była u ludzi którzy kochali ja z całego serca a ja mogłam wytulic i wycałowac od was wszystkich z dogo i mówiłam jej że tylu jest na dogo wspaniałych ludzi którzy mimo że jej nie znali bardzo ją kochali Quote
kazik132 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 adamo1974 napisał(a):kamilko a moim zdaniem doktor popełnił wielki błąd wydając nam tine w tak fatalnym stanie skoro wiedział ze w nocy miała ileś tam ataków i grączkowła to sygnał że coś jest nie tak więc ja bym tu nie wychwalała doktora fakt dużo zrobił dla tiny ale na finiszu zawiudł Jak to? W nocy miała ataki Tinusia i gorączkę taką silną,jak była w klinice? Nie wiedziałam, albo nie doczytałam wcześniej:( Myślałam,że nic się niepokojacego nie działo. Jeśli jednak tak było, to rzeczywiście może doktor wiedział, że godziny Tinusi są policzone i chciał, aby odeszła przy Was, głaskana i tulona? Ja jestem pewna, że Tinusia u Waszego boku mimo jak się okazuje, wcale nie tak dobrego stanu, czuła się bezpiecznie i to jej pomagało. Klinika, to klinika. Tam wile psów wymagających troski i opieki na pewno. Szczekanie, ruch. To Tinusi nie pomagało. Adamo, wiem,że targają Wami emocje, z nami nie lepiej. Ale mimo ogromnego bólu, bo ciągle płaczę na myśl o Tinusi, myślę, wierzę, że jednak tak miało być. Tinusi czas się skończył i miała piękny koniec życia przy Was. I piękną śmierć, bo też przy Was.:( Boli! Ciągle boli!:( Quote
Iljova Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Ból zawsze zostaje on nigdy nie mija tylko człowiek uczy się z nim żyć. Quote
Energy Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 kazik132 napisał(a):Jak to? W nocy miała ataki Tinusia i gorączkę taką silną,jak była w klinice? Nie wiedziałam, albo nie doczytałam wcześniej:( Myślałam,że nic się niepokojacego nie działo. Jeśli jednak tak było, to rzeczywiście może doktor wiedział, że godziny Tinusi są policzone i chciał, aby odeszła przy Was, głaskana i tulona? No przepraszam, ale w takiej sytuacji by to powiedział, przynajmniej taki był jego obowiązek. Uważam, że niedopuszczalne było wydanie małej w takim stanie i że wynika to z zaniedbania a nie dobroci serca:shake: Quote
Jolanta08 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Adamo tak Wam współczuję :calus: Moja ukochana Funia odeszła w klinice na moich rękach 03.12.08 a wciąż tak boli.Nie tak miało być ale stało się.Jestem sercem i myślami z Wami Tinuś dla Ciebie słonko http://www.youtube.com/watch?v=NS4vbQTqXZU Quote
adamo1974 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 nic juz nie bedzie jak kiedys nie bedzie mnie witac jak wróce po nocce z pracy ale przynajmniej juz nie cierpi Quote
abilab Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 troche mnie przerazilo to iz miala w nocy goraczke napady ,a wet pozwolił ja brac do domku ? pisalam wczesniej ze taki zabieg to bardzo powazna ingerencja neurochirurgiczna ! leczenie wodoglowia i kazdy zabieg tego typu w weterynarii to jeszcze nowosci ,przykre ale chyba dr N dał zbyt duzo nadzieji ? Quote
adamo1974 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 kazał a ja malenka chciałam miec w domu powiem szczerze ze nie wiem jakby to było gdybym ja nie mogła przytulic przed smiercia Quote
kazik132 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Energy napisał(a):No przepraszam, ale w takiej sytuacji by to powiedział, przynajmniej taki był jego obowiązek. Uważam, że niedopuszczalne było wydanie małej w takim stanie i że wynika to z zaniedbania a nie dobroci serca:shake:Tak. Też tak myślę, że obowiązek. Ale chyba powiedział, skoro adamo wie i nam napisał/a? Ja tam nie wiem i nie chcę już chyba wnikać, czy to było zaniedbanie, czy co innego:( Tinusi czas się skończył:( I mimo wszystko się cieszę, że Tinusia nie odeszła tam, w klinice, bez adamo. Wtedy dopiero byłaby rozpacz:( Może tylko żal, że zrobił nam wszystkim doktor ogromną nadzieję. A nadzieja była nikła:( Quote
adamo1974 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 ale była nadzieja a teraz juz nic sorki raz pisze grzes raz pisze ja małgosia Quote
kazik132 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 adamo1974 napisał(a):ale była nadzieja a teraz juz nic sorki raz pisze grzes raz pisze ja małgosia Wiem, wiem:( Też ją miałam i to ogromną! Bardzo mi Was żal kochani! Quote
Foksia i Dżekuś Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Tak bardzo mi zal , biedna sunia ale ona juz nie cierpi ,a wiem że wy napewno cierpicie z powodu odejscia suni i bardzo wam współczuje . Quote
supergoga Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Bardzo, bardzo nam wszystkim w Fundacji przykro. Jesteśmy przy Was myślami. Wiem, jak boli. Dobrze wiem! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.