Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Yorija']jedna myśli przyszła mi jeszcze do głowy
Tinka napewno była jednym z pierwszych piesków z taką chorobą mózgu, któremu zrobiono tyle badań w tym dwa rezonanse i założono cewnik
i to jest jej wkład w pomoc kolejnym takim biedakom
wierzę, że te badania pomogą kiedyś skuteczniej diagnozować, leczyć a przynajmniej pokażą, że można próbować
i to, że Tince nie udało się pomóc wcale nie musi zrazić kolejnych

nawet nie staram sobie wyobrazić ile zwierzaków, którym zdiagnozowano lub chociaż przypuszczano, że mają takie schorzenie - skrócono od razu życie i cierpienia - bo to przecież nieuleczalne
a Tinka pokazała, że warto walczyć, odkąd ją adamo zabrał z łańcucha przeżyła kilka miesięcy

w przyszłym tygodniu chcę zadzwonić do kliniki i podziękować doktorowi
tego, że się podjął i dał nam nadzieję
nie wszyscy lekarze by się tego podjęli - "bo nie rokuje"

a teraz proza

faktura opiewa dokładnie na 2310,12zł
z ostatniej rozmowy z Tweety dowiedziałam się, że na koncie jest 1825zł

jeżeli damy radę uzbierać jeszcze 485,12zł będzie to ostatnie co możemy dla Tinki zrobić

termin płatności faktury jest do 23 marca 2011r

Bardzo dziękuję za dotychczasowe wsparcie - zarówno Wasza obecność jak i finansowa pomoc są nieocenione
DZIĘKUJĘ
kamilko a moim zdaniem doktor popełnił wielki błąd wydając nam tine w tak fatalnym stanie skoro wiedział ze w nocy miała ileś tam ataków i grączkowła to sygnał że coś jest nie tak więc ja bym tu nie wychwalała doktora fakt dużo zrobił dla tiny ale na finiszu zawiudł

Posted

biedna mała.. tyle się wycierpiała.... od jakiegoś czasu śledziłam wątek... miałam nadzieje, że będzie wszystko dobrze :(
Adamo, wiem, że Wam teraz ciężko, .... trzymajcie się...

Posted

Adamo... ja wierzę, ze tak miało być.. dobrze, że chociaż mogłeś się z nią pożegnać.. miałeś ją przez noc.... może tak miało być, bo gdyby została w klinice, nie widział byś jej przed śmiercią.. I tylko musimy wieżyc, że jej wyjazd z kilniki do Was nie pogorszył jej stanu zdrowia, ze to nie była pochopna decyzja :(

Posted

kazał zabrac to zabralismy nasze malenstwo dokładnie była u ludzi którzy kochali ja z całego serca a ja mogłam wytulic i wycałowac od was wszystkich z dogo i mówiłam jej że tylu jest na dogo wspaniałych ludzi którzy mimo że jej nie znali bardzo ją kochali

Posted

adamo1974 napisał(a):
kamilko a moim zdaniem doktor popełnił wielki błąd wydając nam tine w tak fatalnym stanie skoro wiedział ze w nocy miała ileś tam ataków i grączkowła to sygnał że coś jest nie tak więc ja bym tu nie wychwalała doktora fakt dużo zrobił dla tiny ale na finiszu zawiudł

Jak to? W nocy miała ataki Tinusia i gorączkę taką silną,jak była w klinice? Nie wiedziałam, albo nie doczytałam wcześniej:(
Myślałam,że nic się niepokojacego nie działo. Jeśli jednak tak było, to rzeczywiście może doktor wiedział, że godziny Tinusi są policzone i chciał, aby odeszła przy Was, głaskana i tulona? Ja jestem pewna, że Tinusia u Waszego boku mimo jak się okazuje, wcale nie tak dobrego stanu, czuła się bezpiecznie i to jej pomagało. Klinika, to klinika. Tam wile psów wymagających troski i opieki na pewno. Szczekanie, ruch. To Tinusi nie pomagało.
Adamo, wiem,że targają Wami emocje, z nami nie lepiej. Ale mimo ogromnego bólu, bo ciągle płaczę na myśl o Tinusi, myślę, wierzę, że jednak tak miało być. Tinusi czas się skończył i miała piękny koniec życia przy Was. I piękną śmierć, bo też przy Was.:(
Boli! Ciągle boli!:(

Posted

kazik132 napisał(a):
Jak to? W nocy miała ataki Tinusia i gorączkę taką silną,jak była w klinice? Nie wiedziałam, albo nie doczytałam wcześniej:(
Myślałam,że nic się niepokojacego nie działo. Jeśli jednak tak było, to rzeczywiście może doktor wiedział, że godziny Tinusi są policzone i chciał, aby odeszła przy Was, głaskana i tulona?


No przepraszam, ale w takiej sytuacji by to powiedział, przynajmniej taki był jego obowiązek. Uważam, że niedopuszczalne było wydanie małej w takim stanie i że wynika to z zaniedbania a nie dobroci serca:shake:

Posted

troche mnie przerazilo to iz miala w nocy goraczke napady ,a wet pozwolił ja brac do domku ? pisalam wczesniej ze taki zabieg to bardzo powazna ingerencja neurochirurgiczna ! leczenie wodoglowia i kazdy zabieg tego typu w weterynarii to jeszcze nowosci ,przykre ale chyba dr N dał zbyt duzo nadzieji ?

Posted

Energy napisał(a):
No przepraszam, ale w takiej sytuacji by to powiedział, przynajmniej taki był jego obowiązek. Uważam, że niedopuszczalne było wydanie małej w takim stanie i że wynika to z zaniedbania a nie dobroci serca:shake:
Tak. Też tak myślę, że obowiązek. Ale chyba powiedział, skoro adamo wie i nam napisał/a?
Ja tam nie wiem i nie chcę już chyba wnikać, czy to było zaniedbanie, czy co innego:( Tinusi czas się skończył:( I mimo wszystko się cieszę, że Tinusia nie odeszła tam, w klinice, bez adamo. Wtedy dopiero byłaby rozpacz:( Może tylko żal, że zrobił nam wszystkim doktor ogromną nadzieję. A nadzieja była nikła:(

Posted

adamo1974 napisał(a):
ale była nadzieja a teraz juz nic sorki raz pisze grzes raz pisze ja małgosia

Wiem, wiem:( Też ją miałam i to ogromną! Bardzo mi Was żal kochani!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...