Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Adamo.... mój Charlie odszedł w klinice..... Sam jeden.... nie było mnie przy nim, bo weci kazali go zostawić. To było 22 lipca 2008 r. Do tej pory ciągle myślę jak on się czuł umierając wśród obcych ludzi... Okruszek w tej chwili był z Wami. I to jest jej szczęście.

Posted

_Goldenek2 napisał(a):
Adamo.... mój Charlie odszedł w klinice..... Sam jeden.... nie było mnie przy nim, bo weci kazali go zostawić. To było 22 lipca 2008 r. Do tej pory ciągle myślę jak on się czuł umierając wśród obcych ludzi... Okruszek w tej chwili był z Wami. I to jest jej szczęście.

:( znów płaczę. Na pewno to było straszne przeżycie! Tinusia w całym nieszczęściu miała szczęście. I Adamo też mimo wszystko:(

Posted

Nie bylam kilka dni na watku, ostatnio czytalam, ze Tinka wraca do domku.
A dzis zobaczylam tytul i zamarlam...
Jest mi niewymownie przykro :( Tinko, dziekuje, ze bylas z nami choc te krótkie chwile. Teraz wypoczywaj :(
I dziekuje Wam Cioteczki, za opieke, za serce i wrazliwosc...

Posted

Energy napisał(a):
No przepraszam, ale w takiej sytuacji by to powiedział, przynajmniej taki był jego obowiązek. Uważam, że niedopuszczalne było wydanie małej w takim stanie i że wynika to z zaniedbania a nie dobroci serca:shake:

O właśnie, ja podobnie myślę.. może przewidując jaki będzie koniec wydał Kruszynę do domu, by nie zeszła w klinice tylko w domu.. żeby nie było na nich..:angryy: Wiem, że brzmi to trochę jak demagogia i może nie warto dywagować teraz nad tym, ale jest zbyt wiele wątpliwości.. Jak można było wydać psinę w tak złym stanie ogólnym..?? I żadnych czołobitności! Łaski żadnej nie zrobili, za wykonaną usługę wezmą wynagrodzenie. Może i to pionierski zabieg był, pewnie takich nie wykonuje się na co dzień, trudny i ryzykowny.. może i na etapie samego zabiegu coś nie wyszło, przecież takie rzeczy się zdarzają .. może wystąpiły komplikacje po samym zabiegu, co też się zdarza i jest niezależne od chęci i woli lekarzy.. ale tego nie dowiemy się już nigdy...I nikt mi nie powie, że tak miało być i to był Jej czas.. bo ja w takie rzeczy nie wierzę! Żaden fatalizm.

Nie ma skutku bez przyczyny..

Dobrze, że miała chociaż swoich ukochanych ludzi przy sobie w chwili odejścia..:-(

Posted

nie chodzi juz o ten nieszczesny zabieg moim zdaniem powinien mi odpowiedzieć jak pytałem co myśli czy tina ma jakieś szanse na przerzycie przy takim stanie jakim była nie doktor wolał milczeć tak sie nie robi ale już zakączmy to pamięajmy tinke taką jaka była kochana.......

Posted

Wczoraj mnie nie było na dogo, ale o Tince ciągle myślałam, bałam się dziś wejść tu.
Zamarłam czytając tytuł:-(
Śpij dziewczynko dobrze, bez bólu, wiedz, że byłaś bardzo kochana:-(

Nie wyobrażam sobie jak ona umierałaby w cierpieniach na tym łańcuchu.
Umarła czując się potrzebna i kochana:-(

Posted

Nie ma słów pocieszenia....,ale wiem, że ból mija. Dziękujemy Wam Małgosiu i Grzesiu za poruszenie nieba i ziemi, za walkę o Tinkę i za Waszą miłość do niej. Czy to nie piękne, że miala dom, przecież miała odejść tam na łańcuchu....A tak poczuła jak to jest być kimś ważnym, najważniejszym... obudziła w wielu osobach tak pozytywne odczucia, poruszyła serca i ludzką wrażliwość...wypełniła swoją rolę i mogła odejść tam gdzie nie ma złych ludzi i łańcuchów....Trzeba wierzyć,że istnieje Bóg i że tutaj na ziemi to tylko etap przejściowy, a śmierć to nie koniec to POCZĄTEK< NOWEGO PIĘKNEGO SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA

Posted

[quote name='LidkaWejman']Nie ma słów pocieszenia....,ale wiem, że ból mija. Dziękujemy Wam Małgosiu i Grzesiu za poruszenie nieba i ziemi, za walkę o Tinkę i za Waszą miłość do niej. Czy to nie piękne, że miala dom, przecież miała odejść tam na łańcuchu....A tak poczuła jak to jest być kimś ważnym, najważniejszym... obudziła w wielu osobach tak pozytywne odczucia, poruszyła serca i ludzką wrażliwość...wypełniła swoją rolę i mogła odejść tam gdzie nie ma złych ludzi i łańcuchów....Trzeba wierzyć,że istnieje Bóg i że tutaj na ziemi to tylko etap przejściowy, a śmierć to nie koniec to POCZĄTEK< NOWEGO PIĘKNEGO SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA
Dobranoc Tinusiu!


  • Śpij spokojnie, odpoczywaj i czekaj na nas! Kiedyś na pewno się spotkamy!

  • Posted

    Inez de Villaro napisał(a):
    A tam daleko, na chmurce siedzi Tinuś i mój Demon i mój Rox i moja Betti...One się nią zaopiekują. Nie jest sama...


    i jest tam moja Maja
  • .... i Krecik maleńki.....
    Tinusia nie jest tam sama..... to nam tu tylko tak smutno....

  • Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...