Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Problem w tym, że
1.pies oficjalnie należał do strazy
2. był w takim stanie, że łatwo powiedzieć "nagłe pogorszenie" a na sekcję bym nie liczyła...

Nie mam pojęcia co zrobić- poza tym działać może chyba p.Orzechowski

  • Replies 598
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Nie mam pojęcia co zrobić- poza tym działać może chyba p.Orzechowski

Tym bardziej, że "cywila" można zarzucić albo medycznym bełkotem, albo urzędniczymi formułkami. Albo w ostateczności zasłonić się jakąś tam tajemnicą.
Pytanie tylko, czy pan Orzechowski ma chęci i czas, żeby drążyć temat.

Posted

Tylko zastanówmy się...czy Pan Orzechowski jest sam w stanie walczyć z całym tym bałaganem...?...czy nie można tego jakoś poprowadzić równorzędnie...niech Psi Los...robi swoją wojnę lub nie robi...a my jako wolontariusze swoją (chociażby pismami, telefonami).....Ognik już może tylko na nas patrzeć z TM...ale może jesli zobacżą ogólne oburzenie, poruszenie...czyli, że ten "brzydki, śmierdzący" pies (przez gardło mi nawet takie określenie w stosunku do Ognika nie może przejść) kogoś obchodził...to następnym razem....najwyższa pora to przyjdzie na tych weterynarzy....a nie na psa....

zobaczcie sami...nas jako wolontariuszy poinformowano o śmierci psa a Pana Orzechowskiego jeszcze nie....bądźmy taką dodatkową "grupą wsparcia" dociekającą przyczyny śmierci NASZEGO OGNIKA !!!!!!

Posted

Moim zdaniem Orzechowski nie zostawi tej bulwersującej sprawy ot tak sobie, będzie dociekał żądał wyjaśnień-oficjalnej przyczyny uśpienia Ognika-na pewno mu nie starczy "bo nadszedł już na niego czas":stupid: :flaming: skąd tamcie debile się urwali "Ready to fall"?:angryy: :angryy: :angryy:

Posted

Ja już nie mam siły,poprostu sie poddaje,moja wrażliwość mi nie pozwala o tym mówić-pierwsze co ,otwieram ten wątek i widzę Ognisia :placz::placz::placz::placz::placz: nie mogę.Może kiedyś,innym razem :placz::placz::placz::placz: przeczytam posty

Posted

To jest niesamowicie przykre, nie tylko dlatego, że odebrano szansę nieszczęsliwemu psu- ale także dlatego, że podważa sens tego wszystkiego, co tutaj robimy... A także zniweczono wysiłek wspaniałych ludzi z Psiego Losu, którzy ratowali Ognika. :-( :-( :-(

Posted

http://www.strazdlazwierzat.com.pl/index.php?pliki=straz

5. Straż dla Zwierząt w przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia w celu zakończenia cierpień zwierzęcia ma prawo stwierdzić potrzebę jego uśmiercenia. Strażnik ma bezwzględny obowiązek we wszystkich swoich działaniach, kierować się zasadami wynikającymi z postanowień statutu Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami w Polsce.


Jakas totalna bzdura niezgodna z ustawa o ochronie zwierzat!!! Ale, widac taka 'polityke' przyjeli:angryy: :angryy: :angryy: K..wa we łbach sie poprzewracalo, chca robic za Pana Boga???:angryy: :angryy: :angryy:

Jakis czas temu mieli ciezarna kotke to sterylizacja aborcyna be, poglebiamy bezdomnosc a zabicie psa lekko poszlo!

Co za weci podjeli od reki taka decyzje, CO TO ZA LECZNICA????
Na jakiej podstawie??

Posted

ulvhedinn napisał(a):
To jest niesamowicie przykre, nie tylko dlatego, że odebrano szansę nieszczęsliwemu psu- ale także dlatego, że podważa sens tego wszystkiego, co tutaj robimy... A także zniweczono wysiłek wspaniałych ludzi z Psiego Losu, którzy ratowali Ognika. :-( :-( :-(


To niech sobie pooglądają "strasz-nicy dla zwierząt"
http://www.youtube.com/watch?v=vvs80uenJIA&mode=related&search=Rise%20Against%E2%80%99s%20Ready%20to%20Fall

oni są częścią tego syfu-to dla nich ta dedykacja:angryy:

Posted

Idę spać, zanim kłapnę coś czego będę żałować... poczekam na dalsze wyjaśnienia.
Arka- mam wielką nadzieję, że się mylę- nie widzisz różnicy między słodkimi puchatymi kociątkami, a starym, śmierdzącym, chorym psem?:shake:

Posted

Aga_Mazury napisał(a):
Tylko zastanówmy się...czy Pan Orzechowski jest sam w stanie walczyć z całym tym bałaganem...?...czy nie można tego jakoś poprowadzić równorzędnie...niech Psi Los...robi swoją wojnę lub nie robi...a my jako wolontariusze swoją (chociażby pismami, telefonami).....Ognik już może tylko na nas patrzeć z TM...ale może jesli zobacżą ogólne oburzenie, poruszenie...czyli, że ten "brzydki, śmierdzący" pies (przez gardło mi nawet takie określenie w stosunku do Ognika nie może przejść) kogoś obchodził...to następnym razem....najwyższa pora to przyjdzie na tych weterynarzy....a nie na psa....

zobaczcie sami...nas jako wolontariuszy poinformowano o śmierci psa a Pana Orzechowskiego jeszcze nie....bądźmy taką dodatkową "grupą wsparcia" dociekającą przyczyny śmierci NASZEGO OGNIKA !!!!!!


Po co zwrocili sie o pomoc do p.Orzechowskiego??? Dlaczego nie do tych wetow, pies nie dostalby zadnej szansy!! A tak...:-( :-( :-(

W zyciu, w zyciu gdby mi jakis wet powiedzial,ze psa trzeba uspic, wiedzac,ze pies mial prawo poczuc sie zle, tragicznie wrecz, bo byl wiadomo w jakim stanie, nie pozwolilabym uspic psa bez KONSULTACJI z lecznica prowadzaca i zrobilabym badania podstawe przed........aby miec CZYSTE sumienie, ze wszystko zrobilam dla psa!! Wiem,ze nie zawsze ratowanie jest sukcesem ale trzeba byc pewnym na 100%, ze zadnej juz szansy, na uratowanie zycia, nie ma!!! Ze, nie ma szansy aby pies nie cierpial i sam umieral powoli w bolu i meczarniach.

CZY wykorzystano WSZYSTKIE mozliwosci, czy jest JEDNOZNACZNA, znana przyczyna,decyzji o eutanazji psa??
Mial nieuleczalna wade serca, niewydolnosc nerek, watraby, nowotwor, babeszjoze, co??

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Problem w tym, że
1.pies oficjalnie należał do strazy

G..no prawda! Oficjalnie pies bezdomny, porzucony, zagubiony jest wlasnoscia gminy!!! I taki pies powinien byc doprowadzony do schroniska,tak naprawde.

Organizcje maja ratowac zwierzeta a nie czuc sie ICH wlascielami i robic sobie co chca!! Nie ma tak, ze organizacja znajduje psa i oddaje go od reki komus innemu czy tez robi z psem co jej sie podoba.

Po pierwsze 15 dni kwarantanny ze wzgledu na wscieklizne, dwa, SZANSA dla opiekuna aby psa odnalazl.

NIKT nie ma byc prawa monopolista i robic sobie co chce ze zwierzetami!!!

Posted

Masz rację, Arka... powinnam była napisać "znajdował sie pod opieką". I zgadzam się absolutnie co do reszty- jedynie uważam, że najbardziej winni są w tym przypadku weterynarze, którzy zabili Ognika. Nie rozumiem tylko dlaczego strażnicy zabrali go do innej lecznicy- bo nie chcę wierzyć, że celowo..
Wklejam ze strony kundelpolski:

Ognik za TM !
Poniedziałek 10.07.2006 r. - godz. 1.35

Szanowni Państwo, jest już późna pora, jednak postanowiłem odpowiedzieć na otrzymanego przed chwilą maila z zapytaniem: dlaczego Psi Los wydał psa Ognika Straży dla Zwierząt?

Od czasu powstania Pogotowia Ratunkowego dla Zwierząt, wielokrotnie interweniowaliśmy w zdarzeniach, w których pokrzywdzone były bezdomne zwierzęta. Część tych interwencji zamieściliśmy w naszym archiwum. Jedynie w dwóch wypadkach, można było powiedzieć, że interwencje te były na zlecenie innych instytucji. Pozostałe to zgłoszenia od „cywilnych” osób, które były świadkiem krzywdy zwierzęcia. Rola tych „cywilnych” osób polegała na poinformowaniu pogotowia „Psi Los” o zdarzeniu. Zwierzaki z tych „cywilnych” interwencji, po prostu nie miały gdzie pójść, dlatego przebywały w Psim Losie aż do odszukania właściciela lub też do dnia, kiedy zostały adoptowane.

Te dwie „instytucjonalne” interwencje, to:

1. Malutka „jednodniowa” wiewiórka, która została przywieziona przez patrol EKO Straży m.st. Warszawy. Zwierzak ten za kilka tygodni zostanie przywrócony naturze. Zamieszka w parku w Łazienkach Królewskich.

2. Pies Ognik z Bagien. Instytucją, która wezwała nas na interwencję i zobowiązała się do pokrycia kosztów akcji ratunkowej i leczenia – była tzw. Straż dla Zwierząt. Ponieważ stan psa Ognika nie wymagał już hospitalizacji, dlatego też pies Ognik został przekazany Straży dla Zwierząt z zaleceniami dalszego leczenia. Gdyby zaistniała taka sytuacja, że Straż dla Zwierząt nie poczuwałaby się do obowiązku dalszej opieki nad Ognikiem, lub też nie miałaby możliwości opieki nad tym zwierzakiem - Ognik pozostałby w naszym szpitalu aż do całkowitego wyleczenia!

Szpital „Psiego Losu” nie jest szpitalem z gumy! Posiadamy jedynie sześć boksów szpitalnych, które muszą być dostępne nie tylko dla bezdomnych zwierząt, ale też dla zwierząt, które posiadają właścicieli. W tej chwili w naszym szpitalu przebywają bezdomne zwierzęta, które już dawno powinny opuścić ten szpital, gdyby był ktokolwiek (jakakolwiek instytucja) za ich los odpowiedzialny!

Pozostaję z poważaniem,

Janusz Orzechowski

Posted

Ja dziś spać nie mogłam przez to wszystko. Nie potrafię tego zrozumieć.
Aga ja też myślę, że należałoby coś robić. Chociażby oprotestować to jakoś. Może jakieś maile wysyłać do tej tzw. Straży albo listy. Sama nie wiem. Trudno mi znieść myśl, że tak łatwo im poszło zabicie zwierzęcia. Stwierdzenia jakie zawarli w liście z niby wyjaśnieniem są obrzydliwe.

Posted

Aga_Mazury napisał(a):
Ognik za TM [`][`][`]


wybaczcie...

serce mi peklo!
czegoz moglem oczekiwac, gdy spod skrzydel lekarzy zostalem oddany do INSTUTUCJI?

pytam tylko , ja pies Ognik....staruszek...
czy to ta instytucja sie o mnie upomniala?
w Psim Losie?

wzruszajace..wzruszajace naprawde...

coz, szkoda jednak, ze oddano mnie w rece INSTYTUCJI
mnie starego psa, ktoremu niby dano madzieje na zycie, na dom, choc w moich oczach sami widzieliscie, byl smutek....nie wierzylem, ze ten dom znajde...
przyznam wprawdzie, ze gdy pojawilem sie jako bohater watku na dogomanii, gdy dano mi nadzieje, opieke, czlowieka ktory mnie wyprowadzal..choc z trudem dreptalem....zaczalem nawet lepiej chodzic...to nadzieja dawala mi te sily, tak bardzo sie staralem

lecz w momencie, gdy przekazano mnie w rece INSTYTUCJI,
/ktora sie o mnie upomaniala?.../
INSTYTUCJI, ktora poglaszcze, przytuli,
kocyk poprawi, lapy opatrzy..staremu psu

i gdy przyjechalaINSTYTUCJA...i zabrala mnie....i w tym momencie zrozumialem, ze to moj KONIEC
ze KONIEC NADZIEI
kochani, bardzo was pokochalem..nigdy nie zaznalem tyle milosci...
w Psim Losie uratowano mnie
lecz...
TEGO CIOSU NIE ZNIOSLEM ....
BYL PONAD MOJE SILY
staruszek ze szpitala wedruje...do.... nawet nie do domu opieki...do INSTYTUCJI obwarowanej nie miloscia, lecz przepisami
POJALEM TO, GDY MNIE STAMTAD ZABIERANO i
wybaczcie raz jeszcze,

ZE SERCE STAREGO PSA PEKLO

...pamietacie Keksa...ludzie i milosc to leczy...
mnie juz nic nie moglo wyleczyc

Kocham was za to, co dla mnie zrobiliscie...

Posted

No i nie wytrzymałam...:placz: :placz: :placz:
Nie mogę zapomnieć tego czegoś co było w spojrzeniu Ognika, a co sprawiało, że tak mocno zapadał w serce. Miał takie piękne, mądre oczka...
Czemu Ci ludzie tego nie widzieli? Czemu o niego nie walczyli? Czemu nie pozwolili innym zawalczyć?:placz: :placz: :placz:

Posted

Wielką pomyłką jest utożamianie Straży dla Zwierząt z brytyjskim RSPC. Żeby dostać się do RSPC trzeba przejść testy, równie rygorystyczne jak przy wstępowaniu do policji, albo nawet cięższe. A to dopiero początek, później są szkolenia. To nie jest tak, że sobie przychodzi człowiek z ulicy, mówi że chce ratować zwierzęta - i już z marszu zostaje strażnikiem. Ogromny falstart dla Straży - co tu dużo mówić. Mnóstwo zadęcia, bicia piany, nagłaśniania gdzie popadnie - a jak przychodzi do konkretnego działania - porażka. I tylko żal, że jak zwykle cierpią na tym ci bezbronni, bezradni, zdani na ludzką łaskę i niełaskę.

Posted

trzeba pilnowac zeby ten watek nie znikal stamtad, wklejac go konsekwentnie.
:angryy:
Tamto forum jest moderowane i pewnie moderator usunal bo "niepoprawny politycznie", niestety GW ma manie usuwania niepoprawnych watkow, oraz nie wyswietlania niepoprawnych politycznie komentarzy czytelnikow, cwiczone wielokrotnie.
Sa tak "obiektywni" ze niech ich szlag.

Posted

Legion23 napisał(a):
upublicznianie prywatnej korespondencji nie jest zgodne z prawem - może dlatego kasują.

to mozna przerobic na mowe zalezna
powiedzieli (napisali) ze.....
to nie jest zabronione.
D

Posted

ARKA napisał(a):
http://www.strazdlazwierzat.com.pl/index.php?pliki=straz

5. Straż dla Zwierząt w przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia w celu zakończenia cierpień zwierzęcia ma prawo stwierdzić potrzebę jego uśmiercenia. Strażnik ma bezwzględny obowiązek we wszystkich swoich działaniach, kierować się zasadami wynikającymi z postanowień statutu Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami w Polsce.


Jakas totalna bzdura niezgodna z ustawa o ochronie zwierzat!!! Ale, widac taka 'polityke' przyjeli:angryy: :angryy: :angryy: K..wa we łbach sie poprzewracalo, chca robic za Pana Boga???:angryy: :angryy: :angryy:


A czemuz Ty sie Arko dziwisz, przeciez sami mowia, ze wzoruja sie na RSPCA, a tam wiadomo.. pies brzydki, stary , trudny do wyadoptowania ->pies do piachu :grab:

Pzdr
GreenEvil

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...