Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

GreenEvil napisał(a):
Ja sadze, ze najpierw trzeba sie wywiedziec co tak faktycznie sie stalo.
Bo sorry, narazie to jest takie "wydajemisie"

Pzdr
GreenEvil



wierzysz w to, że ...dowiesz się prawdy??:crazyeye: że np. napiszą..."tak był stary uśpiliśmy go bo cholera tylko kłopot by z nim był" ?...

napiszą (o ile napiszą) to co już w mailu napisali ...zdarza się przecież, że umierają zwierzęta i ludzie...nagle a tym bardziej osłabione....a to, że nie powiadomili Psiego Losu...pewnie napiszą, że nie chcieli zawracać głowy bo przeciez mają swoich lekarzy i nic by to nie dało i takie tam.bleble ble...którego można się domyślić............

  • Replies 598
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mnie tylko żal Strażników, bo w większości to młodzi ludzie kochający zwierzęta. Dziwi mnie też fakt, że oni muszą płacić z własnej kieszeni za leczenie np. odebranych na wystawie jamników i mixa owczarka. Wiadomo, że znalezienie sponsorów graniczy z cudem.

Posted

Aniu, prezydent jest co prawda z kregu zwierząt i ptaków ale myslę, że jest zbyt zajęty nominacja brata ( zreszta nieunikniona ) i nie bedzie sie zajmował pieskami i kotkami jezeli wreszcie wszystko jest w jednym ręku.

Ciekawa jestem czy Straż dla Zwierzat odpowie na te zarzuty, np. na forum dogo.

Posted

Od wczoraj się zastanawiam czy wysłać im kolejnego maila...z naszymi pytaniami, ale powiem szczerze...nie mogę na spokojnie podejśc do tematu i napisać rzeczowego mail-a....

może ktoś?

Posted

Aga_Mazury napisał(a):
wierzysz w to, że ...dowiesz się prawdy??:crazyeye: że np. napiszą..."tak był stary uśpiliśmy go bo cholera tylko kłopot by z nim był" ?...

napiszą (o ile napiszą) to co już w mailu napisali ...zdarza się przecież, że umierają zwierzęta i ludzie...nagle a tym bardziej osłabione....a to, że nie powiadomili Psiego Losu...pewnie napiszą, że nie chcieli zawracać głowy bo przeciez mają swoich lekarzy i nic by to nie dało i takie tam.bleble ble...którego można się domyślić............

Wierze narazie, ze mamy za malo wiadomosci, zeby przesadzac sprawe w ktorakolwiek strone... jedyne co jest to podejzenia i powinnismy dac mozliwosc wypowiedzenie sie SdZ, bo ja jakos mam obiekcje co do ferowania wyrokow na tak niepewnych podastawach, a samosadow sie brzydze.

Narazie wiemy, ze :
- Psiak zostal oddany podleczony do SdZ,
- Nastapilo zalamanie jego zdrowia i zostal uspiony...

reszta to domysly. Naprawde na podstawie dwoch wyzej wymienionych faktow jestes w stanie wydac jedoznaczna opinie???

Pzdr
GreenEvil (Devil's advocate :diabloti: )

Posted

GreenEvil właśnie powodem domysłów jest fakt, że Straż w odpowiedzi na pytanie Agi nie podała konkretów, tylko ogólne stwierdzenia, dodatkowo fatalnie ubrane w słowa...
Ja też jestem za mailem do Straży z pytaniami jakie tu padły. Rzecz w tym, że trudno to sformułować tak, żeby nie odebrali tego jako aktu agresji. A wiadomo jak się na takie akty odpowiada...
Może adwokat diabła podjąłby się pośrednictwa w rozmowach? :cool3:

Posted

shantara napisał(a):
GreenEvil właśnie powodem domysłów jest fakt, że Straż w odpowiedzi na pytanie Agi nie podała konkretów, tylko ogólne stwierdzenia, dodatkowo fatalnie ubrane w słowa...
Ja też jestem za mailem do Straży z pytaniami jakie tu padły. Rzecz w tym, że trudno to sformułować tak, żeby nie odebrali tego jako aktu agresji. A wiadomo jak się na takie akty odpowiada...
Może adwokat diabła podjąłby się pośrednictwa w rozmowach? :cool3:

W rozmowach - prosze napisac moge jak to potem ktos przelozy z mojego na polski ;).
Gdzie jest ta odpowiedz na maila, bo mi upal na oczy pada?

Pzdr
GreenEvil

Posted

Aga_Mazury napisał(a):
Taką wiadomość przesłała mi straż dla zwierząt...

kopiuje

"
Witam, niestety mam dla Panstwa smutna wiadomosc, pare godzin temu
stan Ogika bardzo sie pogorszyl, robilismy co moglismy by poczul sie
jak najlepiej niestety piesek bardzo sie meczyl, przewizlismy go
szybko do lecznicy dla zwierzat gdzie lekarze zajeli sie nim, jednakze
ze wzgledow humanitarnych dwoch z nich wspolnie uznalo ze najwyzsza
pora na pieska...trzy godziny temu pozegnalismy sie ostatecznie z
Ognikiem... :(
Poniewaz Straz dla Zwierzat wspolnie z Psim Losem ratowala Ognika,
podejrzewam ze dla Panstwa bedzie to rownie przykry wieczor jak dla
nas..
Mamy szczera nadzieje, ze za Teczowym Mostem Ognik zazna wreszcie
zycia bez bolu i cierpienia..
O calej sprawie poinformuje Pana Orzechowskiego jutro Prezes SdZ Pan M.Janda.

Nie jestesmy w stanie uratowac wszystkich zwierzat, jednakze kazde
utracone zycie jest dla nas ogromnym psychicznym ciezarem..

Pozdrawiamy, wolontariusze Strazy dla Zwierzat"



...wiecie co "że najwyższa pora".....wyprowadza mnie to stwierdzenie z równowagi........................


Masz na myśli tą ich odpowiedź na mail Agi ?

Posted

GreenEvil Ty przeczytałaś cały ten wątek?... czy tylko końcówkę? :eviltong: bo nie rozumiem twoich wypowiedzi...


ok...wysłałam maila do straży dla zwierząt...może niezbyt udany, może niezbyt piękny ...ale zadałam jedno pytanie, które tu się przewija.....dlaczego gdy nastąpił kryzys (który był albo nie) nikt nie skontaktował się z lekarzem prowadzącym psa do tej pory??..

Posted

Dziękuję też bardzo wszystkim kobietom, które się bardzo zaangażowały w Ognikową walką - ze mną naiwną na czele-skończył jak Babulinka Jamniczka 17 letnie która 2 dni po adopcji w nowym domu została uśpiona bo "pies nie kontaktuje"

Ognik

Posted

shantara napisał(a):
Masz na myśli tą ich odpowiedź na mail Agi ?

To to czytalam, ale nie odebralam tego jako odpowiedz, ino jako mail informacyjny.

Aga_mazury:
Czytalam, moze jestem troche przygrzana i nie wszystko lapie, ale nie wiem czego nie rozumiesz?

Pzdr
GreenEvil

Posted

basia123 napisał(a):
Wielką pomyłką jest utożamianie Straży dla Zwierząt z brytyjskim RSPC. Żeby dostać się do RSPC trzeba przejść testy, równie rygorystyczne jak przy wstępowaniu do policji, albo nawet cięższe. A to dopiero początek, później są szkolenia. To nie jest tak, że sobie przychodzi człowiek z ulicy, mówi że chce ratować zwierzęta - i już z marszu zostaje strażnikiem. Ogromny falstart dla Straży - co tu dużo mówić. Mnóstwo zadęcia, bicia piany, nagłaśniania gdzie popadnie - a jak przychodzi do konkretnego działania - porażka. I tylko żal, że jak zwykle cierpią na tym ci bezbronni, bezradni, zdani na ludzką łaskę i niełaskę.

Mówiła mi znajoma karmicielka kotów, że kilkakrotnie dzwoniła do pana Jandy z prośbą o pomoc i interwencję, ale nigdy nie miał dla niej czasu. A że koty są maltretowane i mordowane na Żoliborzu to najwyraźniej go nie obchodziło (moja znajoma ma pod opieką ponad 80 wolnożyjących kotów).

Posted

A może ktoś ze "straży dla zwierząt" wyjaśniłby to co się stało i dlaczego ? Oni tu na dogo "bywają".


nie krzyczcie na mnie - nie było mnie dwa tygodnie

Posted

Green....czy nie uważasz, że jako właściciel psa czy kota....którego leczysz i zabierasz ze szpitala i .....nagle w domu dostaje jakiegoś kryzysu...dzwonisz w pierwszej kolejności do lekarza który leczył Ci psa (do szpitala z którego właśnie go odebrałaś)....???....tu takiego kontaktu nie było.....i to nas wszystkich tutaj niepokoi...(delikatnie mówiąc)...

Rozmawiałam wczoraj z panią wet (w nocy), która była przy interwencji...gdy wyciągano Ognika z bagien....i była zaskoczona...kryzysem u Ognika....ok...wszystko się zawsze może zdarzyć...śmierć nie zawsze idzie w parze z postępującą chorobą...czasami jest nagła....ale..........i znowu pytanie jw.

Do tej pory Psi Los i Pan Janusz nie doczekał się tego oficjalnego powiadomienia od Straży dla Zwierząt o którym wspomniano we wczorajszym mailu do mnie....tak długo się zastanawiają....czemu przed uśmierceniem psa tak się nie zastanawiali.....tylko odrazu na drugi dzień ....od przejęcia go pod opiekę pies nie żyje....skoro mają takich lekarzy, że nie muszą się konsultować z Psim Losem....to na cóż ich wezwano na bagna?????.....

i co to są moje domysły....czy fakty?

Posted

Ja jestem za tym, że próbować sprawę z nimi wyjaśnić. Napisać mail, zapytać i zobaczymy co odpowiedzą...
Green ma racje. Na razie nie mamy dowodów na nic.
Zgadzam się, że sprawa wygląda na śmierdzącą, a jak coś wygląda na g*** to zazwyczaj włąśnie nim jest...
Ale szanse na wyjaśnienie należy dać. Chciażby po to, by upewnić się w domysłach.

Posted

wysłałam maila-a z zapytaniem.........

ale szczerze Wam powiem, że nie wierzę w wyczerpującą odpowiedź....jeżeli jakakolwiek nastąpi to pewnie wymijająca....no,ale poczekajmy..

Posted

shantara napisał(a):
Zgadzam się, że sprawa wygląda na śmierdzącą, a jak coś wygląda na g*** to zazwyczaj włąśnie nim jest...


A to inna para kaloszy...

shantara napisał(a):

Ale szanse na wyjaśnienie należy dać. Chciażby po to, by upewnić się w domysłach.


Czytasz mi w myslach :evil_lol:

Pzdr
GreenEvil

Posted

czy ta cała interwencja podlega pod warszawę? jesłi tak, to wiem , nazwiska nie pamiętam ale moge się dowiedzieć za chwilkę, że jest jeden wet, odpowiedzialny za wszystkie znalezione bezpańskie i dowożone do lecznic , to pewnie chodzi o pragę płd, tam sa wyznaczone lecznice współpracujące . jeden mój uczeń z takiej współpracującej lecznicy powiedział mi, że on każe siebie powiadamiać o każdym trafiającym przypadku i jesli zwierzę jest chore zawsze każe go uspić a nie leczyć, oni kombinują jak z tym walczyć, żeby leczyć i zeby refundowali wedle umowy a żeby nie trzeba było usypiać

Posted

Ja przepraszam ... k...m... czy w tym chorym kraju jedynym wyjściem na wszelkie problemy ze zdrowiem zwierzaka robi się eutanazja ... bo co czasu szkoda, pieniędzy szkoda ?! ... bo upał, bo zimno?! ... bo zastary, bo zamłody?! BO CO ... NIE CHCE SIĘ ?!

jestem zbulwersowana ... odechciewa się wszystkiego ...

Posted

Wiedźma napisał(a):
Jezu... Co za cynizm...


Czy masz na mysli mojego posta?To szczera prawda a zero cynizmu.Zreszta znana jestem z tego ze rąbie prawde miedzy oczy i nazywam rzeczy po imieniu.

Posted

rybon36 napisał(a):
czy ta cała interwencja podlega pod warszawę? jesłi tak, to wiem , nazwiska nie pamiętam ale moge się dowiedzieć za chwilkę, że jest jeden wet, odpowiedzialny za wszystkie znalezione bezpańskie i dowożone do lecznic , to pewnie chodzi o pragę płd, tam sa wyznaczone lecznice współpracujące . jeden mój uczeń z takiej współpracującej lecznicy powiedział mi, że on każe siebie powiadamiać o każdym trafiającym przypadku i jesli zwierzę jest chore zawsze każe go uspić a nie leczyć, oni kombinują jak z tym walczyć, żeby leczyć i zeby refundowali wedle umowy a żeby nie trzeba było usypiać



i tak dokładnie było

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...