LidkaWejman Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 Z bólem serca muszę powiedzieć nie. Wetka, która leczyła już Amiego z poprzedniego zap.skóry powiedziala,że ona by nie ryzykowała, bo Inka może złapac po operacji od Ammara coś....więc Dziewczyny przepraszam za zamieszanie,ale trzeba poczekać, aż Ammar się wykuruje....na razie zawieszam działanie dt Quote
ania z poznania Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 PROSZĘ, GŁOSUJCIE NA SZCZECINEK!!!!!! http://www.krakvet.pl/forum/viewtopi...13065&start=45 Quote
conceited Posted January 27, 2011 Author Posted January 27, 2011 podniose Inusie i nadal prosze o pomoc... :( Wczoraj wieczorem zawiozlam Margo leki dla Inki i od dzis je zaczela podawac. Margo - co do lekow na serce - bede dzwonic po 12:00 bo Pan Doktor przychodzi do pracy dopiero na 12:00 :) Quote
conceited Posted January 31, 2011 Author Posted January 31, 2011 [quote name='Olena84']To jaka jest decyzja w koncu?[/QUOTE] Decyzja co do czego Olenko? Operacji czy DT? Bo operacja bedzie na 100%. W srode o 12:00. Co do DT nie mamy pomyslu. Wolontariuszka Ania z FGZ sprobuje wziac Inusie do siebie po operacji, jako swoj pierwszy tymczas w zyciu, ale pisze SPROBUJE bo nie wiadomo jak jej pies zareaguje na Inusie. Ponoc nie jest zbyt goscinny i Ania nie jest optymistycznie nastawiona. Trudno, najwyzej, jesli psy sie nie doagadaja, ja wezme Inusie do siebie na pierwszy tydzien, kiedy ma byc w klatce. Olenko, czy Twoja kolezanka moglaby od 20go wziac Inusie na tymczas niekreslony czasowo? Bo w razie W Inusia bedzie mogla wrocic na tymczas do Margo do Pniewa, ale jej sytuacja tez nie jest w tej chwili kolorowa, i wolalaby nie. Oczywiscie nie odmowi Inusi pomocy, ale przy 6 psach i 13 kotach ciezko znosic w domu Inusie, ktora jest agresywna do innych psow przy karmieniu. Reasumujac, jesli Twoja kolezanka moze pomoc Inusi - bardzo chetnie z tej pomocy skorzystamy. W srode wioze Inusie na operacje, odbiore ja po kilku godzinach i zawioze do Ani. Jak sie nie uda - wezme ja do siebie na tydzien. Potem - zobaczymy. Inusia juz dostaje leki, ktora zawiozlam Margo. Za ta piersza wizyte nie zaplacilam, doktor otworzyl Inusi rachunek, wiec mysle, ze osoby, ktore zadeklarowaly pomoc Inusi moga juz zaczac wplacac deklaracje. Nie wiem, zbieramy na moje konto czy nie chcecie przelewac prywatnej osobie? Jak nie, moge poprosic GonieP zeby udostepnila konto fundacyjne. Quote
Olena84 Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Nie wycofala sie, takze mysle ze tak, miala popytac wsrod znajomych ale chyba nikt nie moze bo by zadzwonila. Ma sunie owczarkowata, ale juz wielokrotnie dawala psom dt, wiec nie powinno byc problemu. Quote
conceited Posted January 31, 2011 Author Posted January 31, 2011 To co z pieniazkami? Wplacicie na moje konto czy prosic Gonie? Quote
ania z poznania Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Na Twoje, myślę, że Taks tak samo. Quote
ania z poznania Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 [B]Ciotki kochane, Koka, jedna z sióstr porzuconych pod schronem w Obornikach, 8 tyg., od 2tygodni na DT u KateBono zachorowała :placz::placz::-(!! [url]http://www.dogomania.pl/threads/200252-3-maluszki-%286-tygodniowe%29-!-ju%C5%BC-w-DT-%29-SZUKAJA-DS-!/page8[/url] Jest w klinice, prawdopodobnie będzie potrzebna operacja, maluszki mają fundusze na wyczerpaniu, proszę, wspomóżcie groszem, trzeba ratować maleństwo :placz:!!![/B] Quote
KateBono Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Dzisiaj operacja- trzymam kciuki za Ineczkę:thumbs::thumbs::thumbs: Quote
conceited Posted February 2, 2011 Author Posted February 2, 2011 Dzieki Kasiu za pamiec bo niestety malo kto sledzi losy Ineczki. Za godzinke "przechwytuje" Inusie od Margo i jedziemy na operacje na 12:00. Denerwuje sie strasznie. A najbardziej to sie denerwuje czy po operacji Inusia dogada sie z rezydentem w nowym DT. Trzymajcie proszze mocno kciuki !!! Tak sobie mysle, ze chyba bedzie potrzebne wiecej kaski niz za sama operacje bo juz bylam na jednej wizycie na ktorej dostalam leki dla Inki itym samym otworzylam jej rachunek u doktora, ktory zaplace chyba z dniem ostatniej kontroli. Po operacji bedziemy chodzic na kontrole na ktorej Inusia na pewno bedzie miala podawane jakies leki, to bedzie dodatkowy koszt. Dzis sie dowiem wszystkich szczegolow. Zapytam tez doktora o kilka rzeczy, ktore martwily Margo, na przyklad to, ze Inusia sie czesto drapie i chyba boli ja ucho. Wieczorem pelna relacja na watku, ale [B]prosze, badzcie z nami duchem ![/B] Quote
ania z poznania Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Trzymamy bardzo mocno kciuki za Ineczkę :)! Bądź dzielna, malutka! Quote
snuszak Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 jesteśmy duchem i trzymamy nasze wszystkie dostępne łapki w domu za powodzenie w operacji Quote
conceited Posted February 2, 2011 Author Posted February 2, 2011 Inusia jest teraz operowana. Biedna trzesla sie jak osika ze strachu. Dostala jeszcze dwa razy krople do oczu i po dwa zastrzyki i zasnela. Mam ja odebrac okolo 16:00. Nie puszczajcie kciukasow :) Quote
beataczl Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 trzymam mocno kciuki za Inusie ! musi byc dobrze Quote
eski Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 czekamy na pooperacyjne wieści o SprężInce ;) Quote
conceited Posted February 2, 2011 Author Posted February 2, 2011 No i juz po... Nie da sie ukryc, ze dzis Inusia nie miala dobrego dnia: 1. jej Pani wywiozla ja z domu do Poznania i oddala w moje rece 2. pojechala do weterynarza, ktory zrobil jej kilka bolesnych zastrzykow 3. ogolili jej okolice oka 4. operowali oczko na glupim jasiu 5. zalozyli wenflon do lapki 6. zalozyli kolnierz na glowe 7. wsadzili do klatki 8. zawiezli do nowego DT, gdzie sa nowe zwierzaki Reasumujac, mozecie sie domyslac, ze Inusia nie jest najszczesliwsza. Odebralam ja po operacji jeszcze spiaca. Czy operacja sie udala bedzie mozna stwierdzic dopiero po kilku kontrolach pooperacyjnych. Teraz najwazniejsze, zeby sie nie ruszala i dlatego ma siedziec w tej klatce, co jej sie bardzo nie podoba. Zawiozlam ja do Ani, ktora zeszla na dol, przed dom, wraz z męzem i psem, zeby psiaki mogly sie zapoznac poza mieszkaniem i wejsc do domu razem. Bonkos obwachal spiaca Inusie i zamachal ogonem :) Weszlismy do domu i polozylismy Inusie na kocyku, a ona sie budzila. Niestety ciezko oddychala i piszczala przy wybudzaniu. Nie wiemy czy z bolu czy z dyskomfortu czy dlaczego. Wlozylismy ja do klatki i byla jeszcze bardziej nieszczesliwa. Obijala sie tylko tym kloszem o sciany klatki. Ciezko bedzie sprawic, zeby mala sie nie ruszala bo ona nawet w klatce sie rusza. Od dzis juz Inusia musi miec zakraplane oko dwa razy dziennie. [URL=http://img716.imageshack.us/i/dsc04751g.jpg/][IMG]http://img716.imageshack.us/img716/7004/dsc04751g.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [URL=http://img717.imageshack.us/i/dsc04752d.jpg/][IMG]http://img717.imageshack.us/img717/9458/dsc04752d.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Dziekuje Ani za ofiarowanie DT i mam nadzieje, ze sie zarejestruje i od czasu do czasu napisze co u malej ;) Juz jutro jade zawiezc Inke na kotrole, okolo 15:00. Quote
margo54 Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Nie nadajemy się na DT niestety:shake: Każde rozstanie z tymczasowiczem jest ciężkie, w ten sposób dwójka naszych tymczasowiczów została na stałe, nie żałujemy tej decyzji, ale w ten sposób już nie możemy wziąć żadnego innego psiaka.Limit się wyczerpał. Od początku wiedziałam, że Inka jest u nas tylko tymczasowo ale dzisiaj, po prawie czterech miesiącach bardzo ciężko było rozstać się z nią.A co ona czuła, przecież pies nie odróżnia DT od DS, dla niego dom to dom. Przywiązaliśmy się bardzo do Inki, to taka kochana sunia, jedyną jej wadą była zazdrość, ale radziliśmy sobie z tym. Pusto jakoś w domu. Wierzę, że operacja powiodła się i Inka będzie widziała i znajdzie się dla niej wspaniały dom, bo zasługuje na to. Quote
ania z poznania Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Na pewno ciężko było Wam się rozstać z Inusią...... Ja kompletnie nie nadaję się na DT, już po dwóch dniach bym nie oddała. Quote
conceited Posted February 2, 2011 Author Posted February 2, 2011 Margo - jak to sie nie nadajecie, podarowaliscie Inusi najlepsze (poki co) 4 miesiace w jej zyciu :) :Rose: Rozmawialam z Ania, ktora zabrala sie za podawaniejej kropli...niestety kolnierz, ktory Inusia ma na glowie sprawia, ze wierzga glowa jak szalona chcac sie go pozbyc...nie wiem czy bez niego nie bylaby spokojniejsza:( kurka wodna, to sa kluczowe godziny po operacji, a ta malpka rzuca glowa w kazda strone chcac sie tego czegos pozbyc ! Wlasnie teraz kiedy miala sie nie ruszac, nie ruszac glowa, zeby nie zmieniac cisnienia w oku. Nie wiem co robic, wet mowil wyraznie, pod zadnym pozorem nie sciagac - wiec nie sciagamy, ale mowil tez, ze najwazniejsze, zeby nie ruszala glowa :( Quote
margo54 Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Gdy Inka przyjechała do nas po sterylce, bałam się, że w nocy rozerwie sobie szwy i założyłam jej kołnierz.Była wtedy bardzo niespokojna, biegała po domu i wszędzie sie obijała, dlatego go zdjęłam. Uspokoiła sie i wcale nie interesowała sie brzuszkiem. Kurcze,może jednak dałoby się bez tego kołnierza, to dodatkowo ją stresuje.Ona w czasie podawania kropli do oczu czy uszu, była bardzo spokojna, pozwalała sobie wszystko zrobić, trochę się trzęsła, bo nie wiedziała, co ją czeka. Sprężynką była tylko wtedy, gdy widziała w moich rękach miskę z jedzeniem, skakała wtedy wysoko. A może ten kołnierz dałoby się trochę zmniejszyć, na tyle, żeby nie mogła pocierać oka łapką. I może coś na uspokojenie podać, tyle miała dzisiaj stresu. Quote
conceited Posted February 2, 2011 Author Posted February 2, 2011 Wolalabym nie podawac nic bez konsultacji z lekarzem... Choc tez myslalam o jakiejs tabletce uspakajajacej. U Ani reaguje tak samo, obija sie ciagle o sciany boksu i probuje lapa sciagac kolnierz. Mysle, ze bez niego bylaby spokojniejsza, ale z wetem nie ma kontaktu 24h. Pracuje od 12:00 wiec dopiero jutro bede mogla spytac. Cholera, martwie sie, zeby nie zepsuc efektu operacji :( Quote
margo54 Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Biedactwo:-( Może Ania by ją trochę poprzytulała, Inka tak to lubi, jak sie ją przytula, głaszcze i przemawia łagodnym głosem.Wyobrażam sobie, jak jest zestresowana.Nie wie biedna, że to wszystko dla jej dobra. Mimo wszystko, zmniejszyłabym troche kołnierz. Quote
Helga&Ares Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Nie ściągajcie kołnierza, bo ona zacznie drapać to oczko i narobi bałaganu. Lepiej byłoby podać jej coś na uspokojenie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.