Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 445
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hehe, maly bąk widzi ! :)

co prawda nie doskonale, ale omija przeszkody po mistrzowsku, chyba, ze akurat swedzi ja oko i chce sie podrapac jakas galezia lub chodnikiem to wali w to cos glową :)

Spedzilysmy dzis 3 godziny w poczekalni u doktora wiec mialysmy czas, zeby sie soba nacieszyc. Inusia kocha wszystkie zwierzatka ! bardzo ciagnela do wszystkich kotkow i krolikow w transporterkach. Niestety kroliki i koty nie odwzajemnialy milosci ;P

Inusia jednak najbardziej kocha przytulanki !!! uwielbia siedziec na kolanach i ciagle doprasza sie, zeby ja glaskac po lebku i przytulac - wtedy czuje sie bezpieczna i sie uspokaja.

Sama wizyta przebiegla dosc szybko, doktorek zaswiecil jej do oka roznymi dziwnymi sprzetami i stwierdzil, ze Inusia widzi :) Niestety, ma dosc duzy stan zapalny w oczku (co ja swedzi i denerwuje) wiec lekarstwo przeciwzapalne trzeba bedzie podawac czesciej.
Poza tym, gojenie przebiega pomyslnie.

Inusia musi do srody wlacznie byc w klatce z przerwami na siusiu i podawanie lekow. Od srody bedzie mogla przebywac poza klatka pilnowana przez Anie. Na czas wyjscia Ani z domu i na noc - znow klatka :( kolnierz caly czas - nie zdejmujemy.

Nastepna wizyta - PONIEDZIALEK - WALENTYNKI :)

Cena dzisiejszej wizyty - 0 zlotych :)

Posted

[quote name='conceited']hehe, maly bąk widzi ! :)

Hurrra, hurrra, hurrra !!! :multi: :multi: :multi:
Ale super :)

Teraz tylko domku szukać. Taka przytulanka musi mieć najwspanialszy domek na świecie !

Posted

Trzeba tylko poczekac az zejdzie stan zapalny. Czesc lekow bedzie trzeba podawac az przez pol roku !

Ale na moje pytanie czy widzi w 100% czy w 50% wet powiedzial, ze niestety nie da sie tego sprawdzic podstawiajac jej tabliczke z lliterkami do przeczytania ;)

Mysle, ze jak minie stan zapalny to juz bedzie efekt koncowy, ale dopytam...

Posted

Wspaniałe wiadomości:lol:
Teraz tylko domek Inusi potrzebny, szkoda byłoby, żeby taka kochania sunia-przytulanka nie miała własnego domku.A teraz ,po operacji, gdy nie zagraża jej całkowita ślepota, jej sznse na pewno wzrosły.
Inka kocha wszystkie zwierzątka, jeżeli nie są konkurencją do miski.Ale taka już jej uroda.:evil_lol:

Posted

ania z poznania napisał(a):
A mi się wydaje, że dopiero po kilku tygodniach.... Moja kuzynka mówiła, że po laserze widziała tak jak widzi teraz (czyli korekcja o 8 dioptrii) po ok. 5 miesiącach.


Pewnie masz racje :) Jak juz teraz widzi, a za 5 miesiecy ma byc jeszcze lepiej, to Inulke czeka swietna przyszlosc :)

Posted

Coś mojej kuzynce lekarz mówił o "całkowitym czasie gojenia" :roll:, to jest coś w tym stylu, że jak jest np. rana i ona się zagoi po dwóch-trzech tygodniach, to wydaje się, że już jest wszystko ok. A w rzeczywistości wszystkie tkanki zregenerują się dopiero po np. pół roku.

Posted

Okrutnie cieszę się, że lekarz potwierdził to co my jedynie przypuszczaliśmy! :-D Jeszzce bardziej cieszę się, że In pozwolono od czwartku na wypuszczanie z klatki, bo piszczy z nudów. Wczoraj dostala zabawke Bonkosa (piszczącą kanapkę) i się ucieszyła , ze bedzie miała zajęcie no i zajęła się kanapką tak, że teraz zamiast piszczącej Inki jest piszcząca kanapka...;-) ale to i tak milszy pisk dla ucha, niż popiskiwanie smutnego psiaka. No i chyba się trochę rozluźnila, bo kupale robi coraz bardziej regularnie ;-) (taka mała dygresja na koniec )

Posted

Dzięki Gosiu ;-) , ale to dzięki Ince, bo to ona jest muzą dla tych historii ;-)
Jeszcze tylko dzisiejszy dzień Inka w klatce spędza, a jutro już będzie brylowała na naszych skromnych salonach ;-)
Pochodziłam z nią dzisiaj na smyczy trochę po czterech kątach, to ledwo za nią mogłam nadążyć ..taka ciekawska bestia,
w każdy kąt chciała zajrzeć...jak prawdziwa sąsiadka ;-)

Posted

dronka napisał(a):
taka ciekawska bestia,
w każdy kąt chciała zajrzeć...jak prawdziwa sąsiadka ;-)
Oooo, ta wypowiedź ma negatywny wydźwięk! Niestety jestem otoczona takimi sąsiadkami, więc mi współczujcie. Całe szczęście psiaki mają inne motywy i jestem przekonana, że ciekawość Inusi ma inne, na całe szczęście, podłoże ;)

Posted

WCzoraj rozmawialam z dr Dabrowskim w sprawie innego psa, pytal co u Inusi i podkreslal, zeby pilnowac Inuliny, zeby sobie oka nie drapala :) a jak wyjdziecie z domku, czy tez na noc - sru do klatki bo to sprytna niunka.

Wiem, ze to wszystko wiecie, ale nie bylabym soba, gdybym tego nie powtorzyla ;)

Dzieki Aniu za wszystko, takie DT jest na wage zlota :)

Posted

Dzisiaj rano mialam prawdziwą bonanzę :-). Ig nie mogl wyjsc z Bonkosem, więc bylam z dwoma futrami na spacerze na raz. troche mnie przetargały ;-), ale daliśmy radę.
Inu nawet dzielnie stanęła w obronie Bonkosa, kiedy podbiegl do nas mały bialy lentilek i zacząl mojego Bono obpiskiwać, bo trudno to nazwać szczekaniem.
Bono udawał , że go nie widzi, a Inka stanęła między nimi, i bez zbędnych szczeków i powarkiwań, subtelnie dała do zrozumienia, żeby lentil sie odwalil, bo ona Bonkosa obroni ;-)
Uwaąm, uwazam na Inkę. Sprzęty wystające lub stanowiące zagrożenie w miarę możliwości usunęłam ;-). Mam wprawe po wizytach znajomych z małymi dzieciakami ;-)

Posted

Jak wyglądamy z ogłoszeniami Inusi?

Kupiłam na bazarku tekst do ogłoszeń, autorstwa Choleryy:

"Dla Inki vel Sprężynki:
Jestem Inka i skazano mnie za zbrodnie miłości... Wnoszącym sprawę, sędzią i obrońcą był ten sam człowiek- mój Pan... Wiedziałam, że to nie może się dobrze skończyć... Tak też się stało... trafiłam do więzienia.. W więzieniu było zimno, brudno i strasznie.. ludzie omijali mnie z daleka.. a ja przecież tak bardzo pragnęłam tylko ich dotyku, chciałam poczuć ich ciepło.. wolałam o tym nie myśleć i nie narzucać się, bo przecież za tą zbrodnie tu trafiłam, kto wie.. jak się zezłoszczą, mogłam trafić jeszcze gorzej.. Dostałam cele z inną taką jak ja.. Była ode mnie większa i trochę zaborcza- zazwyczaj musiałam czekać aż zje, dopiero wtedy mogłam podejść do miski inaczej wściekała się i mogłam oberwać.. Nie pchałam się w kłopoty, często chodziłam spać głodna, ale za to miałam przyjaciółkę.. Na domiar złego zaczął pogarszać mi się wzrok, teraz było mi jeszcze trudniej.. Widziałam sylwetki ludzi, którzy chodzili koło mojej celi, ale nawet nie myślałam, że próbują mi pomóc.. załatwiają dla mnie amnestie.. Dobrzy ludzie mogą dużo, niebawem wyszłam z więzienia, miałam operacje i wzrok mi się poprawił.. Dziś ryzykuję bardzo wiele.. kocham ludzi najbardziej na świecie i nie kryję się z tym, nie potrafię.. Chce być jak najbliżej, mimo, że za tą zbrodnie trafiłam do więzienia..

"Człowiek, który przeżył tylko jeden jedyny dzień, może bez trudu żyć sto lat w więzieniu. Miałby dosyć wspomnień, żeby być szczęśliwym."
Albert Camus"

Takim tekstem Inusia powali przyszły domek na kolana!

Posted

Dziewczyny pytanie. Gdyby ktoś był ewentualnie zainteresowany adopcją Inki, do której z was moge podac nr telefonu czy coś, w celu weryfikacji potencjalnego domu, umów adopcyjnych itp?
W sumie to nic pewnego, ale pewna Pani która znam ze spacerów z pieskiem, przejęła się Inka no ija jej ladnie wyspiewalam, ze jest kochana i że szuka domku.
Ta Pani co prawda ma pieska już ze schroniska, ale powiedziała że popyta wśród znajomych, ale tych dobrych ludzi.
No i dzisiaj ja znowu w parku spotkałam, no i Pani odobo ma odpowiedź od jakiegoś ludzia w poniedziałek dostać.
Trzymam mocno kciuki ale sie nie ekscytuje jeszcze.
No tylko do kogo mam kontakcic w razie w.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...