GoniaP Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 margo54 napisał(a):Myślę, że można to wyjaśnić tak, że albo już sie nasyciła i nadrobiła niedobory ze schronu albo poczuła respekt przed większymi od siebie:lol: Haha :-D Chyba raczej to drugie, bo Inusia jest jakąś 1/7 ich masy :-D Quote
margo54 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Przy rozdawaniu smakołyków Inka też siedziała grzecznie i czekała na swoją kolej, choć jej mordka była wyżej od pozostałych i często "kradła" to, co było przeznaczone dla kogoś innego. Gorzej było, gdy rozstawiałam pełne miski.... Quote
conceited Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 Moze faktycznie Inusia zrozumiala juz, ze nia sie co awanturowac. W koncu juz u Dronki zaniosla Bonkosowi w walentynki kawalek sera :) ale dziwne uczucie...Inka byla u weta beze mnie?! :D Quote
dronka Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 No ja wiem, że przecież nie dałybyście skrzywdzić Inki ;-P i ma jak pączek w maśle w nowym dt. No ale same wiecie jak to jest :-) A z możliwości wizyty u Inki chętnie skorzystam! A z tym jedzeniem to też myślę, ze wielkość zwierza ma znaczenie ;-) Co prawda Bonkosa już nie strofowała, ale jak maniek (kot przez nieuwage wszedł do jej klatki gdzie miała miskę, to mu nawtykała (bez ręko tudzież pysko czynów, jedynnie werbalnie ;-) Maniek był tak zaskoczony, że zamarł i trzba go było wyciągać z klatki bo zapomniał jak się chodzi ;-) Quote
conceited Posted February 22, 2011 Author Posted February 22, 2011 [quote name='dronka']No ja wiem, że przecież nie dałybyście skrzywdzić Inki ;-P i ma jak pączek w maśle w nowym dt. No ale same wiecie jak to jest :-) A z możliwości wizyty u Inki chętnie skorzystam! A z tym jedzeniem to też myślę, ze wielkość zwierza ma znaczenie ;-) Co prawda Bonkosa już nie strofowała, ale jak maniek (kot przez nieuwage wszedł do jej klatki gdzie miała miskę, to mu nawtykała (bez ręko tudzież pysko czynów, jedynnie werbalnie ;-) Maniek był tak zaskoczony, że zamarł i trzba go było wyciągać z klatki bo zapomniał jak się chodzi ;-) o mamo, bierz Dronka jakiegos tymczasa, albo pisz czesciej na forum, bo Twoje relacje sie cudownie czyta :razz: Teraz, gdy Inu jest bezpieczna, chcialam sie pokusic o male podsumowanie.... Baaaardzo dziekuje wszystkim osobom zaangazowanym w ratowanie Inusi ze schronu :iloveyou: Dziekuje Ani z Poznania - za przejecie sie losem suni jak jeszcze byla w przytulisku i znalezienie jej cudownego DT u Margo oraz za pieniadze na operacje:Rose: Margo - za opieke nad Inusia przez tak dlugi czas i dowozenie jej do Poznania:Rose: Dronce - za DT w najciezszym dla Inuli momencie:Rose: Goni - za znalezienie wspanielego DT z opcja na DS:Rose: Taks - za baaardzo duzy wklad finansowy w leczenie Inulki:Rose: Inula jeszcze jedzie na wizyte w nastepny poniedzialek, ale badzmy dobrej mysli. Gdyby ta mała kudłatka wiedziala, ze tyle osob walczylo o nią i jej oczko... Quote
ania z poznania Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Po prostu nie dało się słodkiej babcinki zostawić, takiej bezbronnej.... :). Quote
conceited Posted February 24, 2011 Author Posted February 24, 2011 Co tam Goniu z uchem Inuliny? Margo juz sygnalizowala kiedys, ze Inu drapie ucho... wet stwierdzil na rzut oka, ze nic tam sie nie dzieje. Teraz DT twierdzi, ze klopot z uchem powrocil bo Inu trzepie lebkiem. Wiadomo cos? Quote
GoniaP Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Z uchem Inu wszystko gra;) Powodem trzepania łebkiem są prawdopodobnie rozpuszczające się w oczku szwy, które pewnie trochę swędzą Inulę. Oczko goi się dobrze, zapalenie mniejsze i mam nadzieję, że w poniedziałek Inulka zostanie uwolniona z kołnierza. W poczekalni babcia podrywała każdego psa ;) Quote
conceited Posted February 24, 2011 Author Posted February 24, 2011 Goska, nie mow na Inulinka babcia !!!:mad: nie pasuje mi :razz::cool3: Ciesze sie, ze wszystko ok :loveu: Quote
dronka Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 No Inu raczej jak babcia się nie zachowuje ;-) Mała, czarna kulka wypełniona po brzegi energią do kicania... A tu jeszcze znalazłam kilka zdjęć Inu... a tak na wspominki mnie wzięło :-) Fajnie, że mała ma się dobrze :-) Quote
conceited Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 piękne to pierwsze zdjęcie :) Słyszalam z opowiesci Domi, że i Inu sie cieszy w nowym domku i Państwo ją bardzo polubili. Ponoc Pan domu ja przytulal i całowal po odwiezieniu jej do domku, od weta. Quote
dronka Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 No bo jak tu tej kulki nie lubić...tylko ten moj TZ jakoś nie chcil uczuciem zapałac :-P Quote
SkarpetKa Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 dronka napisał(a):No bo jak tu tej kulki nie lubić...tylko ten moj TZ jakoś nie chcil uczuciem zapałac :-P Skądś znam ten problem, wszystkie samce takie same ;) Co z tego, że czułe na słodycz i piękno, ale oporne i takie zasadnicze, niby że odpowiedzialne... Quote
GoniaP Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Hurrraaaa!!!! Pan doktor dziś zdjął Inusi kołnierz :-D Oczko wygojone, Inu szczęśliwa, szczególnie, że dostała gumowego kurczaczka, z którym się nie rozstaje :-D Małgosia zasponsorowała jej też szczepienia, bo wygasły. Dziękujemy pięknie :) Quote
ania z poznania Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 A czy widać poprawę w Inuli widzeniu? Quote
dronka Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Ale przednie wieści! Cieszę się jak bąk! TZ też lakonicznie stwierdził, że fajnie i , ze miło, że udało się ją wyleczyć ;-) Żeby nie było, TZ okrutny nie jest, no bo pozwolił mi Inkę przygarnąć na chwilkę, ale w jego typie niewątpliwie bardziej jest Fąfel i Ruda ;-) Quote
margo54 Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Inka pewnie bardzo ucieszona, że już nic nie będzie jej krępowało. To taka kochana dziewczynka, zasługuje na wszystko, co najlepsze. I masz rację Dronka, ona szybko chwyta za serce i nie sposób o niej zapomnieć. Też mi jej brakuje, bardzo..... Quote
ania z poznania Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Jest rewelacyjna, taka słodka. A ta jej szczenięca, mięciutka sierść... :) Quote
conceited Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Ale sie ciesze :) No to tylko juz domek do szczescia potrzebny. Juz mialam jeden telefon z allegro, ale Pani juz nie oddzwonila. Quote
dronka Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 A tak zagladam do Inuli. Co u laski? Może jakiś ludź z domkiem do zamieszkania sie odezwal? Quote
conceited Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 do mnie nikt nie dzwonil ... wszystko dobrze u Inu?:) Quote
GoniaP Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 U Inu wszystko dobrze :) W piątek idzie na kontrolę do weta. Małgosia mi szepnęła, żebyśmy nic już Inusi na siłę nie szukały, bo jest zupełnie niekłopotliwa i bardzo słodka ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.