ania z poznania Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Dronka, a jak przy jedzeniu, nadal się awanturuje? Quote
dronka Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Inka moglaby pracować zawodowo jako ratrak z tym kloszem ;-) Teraz zapamiętale ratrakuje park przy browarze, nie zostawiajac klebuszka sniegu za sobą ;-) a co do jedzenie Aniu, to na czas "miskowego" jedzenia zamykam ja w kojcu, bo nie tylko ona broni swojej miski, ale Bonkos też. Tzn.jest bez mega agresji tylko pokazywanie zębów. On nie lubi jak do jego miski podchodza inne psy kiedy on je. Kiedy nie je nie ma problemu, nawet kiedy w środku jest jeszcze żarełko. ale dostaja łakocie z reki i wtedy bez zamykania w klatce. Raz Inka raz Bonkos, w zasadzie to na odwrot bo to jednak terytrium Bonkosa ;-) No i wtedy nie ma żadnego problemu. Chcialam nauczyc Inkę komend, no i wykorzystac do tego Bonkosa, żeby go obserwowala i moze się nauczyła. Póki co jak mówie siad bonkos siada, a Inka w szale biega naokoło moich nóg ;-) Chociaż wczoraj nam sie udalo ;-) Ja też niestety nie widzaiłam tej Pani,która miala się ytać o domek na spacerze w tym tygodniu :-( Quote
Olena84 Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Powaznie macie kogos na zastepstwo od 20tego? To dobrze, ja caly czas dzwonie, w razie czego gdyby sie okazalo ze nie mogla rozmawiac bo watpie ze nie chce pieska, to moze macie jakas ewentualnosc do zaproponowania. Quote
conceited Posted February 18, 2011 Author Posted February 18, 2011 Gosia Czarodziejka wyczarowala DT (moze z szansą na zasiedzenie ;) ). Jesli jednak Pani by chciała i mogła wziać jakiegos psiaka na DT to mamy ich mnóstwo w kolejce ;) Quote
dronka Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Może się fotkami się uda JAkby ktoś za Inką zatęsknił ;-) Inka nadaje satelitą niemieckie seriale tak Inka wygląda...hm...lub nie wygląda kiedy próbuję jej zakropić oczy a tu melancholijna Inka z bonkosowym przyjacielem wieprzkiem Quote
conceited Posted February 18, 2011 Author Posted February 18, 2011 hahaha, chowa głowe w kanapę jak struś w piasek :) Quote
dronka Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 JAkby ktoś za Inką zatęsknił Fotki takie se bo telefonowe, ale zawsze oko można zawieśić ;-) Tu Inka nadaje satelitą niemieckie seriale tak wygląda...hm..albo nie wygląda kiedy widzi mnie z fiolką do zakrapiania oczu ;-) A tu troche melancholijnie Quote
dronka Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 o wkleiło się jednak...hm..a myślałam że nie i zabisowałam ;-P Quote
GoniaP Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Zdjęcia super :) A ja mam pytania z nowego dt... Do kiedy Inusia będzie musiała nosić ten klosz? Do kiedy trzeba jej podawać leki i jakie? Kiedy trzeba z nią jechać na kontrolę do weta? Jak długo ma nie szaleć? Quote
margo54 Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Śliczna Inusia;) Jednak tęsknię za nią.... Quote
dronka Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 No ja wiem... Przyznam się , że też się do niej przywiązałąm...niestety TZ ( o ile dobrze rozszyfrowałam chodzi o min. mężaa?) mniej ;-( W jego typie jest Fąfel, albo Ruda ... Niestety nie oszukuję się i póki co zdaję sobie sprawę, że na więcej zwierzaków nie możemy sobie pozwolić :-( Ale w skrytości ducha liczę, że kiedyś jeszcze zgodzi się TZ na jakiegoś tymczasowego tymczasa... Kurczę ja też będę za Inkulinką tęsknić :-( Quote
conceited Posted February 18, 2011 Author Posted February 18, 2011 oj ta Inulka rozczula serduszka dobrych osob :) TZ - towarzysz zycia, bo byloby polowie z nas niezrecznie pisac "chlopak" "narzeczony" "przyjaciel" :D Co do pytan przyszlego domku... - klosz do nastepnej kontroli 28.02 - nie szalec ma tez do nastepnej kontroli (przez "nie-szalenie" rozumiemy klateczke na kazda nieobecnosc opiekunka w domu i na noc) - leki ma brac do nastepnej kontroli (poki co chyba trzy rodzaje kropel i tabletki, prawda Aniu? bo mnie sie juz myrda), ale prawdopodobnie na jednym z tych lekow bedzie musiala byc pewnie pol roku (tabletka) Aniu - musisz TZa przekonac bo taki tymczas jak u Was jest na wage zlota :) tylko pies musi byc albo maly (do wnoszenia na rekach) albo sprawny bo zapitalanie na 5 pietro bez windy to nie przelewki :diabloti: Quote
dronka Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 TZ niezły rebus...;-) w życiu bym nie wpadła Usilnie będe Tz przekonywała :-) JEżeli chodzi o leki to są trzy rodzaje kropli 2 po 2 razy dziennie po jednej kropli 1 3 razy dziennie po jednej kropli 1 tabletka raz dziennie 1/2 tabletki raz dziennie (na serce) Quote
dronka Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Inka pojechała dzisiaj do nowego dt :-( Przywiązałam się do niej już troszeczkę do tego małego przytulaska. Jak Inkulinka odnalazła się w nowym otoczeniu? Quote
conceited Posted February 20, 2011 Author Posted February 20, 2011 Mysle, ze bedzie dobrze... Zamieszkala z dwoma psiakami, w domku z duzym ogrodem. Psiaki sa do niej p0ozytywnie nastawione, ale ona kilka razy na nie warczala:diabloti: Mam nadzieje, ze sobie odpusci bo jest od nich dwa razy mniejsza :eviltong: DT jest rownie cudowny jak u Margo i u Dronki, ale ma tą zaletę, ze moze sie przerodzic w DS ;) Czekam na relacje od Goni. Dzieki Aniu za pomoc w najciezszym dla Inusi momencie :Rose: Quote
GoniaP Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Gonia się wyłączyła i oglądała film, no i przegapiła możliwość zadzwonienia do dt. A teraz już za późno. Poprawię się jutro. Quote
Olena84 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Dziewczyny no bardzo mi przykro ze tak wyszlo, moja znajoma to nie ten typ,co jak zmieni zdanie, to sie nie odzywa wiec zaczynam sie juz martwic co z nia. Ciesze sie, ze Inka znalazla inny dt, bidaczka tak musi przeskakiwac z miejsca na miesjce ale co zrobic... Quote
GoniaP Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 U Inusi wszystko w porządku :) Bardzo ładnie dogaduje się z psami, jest grzeczniutka i bez problemu przyjmuje kropelki i tabletki. Apetyt dopisuje i babcia jest chyba zadowolona :) Muszę tylko dziś zadzwonić do doktora czy przemywać oczko, bo lekko łzawi. Quote
dronka Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Fajnie, że mogłam choć troche Inu pomóc... Przywiazalm sie troche do bromby i tak sobie o niej myślę... Chyba Bonkos też wczoraj trszke za nia tęsknił ;-( Cieszę się , że Inu fajnie sie czuje w nowym miejscu, no i jeszcze fajniej, że ma wybieg. I tak będe trzymać za nią kciuki ;-) a mi nie pozostaje nic tylko sprzedać nerkę, szukać ziemi, zbic malutki domek z desek i stworzyć porządny, pelnoprawny dt... TZ wtedy już nie będzie mial zadnych argumentów przeciw... Powiedział, że jak chcę to mogę nawet schronisko zalożyć, byle nie w domu na Ratajczaka ;-) Ściski i czochrania dla Inu ;-* Quote
GoniaP Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Droneczko, ależ melancholia i czarny humor bije z Twojego postu.... Pomogłaś ile mogłaś, zważywszy na okoliczności, a Twoja pomoc była na wagę złota.... Nie martw się o Inusię :glaszcze: Rodzina K. to ludzie o gołębich sercach, którzy pomogli już niejednej biduli. Wiem, że włos z główki Inki nie spadnie i przychylą jej nieba... Dziś już Małgosia była u weta po nowy kołnierz, bo mała rozwaliła go w nocy tłukąc się w klatce. W klatce jej się zdecydowanie nie podoba i ustalili z wetem, że wystarczy ją zamykać w odrębnym pomieszczeniu. Inusia w kuchni ma zrobione posłanko i tam też ma swoje miseczki. W ciągu dnia nie zostaje sama, zawsze ktoś z nią jest. Jak ma (a czasami ma) zbyt wielką ochotę na zabawę z psami, to zostaje zesłana do "swojej" kuchni właśnie. A w kuchni, jak to w kuchni, zawsze coś się dzieje i babcia czeka w nadziei, że coś tam jej się skapnie, a zwykle coś "skapuje" ;) Ponieważ musi się oszczędzać, na spacerki chodzi sama. Uwielbia swobodę i ogród. Małgosia mówi, że napawa się wolnością, zapachami i trudno ją zagonić do domu, mimo siarczystych mrozów. Wszyscy niecierpliwie czekamy do następnego poniedziałku i mamy nadzieję, że wet orzeknie, że Inusia będzie mogła żyć normalnie i bez ograniczeń. Bo wbrew pozorom, babcia jest pełna życia i ma na nie ochotę ;) Głowa do góry Dronka, jak chcesz możemy razem odwiedzić Inusię za jakiś czas, żebyś mogła się upewnić osobiście.... Ja też tak miałam za pierwszym razem, w zasadzie, to chyba za każdym razem ;) Quote
Helga&Ares Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 No tak, Rodzina K. i wszystko jasne, ależ z Inusi szczęściara!! :) Quote
margo54 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 No bo Inusia tak ma, potrafi skraść serce;) To przekochana sunia , wielka pieszczoszka i gdyby nie te jej awantury przy jedzeniu, to byłby pies-ideał. Może z czasem jej to minie, jak zrozumie, że miska będzie zawsze pełna i żaden konkurent jej nie zagraża. My też tęsknimy za Inką, ale pocieszające jest to, że jest w dobrym domu, nie dzieje się jej żadna krzywda no i nie zagraża jej już ślepota. Mam nadzieję, że nowy domek pokaże czasem jakieś zdjęcia Inki.;) Quote
GoniaP Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 [quote name='Helga&Ares']No tak, Rodzina K. i wszystko jasne, ależ z Inusi szczęściara!! :) hahahaha :-D Rodzina K. jest the best!!! [quote name='margo54']No bo Inusia tak ma, potrafi skraść serce;) To przekochana sunia , wielka pieszczoszka i gdyby nie te jej awantury przy jedzeniu, to byłby pies-ideał. Może z czasem jej to minie, jak zrozumie, że miska będzie zawsze pełna i żaden konkurent jej nie zagraża. My też tęsknimy za Inką, ale pocieszające jest to, że jest w dobrym domu, nie dzieje się jej żadna krzywda no i nie zagraża jej już ślepota. Mam nadzieję, że nowy domek pokaże czasem jakieś zdjęcia Inki.;) Margo, wyobraź sobie, że psy Rodziny K. nie są jedzeniowo zachłanne i nie interesują się miską Inusi. Ponoć wszystkie trzy psy, w tym Inusia siadają w rządku i zgodnie czekają na smakołyki.... Jako pierwsza dostaje Szura, potem Pucio, a na końcu Inusia - i nie ma żadnej wojny :) O zdjęcia Inki już wnioskowałam ;) Quote
margo54 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Myślę, że można to wyjaśnić tak, że albo już sie nasyciła i nadrobiła niedobory ze schronu albo poczuła respekt przed większymi od siebie:lol: U nas była właściwie największa, wszystkie nasze psiaki są 'niskopodwoziowe", więc jak stanęła nad nimi, to górowała wzrostem. Nasze psy też nie interesowały sie miską Inki, to raczej ona interesowała się miskami innych i chciała je na własność.:evil_lol: Quote
ania z poznania Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 [quote name='GoniaP'] Margo, wyobraź sobie, że psy Rodziny K. nie są jedzeniowo zachłanne i nie interesują się miską Inusi. Ponoć wszystkie trzy psy, w tym Inusia siadają w rządku i zgodnie czekają na smakołyki.... Jako pierwsza dostaje Szura, potem Pucio, a na końcu Inusia - i nie ma żadnej wojny :) To na pewno jest Inusia :razz:???? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.