majqa Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 JOMA napisał(a):Nie będę oryginalna i pewnie mnie tu zaraz zlinczujecie :oops: Naprawdę myślę, że będzie mu lepiej w schronisku. I tak będzie 2 tygodnie na kwarantannie a w międzyczasie intensywnie szukać mu domu. (...) Wątek podesłała mi _Lara. Stety czy niestety zgadzam się z Jomą. Jeden przebłysk pecha (życie uliczne i wszelkie zagrożenia za tym idące) i... nie ma Miśka. Schron, owszem, klatka za cenę bezpieczeństwa, zrobienia dobrych zdjęć, ogłaszania i zbierania deklaracji na wyciągnięcie ze schronu. Quote
leonarda Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 Szczerze mówiąc nie wiem, co na to ksiądz... Ale to chyba najbardziej odpowiednie miejsce tutaj - biorąc pod uwagę lokalizację - teren Miśkowy i bezpieczeństwo też. I ksiądz ma taki duży ogród! Zapka - chyba warto spróbować.. Odezwę się do Ciebie w tej sprawie. Na schronisko jeszcze będzie czas, tak mi się wydaje. Zaglądałam na kilka DT, ale cieniutko... no i większość może sobie pozwolić głównie na małe sunie lub szczeniaki.. Quote
leonarda Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 _Lara - wielkie dzięki za rozesłanie wątku. A Miśka w ogóle dzisiaj nie widziałam:shake: Quote
majqa Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Hm..., biedak może ruszył na łowy (jedzenie i człowiek). Oby to zniknięcie nie było dłuższe. Quote
Jasza Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Jestem ija. Leonardo....znowu tak pieknie piszesz i tak smutno, że w gardle ściska. Trzymam kciuki za rozmowę z księdzem. U nas na parafii też mieszka duży,fajny pies. Dowiedziałam się od ksiądza na ostatniej kolędzie. Quote
__Lara Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 To ja trzymam kciuki żeby się powiodło z mieszkaniem na farze :) Quote
leonarda Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 Na razie dalej go nie widzę, ale to nie pierwszy raz, więc pewnie znów się pojawi. Do księdza - myślę - wybierzemy się w tym tygodniu, nie ma na co czekać. zapka - ten, którego widziała Twoja mama to taki biały, nakrapiany, bez ogona? on tu jest od dwóch lat i czasem wydaje mi się, że mieszka w domkach przy drodze do Makro, widziałam go tam jak biegł chodnikiem ze smyczą (ale sam!); no i nie wiem, czy na pewno; ale on tu już jest od dwóch co najmniej lat, chyba nie całkiem bezdomny (choć taki właściciel, jakiego on być może ma, to żaden właściciel:angryy: Quote
Agata69 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Ile waży misiek i jaki mniej więcej jest duży? Quote
wawer Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Przyszłam na zaproszenie. Widzę, że sytuacja jest mocno niejasna. Niezależnie od różnych pomysłów (mnie się ten z księdzem podoba, ale chyba nigdy nie widziałam psa z księdzem czy też na odwrót; mało widziałam, bo to nie moje rejony), piesek i tak gdzieś sobie powędrował. Leonardo, a jesteś na 100% pewna, że on nie ma domu, z którego po prostu wychodzi sobie, kiedy tylko chce? Wygląda na czystego na zdjęciach. Ja kilkanaście lat temu przygarnęłam taką "sierotę", co przez kilka dni koło nas się plątała i okazało się, że miał dom, w którym się urodził i mieszkał, ale tam nie było ogrodzenia. Piesek i tak został z nami, niedawno za TM, ale to inna historia... Piszę o niej dlatego, że może Misio nie jest do końca sierotą, tylko turystą... Życzę mu ciepłego stada i będę śledzić jego losy. Quote
JOMA Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Żeby była jasność - jak najbardziej schronisko to ostateczność - najpierw trzeba wyczerpać wszystkie inne możliwości. Trzymam kciuki za tymczas na farze :thumbs: - w razie czego podpytać księdza o jakiś tymczas - jak się obieca jedzenie i leczenie jest większa szansa - a my cóż będziemy znowu zbierać kaskę. Tylko expresem bo pies wyczuwa zbliżającą się zimę i może się wynieść w poszukiwaniu innego wcale nie znaczy bezpiecznego miejsca. wawer - to nie problem bo najczęściej jak się znajdzie DT to rozwiesza się w okolicy ogłoszenia, czasem sąsiedzi czy znajomi rozpoznają zwierzaka i meldują. A poz tym czy nasze psy włóczą się po okolicy ?! - kanał z tymi ludźmi Quote
Jasza Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Jak będziemy zbierać na budę, albo jedzenie - dołożę się oczywiście. Quote
zapka Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 [quote name='leonarda'] zapka - ten, którego widziała Twoja mama to taki biały, nakrapiany, bez ogona? on tu jest od dwóch lat i czasem wydaje mi się, że mieszka w domkach przy drodze do Makro, widziałam go tam jak biegł chodnikiem ze smyczą (ale sam!); no i nie wiem, czy na pewno; ale on tu już jest od dwóch co najmniej lat, chyba nie całkiem bezdomny (choć taki właściciel, jakiego on być może ma, to żaden właściciel:angryy: to samo właśnie mówiła mi moja mama. Przekonywała mnie, że on tu ciągle biega i nie jest bezdomny, bo z kimś go widziała. Zwrócił moją uwagę bo wyjada ze śmietników i jest maskarycznie zabiedzony, taki chudzielec i wyleniały. Oh kiepsko trafił :( Quote
_Aleksandra_ Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Czytam tę baśń i mam nadzieję, że jej koniec będzie szczęsliwy.. niestety u mnie rodzice i nietolerancyjna fretka uniemożliwiają jakiekolwiek DT :( Roześle wątek do końca tygodnia po kilku forach.. może się znajdzie jakiś ludź :C Quote
leonarda Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 Agata69 - Misiek będzie pewnie ważył z jakieś 12 - 14 kg - tak przypuszczam, jest typowo średnim psem, jakieś 5-10 cm wyższym od beagla. wawer - ja się sama nad tym wciąż zastanawiam - a może ma gdzieś jakieś lokum? ale najbardziej mnie przekonują te jego noclegi w trawie i to, że nawet gdy leje, on szuka schronienie gdzieś np. w krzakach; no i on generalnie kręci się raczej po stałym terenie, a nikt go tu nie kojarzy - pytałam ludzi; nikt też nie zwraca na niego uwagi, bo Misiek nie siedzi gdzieś, tylko wciąż biega; ale oczywiście nie mogę tak na 100% wykluczyć właściciela - no bo jak? No, i Misiek nie zawsze jest taki czysty, jak wyszedł na zdjęciu. Czasem miewał powbijane w sierść różne nasiona, czasem po prostu błoto.. Aleksandra - dziękuję. No i oczywiście Jaszy;) A psa, niestety, znów cały dzień nigdzie nie widziałam, nawet mi nie mignął:shake: Quote
__Lara Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Kurcze, musimy mu pomóc, biedak nie może się tak wałęsać :( Quote
leonarda Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Na razie to mogę tylko napisać, że wciąż go nie ma:shake: Quote
maciaszek Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 O kurcze... mam nadzieję, że nie stało się nic złego. Quote
leonarda Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Jemu się już zdarzało tak znikać, więc też mam taką nadzieję. Quote
leonarda Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 No, chociaż tyle. Ale psa nie ma, jakby się pod ziemię zapadł... Quote
maarit Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 leonarda napisał(a):No, chociaż tyle. Ale psa nie ma, jakby się pod ziemię zapadł... Może gdzieś się już ulokował przed zimnem - chociaz powiedziałabym ze teraz jest cieplej niż jakiś czas temu... Misiek wychodź!!! Quote
Alexandra29 Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Przeczytałam wątek i przypomniało mi się jak było pare lat temu:-) Miałam tak podobną sytuację jak Ty. Teraz już jest pózno, ale jutro napiszę jak historia się potoczyła dalej. Biedny Michu. Quote
Jasza Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Pojawił się? A może właśnie dlatego, że pogoda jest lepsza i cieplej, to wędruje gdzieś? Oby nic mu się nie stało... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.