Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ten mój kot też nie wyglądał - sorki, że tak zieję pesymizmem.

Ten pies tak krąży po osiedlu bo może jest przeganiany albo krąży po miejscach, które mu dają szansę na przeżycie. Wprawdzie tymczasuję koty ale te z ulicy to nie chcą wychodzić nawet z klatek. Ten kot, o którym pisałam właśnie nie chciał wyjść z otwartej klatki, potem nie ruszał się z pomieszczenia piwnicznego chociaż były otwarte drzwi a jak został u mnie na stałe i chciałam mu zrobić dobrze i chciałam, żeby stał się kotem wychodzącym nie wychodził przez tydzień mimo otwartych na oścież drzwi - wolał cały dzień przesiedzieć schowany pod schodami. A przecież całe życie przeżył na wolności. Miałam nawet wyrzuty sumienia, że go wyrzucam ale przecież nie będę kotów więzić do końca życia w piwnicy. W domu mam psy nietolerujące koty.

Jeżeli pcha się do pomieszczeń zamkniętych to jest szansa, że się przystosuje.

  • Replies 177
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Najchętniej to bym go po prostu wzięła do siebie, na tymczas. Ale naprawdę z Rufim byłby sajgon straszny, on nawet znajomych psów typu Zulus nie toleruje. No i pamiętam te pogryzienia z Uzim, z którym przecież nie miał na pieńku.

Myślałam o hotelu, ale już w przypadku jednego psa wiem, jak ciężko potem z pieniędzmi, więc raczej też odpada.

Spróbuję mu zrobić parę ogłoszeń - ale to byłoby lepiej gdyby był w schronisku. Ludzie inaczej patrzą, no i pies w razie czego jest pod ręką. I czegoś się uczy w międzyczasie. Ale też wiem, że może tam potem siedzieć w nieskończoność, jeśli nie będzie miał szczęścia.

Cały czas biję się z różnymi myślami.

Posted

Jeżeli wsadzi się go do schroniska i nie będzie objęty indywidualną opieką to może siedzieć w nieskończoność - ale przecież będzie miał robione ogłoszenia. Można już za 5,- zł wykupić całkiem sporo ogłoszeń jeśli samemu się nie ma czasu.

Jestem ciekawa co napisze maciaszek jak zobaczy te zdjęcia :razz:

Posted

Zmieniłam tytuł wątku, a nuż ktoś się ulituje? DT mógłby być za karmę albo jakoś tak, postarałabym się to pokryć. I ewentualne szczepienia. Misiek nie wymaga takiej opieki, jak ciężko chory pies. Ale przy np. nieogrodzonym terenie mógłby uciec na początku..

Posted

[quote name='JOMA']Jeżeli wsadzi się go do schroniska i nie będzie objęty indywidualną opieką to może siedzieć w nieskończoność - ale przecież będzie miał robione ogłoszenia. Można już za 5,- zł wykupić całkiem sporo ogłoszeń jeśli samemu się nie ma czasu.

:razz:


:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Iza, a może na początek rozwieszenie plakatów?
Firmówkę może mu zrobimy?

Posted

Ja mogę zrobić plakaty. Tzn. zrobię. Z tym, że jego już próbowano ogłaszać.. bez najmniejszego skutku. Ale zawsze warto. Zrobię też ogłoszenia w necie. Z tym, że jak napiszę, że on się tak błąka, to ludzi pewnie nie zachęci. A nie mogę przecież zmyślać bzdur.. Albo przygotuję ogłoszenie i kupię pakiet na Twoim bazarku, tak będzie na pewno sprawniej;)

Posted

Jestem absolutnie przeciwna schronisku. Jesli tak go chcecie "ratować" to od razu dajcie mu spokój, zrobicie mu przysługę. Schron dla psa to ogromne cierpienie i stres. Mam sukę ze schronu, mimo 5 lat u mnie nadal nie doszła psychicznie do siebie.
Szukajcie Dt, wysyłajcie maile do znajomych, proscie zeby zrobili to samo, tzn. wysyłali do swoich znajomych. Ogłaszajcie go. Tylko nie schron. I nikt mi tego nie wmówi , ze to lepsze zło.

Posted

A ja już przeszukałam wszystkie ewentualne możliwości (moje) w sprawie domu dla Miśka. Dlatego ten wątek:(
Bo może ktoś coś lepszego dla niego wymyśli. Jak pisałam - ja się chętnie dołożę do DT, ale na płatny mnie nie stać. Ogłoszenia - też, jak pisałam - spróbuję.

I nie ma za dużo czasu..

Posted

Agata69 - schronisko schronisku nierówne - to też trzeba wziąć pod uwagę a jeżeli leonarda wyczerpała wszystkie swoje możliwości i zimą ten psiak ma umrzeć w męczarniach to lepiej go po prosu uśpić - tak będzie bardziej humanitarnie.

Życzę mu z całego serca żeby znalazł jakiś kąt przed zimą ale rzeczywistość jest jaka jest. Zimą żarty się kończą i to co można temu psu zaproponować latem niestety zimą go zabije.

Naprawdę myślisz, że nie szukamy domów ?! tylko skąd je brać - generalnie to mało kto z moich kocio - psich znajomych ma jedno zwierzę no chyba, że wyjątkowo nielubiące innych zwierząt. Z pewnością jeżeli znajdzie sie jakiś chętny tymczas to nie będziemy wybrzydzać. Leonarda poupychała już swoja rodzine z resztą jak my wszyscy, po niektórych zwierzakach zostały ogromne długi - bo wiadomo, jak znalazł dom to już mało kto się interesuje.

Posted

To zacznijcie zbierać kasę. Nie na płatny dt ale na koszty: być moze transport, jesli znajdzie się gdzies w Polsce, na karmę, moze na bude. Z pieniędzmi zawsze jest łatwiej. Będę się rozgladaću mnie też. Trzymam kciuki, działajcie.


W schronach psy tez zamarzaja. Poza tym są zagryzane, umieraja na depresję. Chyba, ze u was schron jest modelowy. W co nie wierzę.

Posted

u nas schron nie jest taki najgorszy..ale przepełniony...to ostateczność. co do budy...buda jest, ale miejsca na nia nie ma...eh. będziemy z Leonarda wystawiać bazarek jakoś w przyszłym tyg....musi znaleźć się jakieś wyjście dla tego psiaka

Posted

Agata69 - Istar już zaoferowała budę, jest na zdjęciach. Najwyżej ją docieplimy, jak będzie trzeba. A jak nie, to zrobi się nową.

Transport może być mój - pewnie, że jakby się coś uzbierało na koszt przejazdu czy inne rzeczy, byłoby świetnie. Ale jestem w stanie jakoś transport zorganizować.
Byle tylko było dokąd!
Jeśli tylko możesz się rozejrzeć za domem - rób to, proszę. Uwierz mi, że resztę załatwię i to szybko. Jasne, że wolałabym nie jechać z nim na wybrzeże, tylko chociaż ciut bliżej.. Ale nie mam wymagań co do miejsca - byle ludzie byli dobrzy dla psa.

Posted

Agata69 napisał(a):
To zacznijcie zbierać kasę. Nie na płatny dt ale na koszty: być moze transport, jesli znajdzie się gdzies w Polsce, na karmę, moze na bude. Z pieniędzmi zawsze jest łatwiej. Będę się rozgladaću mnie też. Trzymam kciuki, działajcie.


W schronach psy tez zamarzaja. Poza tym są zagryzane, umieraja na depresję. Chyba, ze u was schron jest modelowy. W co nie wierzę.


Powiedzmy, że kasa jest.

No i co dalej?

Pies nie powinien szwendać się po ulicy, jeden da miskę drugi da trutkę w kiełbasie.
U mnie o mało nie połamali psu łapy.

Bądźmy realistami, bezpłatne DT teraz to jest cud, a trzeba się liczyć, że to jest pies, którego ciężko będzie wy adoptować.
Łatwo jest powiedzieć zbierajcie sobie kasę, znajdźcie sobie DT.

Trzeba by szukać jakiegoś zakładu czy firmy, która zgodzi się na to, że na ich terenie postawimy mu budę, damy miskę.
Zawsze jakieś życie.

Kasa to nie jest problem.
Problemem jest lokum.
Nie stać nas na płatne DT czy hotel.
W schronisku psy się zagryzają, ale żeby zamarzały?
To co to za schronisko- to trzeba się dobrać do skóry.

Posted

sosnowieckie schronisko napisał(a):
Powiedzmy, że kasa jest.

No i co dalej?

Pies nie powinien szwendać się po ulicy, jeden da miskę drugi da trutkę w kiełbasie.
U mnie o mało nie połamali psu łapy.

Bądźmy realistami, bezpłatne DT teraz to jest cud, a trzeba się liczyć, że to jest pies, którego ciężko będzie wy adoptować.
Łatwo jest powiedzieć zbierajcie sobie kasę, znajdźcie sobie DT.

Trzeba by szukać jakiegoś zakładu czy firmy, która zgodzi się na to, że na ich terenie postawimy mu budę, damy miskę.
Zawsze jakieś życie.

Kasa to nie jest problem.
Problemem jest lokum.
Nie stać nas na płatne DT czy hotel.
W schronisku psy się zagryzają, ale żeby zamarzały?
To co to za schronisko- to trzeba się dobrać do skóry.



NIE POUCZAM WAS, RACZEJ DODAJE OTUCHY. Znalazłam dom psu z ulicy ponad 100 razy, więc nie jest to pisarstwo niczym nie podparte. Na razie ani razu nie zawiozłam psa do schronu i tak juz zostanie. O przepraszam , raz zawiozłam bo myslałam , ze sytuacja jest beznadziejna. ale nie został tam ani minuty, jak zobaczyłam tzw. "pawilon". Śni mi sie po nocach...

Moje zdanie jest takie, ze zawiezienie wolnego psa do schronu "dla jego dobra'' to pomyłka. Wolny pies nawet zima znajdzie sobie jakies schronienie, takze cos do jedzenia, tym bardziej , ze o Miska dba Leonarda.Mamy trochę czasu, mrozów jeszcze nie ma, a najedzony pies nie odczuwa zimna tak jak my.
Szukajcie a znajdziecie. Gdybym w to nie wierzyła, tobym nigdy nie pochyliła sie nad żadna bidą.


Oczywiscie zrobicie jak będziecie chciały. Nie chciałabym jednak zobaczyć oczu Miska zza krat.

Posted

[quote name='JOMA']Jestem ciekawa co napisze maciaszek jak zobaczy te zdjęcia :razz:A co mam napisać, co mam napisać? Że te oczy będą mnie teraz prześladować...

Zgadzam się z tym, że w zimie, gdy pogoda jest niezbyt ciekawa to schronisko jest lepsze niż przymarzanie tyłka do gleby. Ale na razie wstrzymałabym się chwilę. Myślę, że warto poszukać jakiego miejsca, gdzie można by wstawić budę, gdzie Misiek miałby wolność, ale i dach nad głową. Jakieś parkingi, zakłady. To niekoniecznie musi być przecież w Dąbrowie. A potem szukać mu domu.
Jest też opcja z hotelikiem. Tylko tu oczywiście w grę wchodzi kasa, którą coraz trudniej zdobyć...

Zajrzyj Leonardo na ten wątek: http://www.dogomania.pl/threads/191025-Starszy-onkowaty-Szarik-ju%C5%BC-w-Szczecinku-%29 Szarik pojechał do hoteliku mariamc (jeśli dobrze wpisuję nick). 200 zł miesięcznie. To już nie jest taka straszna kwota :).

Oczywiście, że najlepszy byłby bezpłatny dt, tylko skąd go wytrzasnąć?
Może warto wejść na mapę dogo i napisać do wszystkich, którzy oferują dt? http://mapapomocy.dogomania.pl/index.php

Posted

A ja wpadłam na pewien pomysł- może by tak ulokować Miska u księdza na parafii na mydlicach? Tam jest kawałek terenu, część ogrodzona. Obecnie żadnego psa tam nie ma, a wiem swego czasu jeden tam pomieszkiwał. Nie wiem jak tam księża u nas bo nie znam ich w ogóle, ale może przyjmą go do siebie. Teren kościoła jest przecież właśnie w miejscu gdzie Misiek się kręci. Nie muszą go przecież brać do budynku, ale może zgodzą się żeby budę mu tam postawić. Możemy go przecież Izą doglądać i dbać o niego. Leonarda co ty na to? Idziemy pogadać z księdzem?

Posted

jeśli mogę wyrazić swoje zdanie... dla mnie to pomysł całkiem całkiem....nie wiem jak tamtejsi księża ale np u mnie przy Bazylice trzymają takiego małego znajdę kundelka i nawet w chłodne dni wpuszczają go do pomieszczeń. zawsze warto spytać ;)

Posted

Istar19 napisał(a):
jeśli mogę wyrazić swoje zdanie... dla mnie to pomysł całkiem całkiem....nie wiem jak tamtejsi księża ale np u mnie przy Bazylice trzymają takiego małego znajdę kundelka i nawet w chłodne dni wpuszczają go do pomieszczeń. zawsze warto spytać ;)


Dopiero tutaj trafiłam i jak czytam o księżach to myślę że spróbowac możecie - w końcu to "brat mniejszy". Powodzenia:)
3mam kciuki

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...