Kar0la Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Witam. Jestem nowa na tym forum, ale historia tej suni tak mnie pruszyła, że aż musiałam się zarejestrować. Nie rozumiem jak mozna oddać taką stara schorowana suńkę do schroniska!!!! Sama w zeszłym roku musiałam uśpić niestety mojego 18-sto letniego psa, ale dopóki można było walczyłam o każdy dzień. Mimo, że niedowidział i prawie nic nie słyszał, w czasie gorszych dni tylne nogi zarzucało mu na boki był kochany i pieszczony do końca. Dopiero gdy zaczął cierpieć i nie mozna mu było ulżyć w bólu, podjęłam ogromnie dla mnie trudną decyzję o uśpieniu. Możliwe, że i tą suńkę należałoby w niedługim czasie uśpić, ale moim zdaniem powinni to zrobić właściciele, by sunia odchodząc czuła, że była kochana. Nie rozumiem na co liczyli oddając ja do schroniska?? To mi sie w gowie nie mieści, ale skoro ją oddali w takim stanie to widać, że nie była dla nich ważna. Może dobrze się stało, lepiej żeby sunia ostatnie chwile życia spędziła jeszcze wsród prawdziwych kochających ludzi. Jeśli ona nie cierpi to może jeszcze się wstrzymać z tą ostateczną decyzją? Quote
supergoga Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Dlaczego nie dac tej staruszce choc troche sie jeszcze poprzytulać. Przeciez wiecie wszyscy - że miłość czyni cuda, choc brzmi to jak slogan. Kacpru na pewno pokocha stareńka sunie, taka małą jak okruszek. A ona pokocha Kacpru. Dajcie jej szansę na choc troche szczęścia. Nie wiemy jakie miała zycie - nie odbierajmy jej takich chwil. Nie dajmy decydować wetowi - niektórzy wydaja wyroki dość szybko - słysząc o wieku psa. A Lisek, jak odmłodniał, a jest starszy, a Bunia. Babuleńka powinna trochę jeszcze pobyć z Kacpru, która na nią czeka i jest wspaniała osobą. Pozwólmy suni pozyć!!!!:-( Quote
Kar0la Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Popieram. Jeśli tylko nie cierpi, to niech jeszcze zazna miłości. Quote
Tweety Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 trzeba by Zosi zapytać jak zamieniła Liska w ganiającego młodzieńca :cool3: Babunia ponoć też jest żywotna, cierpiący pies chyba tak się nie zachowuje? Co raz więcej wetów, którzy są tacy skorzy do usypiania :angryy: A na złość wszystkim Babulinko żyj i sto lat, jako ten zółw stepowy. Quote
katlip Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 ...a o śmierci niech zdecyduje natura i sama sunia... Quote
lavinia Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 jeśli sunia ma kłopoty oddechowe, to w Warszawie jest firma, która wypożycza podręczne butle z tlenem wraz z maską i całym "osprzętem". Koszt takiej butli to 99 zł na miesiąc. Można psince podawać tlen wtedy, gdy czuje się gorzej i to rzeczywiście pomaga. jesli bedzie trzeba to podam namiary, dajcie tylko znać a i tak proponuję konsultację u jeszcze innego weta. Quote
zuziaM Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 ARKA napisał(a):.... A kaszel moze byc przy chorym sercu tez, szczegolnie starsze psiaki...ale zyja z tym sobie i juz, leki itd. Otoz to. Konieczne EKG i jesli to serduszko, to VETMEDIN podawany regularnie - czyni cuda. To najlepszy lek na chore psie serduszka. Moja vetka dziwi sie, ze dla ludzi jeszcze czegos podobnego nie wynalezli. Bardzo sie ciesze, ze psiunia bedzie miala kochajacy domek na te ostatnie chwile swojego zycia. Dla takiego bezradnego malenstwa najwazniejszy jest w tej chwili bardzo bliski kontakt z czlowiekiem. Babulenko kochana, zyj dlugo. Bo, ze bedziesz zyla szczesliwie, to juz sprawily kochane dogomaniowe cioteczki...:loveu: . Quote
masienka Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 A ci piep..."wlasciciele" z pewnoscia sa przekonani, ze sa dobrymi ludzmi. Bo "przeciez mogli wywiezic do lasu" :angryy: :angryy: :angryy: Quote
Quetzalcoatl Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 prostuję sytuację: Babulce nie dokucza kaszel, niefortunnie tak nazwałam to co wydobywa się z jej gardła, jest to rzężenie, malutka wypluwa płuca, czasem wywołuje to odruch wymiotny. Suńka niestety załatwia się tam gdzie stoi, siusiu do dziesięciu razy w dzień, plus kilka razy w nocy. Trudno ją zostawić też samą, gdyż protestuje. O jej zmysłach wiecie, możecie się napewno domyśleć jak mogą wyglądać jej stosunki, czy też ich brak, z innymi psami Innymi słowy - opieka nad Baulką wymaga pewnej specyfiki, której ja nie mogę jej w żaden sposób zapewnić - niestety nie do końca poinformowano mnie o jej stanie. Babulka jest dość energiczna, drapie w drzwi, kiedy zablokować jej przejścia, szczeka dość wytrwale, bywa, że zaczyna też krążyć obijając się o sprzęty kiedy zostaje sama. Jednocześnie - tak jak wspominałam - załatwia się gdzie popadnie. Nie percepując sygnałów innych psów, włazi im pod zęby. Metabolizm jak najbardziej ok. Czasem ma problemy z zorientowaniem się, że w misce którą pchają pod nos jest papu, ale jak tylko się zorientuje, wciąga jak odkurzacz. Kacpru, jeżeli chcesz się zaopiekować Babulinką, cieszę się z całego serca i podziwiam Cię szczerze. Dziewczyny, Babulka nie może zostać u mnie prawie dwa tygodnie w oczekiwaniu na transport. Nie mogę siedzieć w domu non stop, pilnować siusiu, psich relacji itd. Nie byłam przygotowana na to, że jest w takim stanie i sytacja mnie absolutnie przerosła. Quote
kacpru Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Witaj Po Twoim poscie stwierdzilam,ze moze lepiej nie stresowac tak malutkiej.Rowniez myslalam,ze jest w troche lepszej formie,zaoferowalam pomoc jednak nie jestem w stanie caly czas jej pilnowac,domownicy chodza do szkoly,do pracy,mala nie mialaby z kim zostawac :( Jest mi naprawde bardzo przykro poniewaz chcialam jej pomoc:-( Moze lepiej jak pozwolicie jej spokojnie odejsc u Ciebie? :-( Quote
Quetzalcoatl Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Wszyscy chcemy pomóc, natomiast nie wiem, czy ktoś z nas faktycznie może sobie pozwolić na to. Mi również jest przykro, ale również nie mogę jej pomóc :-(. Quote
Tweety Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 nie wiem co powiedzieć więc zwyczajnie zamknę się :shake: Quote
zaba14 Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Rozumiem decyzje Kacpru trudno bedzie znajsc domek gdzie sunia bedzie miała opieke 24h na dobre :( Quote
ulvhedinn Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Ojej...:-( Nie da się jej przekonać że nie ucieka się na zawsze? Nasz 17letni ślepy, przygarnięty z ulicy Matołek -już za TM- też na początku bał się zostawać sam i krzyczał rozpaczliwie albo rozbijał po domu... gorzej z siusianiem... można by pampera, ale na takie maleństwo:shake: Nie wiem co powiedzieć... Zabrać jej nie mogę, bo moje wielkopsy ją zjedzą.... :sadCyber: Quote
nani ni Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 O Boze ....:-( Juz sie zastanawialam, czy prosic mame o pomoc- ale mamy nie ma w domu 10 godzin dziennie i juz przy ostatnim psie tymczasowym, ktory szczekal, sasiedzi urzadzili nagonke :angryy: Taka bidulinka, jak ona musi sie czuc- nie widzi, nie slyszy; nie wie, gdzie jest :-( Gdyby tak sie udalo znalezc starsza pania na emeryturze, milosniczke zwierzat, to to by byl pewnie idealny dom... Quote
nani ni Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Sluchajcie- czy ja dobrze rozumiem, ze to znaczy wyrok smierci dla tej bidulki??!!!:placz: Quote
supergoga Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Wandul ma rację, czy można ją gdzies w hoteliku umieścić - tylko żeby ktos ją jeszcze przytulił, pogłaskał - żeby czuła człowieka. Gdybym miała własny domek - ale nie: blokowisko, sąsiedzi, praca po 10 h i...Laguna. Biedna, maleńka Babuleńka. :-( Quote
wandul 66 Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Jezeli znajdzie się domek na Śląsku , to oferuje transport . Szkoda psinki , nawet jezeli jak większośc staruszek jest problematyczna. Jest tak malutka że nawet dwa moje kocury mogłyby ją rozdeptac , nie wspomne o ON-ku i schroniskiwym kundelku Quote
wandul 66 Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 supergoga , macie jakies zaprzyjaznine hoteliki a ta Bida zje tyle co wróbel Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.