Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ona coś mówiła o wecie z SGGW ale dokładnych namiarów nie mam:(


Cioteczko może i popadam w paranoje,ale dziewczyna zabiła Babulinke dzień przed tym jak miałam ją od niej odebrać...prosiłam,błagałam,pisałam...a ona ją i tak zabiła....czy to nie psycholka???

  • Replies 245
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moriaaa... dużo czasu minęło - kilka miesięcy .. niewiele można zrobić (udowodnić) po takm czasie
Nie wyrzucaj sobie, że zrobiłaś coś źle ...
Wielu z nas ma jakieś wyrzuty sumienia (ja również np te związane z Badylkiem ....)
Uczymy się na błędach, zwiększamy czujność ale musimy próbować bo jeśli próbować nie będziemy to ...
Tyle psiaków jeszcze czeka na Was :-)

Posted

Wiem Myszonku..Babulinka już biega sobie za TM i jest szczęśliwa...
Tak mnie tylko dół złapał po Ozzym,wszystko wróciło:(

Ale inne mordki czekają i trzeba się nimi zająć...
A ja mam nauczkę do końca życia...

SZALEJCIE SOBIE TAM OZZYM NA ZIELONYCH LAKACH
p.s tylko jej tam Ozzy nie uszkodź bo to drobinka jest;)

Posted

Moriaaa.... mnie historia Ozzyego zmroziła ...
Nie mogę przestać myśleć o psiakach, z którymi miałam kontakt bezpośredni a nie wiem co dzieje się z nimi teraz ...

A Ty dzielna Dziewczynka jesteś i robisz wiele, wiele dobrego !!!

Posted

Ludzie, opamiętajcie się... porównywanie uśpienia Babulinki, do śmierci Ozziego nie dodaje autorytetu piszącej takie słowa. Łatwo jest siedzieć i pisać co by było gdyby, jednak jak pokazuje ilość "spraw w toku" na PwP trudniej o coś więcej.

Czy Wy nie potraficie uszanować tego, że Magda jako jedyna dała psu najwięcej - własny dom i ciepło?
Postąpiła według własnego sumienia, opierając się na faktach, których znajomość z uwagi na to że nie przebywaliście z psem w domu przez konkretny okres czasu jest wam OBCA! Decyzję o takim kroku podjęła po konsultacji z lekarzem wet.


Wracając do początków, czyli tego wymarzonego ciepłego kąta i serca właściciela danego Babulince na ostatnie dni, to jak to się ma do przekazywania jej z rąk do rąk, z domu do domu i ciągania po setkach weterynarzy (wskazywanych przez użytkowników forum, podważających opinie poprzednich) i wykonywania setek badań?

Posted

Magda zabiła mojego psa ..bez mojej zgody...
Konsultowała się z jednym wetem...
Nie zrobiła badań....
A dom dała...na 3 dni....i zabiła...po diabła ją wiozłam do Wawy...mogli ją zabić w schronie...

Posted

A Ty na ile czasu dałaś dom SWOJEMU bardzo wymagającemu i potrzebującemu psu?

Bez urazy, masz prawo do emocji, ale nie mieszaj z błotem i nie porównuj do przestępcy osoby która chyba dała temu psu najwięcej.
Skąd możesz wiedzieć o tym, że decyzja nie była najsłuszniejszą, choć trudną, jeśli nie przebwałaś ze SWOIM psem, na stałe w trakcie gdy tego wymagał. Usłyszeć przez telefon, czy przeczytać na forum jak jest a zobaczyć to dwie różne sprawy.

Posted

Vigen ,pojechałam po innego psa do schronu,bo już na niego czekał domek...zobaczyłam Babulinke...wzielam oba bo wiedziałam,że taka drobinka i do tego ślepa zaraz zostanie w schronie zabita...szukalam tymczasu na kila dni...bo u mnie wlasnie jeden siedzial na tymczasie i miał zaraz jechać do nowego domku...wtedy miałam wziąśc Babulinke...niestety nie zdążyłam...nierozumiesz???

Gdzie badania???Skąd decyzja???Bo żle wyglądała,bo jej kupki w pokoju robiła???Bo jej z pyszczka nieładnie pachniało???Dlaczego...gdzie dokumenty stwierdzające,że pies nadaje się już tylko do uśpienia???

O czym Ty piszesz ...Babulinka była u niej 3 dni...o jakim stałym pobycie piszesz???

Posted

Jako osoba postronna, niezaangażowana bezpośrednio w adopcję, nie znajca ani Morii, ani tej drugiej dziewczyny napiszę obiektywnie - generalnie zgadzam się z Michałam, ale

Moriaaa napisał(a):

może i popadam w paranoje,ale dziewczyna zabiła Babulinke dzień przed tym jak miałam ją od niej odebrać...prosiłam,błagałam,pisałam...a ona ją i tak zabiła....


...to jest dziwne. I niepokojące.

W tej chwili ważą się losy pewnego psa. Jest chory, ma napady agresji, opiekunka podjęła decyzję. Ale jestem prawie pewna, że jeśli w tym momencie zgłosiłby się ktoś, kto zechciałby przyjąć psa i kontynuować leczenie i pracę (których efektów nie możemy być pewni, aczkolwiek z autopsji znam stany "krytyczne" trwające tygodniami zakończone wyzdrowieniem zwierzęcia - ciąganie po weterynarzach stawiających sprzeczne diagnozy jednak na szczęście odniosły skutek), pewnie zaryzykowałaby i przekazała psa takiej osobie.

Dlaczego więc, pomimo próśb, tamta dziewczyna, uśpiła pieska? Jest to oczywiście pytanie retoryczne i nigdy na nie nie poznam odpowiedzi...

Śpij spokojnie, mała psinko [']

Posted

Moriaaa, piszesz "mój pies" a wiesz, że to nie tak do końca (nie chodzi tu o kwestie formalne czy prawne), stąd mój, post, a nie po to by z Tobą się kłócić.
Ja nie znam ani Ciebie ani Magdy, nie jestem osobą zaangażowaną w adpocję. Mam w domu psa, kocham psy i nie dał bym żadnemu zrobić krzywdy, ale wiem, że tylko osoba która z psem przebywa może mieć jakiekolwiek podstawy, do podjęcia tej najtrudniejszej decyzji, a tym, którzy wszelkie fakty znają z opowieści pozostaje jedynie wierzyć że oddali psa w ręce osoby kochającej zwierzęta, która zrobiła to kierując się jedynie postrzeganą przez siebie troską i zgodnie z własnym sumieniem.

Prowadzenie na forum śledztw w oparciu o posty użytkowników, z których większość nie widziała psa na oczy (gdzie można sądzić że ich opinia zbudowana jest na podstawie opowieści innych osób), może i ma cel ale nie jest fair, żeby nie powiedzieć że jest niedopuszczalne w stosunku do osoby Magdy (w tej sytuacji), a już napewno nie jest fair porównywanie jej do osoby ze sprawy Ozziego...

Moriaaa, może Twoja decyzja, gdybyś była na miejscu Magdy byłaby inna.... ale nie byłaś, i dlatego to tylko gdybanie. Pamiętaj że takie postępowanie szkodzi innym adopcjom, zwłaszcza psów wymagających leczenia. Czy potencjalny adoptujący psa wymagającego leczenia nie będzie obawiał się że trudna decyzja, podjęta w oparciu o własne sumienie i w konsultacji z zaufanym dla niego wetem spowoduje że zostanie wyzwany od morderców na publicznym forum?

Posted

Prawnie Babcia była moja...i tak miało być za kilka dni...a takie wątki uświadamiają nas ratujących zwierzęta...że domek tymczasowy powinien podpisywać z właścicielem psa umowe,żeby było jasne...jakie prawa ma taki domek...Babcia miała wrócić do mnie o czym Magda wiedziała...ale nie dała nam szansy...
Podobnie było z Ozzym...Agnieszka wzieła psa powiedzmy na tymczas ,dopóki nie zawiezie go do rodziców i z nimi miała być podpisana umowa adopcyjna... teraz już wiem,że przy jakimkolwiek przekazywaniu psiaka...nawet na tymczas,musi być umowa.

A aby podjąć decyzję o uśpieniu trzeba mieć podstawy...wyniki badań...

A teraz kończę dyskusję..bo pisząć pierwszego posta nie miałam na celu rozpętanie burzy...poprostu mam doła...przez Ozzyego...przez Babulinkę...
Wróciłaś Babciu do moich myśli...i widzę,że wracać będziesz zawsze...
Pokochałam Cię kruszynko['] ['] [']

Posted

[quote name='Moriaaa']Babulinka została oddana do schroniska przez właścicieli.Ciężko stwierdzić dlaczego nie było już dla niej miejsca skoro przeżyła z nimi tyle lat...
Suńka jest, można powiedzieć mikroskopijnej wielkości,niestety jest ślepa,głucha ale wciąż daje rade i tupta na tych swoich malutkich nóżkach, gdzie ją resztka węchu poniesie.
Pilnie poszukiwany domek gdzie maleństwo godnie przejdzie droge za TM.



----------------------------------------------------------------------
:angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy:

  • 2 weeks later...
Posted

sama siebie dobije tym co napisze:-(
ale jaka jest pewnosc, ze sunia nie zostala od razu ......

tak tak !! pchycholka agniecha tez pisala, ze piesek to czy tamto, a on juz dawno nie zyl:mad:

dopiero traz przeczytalam caly temat i mam ogromnego DOLA:-(

p.s
czy osoba, ktora niby uspila malenka nadal moze przebywac i pisac na dogo????


MALENKA

  • OZZY
    • 3 weeks later...
    • 3 weeks later...
    Posted

    Babulinko to tak jakby bylo wczoraj...boli jeszcze , bardzo boli
    Filut ma 16 lat i jest taki podobny do Ciebie...jamnis...
    nie wyobrazam sobie by zrobic mu cos takiego
    tak ufnie tymi ledwo widzacymi oczkami patrzysz na nasz z pierwszego postu
    spij spokojnie malenka...niedlugo wszyscy sie spotkamy
    Babulinko

    • 2 weeks later...
    • 5 weeks later...
    • 3 weeks later...
    Posted

    Przeczytałam cały wątek i historia Babulenki zwaliła mnie z nóg.
    Powiem tylko jedno. Nie mnie osądzać kogokolwiek, ale nie podoba mi się to.
    Sunia w stresie, w obcym miejscu, nie znająca mieszkania i przedmiotów szukała ciepła ludzkich dłoni, gdzie czuła sie bezpiecznie. Niestety, zapadł wyrok. Moim zdaniem zbyt wczesnie, Nie dano jej bowiem szans na rozpoznanie terenu i odzyskania poczucia bezpieczeństwa o zrobieniu jej kompletu badań nie wspominając.
    I znów była tak blisko..................

    Maleńka biegaj wolna i szczęsliwa po soczystych łąkach za TM.

    Guest Elżbieta481
    Posted

    I my zajrzeliśmy tu na niezmiernie przykry temat maleńkiej babulinki...
    Śpij maleńka..
    Ela

    Posted

    Jutro mija druga rocznica śmierci mojej Muffinki. Też była niedużą staruszką, trochę większą od ciebie, Babulinko. Jak ją przygarnęłam już nie słyszała, chyba też niedowidziała. Ale dreptała dzielnie jeszcze prawie dwa lata.
    Śpij spokojnie, sunieczko
    [*]
    [*]
    [*]
    Gdy patrz ę na twoje zdjęcie - płaczę. Tyle w tobie ufności.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...