Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

marzenKa napisał(a):
psiak cudowny:)
niestety nie bardzo moge go przetrzymac...brak czasu..brak pieniazka doskwiera a moja cudowna suczka musi jeszcze na operacje isc mniej wiecej za 10 dni co wiaze sie z kosztami plus tym ze bedzie musiala byc pod stala moja opieka w domu i wtedy nie wiem jakby bylo z kudlaczem...
a to napewno byloby tylko na 2 tygodnie??
i jak z ewentualnymi kosztami utrzymaniowymi psiaka?


marzenKę mogę polecić, był u niej nasz szczeniak - marzenKo, pieniądze są na karmę, as_ko zrobi weta we własnym zakresie, jak napisała, a potem psiaka przejmie, więc to na pewno tylko 2 tygodnie.


Niebieska713 napisał(a):
Chcialam pomoc psu..:shake: .Ale skoro macie lepszy pomysl i widoki na Dt,to super...:roll:


Nie obrażaj się, fajnie, ze jest propozycja -ale zanim znajdziemy transport, opłacimy go, to nie będzie sensu psa wieźć po prostu.

  • Replies 288
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Niebieska713 napisał(a):
Chcialam pomoc psu..:shake: .Ale skoro macie lepszy pomysl i widoki na Dt,to super...:roll:

Nie mamy, ale zorganizowanie transportu w jedną i drugą stronę będzie bardzo drogie i trudne do zrobienia, bo to aż 500km w jedną stronę. Może szybciej się znajdzie domek w Lublinie lub okolicach, który się zlituje i go przygarnie.

Posted

jeżeli pies jest dorosły i przeżył do tej pory bez względu na to czy był szczepiony czy nie , to znaczy ,że jest odporny. Musiał się zetknąć w życiu z wirusami i w sposób naturalny wytworzył odporność.

Posted

Poker napisał(a):
jeżeli pies jest dorosły i przeżył do tej pory bez względu na to czy był szczepiony czy nie , to znaczy ,że jest odporny. Musiał się zetknąć w życiu z wirusami i w sposób naturalny wytworzył odporność.



albo i był kiedyś szczepiony - tez tak myslę, ze skoro nie wygląda na chorego to nie jest źle bo przecież na ulicach tez pełno wirusów

Posted

as_ko napisał(a):
Nie mamy, ale zorganizowanie transportu w jedną i drugą stronę będzie bardzo drogie i trudne do zrobienia, bo to aż 500km w jedną stronę. Może szybciej się znajdzie domek w Lublinie lub okolicach, który się zlituje i go przygarnie.


Wiem,czasem dlugo szuka sie transportu do innego miasta...:shake:

Posted

Tylko tutaj problem jest nieco inny - suka, którą as_ko będzie miała niedługo u siebie długo i poważnie chorowała, jest osłabiona, ale i zaraża póki co, nie może mieć kontaktu z psami nieszczepionymi, więc ryzyko byłoby nie tylko dla tego psa, ale i dla tej suki, która będzie na dniach szczepiona i potrzebuje wyrobienia odporności.

Posted

ladySwallow napisał(a):
Tylko tutaj problem jest nieco inny - suka, którą as_ko będzie miała niedługo u siebie długo i poważnie chorowała, jest osłabiona, ale i zaraża póki co, nie może mieć kontaktu z psami nieszczepionymi, więc ryzyko byłoby nie tylko dla tego psa, ale i dla tej suki, która będzie na dniach szczepiona i potrzebuje wyrobienia odporności.
:shake::shake: :shake: :shake: :shake: :shake::shake:

Posted

malawaszka napisał(a):
aaa nie wiedziałam, że ta druga sunia ma takie problemy kurcze


No właśnie stąd się wzięła ostrożność, bo gdyby druga suka była zdrowa i zaszczepiona, to pół biedy - a gdyby nie chorowała, to już by była.

Posted

Niebieska713 napisał(a):
Chcialam pomoc psu..:shake: .Ale skoro macie lepszy pomysl i widoki na Dt,to super...:roll:


A mogłabyś sfinansować wycieczkę w tą i z powrotem do Gdańska ? Bo to by na pewno pomogło. Zastanowiłaś się nad odległością i możliwościami transportowymi zanim postawiłaś propozycję ? Czy jak zwykle nie zadałaś sobie nawet trudu, żeby wątek przejrzeć i dowiedzieć się gdzie jest pies - podobnie jak robisz to na innych wątkach pozorując "pomocowe" ruchy i zaśmiecając temat.

As-ko, 500 km jest w prostej linii - gdybyś samolotem leciała. Samochodem jest ok. 640 km w jedną stronę. Ok. 1300 km w obie strony. Zakładając, że za 2 tyg. trzeba go bedzie zabrać - 2.600 km. Ile litrów paliwa potrzeba i ile pieniędzy na taką pomoc ? Niebieska ?

Przepraszam Was dziewczyny, ale jeżeli Niebieska ma zamiar zasyfić trollowaniem ten wątek tak jak inne gdzie razem z nią jestem ja i Olga - to ja na to nie pozwolę. Nikt nie będzie potem miał siły przewalać się przez temat i pomóc psu, bo na każdej stronie będą mądrości, wyrzuty, żale i bzdurne "rady" Niebieskiej nie czytającej wątków.

Posted

A dt jeśli miałby tam trafić psiak musi być sprawdzony, w ciemno byle gdzie i obojętnie komu psa nawet na tymczas nie można dać.

Posted

Dzięki bico za link; psiak piękny i w wielkiej potrzebie...
U nas w Zamosciu jak na razie wszystko zajęte nawet nie ma gdzie przetrzymac suni po sterylce:roll:
Bedę zagladac i kibicowac...

Posted

as_ko, ja proponuję porozumieć się telefonicznie z Rodzice Maciusia i marzenKa - padłu tu propozycje "awaryjnego przetrzymania" kudłacza i być może jest to w tej chili jedyne wyjście i opcja.

Trzeba się "sprężać" i szybko coś postanowić, a potem przystąpić do realizacji, nie możemy tego psa tek zostawić, bo nie da obie rady albo coś mu się stanie.

Ja też zdecydowanie wolę go normalnie zaszczepić, niż w obecnej sytacji podawać surowicę. Jasne, że i odpchlić i odkleszczyć go trzeba, wykapać, zabrać do weta - ale tak jak pisała as_ko - chyba będzie ona w stanie tego dopilnować.

Na weta i karmę się złożymy, damy radę.

as_ko, babeszją pies od psa się nie zarazi;)

to co robimy??:)

Posted

[quote name='bico']as_ko, ja proponuję porozumieć się telefonicznie z Rodzice Maciusia i marzenKa - padłu tu propozycje "awaryjnego przetrzymania" kudłacza i być może jest to w tej chili jedyne wyjście i opcja.

Trzeba się "sprężać" i szybko coś postanowić, a potem przystąpić do realizacji, nie możemy tego psa tek zostawić, bo nie da obie rady albo coś mu się stanie.

Ja też zdecydowanie wolę go normalnie zaszczepić, niż w obecnej sytacji podawać surowicę. Jasne, że i odpchlić i odkleszczyć go trzeba, wykapać, zabrać do weta - ale tak jak pisała as_ko - chyba będzie ona w stanie tego dopilnować.

Na weta i karmę się złożymy, damy radę.

as_ko, babeszją pies od psa się nie zarazi;)

to co robimy??:)
Na razie z cichą nadzieją czekam na odpowiedź MarzenKa, że może jednak uda jej się bidę przygarnąć. Jeśli do jutra nie będzie innych chętnych to będę prosić o pomoc Rodzice Maciusia. Nic innego w tej chwili nie jestem w stanie zrobić. Widziałam dzisiaj pieska przed wyjazdem do Lublina, chował się głęboko w krzaki bo chyba mu bardzo gorąco w takie upały.

Posted

as_ko napisał(a):
Na razie z cichą nadzieją czekam na odpowiedź MarzenKa, że może jednak uda jej się bidę przygarnąć. Jeśli do jutra nie będzie innych chętnych to będę prosić o pomoc Rodzice Maciusia. Nic innego w tej chwili nie jestem w stanie zrobić. Widziałam dzisiaj pieska przed wyjazdem do Lublina, chował się głęboko w krzaki bo chyba mu bardzo gorąco w takie upały.


Ale rozmawiałyście telefonicznie ze sobą? Sądzę, że to będzie najlepsze rozwiązanie - wymiana numerów i rozmowa.
Bo tutaj na form, to sobie możemy "pogadać", zresztą każdy pisze o innej porze, bo o innej porze tu zagląda, a chodzi przecież o konkret...

a ma co pić ten psiak w ten upał?:(

Posted

bico napisał(a):
Ale rozmawiałyście telefonicznie ze sobą? Sądzę, że to będzie najlepsze rozwiązanie - wymiana numerów i rozmowa.
Bo tutaj na form, to sobie możemy "pogadać", zresztą każdy pisze o innej porze, bo o innej porze tu zagląda, a chodzi przecież o konkret...

a ma co pić ten psiak w ten upał?:(

Ja nie mam numeru telefonu do tej osoby nawet. Więc i tak czekam aż się odezwą. Teraz to mi to trudno kontrolować, bo mnie nie ma na miejscu, rano jak do niego chodziłam to miał wodę, bo wczoraj mu pół butelki do miski nalałam.

Posted

as_ko napisał(a):
Ja nie mam numeru telefonu do tej osoby nawet. Więc i tak czekam aż się odezwą.


po prostu napisz teraz pw do marzenKa, podaj swój numer i poproś o jej:)

Posted

Jestem. Kurczę, ja go nawet przetrzymać nie mogę, bo sama bym później musiała szukać DS :oops: Wydaje mi się jednak, że najlepiej byłoby go zabrać do weta, który by powiedział co i jak, zaszczepić i dać na te 2 tygodnie do MarzenKi albo Rodziców - to chyba jedyne wyjście na dzień dzisiejszy... Tylko co po tych 2 tygodniach? Asia, zaglądałaś mu w paszczę? Ile on może mieć lat?

Posted

evl napisał(a):
Jestem. Kurczę, ja go nawet przetrzymać nie mogę, bo sama bym później musiała szukać DS :oops: Wydaje mi się jednak, że najlepiej byłoby go zabrać do weta, który by powiedział co i jak, zaszczepić i dać na te 2 tygodnie do MarzenKi albo Rodziców - to chyba jedyne wyjście na dzień dzisiejszy... Tylko co po tych 2 tygodniach? Asia, zaglądałaś mu w paszczę? Ile on może mieć lat?

No tak zamierzam zrobić, napisałam do MarzenKi PW, może akurat się zgodzi. Potem ja go zabieram do siebie i kombinuję, będę mu cały czas domku albo hoteliku szukała. Nie wiem co innego mogę zrobić :( Nie zaglądałam, z resztą ja się na tym nie znam, nie umiałabym powiedzieć ile może mieć lat. Ja nawet mleczaków od stałych zebów nie odróżniam :D

Posted

as_ko napisał(a):
MarzenKa jutro ma mi dać znać czy go weźmie, ale po tym co napisała boję się że jednak nic z tego nie wyjdzie :(


to czekamy i nie tracimy nadziei;)

zawsze jest i opcja z Rodzicami Maciusia, pisali o "awaryjnym przetrzymaniu" i o to nam przez te 2 tyg. chodzi - as_ko - w razie co, pisz do nich pw i nie czekaj, bo każdy dzień to zagrożenie dla psiaka:-(

oby go jak najszybciej zaszczepić, a potem zabrać na awaryjny DT....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...