Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

już nie wiemy co robić, weci też nie :( aaaaaa!

parwo nie, nosówka nie... wirus raczej by przeszedł, w srodku nic nie ma.... :(

TZ Renaty chce go jeszcze zabrać do innego weta, ja już nie wiem :( już tyle wetów go konsultowało ale coś robić trzeba!

  • Replies 945
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mru napisał(a):
złe wieści. stan ciagle ciężki :( doszły krwiste wymioty

najgorsze jest to, że on się okropnie męczy :( nie wiadomo co z nim będzie - czy przeżyje czy nie, czy wróci do zdrowia czy nie, ale męczy się strasznie i zdne zwierze tak nie powinno się męczyć! to jest dobijające...!

moj wet powiedział, że jeśli to beztlenowce to przy lekach jakie bierze powinna być dziś poprawa
tylko kiedy? no i te wymioty :( boże!!!!!!!!!!!!!!!

weci nie wiedzą co mu jest :-(:-(:-( co robić??????


Pozwolic mu odejsc:(

Posted

Ellig napisał(a):
Pozwolic mu odejsc:(


NiJaSe jest mądrą babką. Na pewno nie pozwoli mu cierpieć.

Na razie walczymy i trzymamy kciuki.

Kolejna wpłata z Białej-zalerek, dziękujemy:)

Posted

Agmarek napisał(a):
Niee...:placz:
Renata na to nie pozwoli, chyba że uzna iż niema innego wyjścia :-(



właśnie


poza tym nie my tu na wątku jesteśmy od tego, żeby mówić kto ma kiedy odejść i komu jak w tym pomóc.

Posted

[FONT=Calibri]Wspierajmy FINANSOWO leczenie i dodatkowo duchowo i psychicznie … Nie piszmy o odchodzeniu, nie nam o tym decydować … Trzeba wierzyć i wspierać. Ja wierzę, że wszystko będzie dobrze i psina będzie jeszcze długie lata biegać po łąkach … Uszy do góry … [/FONT]

Posted

Dopóki organizm walczy jest szansa że wyjdzie z tego... Weci wykluczyli nowotwór? Był u nas taki prypadek że pies miał biegunkę, wymioty, marniał w oczach, na początku było podejrzenie że zjadł trutke na szczury a potem okazało się ze to był nowotwór :( No ale to by chyba stwierdzili przy tej operacji prawda? :(

Posted

otworzyli go wczoraj i wszystkie organy super :( oprócz tych nieszczęsnych przeoranych jelit :/ ale w nich też nic nie było, tylko jakby tornado przez nie przeszło...

mial RTG, USG... już nie wiem :(

Posted

mru napisał(a):
otworzyli go wczoraj i wszystkie organy super :( oprócz tych nieszczęsnych przeoranych jelit :/ ale w nich też nic nie było, tylko jakby tornado przez nie przeszło...

mial RTG, USG... już nie wiem :(


Ja też nie mam pojecia co Mu może być :(

Posted

nie wiem nie mam pojęcia co mu jest , weci stawiają ze albo beztlenowce albo koronowirusy temperatura cały czas wraca ,ale na logike to raczej dobrze bo skoro jest temp.to znaczy ze organizm sie nie poddaje tylko chce walczyć. Dopóki on walczy , ja tez będe choćbym miała oddać za to ręke.
Grzesiek pojechał z papierami na konsultacje do jakiegoś weta ja juz nawet nie wiem ktorego bo wykonaliśmy chyba setke telefonów ....
on jest jak kawałek mnie , to jest moje kolejne dziecko i nie oddam go kostusze bez walki , najpierw bedzie musiala sie zmierzyc ze mna
on zasłuzyl na to zeby życ , zeby reszta jego zycia byla godna za to co przeszedł i przechodzi

Posted

NiJaSe napisał(a):

Grzesiek pojechał z papierami na konsultacje do jakiegoś weta ja juz nawet nie wiem ktorego bo wykonaliśmy chyba setke telefonów ....
on jest jak kawałek mnie , to jest moje kolejne dziecko i nie oddam go kostusze bez walki , najpierw bedzie musiala sie zmierzyc ze mna
on zasłuzyl na to zeby życ , zeby reszta jego zycia byla godna za to co przeszedł i przechodzi


może do tego dr housa pojechał? matko, juz nie wiem ale jesli to te koronowirusy czy beztlenowce to trzeba go nawadniac, dawac co się daje i czekac... bo jesli to to - to bedzie poprawa... matko ale te wymioty :(

Posted

NiJaSe napisał(a):
nie wiem nie mam pojęcia co mu jest , weci stawiają ze albo beztlenowce albo koronowirusy temperatura cały czas wraca ,ale na logike to raczej dobrze bo skoro jest temp.to znaczy ze organizm sie nie poddaje tylko chce walczyć. Dopóki on walczy , ja tez będe choćbym miała oddać za to ręke.
Grzesiek pojechał z papierami na konsultacje do jakiegoś weta ja juz nawet nie wiem ktorego bo wykonaliśmy chyba setke telefonów ....
on jest jak kawałek mnie , to jest moje kolejne dziecko i nie oddam go kostusze bez walki , najpierw bedzie musiala sie zmierzyc ze mna
on zasłuzyl na to zeby życ , zeby reszta jego zycia byla godna za to co przeszedł i przechodzi


Boże, NiJaSe, czekam na cud. No rozwaliłaś mnie tą wypowiedzią;-(

Posted

jezaaaa musi być dobrze nooo :( , on nas wczoraj słyszał jak u niego byliśmy mimo że był po narkozie , to wiedział że u niego jesteśmy , dzisiaj też do niego pojedziemy

Posted

Psy, zwłaszcza osłabione, nieraz bardzo źle reagują na leki przeciw babesziozie. Może być, że to to, wtedy żadne antybiotyki nie pomogą, trzeba by go po prostu maksymalnie wzmacniać. Czy on dostaje jakąś florę bakteryjną? Coś na odporność? Może zasugeruj to NiJaSe, dopytaj weta, jak tam będziesz...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...