mru Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 oh no :( i to już nie pierwszy dzień w takim stanie więc jeszcze gorzej :( ale młody jest, silny.... Quote
Ellig Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Boje sie otwierac ten watek....trzymam kciuki, wyjatkowe kciuki.... Quote
zuza1954 Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 OMENKU! Trzymaj się dzielnie!!!Jesteś młody i silny.!!!mru napisał(a):oh no :( i to już nie pierwszy dzień w takim stanie więc jeszcze gorzej :( ale młody jest, silny.... Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 być może już jest operowany , po 12 zbijali mu jeszcze temp. a operowac moga dopiero jak temp.bedzie ustabilizowana , Grzeskowi powiedziala ze pewnie w przeciagu 2 godz. Quote
obraczus87 Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Poszło ze Skarbonki 200zł i ode mnie skromna dyszka. Omen trzymaj sie chlopie!!! Quote
sloneczko76 Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 trzymaj sie mały,musi byc dodrze przed toba całe zycie,walcz smyku.......... Quote
Vlk Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 trzymamy kciuki, moje psice też... oby było lepiej! Teraz ślijmy małemu dobre fluidy, przyda mu się. Co za cholerstwo. Póki siedział pod ciężarówką to ok, jeden dzień w DT ok... a potem takie coś? A może zeżarł jakieś coś dziwnego, niekoniecznie trutkę. No tak czy siak musi być dobrze! Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 czekam na telefon z kliniki .... będe się bała odebrać ten telefon najgorsze ze nie mogę nic zrobić , moge tylko czekać i prosić wszystkie siły żeby się udało Quote
Vlk Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 dlatego ślijmy ciepłe myśli! Teraz tylko to można zrobić, pieniądze jakoś się dozbiera Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 Vlk napisał(a):trzymamy kciuki, moje psice też... oby było lepiej! Teraz ślijmy małemu dobre fluidy, przyda mu się. Co za cholerstwo. Póki siedział pod ciężarówką to ok, jeden dzień w DT ok... a potem takie coś? A może zeżarł jakieś coś dziwnego, niekoniecznie trutkę. No tak czy siak musi być dobrze! nie mam pojęcia , będąc u nas na spacerze nie mial okazji nic zjeść , trzymał sie cały czas kolo nas , jadł tylko trawe ale z tej samej kępy co Jadzi i Niya a w domu nie jadł nic poza suchą karmą Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 obraczus87 napisał(a):Poszło ze Skarbonki 200zł i ode mnie skromna dyszka. Omen trzymaj sie chlopie!!! Dziekuje i Tobie i skarbonce Quote
mru Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 obraczus87 napisał(a):Poszło ze Skarbonki 200zł i ode mnie skromna dyszka. Omen trzymaj sie chlopie!!! oh dziekujemy! i ja czekam :( coś strasznego Quote
mru Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 NiJaSe napisał(a):nie mam pojęcia , będąc u nas na spacerze nie mial okazji nic zjeść , trzymał sie cały czas kolo nas , jadł tylko trawe ale z tej samej kępy co Jadzi i Niya a w domu nie jadł nic poza suchą karmą tak jak napisała mi zuza w pw - ilość mogła byc taka, ze my nic nie wiemy o tym. i nie dowiemy sie :( cholera, zeby wsystko było dobrze, no musi! Quote
koosiek Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Ale tu się dzieje... Biedny Omen :( Też czekam na wyniki operacji, mam nadzieję, że wreszcie będzie wiadomo, co mu jest... Quote
mru Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 za chwile wychodze z pracy :( jestem pod telefonem :( Quote
Ellig Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 NiJaSe napisał(a):czekam na telefon .........:-( Trzymaj sie ! Sama sie trzese, trzeba myslec pozytywnie, przynajmniej sie starac......cho...a..... Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 zadzwonili ze szpitala Omen sie wybudza ,ale jego stan dalej jest ciężki i co najgorsze dalej nie wiadomo co jest przyczyną pani mówila ze jak go otworzyli to byla przekonana że znajdą jakieś ciało obce bo jelita byly przeorane tak jakby przepychalo się przez nie coś dużego ale nic nie znalezli , nie ma też rzadnego stanu martwiczego watroba nie ruszona , sledziona cała , nerki pracuja bez zatrzezeń tym samym wykluczają działanie środka toksycznego być może bylo tak ,że połknął coś co mu te jelita tak zoralo i zostalo wydalone albo sie rozłożyło a do tego doczepiła się wirusówka ,ale to tylko domysły jelita nie chcą zacząć pracować a to niestety nie rokuje dobrze , masowali mu je i podają cały czas metoclopramid ,lek ktory ma pobudzić jelita do pracy jezaaaa mialam nadzieje ,ze cos się dowiemy a wiemy dalej tyle co przed operacją :( Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 chyba zaraz zwariuje :shake: , on się biedny cały czas męczy a ja nie mam mu jak pomóc , coś mu jest a niewiadomo co , to jakaś paranoja Quote
Vlk Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 a czy to dobra klinika? Może by warto skonsultować się z jeszcze innymi weterynarzami? Wiadomo jak to bywa w zawodzie, gdzie pacjent nie za bardzo może coś powiedzieć. Może coś przeoczyli? A może potrzebne jest niekonwencjonalne podejście? Quote
obraczus87 Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 NiJaSe napisał(a):chyba zaraz zwariuje :shake: , on się biedny cały czas męczy a ja nie mam mu jak pomóc , coś mu jest a niewiadomo co , to jakaś paranoja ja tez wariuje :( Quote
elmira Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Boję się tu zaglądac, choć cały czas mam nadzieje, że nastąpi przełom i Omen zacznie lepiej się czuć. A ta niepewność, co do diagnozy to masakra. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.