Kociabanda2 Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Kurcze... :( Czyli dalej jest źle i dalej nic nie wiemy... :( Tragedia... Co robić? Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 Jedziemy do Omena przesłałam Mru wszystko co mamy czyli wynii , usg i wypisy z kartoteki ktore Grzesiek wziął dzisiaj z powstancow , Mru pjechala z tym wszystkim do ich weta , spotkamy sie z nimi na powstańcow Quote
Ellig Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 NiJaSe napisał(a):chyba zaraz zwariuje :shake: , on się biedny cały czas męczy a ja nie mam mu jak pomóc , coś mu jest a niewiadomo co , to jakaś paranoja NiJaSe czasami nawet Pan B. nie pomoze , doswiadczamy tego tez my na sobie , na swoich bliskich, robisz wszystko co mozesz, trudno sie z tym pogodzic ale nie mamy innego wyboru.Moze jeszcze sie uda trzeba w to wierzyc i w miare mozliwosci pomagac Omenowi przetrwac bez bolu :( Quote
Lolalola Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 :placz:o Matko:( fatalna sytuacja,nikt nic nie wie a psiak sie meczy:(co za franca niemila sie Go czepila:mad: Biedniutkie psiatko-mysle o Tobie i przesylam Ci duzoooo energi!!Walcz!!!!!Zobacz ilu osobom na Tobie zalezy.............:( Quote
Plicha Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Też cały czas trzymam kciuki, oby było lepiej :( Quote
cyranka Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 NiJaSe napisał(a):zadzwonili ze szpitala Omen sie wybudza ,ale jego stan dalej jest ciężki i co najgorsze dalej nie wiadomo co jest przyczyną pani mówila ze jak go otworzyli to byla przekonana że znajdą jakieś ciało obce bo jelita byly przeorane tak jakby przepychalo się przez nie coś dużego ale nic nie znalezli , nie ma też rzadnego stanu martwiczego watroba nie ruszona , sledziona cała , nerki pracuja bez zatrzezeń tym samym wykluczają działanie środka toksycznego być może bylo tak ,że połknął coś co mu te jelita tak zoralo i zostalo wydalone albo sie rozłożyło a do tego doczepiła się wirusówka ,ale to tylko domysły jelita nie chcą zacząć pracować a to niestety nie rokuje dobrze , masowali mu je i podają cały czas metoclopramid ,lek ktory ma pobudzić jelita do pracy jezaaaa mialam nadzieje ,ze cos się dowiemy a wiemy dalej tyle co przed operacją :( Słuchajcie kochani ! Jeśli ten biedny psiak ma atonię jelit / jelita nie pracuja/ , to może trzeba mu podać lek " Mestinon"- pobudza jelita do pracy w przypadku pooperacyjnej atonii jelit i pęcherza !!! znam ten lek, bo biorę go od 20 lat na miastenię i wiem , że stosują go w szpitalach gdy jelita nie pracują- jest bardzo skuteczny !!!!!!!!!!! To jego dodatkowe, drugie działanie - oprócz leczenia miastenii ! Może powiedzieć weterynarzowi ?! Małgorzata Quote
Vlk Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 miastenie leczy? Ciekawa jestem... ale niestety dla tego psiaka, o którym pomyślałam jest już za późno, miał miastenię i sondę żołądkową. No i setki leków... Ale Omen, ten piękny pies... wywalczy sobie w końcu to godziwe życie! Quote
cyranka Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 czy ktoś może zadzwonić do " mru" ? Bo ja nie mogę się dodzwonić - może "mru" podpowiedziałaby wetowi o leku " mestinon" ? Małgosia Quote
cyranka Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Vlk napisał(a):miastenie leczy? Ciekawa jestem... ale niestety dla tego psiaka, o którym pomyślałam jest już za późno, miał miastenię i sondę żołądkową. No i setki leków... Ale Omen, ten piękny pies... wywalczy sobie w końcu to godziwe życie! Vlk ! Jaki pies nie przeżył "miastenii" ? Możesz mi opisać ? Bardzo mnie to poruszyło ! Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 kochani dziękuje wszystkim za wsparcie i za podpowiedzi Cyranko Omen dostaje lek na pobudzenie pracy jelit , przy operacji rowniez masowano mu jelita i jest światełko bo po operacji miał biegunkę i mam nadzieje ze nie był to jednorazowy wybryk tylko one wreszcie zaczną pracować. Wdrożono także lek na bakterie beztlenowe , dostaje mocny antybiotyk i jest cały czas nawadniany. Wygłaskalam go od was wszystkich i powiedzialam ze tyle ludzi o nim myśli , jutro bede dzwonic i mam nadzieje że usłysze dobre wieśći. Generalnie operacja nic na nie rozjasniła ale to nie znaczy ,że nie była zupełnie niepotrzebna bo tak przynajmniej wiadomo w jakim stanie są jelita , dodatkowo wymasowano mu je i zapracowały. Czekam na jutrzejszy dzien i na wieści ze szpitala Rozsyłajcie proszę wątek potrzebne są dalej pieniążki ,koszty niestety z dnia na dzień rosną , potrzebne są choćby drobne wpłaty Quote
Plicha Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Uff, dobrze że troszeczkę lepiej jest. Oby noc mineła mu spokojnie. Quote
Lolalola Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 czyli jest swiatelko w tunelu............ Maluch trzymaj sie i wracaj do zdrowia!!!!!!!!!!!!!Otwarcie psa jednak cos pomoglo,jelitka moze sie w koncu uruchomia:)Glaskam ten Twoj biedny bzusio:( Quote
Plicha Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Przelałam 35zł na malucha, trzymam kciuki żeby jutro już poczuł się lepiej. Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 Plicha o niczym innym nie marze , mam nadzieje ze jutro o 11 usłysze ,ze jest lepiej ,że Omen zaczyna wracac do zdrowia nawet nie wiecie jak wiele bym za to dała Quote
Tymonka Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Omenku , zdrowiej szybciutko , zrób to dla cioci !!!! NiJaSe trzymaj się:glaszcze: Quote
Vlk Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 cyranka napisał(a):Vlk ! Jaki pies nie przeżył "miastenii" ? Możesz mi opisać ? Bardzo mnie to poruszyło ! był to samoyed Ulmo... w ogóle nikt nie wiedział jak się to leczy, jak z USA przyszła sonda żołądkowa, to nawet mieli problem, żeby to założyć, bo nikt nie miał z tym do czynienia, podobnie jak z miastenią u psów... wiele leków było, wiele prób, pies chudł w oczach aż ważył około 12kg albo 13, nie pamiętam dokładnie. A pies był kogoś z ruchu historycznego, z jednego z forów rekreacji historycznych się o tym dowiedziałam i potem śledziłam jego historię, bo mi było bardzo szkoda psiaka. Tym bardziej że to był pies-terapeuta w jakimś ośrodku dla dzieci. A żeby nie zbaczać tak bardzo z tematu to przypominam, że bardzo trzymam kciuki za Omenka. Jak już wyjdzie zdrowotnie na prostą, to sobie go wpisałam w kolejkę do zrobienia mu fantów na bazarek :) coby miał chłopak pełniejszą kiesę. Quote
Awit Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Teraz dopiero przeczytałam wszystko:-( Maleńki domeczek na Ciebie gdzieś tam czeka, cioteczki myślą i myślą o Tobie, wyzdrowiej, prosimy.... NiJa a co z jelitami? Zrozumiałam, że po operacji jelita nie zaczęły pracować, czyli przed zabiegem pracowały... A teraz ich praca znowu wróciła... Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 Awit napisał(a):Teraz dopiero przeczytałam wszystko:-( Maleńki domeczek na Ciebie gdzieś tam czeka, cioteczki myślą i myślą o Tobie, wyzdrowiej, prosimy.... NiJa a co z jelitami? Zrozumiałam, że po operacji jelita nie zaczęły pracować, czyli przed zabiegem pracowały... A teraz ich praca znowu wróciła... od 29.05 jelita nie pracowały az do po operacji tylko jeszcze nie wiemy ,czy było to jednorazowe poruszenie ,czy zaczną pracować normalnie tak jak powinny Quote
Vlk Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 eh, szkoda, że nie można tam wcześniej zadzwonić i się dowiedzieć. Ale z drugiej strony to by pewnie mieli urwanie głowy z telefonami co 15 minut przez cały dzień ;) Omen, trzymaj się chłopaku, myślę o Tobie Quote
amica Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Dostałam info na PW. W tej chwili z uwagi na dość liczne zobowiązania i kolejną ważną zaklepaną deklarację mogę napisać jedynie z prośba do znajomych spoza dogo, którzy sami mają psy husky i są fanami tej rasy. Spróbuje jakoś zadziałać w ich gronie. Quote
NiJaSe Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 amico bedziemy bardzo wdzięczni , dziekuje ze zechciałaś zajrzeć do Omena Quote
IVV Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 mam strasznie duzo zobowiazan ,ale porozsylam watek...mam nadzieje ,ze wiadomosci beda rano lepsze... Quote
mru Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 juz nie mialam sily wczoraj kompa odpalac :( widok Omena jest bardzo smutny... czekam do 11 i trzymam kciuki, zeby to byly te beztlenowce i było lepiej... ważne, że nosówkę wczoraj wykluczyliśmy - były i takie poszlaki. ale nie. na szczęście nie. Omen, dasz radę! Quote
zuza1954 Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 Omenku! Zdrówka, zdrówka, zdrówka- jesteś silny, wyjdziesz z tego. Trzymamy kciuki za Ciebie całą rodzinką. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.