Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciotka, Ty miałaś odpoczywać, jod wdychać, kąpać się w morzu, a nie latać po kawiarenkach internetowych ;) Żartuję. Cieszę się,że jesteś :)

A teraz uwaga, uwaga, wnimanje, achtung! :multi:
Kopiuję treść e-meila od Bartka i Moniki:

Zapomnialem dodac jak z wysypka u kostki.. Minowicie nie widac sladu po krostkach... wykapalismy ja dobrym szamponem uszy patyczkami wyczyscilismy i jest czysta tylko przez chwile dopóki nie wytarza sie w trawie na spacerze.. Najlepsze jest to ze od razu jak sie z nia na spacer wychodzi to pierwsze co robi to sie załatwia, a potem zaczyna biegac szczekac i sie bawic. Z kazdym dniem jest coraz lepiej... Jest naprawde mądrym psem, bez problemu wychodzi sie z nia na dwor gdzie jak jest spuszczona ze smyczy to na kazde zawołanie przybiega, jedynym slowem bardzo sie slucha..Dodam jeszcze ze bardzo lubi z nami spac w ciepłej i miekkiej poscieli... Widac ze jest bardzo wdzieczna za to co ma. BARDZO JA KOCHAMY :) AAAaa zapomnialam dodac jeszcze, że gdy zostaje sama w domu to nie szczeka ani nie piszczy ale hahahaha szuka wszedzie jedzenia raz została przyłapana na grzebaniu w torbie i wyjadaniu czipsów (mały spryciuch)...


No to jak? W sumie jest dobrze? ;)

Posted

TERESA BORCZ napisał(a):
jest cudownie, oby na zawsze i państwo Kostki i Kostka trwali w takiej komitywie. Cudna ta miekka pościel, skądś to znam.


Ja też mam nadzieję, że tak będzie, bo Kostkę mam cały czas w sercu. Zresztą i tak mam w planach odwiedzić ją za jakiś tydzień :)

Posted

mysza 1 napisał(a):
W sumie nieźle ;)

Wiem Mysza. To puszczanie bez smyczy trochę mnie... denerwuje. Ale tak sobie myślę, że skoro moja szalona Frocia przybiega na każde zawołanie, a ma naprawdę w 90% geny terierki walijskiej, to pewnie Kosteczka też posłuszna.No z tą różnicą, że ja zaczęłam spuszczać Frotkę bez smyczy jakieś 1,5 miesiąca od przyjazdu ze schronu.

Posted

mala_czarna napisał(a):
Wiem Mysza. To puszczanie bez smyczy trochę mnie... denerwuje. Ale tak sobie myślę, że skoro moja szalona Frocia przybiega na każde zawołanie, a ma naprawdę w 90% geny terierki walijskiej, to pewnie Kosteczka też posłuszna.No z tą różnicą, że ja zaczęłam spuszczać Frotkę bez smyczy jakieś 1,5 miesiąca od przyjazdu ze schronu.

Eeee, to był żart, wg mnie jest super. Ty to jesteś:evil_lol:

Posted

mala_czarna napisał(a):
Mysza, ale ja serio mówię. Po prostu palpitacji serca bym dostała, gdyby Kosteczka dała dyla:(

Ja tez bardzo boje się puszczania ze smyczy. Mojej Sary, która mam kilka lat NIGDY nie puściłam, chyba, ze na lince trenignowej. Mam podobne schizy do Twoich.
Huga puszczałam, bo to inna historia była :(...
Ale nie sądzę, że Kostka była uciekinierką, jest szczęśliwa to dokąd ma nawiać.

Posted

No to ja sie przyznam, ze też tak mam.....
Zawsze Gusi mówiłam, ze się boję - kiedy spuszczała któregoś tymczasa.
Kiedyś ( nie wiem czy pamiętacie ) Kołtunek niejaki dał mi tyla z zamkniętej działki......Dostałam takiej schizy, ze tymczasy prowadzałam na smyczy ( noo na lince ) nawet po ogrodzie.

Tolka jest u mnie prawie 3 lata - spuściłam ją z linki trzy ( słownie 3 razy).Owszem wróciła ( raz sama pod furtkę ........) - ale JA JEJ NIE WIERZE. Moim zdaniem nie jest istotne to, czy pies jest posłuszny. Znaczy sie jest jasne.......ale biorąc psa po przejściach nie znamy jego reakcji. Zawsze moze być tak, ze np. panicznie boi sie taczki, wózków dziecięcych - cholera wie czego.............i co i w długą.
Moja sp. rottweilerka nie bała się niczego - z wyjątkiem pomników......powaga

Posted

A ja Wam powiem, że moją sunie spuszczam ze smyczy na spacerach, ale tylko jak jestem z nią na łące, gdzie nie ma aut i innych ludzi i jak do parku idziemy i też nikogo nie ma - wtedy biega sama, no ewentualnie jak widze, że jest ktoś ze znanym nam psem i wiem, że sobie nic nie zrobią, że się będą bawić - to sobie po parku biega, ale w miejscach gdzie jest więcej ludzi, to nigdy jej nie spuszczę. No w lesie jeszcze biega - ale tam się słucha - zresztą jak jedziemy do lasu to nic innego dla niej nie istnieje jak tylko kije i zabawa nimi :) moja sunia Pesteczka jest bardzo posłuszna i usłuchana - a jak przypadkiem czasami wyskoczy gdzieś jakiś rowerzysta czy człowiek, którego ja nie zauważę i nie zdąże jej przypiąć, to ona siada (nie ważne czy jest gdzieś dalej czy bliżej mnie) - siada i siedzi tak długo, aż nie podejdę, albo zagrożenie (rowerzysta) nie minie :)

Drugi mój psiak - Bork - jego nie mogę spuszczać - tylko po ogrodzie biega, a na spacerach - nawet w spokojnym parku - mam go na smyczy (lince) i wiem, że przynajmniej na razie nie mogę go spuścić... zobaczymy, jak będzie gdy ukończy szkołę psią, ale coś mi się wydaje, że też będzie musiał zawsze na lince być (oprócz ogrodu oczywiście), ale się chłopak wybiega zawsze jak jedziemy do lasu, tam jest taki mega duży obszar opłotowany, tam nas leśniczy wpuszcza i wtedy Bork może poczuć co to wolność, a ja - nie boje się, że gdzieś mi ucieknie, bo nawet jak go z oczu stracę, to wiem, że teren choć duży, to jest opłotowany.

To na prawdę zależy od psa - jednego wszystko ciekawi, i pójdzie wszędzie i nawet na wołanie nie wróci, a inne (w tym moja Pestka) na spacerach skupione są tylko na swoim człowieku i zabawie podczas spaceru i owszem ja zawsze powtarzam, że żadnemu zwierzakowi nie można ufać w 100%, bo zawsze coś się może wydarzyć, ale mniej więcej wiem z którym na co sobie mogę pozwolić :)

Posted

Dziewczyny, pomóżcie :( Wczoraj Aga35 z Wołomina i Kinia pojechały po takie maleństwo, które prawdopodobnie będzie miało amputację łapki. Jesli nie finansowo to może choć pomózcie rozsyłac PW.

Tutaj jest link, tylko ostrzegam, że zdjęcia są dość drastyczne:

http://www.dogomania.pl/threads/190841-Hesia-1-5-kg-nieszcz%C4%99%C5%9Bcia-zmia%C5%BCd%C5%BCone-przednie-%C5%82apy-DRASTYCZNE-ZDJ%C4%98CIA

Posted

[quote name='mysza 1']Ja tez bardzo boje się puszczania ze smyczy. Mojej Sary, która mam kilka lat NIGDY nie puściłam, chyba, ze na lince trenignowej. Mam podobne schizy do Twoich.
Huga puszczałam, bo to inna historia była :(...
Ale nie sądzę, że Kostka była uciekinierką, jest szczęśliwa to dokąd ma nawiać.
ja też swojej Fiśki jeszcze nigdy nie spuściłam ze smyczy ... za bardzo narwana żeby jej wierzyć a jak jej jako wyżłowi strzeli do głowy żeby za zwierzyną pognać w dal:evil_lol: i już nigdy nie wrócić ...zapłakałabym się na śmierć za moją córeczką :shake:

Posted

go-ja napisał(a):
I co u Kosteczki nowego? :)


Zdjęć wprawdzie nie mam, ale dostałam meila od Bartka z informacją, że u Kosteczki wszystko w porządku, szaleje z psami do upadłego :) Za jakieś 2 tygodnie się przeprowadzają, i jestem zaproszona w odwiedziny ;)

Posted

[quote name='mala_czarna']Zdjęć wprawdzie nie mam, ale dostałam meila od Bartka z informacją, że u Kosteczki wszystko w porządku, szaleje z psami do upadłego :) Za jakieś 2 tygodnie się przeprowadzają, i jestem zaproszona w odwiedziny ;)

Szczęściara z Ciebie, że Cię Kostka na parapetówkę zaprosiła! :)
A ja przepraszam, że na wątku Kosteczki, ale szukamy domku dla dwóch znajdek spod naszego płotu. Nie są potrzebne pieniądze, leki czy karma - potrzebny jest TYLKO DOM... Ale żeby się znalazł, muszę prosić mądrzejsze ode mnie osoby o ogłoszenia i ewentualnie banerki.
Pozdrowienia i mizianki dla Kosty :)
Piesek
[FONT=&quot]http://www.dogomania.pl/threads/1912...%99-o-dom!#top[/FONT]
Sunia
[FONT=&quot]http://www.dogomania.pl/threads/191250-Gryz%C5%82am-%C5%82a%C5%84cuch-%E2%80%93-teraz-chc%C4%99-%C5%BCy%C4%87-tak-jak-na-to-zas%C5%82uguj%C4%99!?p=15226236#post15226236[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...